Author Archives: Piotr Cybula

Odrzucone poprawki do projektu ustawy deregulacyjnej, czyli obawy posła Tadeusza Dziuby

Jak podaje poseł Tadeusz Dziuba (z zawodu inżynier technolog drewna), 7 lutego 2013 r. „odbyło się dziewięciogodzinne posiedzenie nadzwyczajnej komisji sejmowej rozpatrującej projekt ustawy t. zw. deregulacyjnej. Prace komisji nie zostały zakończone. Posłowie w głosowaniach przyjmowali albo odrzucali poprawki zgłoszone wcześniej do tego projektu. Poprawki zaproponowane przez Tadeusza Dziubę do przepisów odnoszących się do zawodów przewodnika turystycznego i pilota wycieczek (art. 11 projektu) (…) zostały przez komisję odrzucone. Tadeusz Dziuba zastrzegł, że wniesie je ponownie w formie wniosku mniejszości”.

Poseł ten zamieścił również na swojej stronie internetowej uzasadnienie do tych poprawek. Przedstawia się ono następująco:

1. Deregulacja – rozumiana jako zmiana przepisów służąca ułatwieniu dostępu w Polsce do zawodów dotąd t. zw. regulowanych – powinna uwzględniać aspekty wynikające z dyrektywy unijnej 2005/36/WE w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych.

2. Na mocy tej dyrektywy, w obecnym stanie prawnym, piloci wycieczek mogą wykonywać swoje obowiązki poza granicami kraju bez zdobywania uprawnień w poszczególnych krajach. Po zmianie przepisów krajowych, proponowanej przedłożeniem rządowym (sejmowy druk nr 806), zawód pilota wycieczek przestanie być w Polsce zawodem regulowanym. Piloci polscy stracą zatem podstawę odwoływania się do dyrektywy 2005/36/WE, a tym samym do – w miarę swobodnego – wykonywania swojego zawodu poza granicami Polski. W ten sposób utrudniona zostanie możliwość funkcjonowania za granicą polskich pilotów wycieczek, którzy w kraju uzyskali stosowne uprawnienia.

3. W odniesieniu do przewodników turystycznych istotny jest inny aspekt. Obecnie funkcjonowanie w Polsce zawodu przewodnika jako zawodu regulowanego jest ograniczeniem dla jego wykonywania w Polsce przez osoby z zagranicy. Całkowite zniesienie obecnej regulacji spowoduje – jak można z dużym prawdopodobieństwem prognozować – wyrugowanie przy obsłudze wycieczek zagranicznych polskich przewodników turystycznych przez obcokrajowców (patrz moje uzasadnienie poczynione na posiedzeniu komisji nadzwyczajnej). Dzieje się tak już obecnie, tyle, iż jest to nielegalne w dotychczasowym stanie prawnym. W efekcie nie zarobi polski przewodnik, kimkolwiek on by nie był, ale obcokrajowiec, a do budżetu krajowego nie wpłyną żadne dochody z tej działalności gospodarczej. Innymi słowy, proponowana w przedłożeniu rządowym deregulacja wykreuje zagraniczną konkurencję dla polskich przewodników turystycznych na polskim rynku usług przewodnickich dla wycieczek zagranicznych.

4. Podsumowując, regulacja zawodów pilota wycieczek i przewodnika turystycznego sprzyja polskim obywatelom wykonującym te zawody. Dlatego rozsądnym wydaje się zachowanie minimum regulacji dla utrzymania dotychczasowych możliwości działania za granicą naszych pilotów wycieczek i dla zapewnienia polskim przewodnikom dostęp do obsługi obcokrajowców w naszym kraju. Tym „minimum regulacyjnym” w zawodach pilota wycieczek i przewodnika turystycznego mogłoby być pozostawienie tylko jednego wymogu, a mianowicie zdania egzaminu (państwowego), przeprowadzanego – tak jak obecnie – przez marszałków województw.

5. Przedstawione przeze mnie poprawki do przedłożenia rządowego w art. 11 sprowadzają się do zachowania tego jedynego wymagania.

M.zd. zawarte w tym uzasadnieniu niektóre opinie na temat prawa są oczywiście nietrafne. Nie wiem, czy poseł Tadeusz Dziuba tego nie wie, czy też wie, a mimo wszystko powołuje się na takie argumenty. W każdym razie nie dziwi mnie, że taka argumentacja nie wpływa na zmianę projektu w tym zakresie.

Piotr Cybula

„Zabezpieczenia na rzecz klientów, a Turystyczny Fundusz Gwarancyjny” (Łódź, 22 lutego 2013 r.)

