Category Archives: Uncategorized

Unikatowe szkolenie na temat ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych

Pod koniec czerwca będę miał przyjemność poprowadzić wraz z dr. Jerzym Raciborskim w Krakowie szkolenie na temat nowej ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych.  Już wkrótce będę mógł podać więcej szczegółów.

Szkolenie będzie miało charakter unikatowy zważywszy chociażby na fakt, że będzie poprowadzone przez dwóch ekspertów – autorów dwóch jedynych opublikowanych komentarzy do ustawy o usługach turystycznych, tj. poprzedniczki nowej ustawy. To gwarantuje, że z pewnością nie będzie to stanowiło powielenie dotychczas przekazywanych informacji na tego rodzaju szkoleniach.

Osoby wstępnie zainteresowanie proszę o przesłanie informacji potwierdzającej wstępne zainteresowanie na adres: kancelaria@piotrcybula.pl. Informacja ta pozwoli na odpowiednią organizację przedsięwzięcia. Proszę również o informację w przypadku zainteresowania tego rodzaju szkoleniem w innym mieście.

Piotr Cybula

Niewypłacalność w 2015 r., wyrok zasądzający odszkodowanie od Skarbu Państwa w 2018 r.

Największa fala niewypłacalności organizatorów turystyki miała miejsce w 2012 r. (m.in. Sky Club, Aquamaris). Dotychczas w sprawach w których reprezentowałem klientów niewypłacalnych biur podróży przeciwko Skarbowi Państwa w związku z niezapewnieniem odpowiedniej ochrony na wypadek niewypłacalności biur podróży, chodziło o niewypłacalności ogłoszone w latach 2010-2013.

W ubiegłym tygodniu zapadł wyrok dotyczący niewypłacalnego biura podróży, które ogłosiło niewypłacalność w roku 2015.

Oznacza to tym samym, że w ocenie sądu, reformowane ze szczególną intensywnością od 2012 r. przepisy ustawy o usługach turystycznych i aktów wykonawczych nie zapewniły do tego czasu ochrony na poziomie wymaganym przez prawo unijne.

W orzecznictwie ugruntował się pogląd, że klienci niewypłacalnych biur podróży mają 3 lata od otrzymania informacji od gwaranta na wystąpienie na drogę sądową (nie narażając się na podniesienie skutecznego zarzutu przedawnienia roszczenia). W tym przypadku klientom został jeszcze nieco ponad rok czasu.

Piotr Cybula

 

Kto odpowiada za „winę”, czyli o kolejnej potrzebie zmiany ustawy o imprezach turystycznych (art. 5o ust. 3)

Zgodnie z art. 50 ust. 3 ustawy o imprezach turystycznych:

Podróżnemu nie przysługuje odszkodowanie lub zadośćuczynienie za niezgodność w przypadku, gdy organizator turystyki udowodni, że:

1)  winę za niezgodność ponosi podróżny;

2)  winę za niezgodność ponosi osoba trzecia, niezwiązana z wykonywaniem usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, a niezgodności nie dało się przewidzieć lub uniknąć;

3)  niezgodność została spowodowana nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami.

Przepis ten ma stanowić implementację art. 14 ust. 3 dyrektywy 2015/2302. Zgodnie z tym przepisem:

Podróżny nie jest uprawniony do rekompensaty za szkody, jeżeli organizator udowodni, że niezgodność:

a) może zostać przypisana podróżnemu

b) może zostać przypisana osobie trzeciej, niezwiązanej z wykonywaniem usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, a niezgodność ta była nieprzewidywalna lub nieunikniona; lub

c) została spowodowana nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami.

Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że „chodzi o to samo”, to przy bliższym przyjrzeniu, zwłaszcza przez prawnika, widać dość istotną różnicę. W polskiej ustawie w pkt 1 i 2 pojawia się bowiem pojęcie winy. I powstaje pytanie – co to oznacza w praktyce?

Po pierwsze, oznacza to, że organizator będzie się mógł powołać na te okoliczności tylko wówczas, gdy będzie w stanie udowodnić winę po stronie tych osób, co z pewnością w wielu przypadkach nie będzie proste a nawet możliwe.

Po drugie, przepis ten jako niezgodny z dyrektywą powinien być niezwłocznie zmieniony.

Piotr Cybula

Rzecznik Finansowy krytycznie o ubezpieczeniach turystycznych

Informacja Rzecznika Finansów (ze strony rf.gov.pl):

Rośnie liczba skarg klientów na ubezpieczenia turystyczne. Szczególnym problemem są odmowy pokrycia kosztów leczenia czy rezygnacji z podróży w związku z chorobą przewlekłą klienta. Eksperci Rzecznika Finansowego przygotowali Raport pokazujący na jakie elementy umów warto uważać przy zawieraniu ubezpieczenia na zagraniczny wyjazd.

