Author Archives: Piotr Cybula

Kowalski na wodę, czyli zmiany w przepisach uprawiania turystyki wodnej (komunikat MSiT)

9 kwietnia zostało podpisane rozporządzenie Ministra Sportu i Turystyki dotyczące uprawiania turystyki wodnej. W swoim założeniu ma ono wszystkim miłośnikom wodnej rekreacji ułatwić szeroki dostęp do niej. Chcemy Polakom przybliżyć rekreację na wodzie, zgodnie z europejskimi i światowymi standardami.

Co nowego?

Przede wszystkim uprościliśmy system patentowy, zarówno w turystyce żeglarskiej, jak i motorowodnej. System zdobywania uprawnień jest trzystopniowy. Osoby, które zaczynają przygodę z żeglarstwem. Będą mogły swobodnie pływać, bez posiadania odpowiedniego patentu, jachtem o długości kadłuba nieprzekraczającym 7,5 m. Patent żeglarza jachtowego będzie mogła uzyskać osoba, która ukończyła 14 rok życia i zdała egzamin z wymaganej wiedzy i umiejętności.

Zlikwidowaliśmy obowiązkowe szkolenia. Nie oznacza to oczywiście, że chętni nie mogą przejść takiego szkolenia, nie jest ono jednak obligatoryjnym wymogiem przystąpienia do egzaminu. Za to położyliśmy większy nacisk na egzamin, który powinien sprawdzić nie tylko wiedzę teoretyczną, ale przede wszystkim praktyczne umiejętności. Od tej pory ma on jasne reguły i zostanie ujednolicony na obszarze całego kraju.

Zachowaliśmy także równowagę pomiędzy rekreacją i bezpieczeństwem na wodzie, zwłaszcza wśród młodzieży pasjonującej się możliwościami, jakie dają nowinki techniczne. Młodzi ludzie pomiędzy 14 a 16 rokiem życia mogą korzystać np. ze skuterów, do pojemności 60 kW.

Zerwanie z nieskutecznymi przepisami

Pozbyliśmy się także kilku kuriozalnych rozwiązań systemowych. Między innymi, aby uzyskać patent motorowodnego sternika morskiego, uprawniający do prowadzenia jachtów motorowych po wodach morskich, od teraz wymagany będzie staż morski. Do tej pory można było uzyskać uprawnienia morskie, w ogóle po wodach morskich nie pływając!

Dla osób poniżej 16 roku życia zlikwidowaliśmy także wymóg pływania pod nadzorem posiadacza patentu żeglarza jachtowego oraz sternika motorowodnego. W praktyce sprowadzało się to do fikcyjnej opieki, nie mającej odbicia w rzeczywistości.

Wprowadziliśmy dwie odrębne licencje, zamiast dotychczas obowiązującej jednej, na holowanie narciarza czy innych obiektów pływających i na holowanie statków powietrznych. Nieporównywalne są bowiem umiejętności niezbędne do holowania np. tzw. „banana” z tymi, które należy posiadać, gdy holuje się spadochron.

Rozporządzenie otwiera również drogę do szerszej eksploracji tak niezwykłych miejsc, jak: Zalew Wiślany, Zatoka Gdańska, Pucka czy Zalew Szczeciński, bowiem I stopień pozwala na pływanie i prowadzenie jachtu po wszystkich wodach śródlądowych. Wcześniej posiadając I stopień nie można było żeglować na morskich wodach wewnętrznych.

Reasumując, nowe zapisy rozporządzenia czerpią z wypracowanych światowych standardów, ułatwiając dostęp do żeglugi wodnej. Rozporządzenie przeszło długą i szczegółową drogę konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi środowiskami i wydaje się, że obecne brzmienie osiągnęło optymalny, pożądany kształt. Również motorowodniacy i żeglarze byli za złagodzeniem dotychczasowych wymagań, co znalazło swoje odzwierciedlenie w nowych zapisach.

Źródło: komunikat MSiT z 9 kwietnia 2013 r.

Obrazek

Zamek w toalecie pociągu na trasie międzynarodowej – PKP AD 2013

zamek

„Problematyka deregulacji zawodu pilota wycieczek i przewodnika turystycznego” – nowa publikacja

Nakładem wydawnictwa Proksenia ukazała się publikacja pt. Problematyka deregulacji zawodu pilota wycieczek i przewodnika turystycznego.

