„Prawo gospodarcze dla ekonomistów i nie tylko” – nowe wydanie podręcznika prof. Jerzego Gospodarka

Profesor Jerzy Gospodarek znany jest nie tylko z publikacji poświęconych prawu turystycznemu. Niedawno ukazało się drugie wydanie jego podręcznika poświęconego prawu gospodarczemu pt. Prawo gospodarcze dla ekonomistów i nie tylko.

PG JG

Na stronie internetowej wydawnictwa zamieszczony został następujący opis tej publikacji:

Jerzy Gospodarek, Prawo gospodarcze dla ekonomistów i nie tylko. Część I – Zagadnienia ogólne, wydanie II rozszerzone i zaktualizowane, Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2019.

Takiego podręcznika do prawa gospodarczego nie ma na rynku. Autor w sposób wyjątkowo przejrzysty omawia najważniejsze regulacje około 200  ustaw w powiązaniu z prawem UE i prawem międzynarodowym. W tym wydaniu podręcznika oprócz w pełni zaktualizowanego przedstawienia pojęcia i zakresu prawa gospodarczego, jego zasad, źródeł prawa oraz szeroko ujętej problematyki wiążącej się z pojęciami przedsiębiorstwo, przedsiębiorca i działalność gospodarcza, został dodany obszerny rozdział poświęcony zadaniom i kompetencjom organów władzy publicznej w dziedzinie gospodarki i stosunków z przedsiębiorcami, co było konieczne ze względu na liczne zmiany podstaw prawnych funkcjonowania gospodarki w ostatnich 4 latach. Autor z pasją przedstawił  mało znane kulisy uchwalenia ustaw tworzących tzw. Konstytucję Biznesu z 2018 r., dokonał krytycznej analizy tych ustaw, wykazując, że nie stanowią one żadnej konstytucji, a jedynie zręczny chwyt propagandowy. Ponadto w podręczniku zostały omówione aktualne zagadnienia kontroli i nadzoru w działalności gospodarczej, ze zwróceniem uwagi na zastanawiająco zmieniony charakter prawny KNF, a także ważne kwestie ochrony prawnej konkurencji i konsumentów oraz pomocy publicznej dla przedsiębiorców.

Przedstawiony w podręczniku stan prawny na dzień 1 kwietnia 2019 r. wykracza w wielu kwestiach poza tę datę i np. zostały też omówione przepisy ustawy o Krajowym Rejestrze Zadłużonych, które mają wejść w życie dopiero 1 grudnia 2020?r. Pomocą dla Czytelników jest dołączony wykaz chronologiczny ważniejszych ustaw przywołanych w publikacji i ich tekstów jednolitych. Wykaz ten obejmuje także kilkanaście dekretów, rozporządzeń Prezydenta i ustaw sprzed 100 lat, które były pierwowzorami późniejszych oraz współczesnych ustaw gospodarczych. Najnowsze ustawy ogłoszone już po wymienionej dacie, które w konsekwencji nie mogły być omówione w podręczniku, zostały zasygnalizowane we wskazanym wykazie, aby uświadomić Czytelnikowi, jak niesamowicie szybko i niestety często z wątpliwym sensem jest zmieniane prawo gospodarcze. Tę niewesołą konstatację potwierdzają liczne publikacje objęte dołączoną wybraną bibliografią prawa gospodarczego z ostatnich 20 lat, liczącą ponad 500 pozycji.

Jak zauważyła recenzentka wydawnicza tego wydania podręcznika Prof. dr hab. Józefa Famielec z UEK jest ono jeszcze lepsze niż pierwsze i „spełnia nie tylko wymogi podręcznika, ale dojrzałego studium nad prawem gospodarczym. Zawiera nie tylko „literę prawa” ale i „ducha prawa” tak ważnego w jego wykorzystaniu w ekonomii, w finansach, w zarządzaniu – dla przedsiębiorców.” Z kolei drugi recenzent Prof. USz dr. hab. Krzysztof Wesołowski stwierdził, że „jest pod wrażeniem erudycji, pracowitości i skrupulatności Autora, który zadał sobie wiele trudu, aby przygotować dzieło tak kompletne i szczegółowe, łączące rozważania natury prawnej z uwagami ekonomicznymi, pokazującymi skutki działania prawa.”

