Tag Archives: ochrona konsumenta

Panel dyskusyjny na konferencji konsumenckiej: „Postępowania dotyczące rynku turystycznego i finansowego” (27.10.2020 r.)

Podczas VII Międzynarodowej Konsumenckiej Konferencji Naukowej pt. REKLAMACJE, MEDIACJE I INNE POSTĘPOWANIA W SPRAWACH KONSUMENCKICH, która odbędzie się on-line w dniach 27-28 października 2020 r. będę miał przyjemność uczestniczyć w panelu pt. Postępowania dotyczące rynku turystycznego i finansowego.

W swojej wypowiedzi przedstawię główne problemy związane z dochodzeniem przez konsumentów roszczeń związanych z usługami turystycznymi, w tym także w obecnej sytuacji związanej z Covid-19.

Więcej informacji o konferencji dostępnych jest na stronie internetowej Stowarzyszenia Rzeczników Konsumentów.

„Koronawirus” – kiedy podróżny może żądać zwrotu całości wpłaty? Kilka uwag w związku z komunikatem PIT

Polska Izba Turystyki ogłosiła komunikat pt. Działania kryzysowe podejmowane przez PIT w związku z pojawieniem się w Polsce pierwszego przypadku koronawirusa.

Co do zasady jest on sensowny i wyważony. Ograniczając się do aspektów prawnych chciałbym zwrócić jednak uwagę na jeden punkt komunikatu z którym nie mogę do końca się zgodzić, a ściślej, wymaga on moim zdaniem pewnego uzupełnienia. W końcowym fragmencie tego komunikatu czytamy:

w przypadku spełnienia przesłanek art. 47 ust. 4 ustawy, ale wtedy i tylko wtedy, klientowi przysługuje zwrot wpłaty. Bezwzględnie trzeba podkreślić, że dotyczy to bezpośredniego, faktycznego zagrożenia, takiego, jak np. wyjazd do stref objętych kwarantanną. Jest niezwykle istotne, aby klienci biur podróży byli przekonani, że nie będą zmuszani do wyjazdu w miejsca, w których występują faktyczne ogniska epidemii.

Trafnie zwraca się uwagę, że jeżeli spełnione są przesłanki art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, to wówczas klient może żądać zwrotu wpłaty. Natomiast nie można zgodzić się z tym, że tylko w takiej sytuacji klient może żądać zwrotu całości dokonanej wpłaty. W szczególności w tym kontekście należy wskazać na art. 46 tej ustawy:

Art. 46. (…)

2. Organizator turystyki, który przed rozpoczęciem imprezy turystycznej:

1)     jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1, lub

2)     nie może spełnić specjalnych wymagań, o których mowa w art. 42 ust. 4 pkt 4,

(…)

– niezwłocznie powiadamia o tym podróżnego na trwałym nośniku. Organizator turystyki może jednocześnie zaoferować podróżnemu zastępczą imprezę turystyczną, w miarę możliwości o tej samej lub wyższej jakości.

3. W powiadomieniu, o którym mowa w ust. 2, organizator turystyki w sposób jasny, zrozumiały i widoczny informuje podróżnego o:

1)     zmianach warunków umowy o udział w imprezie turystycznej oraz o ewentualnym wpływie tych zmian na cenę;

2)     rozsądnym terminie, w którym podróżny poinformuje organizatora o swojej decyzji, o której mowa w ust. 4;

3)     odstąpieniu od umowy o udział w imprezie turystycznej za zwrotem wszystkich wniesionych wpłat i bez obowiązku wniesienia opłaty za odstąpienie od umowy w przypadku braku odpowiedzi podróżnego w terminie, o którym mowa w pkt 2;

4)     zastępczej imprezie turystycznej oraz jej cenie, jeśli jest oferowana.

4. Podróżny w terminie wyznaczonym przez organizatora turystyki informuje go, że:

1)     przyjmuje proponowaną zmianę umowy o udział w imprezie turystycznej albo

2)     odstępuje od umowy o udział w imprezie turystycznej za zwrotem wszystkich wniesionych wpłat i bez obowiązku wniesienia opłaty za odstąpienie, albo

3)     odstępuje od umowy o udział w imprezie turystycznej oraz przyjmuje zastępczą imprezę turystyczną.

5. Jeżeli zmiany umowy o udział w imprezie turystycznej lub zastępcza impreza turystyczna, o których mowa w ust. 3, prowadzą do obniżenia jakości lub kosztów imprezy turystycznej, podróżny jest uprawniony do odpowiedniego obniżenia ceny.

6. W przypadku gdy umowa o udział w imprezie turystycznej zostanie rozwiązana zgodnie z ust. 3 pkt 3 albo ust. 4 pkt 2, organizator turystyki nie później niż w terminie 14 dni od dnia rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej zwraca wpłaty dokonane przez podróżnego lub w jego imieniu. Podróżny jest zwolniony od wniesienia opłaty za odstąpienie od umowy o udział w imprezie turystycznej. Przepisy art. 50 ust. 2–8 stosuje się odpowiednio.

