W Brugii (Belgia) zaczyna być egzekwowany limit liczebności grup turystycznych obsługiwanych przez jednego przewodnika. Jeden z przewodników może zostać ukarany grzywną po tym, jak podczas zwiedzania liczba uczestników przekroczyła dopuszczalny próg o dwie osoby.
Od 1 marca 2026 r. władze miasta ograniczyły liczbę osób w zorganizowanej grupie do maksymalnie 20 turystów (nie licząc przewodnika). Przepisy wprowadzono, aby ograniczyć tłok w historycznym centrum i poprawić komfort życia mieszkańców oraz samych odwiedzających.
Więcej w artykule: Bruges city guide faces fine after tourist group exceeded new limits on number of participants
Przepisy wprowadzono też dlatego, by przewodnikom było łatwiej znaleźć robotę (mniejsze grupy = więcej przewodników)
W tym przypadku nie wydaje mi się. Miasta zaczynają coraz bardziej dostrzegać problem overtourismu i próbują podejmować jakieś działania. W tym przypadku wydaje mi się, że właśnie to jest głównym motywem.
Nie widzę w jaki sposób podzielenie nadmiaru turystów na mniejsze grupy rozwiąże problem overtourismu.
Co do zasady im większa grupa tym większa uciążliwość dla mieszkańców (tak w dużym uproszczeniu).