Pełen tekst Raportu

Prezentacja głównych tez Raportu

Przystąpiliśmy do przygotowania Raportu, gdyż w 2017 r. zauważyliśmy rosnącą dynamikę napływu skarg, czy to zgłaszanych w ramach porad eksperckich czy oficjalnych wniosków o podjęcia działań – mówi Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy.

W 2017 roku do Rzecznika Finansowego trafiły 243 wnioski o podjęcie interwencji lub wszczęcie postępowania polubownego. To o 56% więcej niż w 2016 r., kiedy było ich 156. Eksperci Rzecznika udzielili też w 2017 r. 228 porad dotyczących problemów związanych z ubezpieczeniami turystycznymi (wobec 197 rok wcześniej). Łatwo policzyć, że przeciętnie każdego dnia roboczego trafia do Rzecznika albo prośba o poradę, albo oficjalny wniosek o podjęcie działań.

– Wzrost liczby próśb o poradę nie dziwi, gdyż po zmianie prawa w 2015 r. warunkiem podjęcia działań przez moje biuro jest przejście przez klienta procedury reklamacyjnej. Klienci coraz częściej dzwonią do nas lub piszą, żeby dowiedzieć się jakie mają uprawnienia. Wyposażeni w argumenty składają reklamację. Niepokoi za to dynamiczny – nie obserwowany w poprzednich latach – wzrost liczby wniosków o podjęcie oficjalnych działań, czyli postępowania interwencyjnego lub polubownego. To znaczy, że zakład ubezpieczeń nie wykorzystał szansy i nie rozwiązał problemu klienta na etapie reklamacji. Postanowiliśmy więc przyjrzeć się bliżej sprawom z którymi klienci zgłaszają się do nas – mówi Aleksandra Wiktorow, Rzecznik Finansowy.

Zmiana struktury problemów

Z analizy ekspertów Rzecznika Finansowego wynika, że na przestrzeni ostatni lat zmieniła się struktura tematyki. Rośnie znaczenie problemów zgłaszanych przez klientów w związku z ubezpieczeniami kosztów rezygnacji z wyjazdu lub wcześniejszego powrotu.

Jeszcze pięć lat temu ponad 80% skarg na ubezpieczenia turystyczne, dotyczyło problemów z pokrywaniem przez ubezpieczycieli kosztów leczenia. Dziś dotyczy tego nadal co czwarty wniosek o interwencję, ale zaczęły dominować – jest ich około 30% – sprawy związane z pokryciem kosztów rezygnacji z podróży. Rośnie też znaczenie zgłoszeń związanych z ubezpieczeniami bagażu, których na dziś jest około 25% – wylicza Krystyna Krawczyk, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego.

Podkreśla, że to ważne żeby ubezpieczyciele i organizatorzy lub agenci turystyczni poprawili jakość sprzedaży tego typu produktów. Przypomina, że od 1 lipca 2018 r. wchodzą w życie przepisy ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Poszerzają one – przewidziany ustawie o usługach turystycznych – obowiązek udzielenia podróżnemu informacji o ubezpieczeniu od kosztów rezygnacji z udziału w imprezie turystycznej. Mówią o informowaniu o dobrowolnym ubezpieczeniu na pokrycie kosztów rezygnacji rozwiązania przez podróżnego umowy o udział w imprezie turystycznej lub kosztów świadczenia pomocy, w tym kosztów powrotu do kraju w razie wypadku, choroby lub śmierci.

Powtórzenie i poszerzenie zakresu obowiązków informacyjnych pokazuje, że jest z tym problem. Dostrzegamy to zresztą w skargach. Mamy nadzieję, że nasz Raport przyczyni się do wprowadzenia takich procedur sprzedaży, żeby uniknąć problemów na etapie likwidacji szkody – mówi Krystyna Krawczyk.

Zwraca przy tym uwagę, że formalnie przepisy innej nowej regulacji, ustawy o dystrybucji ubezpieczeń, nie wiążą sprzedawców w biurach turystycznych. Liczy jednak, że wymagany standard badania potrzeb klienta będzie stosowany w ramach dobrych praktyk.