Co to w praktyce oznacza? Obecna dynamiczna sytuacja może powodować w szczególności, że organizator „jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1” (do tego ograniczę dalsze wywody, choć tak samo należy ocenić sytuację gdy organizator turystyki nie może spełnić specjalnych wymagań, o których mowa w art. 42 ust. 4 pkt 4 ustawy). Zgodnie z art. 40 ust. 1 pkt 1:

Art. 40. 1. Organizator turystyki lub agent turystyczny, w przypadku gdy impreza turystyczna jest sprzedawana za jego pośrednictwem, udziela podróżnemu zanim podróżny ten zwiąże się jakąkolwiek umową o udział w imprezie turystycznej lub odpowiadającą jej ofertą, następujących informacji:

1)     dotyczących głównych właściwości usług turystycznych:

a)     miejsce pobytu, trasę i czas trwania imprezy, w tym co najmniej przybliżoną datę początkową i końcową oraz liczbę noclegów zapewnianych w trakcie imprezy turystycznej,

b)    rodzaj, klasę, kategorię lub charakter środka transportu, a także informacje dotyczące przejazdów, w szczególności czas i miejsce wyjazdów oraz postojów, a jeżeli dokładny czas nie został jeszcze określony – o przybliżonym czasie wyjazdu i powrotu,

c)     położenie, rodzaj i kategorię obiektu zakwaterowania, według przepisów kraju pobytu,

d)    liczbę i rodzaj posiłków,

e)     szczegółowy program zwiedzania, wycieczki lub inne usługi uwzględnione w cenie imprezy turystycznej,

f)     czy jakiekolwiek usługi turystyczne będą świadczone w grupie, oraz – jeśli to możliwe – o przybliżonej liczebności grupy,

g)     informację o wymaganiach językowych w przypadku gdy skorzystanie przez podróżnego z niektórych usług turystycznych będzie zależało od skutecznej komunikacji ustnej,

h)    informację o dostępności usług turystycznych dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej, a także, na wniosek podróżnego, dokładne informacje na temat możliwości ich dostosowania do jego potrzeb;

Nie ma większego problemu jeśli zmiany te są nieznaczne. W takiej sytuacji zapobiegliwy organizator mógł do umowy wprowadzić postanowienie uprawniające go do jednostronnej zmiany, co jest skuteczne o ile poinformuje podróżnego o zmianie w sposób jasny, zrozumiały i widoczny, na trwałym nośniku (zgodnie z art. 46 ust. 1 ustawy).

Jeżeli jednak we wskazanym zakresie zmiana nie jest nieznaczna, organizator ma obowiązek niezwłocznie o tym poinformować podróżnego, a ten może m.in. skorzystać z możliwości bezkosztowej anulacji. W każdym razie dla podróżnych kluczowe znaczenie ma więc to, czy organizator turystyki jest w stanie wykonać umowę zgodnie z pierwotnymi ustaleniami lub z nieznacznymi zmianami, czy też musi wprowadzić wskazane zmiany, które nie są nieznaczne. W tym ostatnim przypadku podróżny może bezkosztowo od umowy odstąpić.

Co więcej, w przypadku rezygnacji przez podróżnego z wyjazdu w związku z taką zmianą co do zasady otwarta pozostaje droga podróżnego do domagania się „odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesione szkody lub krzywdy”, co wynika z końcowego fragmentu art. 46 ust. 6 ustawy („Przepisy art. 50 ust. 2–8 stosuje się odpowiednio”). Zgodnie z art. 50 ust. 3 podróżnemu nie przysługuje odszkodowanie lub zadośćuczynienie za niezgodność w przypadku gdy organizator turystyki udowodni, że: 1) winę za niezgodność ponosi podróżny; 2) winę za niezgodność ponosi osoba trzecia, niezwiązana z wykonywaniem usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, a niezgodności nie dało się przewidzieć lub uniknąć; 3) niezgodność została spowodowana nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami. W praktyce w obecnych okolicznościach istotna może być zwłaszcza trzecia ze wskazanych przesłanek. To na organizatorze turystyki będzie spoczywał ciężar wykazania tego rodzaju okoliczności. Niewykluczone, że część organizatorów może wpaść w pułapkę, jeśli będą twierdzić, że nie zachodzą nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności (które są jedną z przesłanek zastosowania art. 47 ust. 4), a z drugiej będą próbowali się powołać na nadzwyczajne okoliczności jako na przesłankę zwalniającą ich z tego rodzaju odpowiedzialności.