Rozszerzony i pogłębiony zakres tej publikacji powoduje, ze może być ona polecona nie tylko studentom różnych kierunków studiów, ale także seminarzystom, doktorantom, praktykom gospodarczym oraz naukowcom. Książka ta jest zaadresowana również do polityków, zwłaszcza mających wpływ na tworzenie prawa gospodarczego w Polsce. Jej lektura bowiem dostarcza wielu pożytecznych wniosków w kwestii tego, co robić, żeby polskie prawo gospodarcze było lepsze, a także czego nie robić, aby go nie psuć i w konsekwencji nie działać na szkodę polskiej gospodarki. Autor pokazuje na licznych przykładach, co znaczy „dobra zmiana na gorsze” w prawie gospodarczym.

Więcej informacji: Oficyna Wydawnicza SGH

 

(Nie)bezpieczne lustra drogowe i ozdoby „świąteczne”

Od jakiegoś czasu próbuję zainteresować lokalne władze samorządowe problemem bezpieczeństwa w niżej przedstawionym miejscu. Widoczne lustro drogowe zostało zainstalowane przy dość niebezpiecznym skrzyżowaniu w podkrakowskiej miejscowości. Mimo skierowanych pism, ani gmina ani powiat nie wykazały zainteresowania wymianą tego lustra na lustro odporne na szron i parę. Obecne przy złych warunkach atmosferycznych, a więc wtedy kiedy jest najbardziej potrzebne, w zasadzie nie spełnia ono swojej funkcji, nic na nim nie widać. Na rynku dostępne są lustra reklamowane jako odporne na szron i parę.

Jednocześnie, jak widać na zdjęciu, jest wola i są środki na montaż nad lustrem kolorowej ozdoby świątecznej (na ozdoby „świąteczne” w przeciwieństwie do bezpiecznych luster środki są).

Co by nie mówić, Polacy mają dość specyficzne podejście do problemu bezpieczeństwa.

dig

Sprawozdanie z Międzynarodowej Letniej Szkoły Prawa „Prawna regulacja działalności turystycznej — rosyjskie tendencje i zagraniczna specyfika”, Soczi, 31 lipca–11 sierpnia 2016 r.

W czasopiśmie Acta Universitatis Wratislaviensis. Prawo (2017, nr 322),  ukazało się: Sprawozdanie z Międzynarodowej Letniej Szkoły Prawa „Prawna regulacja działalności turystycznej — rosyjskie tendencje i zagraniczna specyfika”, Soczi, 31 lipca–11 sierpnia 2016 r. autorstwa Witolda Małeckiego.

Jest ono dostępne: tutaj.

„Opłata miejscowa jako danina nakładana na turystów”

W czasopiśmie Samorząd Terytorialny (2019, nr 6) ukazał się artykuł Marcina Burzec pt. Opłata miejscowa jako danina nakładana na turystów.

„Prawo żeglarskie – pytanie o status dyscypliny i program badań”

W czasopiśmie Gdańskie Studia Prawnicze (2019, nr 3) ukazał się artykuł Kamila Zeidlera pt. Prawo żeglarskie – pytanie o status dyscypliny i program badań.

Ogłoszenie upadłości Neckermanna – 30 dni na zgłaszanie wierzytelności

W Monitorze Sądowym i Gospodarczym z 18 grudnia 2019 r. (nr 244) zamieszczone zostało obwieszczenie o ogłoszeniu upadłości Neckermann Polska Biuro Podróży sp. z o.o.:

MSiG Neckermann

Syndykiem wyznaczona została Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja S.A. Na stronie internetowej syndyka została zamieszczona informacja wzywająca wierzycieli upadłego do zgłaszania swoich wierzytelności w terminie 30 dni od dnia publikacji powyższego obwieszczenia.

Piotr Cybula

44-procentowy wzrost skarg na branżę turystyczną i pytanie o przyczyny

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów opublikował niedawno informację o pracy rzeczników konsumentów w 2018 r. Pojawiła się tam również taka informacja dotycząca branży turystycznej:

Przybyło natomiast skarg na branżę turystyczną – aż o 44 proc. w porównaniu do 2017 r. Konsumenci zgłosili do rzeczników ponad 10 tys. problemów dotyczących np. skrócenia pobytu na wczasach nawet o 2 dni z powodu zmiany godzin lotów, nienależytego wykonania umowy, odszkodowań. Wzrost może wynikać z wejścia w życie przepisów, które zwiększyły uprawnienia konsumentów na tym rynku.