Problem chorób przewlekłych

Chodzi przede wszystkim o badanie potrzeb klienta, szczególnie pod kątem stanu jego zdrowia, a w szczególności tego czy cierpi na choroby przewlekłe. To takie na które pacjent cierpiał od pewnego czasu, zostały one zdiagnozowane lub były leczone przed zawarciem umowy ubezpieczenia. Brak odpowiedniego rozszerzenia ochrony skutkuje tym, że nawet w razie nagłego nasilenia objawów choroby przewlekłej ubezpieczony jest pozbawiony wsparcia ze strony ubezpieczyciela np. w postaci transportu. Nie może też liczyć na żadne ze świadczeń przewidzianych w umowie ubezpieczenia np. pokrycie kosztów leczenia, rezygnacji z imprezy turystycznej czy transportu zwłok do kraju.

– Widzimy, że na tym tle powstaje bardzo wiele sporów. Sprzedawcy takich ubezpieczeń muszą więc zrobić wszystko, żeby uczulić klientów na takie ryzyko. Również ubezpieczyciele tworzący te ubezpieczenia, mogliby rozważyć obejmowanie – już w podstawowych wariantach umów ­ skutków zaostrzenia się chorób przewlekłych. Z pewnością mniej byłoby wtedy skarg i niezadowolonych klientów  – mówi Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.

 

problemy_ubezpieczenia_turystyczne

11 czerwca 2018 r.

Prof. Fryderyk Zoll krytycznie o regulacji zadośćuczynienia za krzywdę w ustawie o imprezach turystycznych

Prof. Fryderyk Zoll o regulacji zadośćuczynienia za krzywdę w ustawie o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych:

Ustawodawca postanowił uwzględnić wnioski wynikające z orzeczenia w sprawie Leitner, przewidując w art. 50 ust. 2, że podróżnemu przysługuje odszkodowanie lub zadośćuczynienie za poniesione szkody lub krzywdy, których doznał w wyniku niezgodności. Trudno uznać to za prawidłowe rozwiązanie, ponieważ utracona przyjemność urlopu to nie jest krzywda, tylko szkoda o charakterze niematerialnym. Tych pojęć nie powinno się utożsamiać. Utracona przyjemność urlopu nie jest wynikiem naruszenia dobra osobistego ani naruszenia innego dobra o charakterze bezwzględnym. Używanie w tym kontekście pojęcia krzywdy, która może być wyrządzona jedynie w wyniku naruszenia zobowiązania, będzie stanowić źródło zamieszania terminologicznego.

Źródło: System prawa prywatnego, t. 6

„W SPOSÓB ZNACZĄCY”, czyli o trzech słowach dotyczących zmiany umowy, których zabrakło w ustawie o usługach turystycznych

Jednym z problemów, które w praktyce dotykają organizatorów turystyki i ich klientów są zmiany umowy przed rozpoczęciem imprezy turystycznej. W praktyce, przynajmniej w świetle mojego doświadczenia, najczęściej dotyczy to zmiany godzin lotów oraz zmian hoteli.

Z pewnością są to sytuacje, których w wielu przypadkach nie da się w odpowiedni sposób przewidzieć. W każdym razie istniejąca w tym zakresie regulacja z pewnością powinna w odpowiednim zakresie uwzględniać interesy klientów i organizatorów turystyki. W ustawie o usługach turystycznych kwestia ta jest tak uregulowana (art. 14 ust. 5):

Organizator, który przed rozpoczęciem imprezy turystycznej jest zmuszony, z przyczyn od niego niezależnych, zmienić istotne warunki umowy z klientem, z zastrzeżeniem art. 17, powinien niezwłocznie o tym powiadomić klienta. W takiej sytuacji klient powinien niezwłocznie poinformować organizatora, czy:

1)  przyjmuje proponowaną zmianę umowy albo

2)  odstępuje od umowy za natychmiastowym zwrotem wszystkich wniesionych świadczeń i bez obowiązku zapłaty kary umownej.

Poniżej, w związku z dwiema niedawnymi wypowiedziami czołowych przedstawicieli branży turystycznej, chciałbym się odnieść tylko do jednej kwestii, jaką jest możliwości odstąpienia od umowy w przypadku zmiany umowy.

I tak Marek Kamieński na profilu faceebookowym (Biegły Sądowy w zakresie sportu i turystyki Marek Kamienski) pisze tak:

czy zmiana godzin operacji lotniczych jest istotną zmianą umowy o usługach turystycznych. W moich dotychczasowych opiniach sadowych przyjmowałem zasadę , że zmiana dnia destynacji jest istotną zmianą umowy. Ale tu powstaje uzasadnione pytanie : czy jeżeli wylot miał być 05.czerwca o godzinie 23.59 z został przeniesiony na 06.czerwca na 00.01 czy to jest zmiana dnia destynacji. Otóż w starej ustawie która obowiązuje do 30.06.2018 może być to dyskusyjne i nie podejmuję się tu jednoznacznej odpowiedzi. Tak jak wielokrotnie mówiłem każde rozstrzygnięcie jest indywidualne dla Sądu, tak jak każda sprawa jest indywidualna.