Podsumowując – podróżny może bezkosztowo odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej nie tylko w przypadku spełnienia przesłanek z art. 47 ust. 4 ustawy. Może to zrobić w szczególności także wówczas gdy organizator jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1 (jeśli zmiany te nie są nieznaczne) lub jeśli organizator nie może spełnić specjalnych wymagań, o których mowa w art. 42 ust. 4 pkt 4. Co więcej, w przeciwieństwie do art. 47 ust. 4 w przypadku wspomnianych sytuacji podróżny może co do zasady domagać się „odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesione szkody lub krzywdy” (organizator jest zwolniony z tej odpowiedzialności, jeżeli wykaże jedną z przesłanek zwalniających go z niej).

W świetle powyższego istotne są dwie kwestie. Po pierwsze, kiedy zmiana jest nieznaczna, a kiedy jest o innym charakterze i dotyczy głównych właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1 ustawy. Po drugie, czy w praktyce organizatorzy turystyki informują o zmianach w przypadku których podróżni mogą od umowy odstąpić i w jaki sposób podróżni mogą sprawdzić, czy takie zmiany jednak nie zaszły (jeśli organizator milczy). O tym postaram się napisać w kolejnych wpisach.

Piotr Cybula

 

„O dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych względem Skarbu Państwa z tytułu wadliwego wdrożenia dyrektywy konsumenckiej (wybrane problemy na przykładzie art. 7 dyrektywy 90/314)” – nowy artykuł

Wydawnictwo C.H. Beck właśnie opublikowało publikację pt. Dochodzenie roszczeń konsumenckich. Nowy ład dla konsumentów. Została one przygotowana pod redakcją M. Jagielskiej, E. Sługockiej-Krupa oraz K. Podgórskiego.

dochodzenie roszczeń

W pracy tej opublikowany został m.in. przygotowany przeze mnie artykuł pt. O dochodzeniu roszczeń odszkodowawczych względem Skarbu Państwa z tytułu wadliwego wdrożenia dyrektywy konsumenckiej (wybrane problemy na przykładzie art. 7 dyrektywy 90/314). Omówienie tej problematyki skłoniło mnie do postawienia na końcu artykułu retorycznego pytania: czy nasze państwo prowadzi jedną, czy dwie polityki konsumenckie?

Więcej: na stronie Wydawnictwa.

Piotr Cybula

 

 

Konsument ma prawo do częściowego zwrotu za niewykorzystany karnet narciarski

Choć niewątpliwie ochrona praw konsumentów na stacjach narciarskich wygląda coraz lepiej, to w dalszym ciągu można spotkać się z pewnymi praktykami naruszającymi ich prawa.

Jedną z takich praktyk jest odmowa częściowego zwrotu wpłaconej za karnet kwoty, w sytuacji wcześniejszej rezygnacji (w ogóle lub np. wyłącznie w przypadku przedstawienia zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego niemożliwość dalszej jazdy na nartach w czasie ważności karnetu)

Warto przypomnieć, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów szerzej problemem praw konsumentów w tym obszarze zajmował się w 2006 r. Przygotował wówczas Raport z kontroli wzorców umownych stosowanych przez przedsiębiorców prowadzących stacje narciarskiej (dostępny: tutaj).  Do problemu postanowień wyłączających możliwość zwrotu wpłaconych środków za niewykorzystane karnety odniósł się wówczas w następujący sposób:

ST 1

ST 2

ST 3

Warto o tym pamiętać w przypadku konieczności wcześniejszej rezygnacji. O tych zasadach powinni pamiętać też organizatorzy różnego rodzaju wyjazdów pakietowych (np. obozów narciarskich dla dzieci) w przypadku których uwzględniona jest cena za karnet narciarski.

Niedawno sam doświadczyłem sytuacji, kiedy stacja narciarska odmawiała zwrotu za niewykorzystany karnet. Pracownik stacji był na tyle uprzejmy, że uwzględnił moją prośbę i przygotował odpowiednie oświadczenie o odmowie zwrotu. Napisał jednak, że stacja odmawia ze względów regulaminowych. Po długiej rozmowie na końcu poprosiłem, aby dopisał wyraźnie zgodnie z ich stanowiskiem, że wynika to z nieprzedstawienia zaświadczenia lekarskiego. I dopiero w tym momencie otrzymałem informację, że zwrot jednak zostanie dokonany.

Piotr Cybula

„Zadośćuczynienie” za brak informacji o możliwości odstąpienia od umowy o udział w imprezie turystycznej

Wczoraj udało mi się zakończyć spór dotyczący zmiany umowy o udział w imprezie turystycznej. I to bez konieczności skierowania sprawy na drogę sądową.

W sprawie tej po zawarciu umowy organizator dokonał zmiany miejsca rozpoczęcia imprezy turystycznej oraz godzin lotów. W otrzymanej później w wyniku prowadzonej z tym organizatorem korespondencji potwierdził w istocie rzeczy, że mimo takiej zmiany nie poinformował klientów w sposób wyraźny o możliwości odstąpienia o umowy. A klienci byli w tych okolicznościach zainteresowani takim odstąpieniem.  Jednocześnie przedstawił ogólniejsze stanowisko, że art. 46 ust. 3 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych  w ogóle nie nakładał na niego w świetle okoliczności sprawy takiego obowiązku informacyjnego, bowiem zmiana godzin wylotu i powrotu nie stanowi istotnej zmiany warunków umowy i nie uprawnia podróżnego do odstąpienia od umowy.