I krótki komentarz:

Po pierwsze, moim zdaniem nietrafne jest ogólne stwierdzenie, że nowe przepisy (ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych) zwiększyły uprawnienia konsumentów na tym rynku. Ustawa ta rzeczywiście w niektórych obszarach ochronę tę powiększyła, ale też w niektórych utrzymała lub pogorszyła, czasem nawet radykalnie (szerzej o tym w tym artykule: Aksjologia…). Akurat wśród przepisów „reklamacjogennych” dostrzegałbym raczej pogorszenie sytuacji klientów i paradoksalnie to właśnie mogło być przyczyną wzrostu liczby skarg klientów (w połączeniu z nowością regulacji i powstaniem problemów interpretacyjnych). Żeby nie szukać daleko – wcześniej organizatorzy turystyki mieli 30 dni na odpowiedź na reklamację klienta, a odmowę uwzględnienia reklamacji powinni uzasadnić. Obecnie nierzadko organizatorzy odpowiadają w znacznie dłuższym czasie, a jeśli chodzi o poziom udzielanych odpowiedzi to przypomnę np. treść tej odpowiedzi na reklamację klienta otrzymaną po ponad 5 miesiącach od dnia złożenia reklamacji: W odpowiedzi na Pańskie pismo uprzejmie informuję, że (…) nie uznaje roszczeń Pańskich Klientów. Niestety, ale w takim przypadku nasuwa się skojarzenie z filmem „Miś” i sceną z płaszczem (Nie mamy Pana płaszcza i co Pan nam zrobi). Jeżeli klienci otrzymują takie odpowiedzi na reklamacje to nie może dziwić ich frustracja i późniejsze skargi.

Po drugie, w jakimś zakresie taki wynik skarg to moim zdaniem efekt coraz mniejszego oddziaływania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na branżę. Wcześniej przykładowo w istotny sposób na praktykę oddziaływały raporty UOKiK z kontroli organizatorów turystyki. A tymczasem również obecnie mamy pewne problemy systemowe, które spotykają się zbyt słabą reakcją UOKiK, co nie wpływa w odpowiedni sposób na praktykę biur podróży. Piszę to nie tylko w oparciu o informacje ogólniedostępne, ale także na podstawie własnych doświadczeń w związku ze sprawami reprezentowanych klientów, w przypadku których pewne problemy powinny również zainteresować UOKiK. Takim problemem jest i była np. zmiana godzin lotów przez organizatorów turystyki (pojawia się on również w powyższej informacji UOKiK). Przypomnę, że po sezonie wakacyjnym w 2018 r. pojawiła się taka informacja: Biura podróży zaproponują rozwiązanie problemu informowania klientów o zmianach godzin wylotów – ustalili uczestnicy spotkania w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Czy doszło do takiego do opracowania takiego rozwiązania? Nie wspomnę już szerzej o tym, że niektórych problemów istniejących na rynku UOKiK zdaje się nie dostrzegać, co jest trudno zrozumiałe. Nie przypominam sobie np. jakiegoś wyraźnego stanowiska UOKiK dotyczącego praw klientów niewypłacalnych biur podróży, którzy nie odzyskali całości wpłat z zabezpieczenia finansowego organizatorów turystyki. Przypomnę też, że generalnie rzecz biorąc w praktyce dochodzenie roszczeń przez poszkodowanych klientów na drodze sądowej również się pogarsza, choćby z uwagi na wydłużający się czas postępowań sądowych (myślę, że typowa sprawa klienta biura podróży w dwóch instancjach to jakieś 3 lata).

Podsumowując: moim zdaniem bardziej trafna jest raczej teza, że wzrost liczby „skarg” klientów wynika z osłabienia ich praw w nowych regulacjach i pewnej niepewności w związku z nowymi regulacjami. Wszystko wskazuje na to, że do poprawy sytuacji nie dojdzie bez odpowiedniego ingerowania UOKiK w występujące na rynku praktyki naruszające prawa konsumentów.

Piotr Cybula

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w sprawie Rzecznika Prawa Pasażerów

O problemie funkcjonowania Rzecznika Praw Pasażerów pisałem już w tym miejscu wielokrotnie. Niedawno sprawą zainteresowałem Rzecznika Praw Obywatelskich.

Dzisiaj otrzymałem informację o skierowanym przez niego wystąpieniu do Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

RPO zapytał, czy został powołany zespół Rzecznika Praw Pasażerów i czy został wyposażony w niezbędne narzędzia w celu obsługi zgłoszeń pasażerów (a jeśli nie to kiedy to nastąpi) oraz o liczbie wniosków oczekujących na rozpatrzenie i spodziewanym terminie ich załatwienia.