Zawiera ona zbiór materiałów zaprezentowanych podczas VIII Forum Pilotażu i Przewodnictwa, które odbyło się w Warszawie w dniach 4–6 grudnia 2012 roku. Referaty zawierają analizę istniejących regulacji oraz ocenę skutków deregulacji dla pilotów wycieczek i przewodników turystycznych. Przedstawiono założenia do certyfikacji pilotów wycieczek oraz przewodników miejskich, wskazano na rolę przewodników w produkcie turystycznym i potrzebę budowania marki usług przewodnickich.

Niewątpliwym atutem publikacji jest również cena – na stronie internetowej wydawnictwa, gdzie znaleźć można więcej informacji o książce, jest ona dostępna w kwocie 21 zł.

Z pewnością jest to ważny głos środowiska pilotów wycieczek i przewodników turystycznych w dyskusji na temat deregulacji tych zawodów.

Piotr Cybula

MSiT opublikowało rekomendacje do zmian ustawy o usługach turystycznych

Ministerstwo Sportu i Turystyki zamieściło na swojej stronie internetowej Rekomendacje do zmian ustawy o usługach turystycznych na podstawie analizy funkcjonowania ustawy ze szczególnym uwzględnieniem systemu zabezpieczeń finansowych.

Został on zaprezentowany przez Podsekretarz Stanu w MSiT Panią Katarzynę Sobierajską w dniu 4 kwietnia 2013 r. podczas posiedzenia Podkomisji stałej ds. turystyki, działającej w ramach Sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki.

Dokument ten dostępny jest tutaj.

Piotr Cybula

Członek Komisji PZA krytycznie o wyprawie na Broad Peak

W Gazecie Wyborczej z 6-7 kwietnia 2013 r. ukazał się wywiad z Anną Czerwińską, jedną z najwybitniejszych polskich himalaistek, pt. Gdzie jest braterstwo liny?

W wywiadzie tym Anna Czerwińska odnosi się m.in. do ostatniej głośnej wyprawy na Broad Peak:

Braterstwo liny?

A.C.: Moim zdaniem tego zabrakło na Broad Peak. Nie chciałabym działać na wyprawach, podczas których ludzie nie dbają o siebie. Część uroku gór polega na tym, że robi się coś razem. Są słabości, niedociągnięcia, wszystko dociera się na bieżąco. Nikt nie zakłada, że osłabnie na 8 tys. m, ale… Czasem wystarczy słowo, poklepanie po ramieniu, wpięcie poręczówki i słabnący odnajduje siłę, by iść. Często ratujemy tak życie. Pal sześć góry, życie mamy jedno.

Z Broad Peak wspinacze powinno schodzić razem?

A.C:Nie o to chodzi. Nie można iść tak wolno, żeby we dwójkę umrzeć. Ale jeśli jeden nie ma już siły, to trzeba spróbować mu pomóc. Czynnie. Ciągnąć za uprząż, kopać po tyłku. Zmusić go by szedł. Powinni dbać o siebie. Najszybszy Adam Bielecki powinien dopilnować przynajmniej Artura Małka, który dotarł do obozu cztery godziny po nim. Nie rozumiem takiego wspinania.

O ile ze stanowiskiem tym z pewnością nie wszyscy się zgodzą, o tyle zaskoczenie może budzić ta wypowiedź z uwagi na powołanie Anny Czerwińskiej przez Polski Związek Alpinizmu jako członka zespołu, którego zadaniem będzie analiza przebiegu tej zakończonej śmiercią dwóch uczestników wyprawy. Zajęcie tak wyraźnego stanowiska wskazuje, że Anna Czerwińska dokonała już tej analizy i oceny. Moim zdaniem w procedurach tego typu powinno unikać się takich wypowiedzi przed ostatecznym zajęcia stanowiska przez powołaną komisję.

Piotr Cybula

„Nie jestem w stanie znać ich grafiku”, czyli PKP raz jeszcze

Tym razem wracam pociągiem PKP IC do Krakowa.

Pytanie do konduktora – czy nie wie Pan może, czy ktoś na trasie (Dęblin-Kraków, przez m.in. Radom i Kielce,) będzie sprzedawał kawę.