Po wymianie serii korespondencji, nie tylko z tym organizatorem, wczoraj otrzymałem od niego pismo, w którym poinformował, że co prawda podtrzymuje swe dotychczasowe stanowisko, to jednak przyznał klientom rabat w wysokości odpowiadającej ich żądaniu, co stanowi ponad 20% ceny zawartej przez nich umowy. Pozostaje mieć nadzieję, że organizator ten zmieni swą dotychczasową praktykę.

Piotr Cybula

 

Inwestycje w apart- i condohotele – wątpliwości i ostrzeżenia UOKiK

Niedawno ruszył drugi etap kampanii informacyjnej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów mającej na celu zwrócenie uwagi na ryzyka związane z inwestowaniem w zakup tzw. condohoteli/aparthoteli.

Przypomnę, że 26 września 2019 r. UOKiK opublikował poniższy komunikat dotyczący tego rodzaju inwestycji, stanowiący co do zasady ostrzeżenie dla inwestorów przed nieprzemyślanymi decyzjami. Pomijanym problemem przy tego rodzaju inwestycjach moim zdaniem jest również używanie nazwy „hotel” w sposób budzący wątpliwości z punktu widzenia art. 43 ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych (nie dostrzegłem, aby dotychczas zauważył go UOKiK).

Komunikat UOKiK z 26 września 2019 r.:

INWESTYCJE W NIERUCHOMOŚCI – APART- I CONDOHOTELE

  • Brak rachunków powierniczych, które zabezpieczają pieniądze konsumentów, zasadne wątpliwości co do rzetelności obietnic wysokich zysków oraz ryzyka towarzyszącego przedsięwzięciom – to przykłady zagrożeń, które niosą za sobą inwestycje w apart- i condohotele.
  • UOKiK i KNF ostrzegają przed ryzykiem, które wiąże się z inwestowaniem w pokoje w apart- i condohotelach.
  • Prawie 50 proc. Polaków deklaruje, że większą gotówkę ulokuje w nieruchomościach.

[Warszawa, 26 września 2019 r.] Aparthotel i condohotel to nazwy dotyczące obiektów o podobnym przeznaczeniu, którym zazwyczaj jest świadczenie usług hotelarskich lub kwaterunkowych. Inwestowanie w tego typu przedsięwzięcia polega co do zasady na zakupie lokalu np. w budynku hotelowym, budynku mieszkalnym przeznaczonym w całości pod wynajem krótkoterminowy czy też w akademiku. Właściciel zakupionego lokalu może z niego korzystać przez pewien czas w roku, a w pozostałym okresie jest on wynajmowany. Zarządzanie wynajmem odbywa się zazwyczaj poprzez specjalistyczną firmę (tzw. „operatora”), z którym umowa najmu jest zawierana najczęściej na okres 5 – 15 lat z możliwością jej przedłużenia. Operator dzieli się zyskiem z właścicielem lokalu, wypłacając np. stopę zwrotu określoną w umowie. – Obecnie lokaty są nisko oprocentowane, dlatego wiele osób zamiast odkładać pieniądze na koncie – inwestuje w nieruchomości. Aparthotele niosą ze sobą ryzyko – np. gdy deweloper zapewnia o dużej stopie zwrotu, nie wspominając o dodatkowych opłatach czy finansuje budowę wyłącznie z wpłat konsumentów. Zanim podpiszemy umowę, musimy sprawdzić wiarygodność dewelopera – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK i Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegają przed ryzykiem, które wiąże się z inwestowaniem w apart- i condohotele.

Działania UOKiK

UOKiK analizuje rynek apart- i condohoteli. Celem tej analizy jest określenie, jakie zagrożenia czekają na potencjalnych nabywców lokali. W związku z tym UOKiK wysłał ankiety z pytaniami do 80 deweloperów/operatorów i 25 firm pośredniczących w zakupie nieruchomości lub pomagających w finansowaniu zakupu. Urząd zapytał m.in. o obecnie budowane apart- i condohotele w kontekście zabezpieczenia środków wpłaconych przez konsumentów. Wyniki tych badań dały podstawę do wszczęcia 9 postępowań wyjaśniających, w których sprawdzamy między innymi sposób zawierania umów z konsumentami i przekazywane im informacje. To wstępny etap naszych działań i będziemy na bieżąco informować o stawianych zarzutach. Wskazujemy też problemy, na które konsumenci powinni zwrócić szczególną uwagę, rozważając inwestycję w tego typu nieruchomości.

