Logika ministerstwa i logika dyrektywy

Na jednym ze spotkań z branżą pod koniec marca przedstawiciel ministerstwa rozwoju tak odniósł się do zarzutu, że dodatkowy termin 180 dni na zwroty wpłat przez organizatorów turystyki jest niezgodny z dyrektywą:

(…)  zauważył, że jego zdaniem zapis dotyczący 180 dnia na zwrot wpłat jest niezgodny z zapisany Dyrektywy unijnej, w którym mowa jest o 14 dniach. Czy nie skończymy w związku z tym w sądach – zapytał

Dominik Borek wyjaśnił, że dyrektywa głosi, że zwrot następuje 14 dni od momentu rozwiązania umowy. My w ten zapis nie ingeruje, my wpisujemy, ze rozwiązanie umowy następuje po 180 dniach – powiedział dyrektor Borek

Na początku maja na podobnym spotkaniu pojawił się pomysł wydłużenia okresu 180 dni do 365 dni. I wówczas inny przedstawiciel ministerstwa rozwoju tak się do tego odniósł:

Piotr Henicz, wiceprezes Itaki i wiceprezes Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, wskazał trzy problemy, na rozwiązanie których czekają touroperatorzy. Po pierwsze, pytał, czy jest rozważana koncepcja przedłużenia czasu na rozliczenia z klientami za zaliczki ze 180 do 365 dni (…).

Jak wyjaśniał [Rafał] Szlachta, dalsze przeniesienie terminu rozliczeń z klientami z zaliczek na imprezy turystyczne jest kwestionowane przez Komisję Europejską, która kieruje się nie tylko stanowiskiem biznesu, ale ma też na względzie interesy konsumentów. – Nie wiemy, co będzie, na razie nie możemy powiedzieć, że uda się go wydłużyć – ocenił.

Czy mieliśmy więc przeniesienie terminu rozliczenia z klientami czy nie? Czy termin 14 dni zostaje zachowany, czy nie? Gdyby przyjąć powyższą argumentację Dominika Borka, ustawodawca w zasadzie w sposób dowolny mógłby przedłużać termin 180 dni. Może jednak jest jak wyraźnie powiedział Rafał Szlacha – doszło do „przeniesienia” tego terminu?

Dla mnie ocena jest jednoznaczna, o czym wielokrotnie pisałem już w tym miejscu. Doszło do wydłużenia terminu zwrot wbrew wyraźnemu przepisowi dyrektywy, który wskazuje na maksymalny termin 14 dni. Inna sprawa, że przygotowując dyrektywę, nikt zapewne nie brał pod uwagę takiej sytuacji jaką obecnie mamy, a Komisja niezbyt jest skora do podejmowania jakichś bardziej aktywnych działań w tym zakresie. Pojawia się jednak pytanie, czy tak powinno pomagać państwo z uwagi na wymogi dyrektywy?

Piotr Cybula

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s