RPO

Informacja o wystąpieniu:

Czy Rzecznik Praw Pasażerów dostanie wsparcie pozwalające mu normalnie działać?

29 lipca 2019 r. na stronie internetowej Rzecznika Praw Pasażerów linii lotniczych https://pasazerlotniczy.ulc.gov.pl/ zamieszczony został komunikat: „Z uwagi na trudną sytuację kadrowo-finansową urzędu, Rzecznik nie ma na chwilę obecną zespołu. Podejmujemy wszelkie starania, żeby taki zespół został powołany. Z uwagi na bardzo dużą liczbę wniosków składanych do Rzecznika, wszystkie wnioski są przyjmowane i w miarę możliwości procedowane. Nie ma jednak możliwości dotrzymania terminu 90 dni na przeprowadzenie postępowania”.

Po otrzymaniu tej informacji od obywatela RPO postanowił wszcząć postępowanie w celu wyjaśnienia tej sytuacji.

Sygnały o tym, że Rzecznik Praw Pasażerów nie może wykonywać swoich zadań z powodu trudnej sytuacji kadrowo-finansowej, muszą zatem budzić poważne wątpliwości, ponieważ oznaczają faktyczne uniemożliwienie pasażerom skorzystania z procedury pozasądowego rozwiązania sporu pasażerskiego.

Z uwagi na to RPO zwrócił się do Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego o poinformowanie, czy został powołany zespół Rzecznika Praw Pasażerów i czy został wyposażony w niezbędne narzędzia w celu obsługi zgłoszeń pasażerów (a jeśli nie to kiedy to nastąpi) oraz o liczbie wniosków oczekujących na rozpatrzenie i spodziewanym terminie ich załatwienia.

V.7108.163.2019

Załączniki:

PDF icon Pismo do ULC, 6.12.2019.pdf

„Zadośćuczynienie” za brak informacji o możliwości odstąpienia od umowy o udział w imprezie turystycznej

Wczoraj udało mi się zakończyć spór dotyczący zmiany umowy o udział w imprezie turystycznej. I to bez konieczności skierowania sprawy na drogę sądową.

W sprawie tej po zawarciu umowy organizator dokonał zmiany miejsca rozpoczęcia imprezy turystycznej oraz godzin lotów. W otrzymanej później w wyniku prowadzonej z tym organizatorem korespondencji potwierdził w istocie rzeczy, że mimo takiej zmiany nie poinformował klientów w sposób wyraźny o możliwości odstąpienia o umowy. A klienci byli w tych okolicznościach zainteresowani takim odstąpieniem.  Jednocześnie przedstawił ogólniejsze stanowisko, że art. 46 ust. 3 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych  w ogóle nie nakładał na niego w świetle okoliczności sprawy takiego obowiązku informacyjnego, bowiem zmiana godzin wylotu i powrotu nie stanowi istotnej zmiany warunków umowy i nie uprawnia podróżnego do odstąpienia od umowy.

Po wymianie serii korespondencji, nie tylko z tym organizatorem, wczoraj otrzymałem od niego pismo, w którym poinformował, że co prawda podtrzymuje swe dotychczasowe stanowisko, to jednak przyznał klientom rabat w wysokości odpowiadającej ich żądaniu, co stanowi ponad 20% ceny zawartej przez nich umowy. Pozostaje mieć nadzieję, że organizator ten zmieni swą dotychczasową praktykę.

Piotr Cybula

 

Inwestycje w apart- i condohotele – wątpliwości i ostrzeżenia UOKiK

Niedawno ruszył drugi etap kampanii informacyjnej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów mającej na celu zwrócenie uwagi na ryzyka związane z inwestowaniem w zakup tzw. condohoteli/aparthoteli.

Przypomnę, że 26 września 2019 r. UOKiK opublikował poniższy komunikat dotyczący tego rodzaju inwestycji, stanowiący co do zasady ostrzeżenie dla inwestorów przed nieprzemyślanymi decyzjami. Pomijanym problemem przy tego rodzaju inwestycjach moim zdaniem jest również używanie nazwy „hotel” w sposób budzący wątpliwości z punktu widzenia art. 43 ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych (nie dostrzegłem, aby dotychczas zauważył go UOKiK).