W szczególności wątpliwości UOKiK budzi:

Ryzykowne finansowanie. Ważne jest to jak deweloper finansuje inwestycję – czy są to jego pieniądze, czy z kredytu bankowego lub z emisji obligacji korporacyjnych, a może korzysta jedynie z wpłat konsumentów? Inwestycje finansowane jedynie z wpłat nabywców lokali lub z emisji obligacji są bardziej ryzykowne dla nabywcy lokalu niż inwestycje finansowane ze środków własnych developera. W tym przypadku konsument ponosi całe ryzyko niepowodzenia inwestycji. W razie upadłości dewelopera – nabywcy lokali lub jego wierzyciele mogą stracić wszystkie zainwestowane pieniądze, ponieważ zostały one wykorzystane do sfinansowania budowy, której nie udało się ukończyć.

Iluzoryczne bezpieczeństwo. Ustawa deweloperska wymaga, aby umowa została zawarta w formie aktu notarialnego, roszczenie konsumenta zostało wpisane do księgi wieczystej nieruchomości a pieniądze wpłacane przez konsumentów były gromadzone na rachunkach powierniczych. Jednakże, dotyczy to jedynie lokali mieszkalnych oraz domów jednorodzinnych. Dlatego szczególnie ryzykowne są inwestycje dotyczące lokali o charakterze użytkowym, w przypadku których takich zabezpieczeń nie ma. – Brak zabezpieczeń oznacza, że deweloperzy nie stosują ustawy deweloperskiej do sprzedaży aparthoteli. Upadek inwestycji i niedokończenie budowy oznacza utratę pieniędzy konsumenta – dodaje Marek Niechciał.

Niepewny zysk. Reklamy inwestycji w aparthotele często obiecują 7-10 procentowy zysk w skali roku. Tak wysokie stopy zwrotu mogą być jednak nieosiągalne, ponieważ deweloperzy często nie uwzględniają w nich kosztów zarządzania nieruchomością i jej utrzymania. Ponadto, osiągnięcie zysku jest uzależnione od wielu różnych czynników (biznesowych, rynkowych, koniunkturalnych itp.), na które konsument nie ma wpływu, a które mogą ulegać niekorzystnym zmianom. Przykładowo, nie zawsze dany aparthotel będzie w stanie przyciągnąć odpowiednią liczbę gości, aby uzyskać wymagany przychód. Każda lokata środków finansowych obarczona jest ryzykiem wysokości osiąganego dochodu oraz zwrotu wpłaconych środków finansowych. Kluczowe jest gruntowne zweryfikowanie przedmiotu inwestycji i towarzyszących ryzyk. Trzeba być świadomym, że nie ma gwarantowanych stóp zwrotu. Apart- i condohotele cechują się koniunkturalnością i sezonowością. Tym samym należy zachować szczególną ostrożność w lokowaniu środków finansowych bowiem nie ma gwarancji zarówno czy, jak i kiedy oraz w jakiej wysokości zrealizowane zostaną stopy zwrotu. Ponadto wystąpią stałe koszty związane np. z zarządem i utrzymaniem lokalu, obsługą zadłużenia czy podatkami – zwraca uwagę Tomasz Chróstny, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Nietransparentna współpraca. Wątpliwości urzędu budzi brak jasnych zasad współpracy deweloperów z pośrednikami finansowymi lub domami maklerskimi, często powiązanymi z bankami, jak również brak przejrzystego wskazania, który podmiot za co odpowiada wobec konsumenta. Zachęcają oni klientów do lokowania oszczędności w aparthotele lub zaciągnięcia na ten cel kredytu. – Ryzykowne jest finansowanie zakupu lokalu w aparthotelu przez kredyt. To obniży ewentualny zysk, a jeżeli go nie będzie, to konsument będzie zmuszony spłacać dług z własnych środków a nie z wynajmu, trzeba odjąć też od tego koszty zarządzania nieruchomością – uważa Niechciał. Pośrednik finansowy powinien rzetelnie przedstawiać wady i zalety inwestycji w aparthotel, tak by nie dochodziło do nieuczciwej sprzedaży. – Każdy musi być świadomy ewentualnej straty, a pośrednik nie może wprowadzać w błąd. Nie chcemy, by powtórzyły się problemy jakie stworzyły tzw. polisolokaty czy obligacje korporacyjne – mówi Marek Niechciał.

Działalność ta w wielu obszarach niejednokrotnie wymyka się spod obecnie obowiązujących regulacji prawnych zarówno w zakresie procesu budowlanego, ochrony nabywców takich lokali, kwestii podatkowych, turystycznych a także ochrony najemców. We wrześniu odbyły się spotkania z przedstawicielami różnych resortów (m.in. KNF, MSiT, MIiR, MF, MS, KPRM, GUNB), podczas których dyskutowano na temat zdiagnozowanych zjawisk rynkowych oraz ryzyk związanych z tą działalnością rynkową. Kluczowe jest zrozumienie podstawowej zasady – każda inwestycja, także w nieruchomości, obarczona jest ryzykiem, które powinien świadomie podjąć konsument. To on decyduje o tym czy przedmiot inwestycji zgodny jest z akceptowalnym przez niego profilem ryzyka oraz zdolnościami finansowymi, tym samym powinien dysponować rzetelną informacją niezbędną do dokonania tego trudnego wyboru – dodaje Tomasz Chróstny.