Nie ukrywam, że bardzo zaskoczyło mnie to, iż – jak twierdzi Marek Kamieński, sąd w ogóle pytał biegłego, czy klient był uprawniony do odstąpienia od umowy. Dla mnie jest to materia typowo prawna. Nie jest to problematyka wymagająca „wiadomości specjalnych” (art. 278 kodeksu postępowania cywilnego), co uzasadniałoby powołanie biegłego. Pomijając ten wątek, postawione przez Marka Kamieńskiego pytanie moim zdaniem zostało postawione w sposób wadliwy. W obowiązującej ustawie o usługach turystycznych mowa jest bowiem nie o „istotnej zmianie umowy”, a o „zmianie istotnych warunków umowy z klientem”. Postanowienia określające godziny przelotu (jeżeli jest on przewidziany) są postanowieniami dotyczącymi istotnych warunków umowy z klientem. Kluczowe jest więc nie to, czy zmiana jest istotna (o co pyta Marek Kamieński), ale to, czy postanowienie, które jest zawarte w umowie i ma być zmienione jest istotnym warunkiem umowy. Są to zupełnie dwie różne rzeczy. Ponadto koncepcja, że dopiero zmiana dnia destynacji jest zmianą istotnych postanowień umowy moim zdaniem nie ma jakichkolwiek podstaw w ustawie o usługach turystycznych i jako taka jest po prostu co do zasady błędna. Nie jestem w stanie wskazać żadnego sensownego argumentu, który mógłby za nią przemawiać.

Dzisiaj z kolei przeczytałem interesujący wywiad Filipa Frydrykiewicza z Pawłem Niewiadomskim: Niewiadomski: Wyrównujemy szanse touroperatorów. Również w nim pojawiła się kwestia zmiany umowy przed rozpoczęciem imprezy turystycznej:

W polskim prawie potraktowano zasadę podawania godziny wylotu bezmyślnie restrykcyjnie, przydając jej cechę tak zwanego istotnego elementu umowy. Zmiana godziny odlotu może być więc dla klienta powodem do zrezygnowania z wyjazdu bez ponoszenia kosztów. Problem późnego przydzielania slotów dotyczy wszystkich krajów, ale z tego co wiem, tylko w Polsce może być on powodem do zerwania umowy przez klienta. Dzięki nowej dyrektywie, na którą mieliśmy wpływ, złagodzono ten przepis. Udało się wypracować w tej sprawie lepsze rozwiązanie.

Ta wypowiedź również wymaga pewnego sprecyzowania. Problem regulacji w ustawie o usługach turystycznych nie polega bowiem na tym, że postanowienia dotyczące godzin lotów uznajemy za istotny element umowy. Również bowiem w przypadku dyrektywy 90/314 należałoby to uznać za „istotne postanowienie umowy”. Problem wziął się natomiast stąd, że w tym zakresie mamy dość istotną różnicę między brzmieniem ustawy i dyrektywy. Ustawa „pomija” bowiem trzy słowa, które występują w dyrektywie, niżej podkreślone (art. 4 ust. 5 zd. 1):

Jeżeli organizator przed datą rozpoczęcia podróży stwierdza, że jest zmuszony zmienić w sposób znaczący którekolwiek z istotnych postanowień umowy (np. cenę), zawiadamia o tym konsumenta możliwie jak najszybciej, aby umożliwić mu podjęcie właściwej decyzji, w szczególności:

– albo o odstąpieniu od umowy bez zapłacenia kary umownej,

– albo o zaakceptowaniu Załącznika do umowy określającego dokonane zmiany i ich wpływ na cenę.

W języku angielskim mowa jest o: „to alter significantly any of the essential terms”. W przypadku dyrektywy jeśli chodzi o zmiany dotyczące istotnych postanowień umowy tylko takie zmiany dają konsumentowi prawo do odstąpienia od umowy, które mają charakter „znaczący”. Ustawodawca polski pomijając to słowo, co mógł zrobić z uwagi na minimalny charakter dyrektywy, wyposażył polskiego klienta w możliwość odstąpienia od umowy w przypadku każdej zmiany umowy przed jej rozpoczęciem, która dotyczy istotnych warunków umowy, bez konieczności oceny, czy jest ona znacząca.