W ramach Forum Organizatorów Turystyki i Agentów Turystycznych planowane jest zorganizowanie spotkania poświęconego problematyce zabezpieczenia finansowego „biur podróży”: „Zabezpieczenia na rzecz klientów, a Turystyczny Fundusz Gwarancyjny„.

Spotkanie odbędzie się w piątek 22 lutego 2013 r., w g. 13.00 – 15.00. Będzie prowadzone przez Marka Traczyka. Jego organizatorem są Izba Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej oraz Travel Trade Gazette.

W informacji o spotkaniu organizatorzy podają:

„Problem zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki to w obecnej chwili niewątpliwie jeden z najbardziej gorących tematów branży turystycznej. Toczy się dyskusja, jak powinno być zmienione prawo turystyczne, aby nie dopuścić do zjawisk jakie wystąpiły w 2012 r. Jakie zmiany należy dokonać w systemie zabezpieczeń , aby odbudować wizerunek biur podróży w Polsce oraz zaufanie klientów a jednocześnie nie wprowadzić destabilizacji na rynku usług turystycznych.

Organizatorzy Forum zapraszają do dyskusji i próby znalezienia odpowiedzi na pytania:

–        czy uszczelnienie obecnego prawa wystarczy, aby rozwiązać problem zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki ? Jakie należy wprowadzić zmiany?

–        czy i o ile należy podnieść gwarancje dla organizatorów turystyki?

–        czy system zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki w Polsce winien być stworzony od podstaw ?

–        czy jest konieczność wprowadzenie dodatkowego zabezpieczenia organizatorów turystyki w postaci Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego i w jakim kształcie?

Liczymy na Państwa głos w dyskusji oraz pomoc w wypracowaniu racjonalnych wniosków, które zostaną wykorzystane w procesie kształtowania prawa z zakresu zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki”.

Źródło: informacja Organizatora.

Bezprawne posługiwanie się nazwą „hotel” – Szczyrk

Poniżej zamieszczam komunikat UOKiK. Problem nadużywania nazw obiektów hotelarskich i oznaczeń ich kategorii pozostaje do rozwiązania od lat. Decyzja Prezesa UOKiK niewiele pewnie tu zmieni.

W Polsce takich obiektów są setki, w tym np. na Rynku Głównym w Krakowie (kilkaset metrów od siedziby delegatury UOKiK), czy na Rynku Wielkim w Zamościu. Co ciekawe w tym ostatnim miejscu mamy punkt informacji turystycznej, w którym od lat informuje się, że jeden z obiektów świadczących usługi hotelarskie to motel, w sytuacji gdy obiekt nie ma kategoryzacji.

„Bezprawne posługiwanie się nazwą „hotel” – to praktyki spółki K.T. RUDY, właściciela obiektu „Góral” w Szczyrku, które zakwestionowała Prezes UOKiK

[Warszawa, 8 lutego 2013 r.] Przepisy prawne bardzo szczegółowo określają wymagania dotyczące wyposażenia, zakresu świadczonych usług, w tym gastronomicznych, jakie powinny spełniać takie obiekty m.in. wielkość pokoju. Zaszeregowania obiektu do odpowiedniego rodzaju i kategorii dokonuje marszałek województwa, który również sprawdza czy przedsiębiorcy przestrzegają określonych wymagań. Niestety, w wielu przypadkach przedsiębiorcy używają zastrzeżonych nazw bez jego zgody.

Jak wykazało postępowanie Prezes UOKiK, właściciele obiektu „Góral” w Szczyrku bezprawnie posługiwali się nazwą „hotel” oraz oznaczeniem kategorii *** – nie posiadali wymaganych zezwoleń właściwego organu administracyjnego, co miało świadczyć o wysokim standardzie obiektu. Wprowadzające w błąd informacje pojawiły się także w reklamach. Postępowanie przeciwko wspólnikom spółki K.T. RUDY w Szczyrku zostało wszczęte w październiku 2012 r. po zawiadomieniu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Zdaniem UOKiK, postępowanie przedsiębiorców jest bezprawne i wprowadzało konsumentów w błąd w odniesieniu do kategorii i jakości świadczonych usług. Klient ma prawo do rzetelnej i prawdziwej informacji.

Prezes UOKiK uznała, że wspólnicy spółki K.T. RUDY w Szczyrku naruszyli zbiorowe interesy konsumentów i nałożyła na nich karę ponad 3 tys. zł. W ustawowym terminie przedsiębiorcy nie wnieśli odwołania od decyzji Prezesa UOKiK, dlatego rozstrzygnięcie jest ostateczne”.

Źródło: komunikat UOKiK z 8 lutego 2013 r.

Cytat dnia, czyli kto szkolił SAS we Wrocławiu?