Badania społeczne

Na zlecenie UOKiK pod koniec 2018 r. Kantar Public zapytał konsumentów w co ulokowaliby 20 tys. zł, 100 tys. zł i 500 tys. zł. Wielu z nich większą gotówkę chciałoby przeznaczyć na zakup domu lub mieszkania. Za 500 tys. zł większość ankietowanych kupiłaby nieruchomość. Tak odpowiedziało 47 proc. ankietowanych. W przypadku 100 tys. zł – 41 proc. osób wybierze lokatę bankową, a 31 proc. zainwestuje w nieruchomości. Osoby, które mają 20 tys. zł odłożyłyby je na lokacie bankowej. Takiego zdania jest 52 proc. badanych. Wyniki można pobrać ze strony UOKiK.

 

„Prawa konsumentów na rynku usług turystycznych” – konferencja (Toruń, 30 maja 2019 r.)

30 maja w Toruniu odbędzie się konferencja pt. „Prawa konsumentów na rynku usług turystycznych”.

Więcej informacji o konferencji dostępnych jest w tej informacji Organizatorów: Zaproszenie.

Sąd Apelacyjny w Warszawie: 20.000 zł za tzw. nękającą windykację podczas pobytu klienta na Hawajach

W pozwie z 16 maja 2017 r. A. D. wniósł o zasądzenie od (…) Spółki Akcyjnej w W. kwoty 115.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwoty 85.000 zł na wskazany cel społeczny – Stowarzyszenie (…) w K. z tytułu naprawienia krzywdy wyrządzonej naruszeniem przez pozwanego jego dóbr osobistych w postaci wolności i prawa do prywatności.

Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z 10 kwietnia 2018 r. zasądził od (…) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz A. D. kwotę 40.000 zł oraz kwotę 30.000 zł na rzecz Stowarzyszenia (…) (…) w K. Oddalił powództwo w pozostałym zakresie i obciążył pozwanego kosztami procesu.

Sąd Apelacyjny kwoty te zmienił przyznając ostatecznie kwotę 10.000 zł dla powoda oraz taką samą kwotę na rzecz wskazanego przez niego stowarzyszenia. Nie obciążył też pozwanego kosztami procesu.

Stan faktyczny przedstawiał się następująco (z uzasadnienia wyroku):

W 2016 r. pozwana spółka świadczyła na rzecz powoda usługi telewizyjne na podstawie dwóch umów. W piśmie z 4 sierpnia 2016 r. A. D. powiadomił (…) S.A., że w związku z zawarciem przez strony nowej umowy w przedmiocie świadczenia usług telewizyjnych zwraca się o rozwiązanie dotychczasowych umów oraz o przeksięgowanie nadpłaconych środków pieniężnych z tych umów na rachunek nowo zawartej umowy. Zwyczajem powoda było bowiem opłacanie abonamentu z wyprzedzeniem, co skutkowało nadpłatami na kontach przypisanych do obu umów.

11 sierpnia 2016 roku kwota w wysokości 150,10 zł stanowiąca nadwyżkę została przeksięgowana na konto przypisane do nowego dekodera.

Od 12 sierpnia do 4 września 2016 roku powód wraz z żoną i synem przebywał na zaplanowanym urlopie wypoczynkowym na Hawajach. Koszty jego organizacji dla całej rodziny wyniosły 115 tys. zł. W tym okresie pracownicy pozwanego kontaktowali się wielokrotnie z powodem w sprawie uregulowania zaległości w łącznej wysokości 99,80 zł (2 x 49,90), która rzekomo miała powstać na jego koncie w związku z nieuregulowaniem w terminie opłat abonamentowych. 19 sierpnia 2016 roku A. D. w rozmowie telefonicznej przedstawił przedstawicielowi pozwanego okoliczności sprawy, w tym wskazał, że zwracał się pisemnie i telefonicznie o przeksięgowanie środków z kont poprzednich umów na konto bieżące. Pracownik pozwanego nie przyjął tych wyjaśnień i w dalszym ciągu kierowano do powoda wezwania do zapłaty w rozmowach telefonicznych i wiadomościach SMS. Z uwagi na różnicę czasu między Polską a Hawajami (12 godzin) rozmowy telefoniczne odbywały się w nocy czasu lokalnego. Powód otrzymywał telefony przez kilka nocy z rzędu. Przy każdej rozmowie od początku przedstawiał swoje stanowisko. Kolejne rozmowy odbywały się w coraz bardziej napiętej atmosferze, a obaj rozmówcy podnosili głos. Przedstawiciele pozwanego, pomimo próśb powoda o zaprzestanie telefonowania i ustalenie stanu przeksięgowanych należności, bądź też oczekiwanie na jego powrót do kraju, kontynuowali telefoniczny kontakt z powodem w celu informowania go o rzekomej zaległości w opłatach.

