przewodnicy turystyczni

Prof. Jerzy Niewodniczański o kursach i egzaminie na przewodnika tatrzańskiego

„(…) uczyliśmy się kultury podhalańskiej, przyrody, zwyczajów, a także szczegółowych nazw poszczególnych szczytów czy wręcz pojedynczych kamieni. Taki był styl – moim zdaniem absurdalny – narzucony niegdyś przez słynnego autora przewodników tatrzańskich Paryskiego, obowiązujący zresztą do dziś. Muszę powiedzieć, że egzaminy przewodnickie były najtrudniejszymi egzaminami, jakie zdawałem w życiu (…)” (wypowiedź w artykule P. Stachnik, Góry to najtrudniejszy egzamin, Dziennik Polski z 13 lutego 2010 r., s. C9).

Zapraszam do dyskusji. Czy przepisy w tym zakresie są odpowiednie?

Prof. dr hab. Jerzy Niewodniczański był m.in. prezesem Państwowej Agencji Atomistyki, jest profesorem na Wydziale Energetyki i Paliw AGH.

————————————————————————————————————————————————

Przygotowywany projekt nowelizacji przepisów ustawy o usługach turystycznych obejmuje także regulacje dotyczące przewodnictwa turystycznego. Przepisy te – jak dotychczas – wzbudzają najwięcej emocji i sprzeciwu, zwłaszcza ze strony samych przewodników turystycznych. Przygotowanie optymalnych rozwiązań nie jest możliwe bez dyskusji nad proponowanymi zmianami, którą chciałbym zaproponować w tym miejscu.

W związku z tymi pracami powstają w szczególności następujące pytania:

– jakich zmian wymaga regulacja przewodnictwa turystycznego w ustawie o usługach turystycznych?

– czy zasadne jest, jak proponuje się w projekcie założeń nowelizacji ustawy o usługach turystycznych, wprowadzenie podstawowego uprawnienia przewodnika turystycznego, obejmującego dotychczasowe kompetencje pilotów wycieczek i „zakres metodyczny przygotowania przewodników turystycznych”?

– czy powinna być zachowana lista obszarów wymagająca dodatkowych uprawnień i jaki powinna mieć ona kształt?

– czy celowe jest określenie odrębnego uprawnienia przewodników wysokogórskich?

– czy zasadne jest wprowadzenie obowiązku w przypadku imprez pobytowych informowania klientów, kto będzie sprawował nad nimi opiekę i jakie osoba ta posiada kwalifikacje (np. przewodnik turystyczny, pilot wycieczek, kwalifikacje lokalne, „tylko” pracownik biura podróży), co tym samym związane byłoby z możliwością sprawowania przez te osoby w imieniu organizatora turystyki opieki nad klientami?

Niemniej istotne jest określenie wpływu, jakie ostatnio przyjęte akty prawa wspólnotowego (np. tzw. dyrektywa usługowa), powinny wywrzeć na regulację przewodnictwa turystycznego w Polsce. Taka dyskusja toczy się już w innych państwach europejskich.

4 responses to “przewodnicy turystyczni

  1. Zwrócę uwagę na istotne dla działalności organizacji społecznych, planowane zmiany w ustawie o usługach turystycznych.

    cytat:
    16) art. 30 otrzymuje brzmienie:
    „Art. 30. 1. Organizatorzy turystyki są obowiązani zapewnić klientom uczestniczącym w imprezach turystycznych opiekę osób posiadających kwalifikacje odpowiednie do rodzaju imprezy. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, za odpowiednie kwalifikacje uważa się, w zależności od rodzaju imprezy, uprawnienia pilota wycieczek lub przewodnika turystycznego.”

    Jest to bardzo niekorzystny zapis w stosunku do dotychczasowej ustawy, gdzie w tym samym artykule jest zastrzeżenie, że „organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, określonego w art. 4 ust. 1” – mają taki obowiązek. Znowelizowana ustawa obejmie tym obowiązkiem wszystkich organizatorów turystyki, również PTTK, ZHP, PTT itp.

    W kodeksie wykroczeń pozostaje haniebny zapis:
    cytat:
    „Art. 60(1)§ 4.Kto: 1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek – podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.”

    Dodany ma być kolejny zapis:.

    cytat:
    „Art. 138d. § 1 Kto, podejmując zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek, wprowadza w błąd co do posiadanych uprawnień, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
    § 2. Tej samej karze podlega organizator turystyki, który wprowadza klientów w błąd co do uprawnień osób, którym powierza wykonywanie zadań przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek.”