Założyciele Szkoły VANCROLL. Jacy jesteśmy? Wraz z mężem Piotrem, który razem ze mną ponad 20 lat temu zakładał Szkołę „Vancroll”, jesteśmy starymi ratownikami i przewodnikami górskimi, taternikami, grotołazami i wodniakami,  instruktorami narciarstwa, wspinaczki  oraz survivalu górskiego i miejskiego (…).

W swym życiu szkoliliśmy zarówno żołnierzy oddziałów desantowo-szturmowych, przewodników górskich jak i instruktorów survivalu, dzieląc się z nimi naszym wieloletnim doświadczeniem górskim; szkoliliśmy także kadrę dla środowisk survivalowych  (m.in. dla SAS we Wrocławiu).

Irena van der Coghen, o działalności prowadzonej wraz z mężem posłem Piotrem van der Coghenem, który odniósł się ostatnio do wyjazdu survivalowego w Bieszczadach.

Źródło: strona internetowa Vancroll (07.02.2013 r.).

Van der Coghen a „sprawa bieszczadzka”

W mediach wielkim powodzeniem cieszy się dzisiaj wypowiedź posła Piotra van der Coghena, odnosząca się do głośnego ostatnio pobytu survivalowego w Bieszczadach.

Przez wiele osób jest ona odbierana jako pierwszy zdroworozsądkowy głos w całej dyskusji. Inni, do których się zaliczam, zauważając trafność wielu spostrzeżeń, dostrzegają jednak kwestię pewnej ucieczki od problemu – nikt przecież nie neguje, że takie wyprawy są bardzo wartościowe i potrzebne, należy jednak po zapoznaniu się z okolicznościami niniejszej sprawy dokonać jej rzetelnej oceny.

Dostrzegając pewne mankamenty wyprawy, Piotr van der Coghen stwierdza ogólnie i zaskakująco:

per saldo wyprawa była udana. Młodzież ta zaprawiona przecież w biwakach poznała prawdziwą grozę gór.

Przyznać muszę, że stwierdzenie to zupełnie mnie nie przekonuje. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego „poznanie prawdziwej grozy gór” może wpłynąć na to, że wyjazd ten można zaliczyć do udanych. Podobnie w przypadku np. jakiejś zagrażającej życiu sytuacji na drodze trudno oceniać ją za udaną tylko dlatego, że „poznaliśmy prawdziwą grozę drogi”, czy w przypadku poważnych problemów na morzu – rejs był udany, bo „poznaliśmy prawdziwą grozę morza”. Oczywiście takie zachowania wpływają na przyszłe nasze działania, wybieramy np. mniej ryzykowne sytuacje, ale nie powinno to wpływać na ocenę samego zdarzenia.

W ocenie tej dyskusji i wskazanej wypowiedzi warto dodać (zostało to pominięte), że wyjazd ten zorganizowany został w ramach Szkoły Przetrwania i Przygody SAS. Jak można przeczytać na jej stronie internetowej, jest to „autorski program edukacyjno-wychowawczy Grzegorza Tymoszyka, który jest Zawodowym Instruktorem Survivalu CS. Vancroll.

Szkoła Surivalu Vancroll jest częścią „Konsorcjum van der Coghen. O firmie Vancroll już wcześniej pisałem na tym blogu. Do niedawna poseł Piotr van der Coghen deklarował, że prowadzi ją wraz z żoną.

Oczywiście Piotr van der Coghen ma prawo do dowolnej oceny „sprawy bieszczadzkiej”. Dokonując jej, warto jednak podać wszystkie okoliczności, które mogą wpływać na perspektywę oceny. Zwłaszcza jeżeli jest ona odmienna niż ocena będących na miejscu ratowników GOPR, którzy tej wyprawy raczej nie zaliczają do „udanych wypraw„.

Piotr Cybula

„Turystyka uprawnieniowa” – dla badaczy form turystyki

Wynikiem nadmiernej regulacji dostępu do zawodów w Polsce jest wykształcenie swoistej „turystyki uprawnieniowej” w wyniku, której polscy obywatele jeżdżą do innych krajów UE w celu uzyskania uprawnień do wykonania zawodu. Okoliczność ta dodatkowo potwierdza, jak bezprzedmiotowe są regulacje pogarszające sytuacje polskich obywateli w ich własnym kraju skoro muszą szukać pomocy za granicą.

Źródło: uzasadnienie projektu tzw. ustawy deregulacyjnej, s. 16.

Wyprawy partnerskie a prawo

W głośnej ostatnio górskiej wyprawie turystycznej organizator tłumaczy, że nie musiał spełniać pewnych warunków związanych z jej organizacją, bowiem była to wyprawa partnerska.