Telefony od pozwanego budziły rodzinę powoda, a on sam następnego dnia odsypiał nieprzespane noce. Nie uczestniczył w wycieczkach objazdowych. Nie zobaczył m.in. P. H., co było jego marzeniem.

W trakcie urlopu powód oczekiwał na telefon o stanie zdrowia chorego ojca, który w tym czasie przebywał w szpitalu. Ojciec powoda zmarł kilka dni po powrocie powoda do Polski. 4 września 2016 roku około godziny 23:00 po wylądowaniu w Polsce A. D. skontaktował się z infolinią pozwanego i ponownie przedstawił sprawę rzekomego zadłużenia. Rozmowy telefoniczne powoda z pracownikami (…) S.A. miały także miejsce w następnych dniach. 6 września 2016 roku powód odbył z pracownikiem infolinii pozwanego 12 rozmów telefonicznych. Rozmowy te trwały prawie cały dzień. W trakcie tych rozmów podnoszono na powoda głos.

7 września 2016 roku pozwany przedstawił pisemną odpowiedź na stanowisko powoda zgłoszone 4 września 2016 roku. W piśmie tym pozwany w dalszym ciągu wskazywał na istnienie zaległości po stronie powoda na kwotę 49,90 zł. Dopiero w piśmie skierowanym do pełnomocnika powoda z 28 listopada 2016 roku przeprosił za zaistniałą sytuację oraz za wszelkie niedogodności, jakie w związku z tym wyniknęły, wskazując, że pomyłka w zaksięgowaniu należności nie wynikała z jego złej woli, a tym bardziej z jakiegokolwiek celowego czy zamierzonego działania.

W tych okolicznościach Sąd Apelacyjny przyjął, że:

Nawiązując do realiów rozpoznawanej sprawy, za bezprawne należy uznać działania pracowników pozwanego polegające na wielokrotnym wzywaniu powoda do zapłaty bez uprzedniej weryfikacji, czy podawane przez niego informacje dotyczące spełnienia świadczenia są prawdziwe. Skoro powód kwestionował zobowiązanie w odpowiedzi na pierwsze wezwanie do zapłaty, a pozwany nie dysponował tytułem wykonawczym, to prowadzenie dalszych działań windykacyjnych było bezprawne. Z tych przyczyn zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 24 § 1 KC zmierzający do zakwestionowania oceny prawnej Sądu Okręgowego co do przesłanki bezprawności działań pozwanego, okazał się nietrafny.

Prawidłowo Sąd pierwszej instancji ocenił, że czynności windykacyjne prowadzone wobec powoda naruszały jego wolność rozumianą szeroko jako stan wolny od obawy i strachu, od działania pod przymusem użycia przemocy lub groźby przez inną osobę (tak też M. Pazdan „System Prawa Prywatnego. Prawo Cywilne – część ogólna”. t.1 pod red. M. Safjana, Warszawa 2012, s. 1236).

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 11 października 2018 r., I ACa 387/18. Wyrok dostępny jest: tutaj.

Sąd Okręgowy w Opolu: odszkodowanie za szkodę niemajątkową przysługuje także w przypadku odwołania imprezy turystycznej

Jak wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także sądów polskich, organizator turystyki jest odpowiedzialny względem klienta w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy także za szkodę niemajątkową (nazywaną potocznie tzw. zmarnowanym urlopem).

O ile powyższa rzecz jest bezsporna, o tyle pewne wątpliwości wzbudziło ostatnio pytanie, czy z takim roszczeniem może wystąpić również klient organizatora turystyki, którego wyjazd został odwołany przed rozpoczęciem imprezy turystycznej.

W sprawie, którą niedawno zajmował się Sąd Rejonowy i Sąd Okręgowy w Opolu organizator turystyki na dzień przed rozpoczęciem imprezy turystycznej wyjazd odwołał. Zgodnie z ustawą o usługach turystycznych jeżeli organizator odwołuje imprezę turystyczną z przyczyn niezależnych od klienta, klient ma prawo, według swojego wyboru uczestniczyć w imprezie zastępczej o tym samym lub wyższym standardzie, chyba że zgodzi się na imprezę o niższym standardzie za zwrotem różnicy w cenie lub   żądać natychmiastowego zwrotu wszystkich wniesionych świadczeń. Ponadto w takiej sytuacji klient może dochodzić odszkodowania za niewykonanie umowy, chyba że odwołanie imprezy turystycznej nastąpiło z powodu:

1)  zgłoszenia się mniejszej liczby uczestników niż liczba minimalna określona w umowie, a organizator powiadomił o tym klienta na piśmie w uzgodnionym terminie;

2)  siły wyższej.