Komunikat UOKiK z 26 września 2019 r.:

INWESTYCJE W NIERUCHOMOŚCI – APART- I CONDOHOTELE

  • Brak rachunków powierniczych, które zabezpieczają pieniądze konsumentów, zasadne wątpliwości co do rzetelności obietnic wysokich zysków oraz ryzyka towarzyszącego przedsięwzięciom – to przykłady zagrożeń, które niosą za sobą inwestycje w apart- i condohotele.
  • UOKiK i KNF ostrzegają przed ryzykiem, które wiąże się z inwestowaniem w pokoje w apart- i condohotelach.
  • Prawie 50 proc. Polaków deklaruje, że większą gotówkę ulokuje w nieruchomościach.

[Warszawa, 26 września 2019 r.] Aparthotel i condohotel to nazwy dotyczące obiektów o podobnym przeznaczeniu, którym zazwyczaj jest świadczenie usług hotelarskich lub kwaterunkowych. Inwestowanie w tego typu przedsięwzięcia polega co do zasady na zakupie lokalu np. w budynku hotelowym, budynku mieszkalnym przeznaczonym w całości pod wynajem krótkoterminowy czy też w akademiku. Właściciel zakupionego lokalu może z niego korzystać przez pewien czas w roku, a w pozostałym okresie jest on wynajmowany. Zarządzanie wynajmem odbywa się zazwyczaj poprzez specjalistyczną firmę (tzw. „operatora”), z którym umowa najmu jest zawierana najczęściej na okres 5 – 15 lat z możliwością jej przedłużenia. Operator dzieli się zyskiem z właścicielem lokalu, wypłacając np. stopę zwrotu określoną w umowie. – Obecnie lokaty są nisko oprocentowane, dlatego wiele osób zamiast odkładać pieniądze na koncie – inwestuje w nieruchomości. Aparthotele niosą ze sobą ryzyko – np. gdy deweloper zapewnia o dużej stopie zwrotu, nie wspominając o dodatkowych opłatach czy finansuje budowę wyłącznie z wpłat konsumentów. Zanim podpiszemy umowę, musimy sprawdzić wiarygodność dewelopera – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK i Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegają przed ryzykiem, które wiąże się z inwestowaniem w apart- i condohotele.

Działania UOKiK

UOKiK analizuje rynek apart- i condohoteli. Celem tej analizy jest określenie, jakie zagrożenia czekają na potencjalnych nabywców lokali. W związku z tym UOKiK wysłał ankiety z pytaniami do 80 deweloperów/operatorów i 25 firm pośredniczących w zakupie nieruchomości lub pomagających w finansowaniu zakupu. Urząd zapytał m.in. o obecnie budowane apart- i condohotele w kontekście zabezpieczenia środków wpłaconych przez konsumentów. Wyniki tych badań dały podstawę do wszczęcia 9 postępowań wyjaśniających, w których sprawdzamy między innymi sposób zawierania umów z konsumentami i przekazywane im informacje. To wstępny etap naszych działań i będziemy na bieżąco informować o stawianych zarzutach. Wskazujemy też problemy, na które konsumenci powinni zwrócić szczególną uwagę, rozważając inwestycję w tego typu nieruchomości.

W szczególności wątpliwości UOKiK budzi:

Ryzykowne finansowanie. Ważne jest to jak deweloper finansuje inwestycję – czy są to jego pieniądze, czy z kredytu bankowego lub z emisji obligacji korporacyjnych, a może korzysta jedynie z wpłat konsumentów? Inwestycje finansowane jedynie z wpłat nabywców lokali lub z emisji obligacji są bardziej ryzykowne dla nabywcy lokalu niż inwestycje finansowane ze środków własnych developera. W tym przypadku konsument ponosi całe ryzyko niepowodzenia inwestycji. W razie upadłości dewelopera – nabywcy lokali lub jego wierzyciele mogą stracić wszystkie zainwestowane pieniądze, ponieważ zostały one wykorzystane do sfinansowania budowy, której nie udało się ukończyć.

Iluzoryczne bezpieczeństwo. Ustawa deweloperska wymaga, aby umowa została zawarta w formie aktu notarialnego, roszczenie konsumenta zostało wpisane do księgi wieczystej nieruchomości a pieniądze wpłacane przez konsumentów były gromadzone na rachunkach powierniczych. Jednakże, dotyczy to jedynie lokali mieszkalnych oraz domów jednorodzinnych. Dlatego szczególnie ryzykowne są inwestycje dotyczące lokali o charakterze użytkowym, w przypadku których takich zabezpieczeń nie ma. – Brak zabezpieczeń oznacza, że deweloperzy nie stosują ustawy deweloperskiej do sprzedaży aparthoteli. Upadek inwestycji i niedokończenie budowy oznacza utratę pieniędzy konsumenta – dodaje Marek Niechciał.