    Paranoja… Formuła „kto wykonuje… itd.” nie jest częścią ustawy turystycznej (dotyczącej biur) tylko kodeksu wykroczeń, który dotyczy wszystkich obywateli. I pozwala w praktyce ukarać każdego, kto by „bez wymaganych uprawnień” wykonał coś co mieści się w zakresie działań pilota i przewodnika, np. rozdanie kluczy w recepcji hotelu. Proponowane zapisy to jakieś piruety prawne, drobienie się na szczegóły (kodeks wykroczeń musiałby mieć 12 tomów i zawierać szczegółowe regulacje dla kelnerów, listonoszy, czyścibutów itp.) zupełnie niepotrzebne, bo załatwia to wszystko prawo konsumenckie i ogólny zakaz tzw. reklamy wprowadzającej w błąd, a grubsze sprawy kodeks karny.

    Nieżyciowe i nonsensowne zapisy w projekcie rozporządzenia w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek

    cytat:
    „§ 10. Uprawnienia przewodników miejskich obejmują także oprowadzanie po obiektach i obszarach znajdujących się w strefie podmiejskiej, jeżeli te obiekty i obszary są związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz objęte są programem szkolenia przewodników miejskich.

    § 11. Organizator turystyki jest obowiązany w obsłudze grupy turystów do zapewnienia udziału:
    1) przewodnika miejskiego – dla miast wymienionych w § 9, jeżeli program imprezy obejmuje zwiedzanie miasta lub wybranych obiektów na jego obszarze, w muzeach i obiektach zabytkowych, w których nie oprowadza uprawniony pracownik etatowy;
    2) przewodnika górskiego – na obszarach górskich określonych w § 7, jeżeli program imprezy przewiduje wycieczki piesze poza obszarem zabudowy miejscowości;
    2)przewodnika terenowego lub przewodnika miejskiego w przypadkach, o których mowa w § 10, w parkach narodowych, krajobrazowych i rezerwatach udostępnianych do ruchu turystycznego, jeżeli program imprezy obejmuje zwiedzanie tych miejsc, w muzeach i obiektach zabytkowych, w których nie oprowadza uprawniony pracownik etatowy, a także na obszarach, na których obowiązują przepisy porządkowe prawa miejscowego w zakresie ochrony zdrowia lub życia.”

    Nonsensem jest wymaganie od organizatora turystyki aby posiadał szczegółową wiedzę, które to obiekty i obszary znajdujące się w strefie podmiejskiej są związane z historią, kulturą lub gospodarką miasta oraz objęte są programem szkolenia przewodników miejskich, gdzie ma narzucony kuriozalnym zapisem obowiązek zapewnienia licencjonowanego przewodnika miejskiego.

    Nonsensem jest również określenie w wykazie zawartym w § 7 jako obszary górskie sporej części terenów, które z obszarami górskimi mają niewiele wspólnego, jak m.in. Przedgórze Sudeckie, Kotlina Kłodzka, Kotlina Jeleniogórska, Pogórze Kaczawskie i Izerskie itp., jak również nonsensem jest stawianie wymogu zapewnienia licencjonowanego przewodnika m.in. we wszystkich parkach narodowych i krajobrazowych na obszarze całego kraju.

    To są tak absurdalne zapisy ograniczające swobodę do organizowania i uprawiania turystyki społecznej i wolny rynek usług turystycznych, jakich nie było w turystyce nawet za czasów tzw. komuny.

    Lech Rugała

    Poznań

  2. Dziękuję za dodanie komentarza. Bez wątpienia potrzebna jest w tym zakresie dyskusja. Nie ze wszystkimi przedstawionymi poglądami się tu zgadzam. Generalnie trzeba chyba wyciągnąć wnioski z faktu niedostosowania naszego prawa odnoście tych regulacji do prawa wspólnotowego.
    Co do szczegółów odniosę się tylko do pierwszej ze wskazanych tu uwag. Nie zgadzam się, ze stwierdzeniem, że „Jest to bardzo niekorzystny zapis w stosunku do dotychczasowej ustawy, gdzie w tym samym artykule jest zastrzeżenie, że “organizatorzy turystyki podlegający obowiązkowi uzyskania zezwolenia, określonego w art. 4 ust. 1″ – mają taki obowiązek. Znowelizowana ustawa obejmie tym obowiązkiem wszystkich organizatorów turystyki, również PTTK, ZHP, PTT itp.”. Nie ma powodów do obaw. Obecna regulacja jest wadliwa z punktu widzenia techniki legislacyjnej. Ustawodawca po prostu „zapomniał”, że definicja organizatora turystyki znajduje się w art. 3 ustawy o usługach turystycznych, a dodatkowo z art. 5 ustawy wynika, że przedsiębiorca powinien posiadać wpis w rejestrze działalności regulowanej. Tym samym na gruncie ustawy o usługach turystycznych nie ma innych organizatorów turystyki niż ci, którzy są przedsiębiorcami i posiadają wpis do rejestru działalności regulowanej. Oznacza to, że podkreślanie w art. 30 ust. 1, że chodzi o organizatorów turystyki posiadających wpis w rejestrze nie tylko nie ma sensu, ale wręcz wprowadza w błąd. Regułą w wykładni jest bowiem to, że różnym pojęciom nie powinniśy nadawać tej samej treści, a w tym przypadku trzeba zdroworozsądkowo przyjąć, że „organizator turystyki posiadający wpis…” obejmuje taką samą treść (desygnaty) jak w innych przepisach „organizator turystyki”. I dlatego potrzebna jest ta zmiana. Na marginesie w komentarzu do którego się odnoszę przywołane zostało poprzednie brzmienie ustawy, kiedy były jeszcze zezwolenia. Teraz mamy wpis w rejestrze działalności regulowanej.