W sprawie tej organizator turystyki nie odwołał wyjazdu z uwagi na zgłoszenie się mniejszej liczby osób zainteresowanych. Próbował bezskutecznie powołać się na siłę wyższą, czego jednak Sąd Okręgowy ostatecznie nie uwzględnił. W tym przypadku klient nie skorzystał z propozycji alternatywnego niesatysfakcjonującego go wyjazdu.

W sprawie tej powodowie występowali wyłącznie o naprawienie szkody niemajątkowej. To oznacza konieczność odpowiedzi na dwa pytania – czy takie roszczenie klientowi w ogóle przysługuje (czy też roszczenie odszkodowawcze w tym przypadku ogranicza się do szkody majątkowej), a jeśli przysługuje, to w jakiej wysokości.

Odnosząc się do tej pierwszej kwestii Sąd Okręgowy w uzasadnieniu wyroku z 20 grudnia 2016 r. wyraźnie wskazał, że klientowi organizatora turystyki, który taki wyjazd odwołuje przed rozpoczęciem imprezy turystycznej, takie roszczenie co do zasady przysługuje – w uzasadnieniu sąd ten wskazał:

Sąd Okręgowy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie nie podziela natomiast poglądu, że wyłącznie art. 11a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych stanowi podstawę do przyznania zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową w postaci zmarnowanego urlopu. Nie ma bowiem podstaw do przyjęcia, że art. art. 14 ust. 6 w zw. z art. 14 ust. 7 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych stanowi na tyle normę o charakterze szczególnym w stosunku do art. 11a tej ustawy, że wyłącza możliwość przyznania zadośćuczynienia w sytuacji, kiedy organizator odwołuje imprezę turystyczną z przyczyn niezależnych od klienta, skoro podobnie jak w przypadku wskazanego w art. 11 a ustawy niewykonania lub nienależytego wykonania umowy o świadczenie usług turystycznych, także w przypadku odwołania imprezy turystycznej może zmarnować klientowi urlop, powodując u niego krzywdę w postaci co najmniej dyskomfortu psychicznego lub fizycznego. Zadośćuczynienie stanowi tymczasem sposób naprawienia takiej krzywdy i ma na celu przede wszystkim złagodzenie doznanych przez klienta negatywnych doznań przeżywanych w związku z utratą przyjemności z podróży, a zatem winno przysługiwać klientowi w każdym przypadku powstania krzywdy w postaci tzw. zmarnowanego urlopu, a więc zarówno, gdy krzywda ta jest następstwem wskazanego w art. 11 a ustawy niewykonania lub nienależytego wykonania umowy o świadczenie usług turystycznych, jak również, gdy krzywda ta jest następstwem odwołania przez organizatora imprezy turystycznej z przyczyn niezależnych od klienta (art. 14 ust. 6 ustawy), stanowiących także formę niewykonania zobowiązania.

Sąd ten podzielił tym samym argumenty występujących w tej sprawie powodów i odszkodowanie zasądził. Sygnatura sprawy przed Sądem Okręgowym: II Ca 1023/16.

W sprawie tej reprezentowałem powodów.

Piotr Cybula

Prof. M. Nesterowicz o wyroku zasądzającym odskodowanie od Skarbu Państwa w związku z niewypłacalnością organizatora turystyki

W 5. wydaniu podręcznika prof. Mirosława Nesterowicza pt. Prawo turystyczne (Wolters Kluwer, Warszawa 2016) pojawiła się informacja o wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie wydanym w sprawie w której miałem przyjemność reprezentować powoda.

Prof. Nesterowicz wskazuje (s. 29), że:

Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 18 listopada 2014 r. (V Ca 594/14, niepubl.) uznał, że właściwa implementacja art. 7 dyrektywy [90/314] powinna zapewniać, na wypadek niewypłacalności organizatora podróży (wycieczek), dostateczne zabezpieczenie umożliwiające nie tylko pokrycie kosztów sprowadzenia do kraju konsumenta, lecz także zwrot nadpłaconych pieniędzy (w tym także tym osobom, które w ogóle z kraju nie wyjechały). W braku prawidłowej sumy gwarancyjnej zapewniającej odpowiednią ochronę prawną turystów odpowiedzialność wobec osób, które doznały szkody, ponosi Minister Finansów (Skarb Państwa) na podstawie art. 417 (1) part. 1 k.c. ze względu na nieprawidłowo wdrożoną do prawa polskiego dyrektywę. W danej sprawie Sąd zasądził na rzecz powodów kwotę 5478, której nie otrzymali z gwarancji biura.

Warto jednak dodać, że:

  1. wyrok ten został wydany 28 listopada 2014 r. (a nie 18 listopada 2014 r.);
  2. w sprawach tego rodzaju obecnie najczęściej zapadają wyroki wobec Skarbu Państwa – Ministra Finansów i Ministra Sportu i Turystyki; mimo wydania wskazanego wyżej wyroku później ukształtowała się dominująca praktyka uznawania, że organem właściwym do reprezentowania Skarbu Państwa jest nie tylko Minister Finansów, ale także Minister Sportu i Turystyki.