Problematyka wypraw partnerskich od dłuższego czasu wywołuje dużo emocji i spotyka się z różną oceną. Można powiedzieć, że dyskusja ta toczy się na dwóch płaszczyznach, wzajemnie na siebie zachodzących. Pierwsza, to kwestia oceny bezpieczeństwa udziału w takich wyjazdach. Druga, to aspekt prawny. W szczególności pojawia się pytanie, na ile taka „partnerskość” może wyłączyć zastosowanie określonych przepisów.

Wskazuje się także, że często wyprawy takie nie są w rzeczywistości wyprawami partnerskimi, a są organizowane de facto na zasadach komercyjnych (wówczas używa się czasem nazwy „tzw. wyprawy partnerskie”). Ostrożność przed takimi wyjazdami zaleca się np. na stronie wyprawy partnerskie.

W literaturze polskiej najpełniejszą analizę organizacji tzw. wypraw partnerskich w świetle prawa polskiego przedstawił dr Dominik Wolski w pracy Prawne uwarunkowania tzw. „wypraw partnerskich” opublikowanej w monografii Turystyka a prawo. Aktualne problemy legislacyjne i konstrukcyjne.

Piotr Cybula

Cytat dnia, czyli co to jest „wypoczynek”?

„Jak poinformowała Janina Jakubowska, rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, wyjazd 10-osobowej grupy survivalowej w Bieszczady nie został zgłoszony przez organizatorów. – Gdyby to był wyjazd zakwalifikowany jako wypoczynek dzieci lub młodzieży, to organizator powinien zawiadomić kuratorium. Jeśli jednak to był kurs, szkolenie lub inny wyjazd, nie związany z wypoczynkiem – to szkoła nie ma obowiązku nas zawiadomić – wyjaśnia Jakubowska.”

Źródło: Policja oskarża opiekuna obozu w Bieszczadach.

„Nasze obozy są rejestrowane i nadzorowane przez Kuratorium Oświaty”

„Nasze obozy są rejestrowane i nadzorowane przez Kuratorium Oświaty”. Takie stwierdzenie znajduje się w informatorze o zimowisku survivalowym dostępnym na stronie Szkoły Przetrwania i Przygody S.A.S.

Informator ten dotyczy zimowiska, które miało się odbyć w dniach 28.01-03.02.2013 r. w Górach Bystrzyckich.

Pełna treść informatora: zimowisko survivalowe.

Piotr Cybula

Czy Gmina Wrocław sponsorowała bieszczadzki wyjazd survivalowy?

Na stronie organizatora słynnego wyjazdu survivalowego w Bieszczady można zapoznać się z następującą propozycją:

SERDECZNIE ZAPRASZAMY NA ZIMOWISKO SURVIVALOWE
TERMIN:

28.01-03.02.2013   

KOSZT:
800 zł

MIEJSCE OBOZU:
Schronisko Jagodna 

PROGRAM:
– wędrówki na rakietach śnieżnych

– nauka jazdy na nartach biegowych
– budowa igloo, jamy śnieżnej
– szkolenie z topografii i pierwszej pomocy
– nauka bytowania w zimowych warunkach
– zawody w zjazdach na byle czym
– wieczorne ogniska z gitarą i piosenką oraz wiele innych ciekawych atrakcji

ZAPISY:
– telefonicznie: 605 865 660
– mailowo: kontakt@sas.org.pl
– osobiście: w biurze Fundacji Hobbit (pl. św Macieja 5a) w środy i czwartki w godz. 16-18

Z kolei co do charakteru finansowania organizator informuje:

Nasze działania jesteśmy w stanie organizować dzięki wpłatom darczyńców (SAS jest programem edukacyjno-wychowawczym Fundacji Hobbit, która jako organizacja typu „non-profit” nie prowadzi działalności gospodarczej).

Naszymi Donatorami są m.in.:

  • Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży
  • Gmina Wrocław
  • Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
  • firmy prywatne (Sklepy Górskie Skalnik, Sklep Pietros, Ściana wspinaczkowa Eiger)
  • osoby prywatne (głownie rodzice uczestników programów Fundacji Hobbit).

Ciekawostką jest też to, że organizator informuje w „informatorze obozowym„: „nasze obozy są rejestrowane i nadzorowane przez Kuratorium Oświaty„.

Z kolei sposób płatności przedstawia się następująco:

Z dopiskiem w zależności od potrzeby:

  • „Wpłata na działalność pożytku publicznego” w celu odliczenia do 6% od dochodów

(na podstawie Art. 26 ust. 1 pkt. 9 Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych).

Albo bez odliczeń podatkowych

  • „Zimowisko Survivalowe za….(imię nazwisko dziecka)….