  3. Odnosząc się do powyższej odpowiedzi pozwalam sobie stwierdzić, że tak czy inaczej zmuszanie wycieczek do korzystania z licencjonowanego przewodnika, posiadającego uprawnienia nadane przez „nadurząd” do cenzurowania komu i gdzie wolno, a komu nie wolno opowiadać o zabytkach, historii czy przyrodzie, jest bardzo złym pomysłem i jestem zdecydowanym przeciwnikiem lotnych patroli (przewodnik + służby mundurowe) kontrolujących uprawnienia prowadzących wycieczki w miastach i na szlakach turystycznych. Wynajmowanie licencjonowanego przewodnika powinno być wynikiem woli turystów, a nie administracyjnego przymusu, z wyjątkiem szczególnych sytuacji, typu grupa dzieci zimą w terenie wysokogórskim, czy obiekt zamknięty jak muzeum czy zabytkowy klasztor. W żadnym razie nie powinny to być całe obszary aglomeracji miejskich, parków narodowych i krajobrazowych – jak to jest obecnie, i jak to ma być jeszcze rozszerzone wg projektowanej nowelizacji przepisów regulujących przewodnictwo turystyczne i tzw. pilotowanie wycieczek.

    W państwie o takim ustroju jaki mamy w Polsce, gdzie Konstytucja gwarantuje wolność dla obywatelskiej działalności, także w zakresie organizowania i oprowadzania wycieczek oraz przekazywania i pozyskiwania informacji, w tym informacji krajoznawczych, niektóre zapisy w prawie turystycznym nie powinny się w ogóle znaleźć. Zwłaszcza haniebny zapis w kodeksie wykroczeń, pozwalający na ukaranie każdego, kto bez namaszczenia przez państwowy urząd wykonuje zadania przewodnika bądź sprawia takie wrażenie, np. pokazując zabytki na otwartej ulicy miasta. Kiedy Polska dostosuje się do międzynarodowych regulacji – zarówno w kwestii poszanowania wolności słowa i wolności pozyskiwania i przekazywania informacji, jak też opublikowania wąskiej listy obiektów, jak np. muzeum czy skansen budownictwa regionalnego, gdzie tylko i wyłącznie można żądać oprowadzania turystów przez miejscowego przewodnika?

  4. Jeszcze jedno tu mocno zastanawia. W poprzedniej wersji projektu ustawy o zmianie ustawy o usługach turystycznych oraz o zmianie ustawy – Kodeks wykroczeń był taki oto zapis:

    cytat:
    „59) wykreślenie z ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks Wykroczeń (Dz.U. z 2007 r. Nr 1009, poz. 757 z pózn. zm.) przepisu zawartego w art. 60(1) w § 4 pkt. 1 na mocy którego w aktualnie obowiązującym stanie prawnym ten kto wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego lub pilota wycieczek podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny; jest to zbieżne z wprowadzanymi w projekcie przepisami dopuszczającymi wykonywanie zadań pilota wycieczek lub przewodnika turystycznego bez posiadania tych uprawnień na podstawie art. 14 ust. 3a i art. 30 ust. 1 ustawy w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą;”

    Dopuszczenie do wykonywania zadań pilota wycieczek lub przewodnika turystycznego bez posiadania miejscowych uprawnień zostało założone, jak sądzę, m.in. na skutek wymogów UE.

    Co się stało? Na moje uwagi w tej sprawie i pytanie o wyjaśnienie na czyj wniosek ten zapis w Kodeksie wykroczeń pozostaje, skierowane m.in. do Ministerstwa Sportu i Turystyki, w tym do rzecznika prasowego, nie doczekałem się żadnej odpowiedzi. Dlaczego „nabrali wody w usta”? Jakoś nie sposób dotrzeć do osób, które by obecny projekt jawnie poparły i zechciałyby się oficjalnie wypowiedzieć i uzasadnić swoje racje. Dlaczego te zmiany wprowadza się po cichu i bez rozgłosu? Oto jest pytanie…

Dodaj odpowiedź do prawoturystyczne Anuluj pisanie odpowiedzi