Można się zastanawiać, czy zmiana ta była celowym zabiegiem polskiego ustawodawcy zmierzającym do podwyższenia ochrony klientów, czy też tłumaczeniowym „wypadkiem przy pracy”. Faktem jest, że od czasu wejścia w życie ustawy o imprezach turystycznych, a więc od 1 lipca 1998 r., używając terminologii dyrektywy „w sposób znaczący” utrudniła ona prowadzenie działalności polskim przedsiębiorcom. Paradoksalnie w praktyce również często dla samych klientów nie była korzystna. Wielokrotnie bowiem spotykałem się z sytuacjami, kiedy organizatorzy turystyki po prostu o zmianach warunków umowy w ogóle nie informowali klientów przed rozpoczęciem imprezy (mimo że wiedzieli o konieczności zmiany).

Od 1 lipca w tym zakresie pojawią się zmiany w związku z wejściem w życie ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Problem ten jest uregulowany w jej art. 46. Niektóre problemy znikną, ale pojawią się nowe…

Piotr Cybula

Czy podróżny może nie wiedzieć przed zawarciem umowy z kim zawiera umowę? Czyli o kolejnej niezgodności nowej ustawy z dyrektywą.

Jak wiadomo jednym z podstawowych instrumentów instrumentów ochrony klienta zawierającego umowę z organizatorem turystyki jest obowiązek informacyjny. Organizatorzy turystyki zarówno na gruncie obowiązującej jeszcze ustawy o usługach turystycznych jak i nowej ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (która zacznie obowiązywać od 1 lipca 2018 r.) są zobowiązywani do przekazania klientowi (podróżnemu) szeregu informacji na różnych etapach kontraktowania.

Ze sporym zaskoczeniem zauważyłem dzisiaj, że w nowej ustawie ustawodawca nakłada taki oto obowiązek w art. 40 ust. 1 pkt 8:

Organizator turystyki lub agent turystyczny, w przypadku gdy impreza turystyczna jest sprzedawana za jego pośrednictwem, udziela podróżnemu zanim podróżny ten zwiąże się jakąkolwiek umową o udział w imprezie turystycznej lub odpowiadającą jej ofertą, następujących informacji:

(…)

8)     nazwę handlową i adres organizatora turystyki lub agenta turystycznego, a także ich numery telefonów lub adresy poczty elektronicznej;

 

Z przepisu tego wynika wyraźnie, że informacja o nazwie handlowej i adresie może dotyczyć „organizatora turystyki lub agenta turystycznego”. Z tego wynika, że teoretycznie podróżny przed zawarciem umowy może być poinformowany wyłącznie o nazwie i adresie agenta turystycznego. Ponieważ trudno było mi znaleźć uzasadnienie takiego rozwiązania ciekawy byłem, czy również w dyrektywie jest taka sama regulacja.

Okazuje się, że powyższa regulacja w dwojaki sposób jest odmienna od tego, co jest wymagane przez dyrektywę. Ta ostatnia wymaga, aby w tych informacjach podana została (art. 5 ust. 1 lit. b):

nazwa handlowa i adres geograficzny organizatora oraz, w stosownych przypadkach, sprzedawcy detalicznego, a także ich numer telefonu i, w stosownych przypadkach, adres poczty elektronicznej;

Nie można mieć też wątpliwości odnośnie do polskiego tłumaczenia dyrektywy. W języku angielskim ten fragment brzmi tak:

the trading name and geographical address of the organiser and, where applicable, of the retailer, as well as their telephone number and, where applicable, e-mail address;

W języku niemieckim:

die Firma und geografische Anschrift des Reiseveranstalters und gegebenenfalls des Reiservermittlers mit Angabe der Telefonnummer und gegebenenfalls E-Mail-Adresse

W języku francuskim:

la dénomination sociale et l’adresse géographique de l’organisateur et, s’il y a lieu, du détaillant, ainsi que leurs coordonnées téléphoniques et, s’il y a lieu, électroniques

Podsumowując, wbrew temu co znajduje się w ustawie o usługach turystycznych, na tym etapie zgodnie z dyrektywą podróżny powinien zawsze otrzymać informację o nazwie i adresie organizatora turystyki. Z kolei informacje dotyczące organizatora turystyki powinny być przekazane „w stosownych przypadkach”. Ponadto wbrew temu co mamy w ustawie numer telefonu jest zawsze obowiązkowy, a adres poczty elektronicznej „w stosownych przypadkach”. Polska ustawa jest więc w tym zakresie w dwojaki sposób niezgodna z dyrektywą i wymaga zmiany. Podobnie jak wcześniej wspomniany art. 50 ust. 5.

Piotr Cybula