Niepewny zysk. Reklamy inwestycji w aparthotele często obiecują 7-10 procentowy zysk w skali roku. Tak wysokie stopy zwrotu mogą być jednak nieosiągalne, ponieważ deweloperzy często nie uwzględniają w nich kosztów zarządzania nieruchomością i jej utrzymania. Ponadto, osiągnięcie zysku jest uzależnione od wielu różnych czynników (biznesowych, rynkowych, koniunkturalnych itp.), na które konsument nie ma wpływu, a które mogą ulegać niekorzystnym zmianom. Przykładowo, nie zawsze dany aparthotel będzie w stanie przyciągnąć odpowiednią liczbę gości, aby uzyskać wymagany przychód. Każda lokata środków finansowych obarczona jest ryzykiem wysokości osiąganego dochodu oraz zwrotu wpłaconych środków finansowych. Kluczowe jest gruntowne zweryfikowanie przedmiotu inwestycji i towarzyszących ryzyk. Trzeba być świadomym, że nie ma gwarantowanych stóp zwrotu. Apart- i condohotele cechują się koniunkturalnością i sezonowością. Tym samym należy zachować szczególną ostrożność w lokowaniu środków finansowych bowiem nie ma gwarancji zarówno czy, jak i kiedy oraz w jakiej wysokości zrealizowane zostaną stopy zwrotu. Ponadto wystąpią stałe koszty związane np. z zarządem i utrzymaniem lokalu, obsługą zadłużenia czy podatkami – zwraca uwagę Tomasz Chróstny, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Nietransparentna współpraca. Wątpliwości urzędu budzi brak jasnych zasad współpracy deweloperów z pośrednikami finansowymi lub domami maklerskimi, często powiązanymi z bankami, jak również brak przejrzystego wskazania, który podmiot za co odpowiada wobec konsumenta. Zachęcają oni klientów do lokowania oszczędności w aparthotele lub zaciągnięcia na ten cel kredytu. – Ryzykowne jest finansowanie zakupu lokalu w aparthotelu przez kredyt. To obniży ewentualny zysk, a jeżeli go nie będzie, to konsument będzie zmuszony spłacać dług z własnych środków a nie z wynajmu, trzeba odjąć też od tego koszty zarządzania nieruchomością – uważa Niechciał. Pośrednik finansowy powinien rzetelnie przedstawiać wady i zalety inwestycji w aparthotel, tak by nie dochodziło do nieuczciwej sprzedaży. – Każdy musi być świadomy ewentualnej straty, a pośrednik nie może wprowadzać w błąd. Nie chcemy, by powtórzyły się problemy jakie stworzyły tzw. polisolokaty czy obligacje korporacyjne – mówi Marek Niechciał.

Działalność ta w wielu obszarach niejednokrotnie wymyka się spod obecnie obowiązujących regulacji prawnych zarówno w zakresie procesu budowlanego, ochrony nabywców takich lokali, kwestii podatkowych, turystycznych a także ochrony najemców. We wrześniu odbyły się spotkania z przedstawicielami różnych resortów (m.in. KNF, MSiT, MIiR, MF, MS, KPRM, GUNB), podczas których dyskutowano na temat zdiagnozowanych zjawisk rynkowych oraz ryzyk związanych z tą działalnością rynkową. Kluczowe jest zrozumienie podstawowej zasady – każda inwestycja, także w nieruchomości, obarczona jest ryzykiem, które powinien świadomie podjąć konsument. To on decyduje o tym czy przedmiot inwestycji zgodny jest z akceptowalnym przez niego profilem ryzyka oraz zdolnościami finansowymi, tym samym powinien dysponować rzetelną informacją niezbędną do dokonania tego trudnego wyboru – dodaje Tomasz Chróstny.

Badania społeczne

Na zlecenie UOKiK pod koniec 2018 r. Kantar Public zapytał konsumentów w co ulokowaliby 20 tys. zł, 100 tys. zł i 500 tys. zł. Wielu z nich większą gotówkę chciałoby przeznaczyć na zakup domu lub mieszkania. Za 500 tys. zł większość ankietowanych kupiłaby nieruchomość. Tak odpowiedziało 47 proc. ankietowanych. W przypadku 100 tys. zł – 41 proc. osób wybierze lokatę bankową, a 31 proc. zainwestuje w nieruchomości. Osoby, które mają 20 tys. zł odłożyłyby je na lokacie bankowej. Takiego zdania jest 52 proc. badanych. Wyniki można pobrać ze strony UOKiK.