Odpowiedź konduktora: „Nie wiem, nie jestem w stanie znać ich grafiku”.

Nie znasz numeru pociągu, biletu nie kupisz (czyli PKP po reformie)

Wydaje nam się, że pewne „instytucje” nie są nas w stanie już niczym zaskoczyć. Do dzisiaj zaliczałem do nich PKP. A tu znowu niespodzianka… Kupując dzisiaj bilet poczułem się jakbym występował w jednym z filmów Bareji.

Udałem się do kasy przy dworcu w Krakowie. Poprosiłem o bilet do Świdnika. Z uwagi na istniejącą siatkę połączeń, podróż ta wiąże się z przesiadką.

Gdy poprosiłem o bilet, kasjerka najspokojniej w świecie zapytała mnie, czy znam numery pociągów. Okazuje się, że po ostatnich zmianach zakup biletu na podróż wiążącą się z przesiadkami wiąże się z poważnym ryzykiem pojawienia się takiego pytania. Choć zapisałem sobie godziny odjazdów i przyjazdów pociągów, na takie pytanie nie byłem przygotowany.

Kasjerka poradziła w tej sytuacji, abym udał się do innej kasy, gdzie taki zakup będzie możliwy (oddalonej o jakieś dwieście metrów, co wiązało się z realną obawą, że na pociąg się spóźnię). Gdy jednak poprosiłem aby ustaliła taki numer drogą dostępnego środka komunikacji (telefon), po podjętej próbie okazało się to również niemożliwe.

Pamiętajcie więc – jeżeli wybieracie się w podróż pociągiem z przesiadką i chcecie kupić bilet w tradycyjny sposób, trzeba liczyć się z pytaniem: „A numer pociągu Pan/Pani zna?”.

Jeśli przypadkiem czytanie ten wpis i organizujecie wycieczki po Krakowie w czasy PRL-u, warto rozważyć poszerzenie programu o ten punkt. Położenie bardzo dogodne, więc można tym akcentem wycieczkę rozpocząć lub zakończyć, zwłaszcza jeżeli czekacie na dworcu na opóźniony pociąg.

Piotr Cybula

 

Szybki jak… PIT?

W październiku poprzedniego roku zajmowałem się sprawą jednego z biur podróży. Stosowało ono pewne klauzule, które budziły istotne wątpliwości z punktu widzenia ich zgodności z ustawą o usługach turystycznych i kodeksu cywilnego. Obecnie niektórych z nich zajmuje się UOKiK.

W związku z jedną kwestią, która pojawiła się w tej sprawie, 12 października 2012 r. wysłałem zapytanie w tej sprawie do Polskiej Izby Turystyki. Poprosiłem o wyjaśnienie pewnej nieskomplikowanej kwestii dotyczącej praktyki Polskiej Izby Turystyki w kontekście otrzymanej odpowiedzi od tego biura, w związku z tym, że biuro to jest członkiem Polskiej Izby Turystyki.

Od wysłania upłynęło już ponad 5 miesięcy. W dalszym ciągu – mimo kilku „prób” nie otrzymałem odpowiedzi na postawione pytanie.

Piotr Cybula

Jaki jest najwięszy sukces minister Joanny Muchy w zakresie turystyki?

W dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” red. Aleksandra Sobczak odnosi się do dotychczasowych osiągnięć minister Joanny Muchy (Za ładna na ministra, s. 30).

Jak pisze autorka, sprawdziła ona „co Mucha zrobiła w ministerstwie przez 1,5 roku urzędowania”. I pojawia się wyliczenie. Wśród sześciu punktów znajduje się tylko jeden, który odnosi się do turystyki.

Okazuje się, że tym sukcesem jest to, że Pani minister „przygotowuje Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, który ma zabezpieczać klientów w przypadku bankructwa biur podróży„. Pięknie powiedziane… Coś mi się jednak wydaje, że wiedza autorki w tym zakresie nie jest zbyt duża.

Piotr Cybula

 

Kiedy należy rozpocząć „poszukiwanie przedmiotów zapomnianych”?

Jak informuje Nowa Itaka w stosowanych przez to biuro podróży warunkach uczestnictwa w imprezach turystycznych:

„Poszukiwanie przedmiotów zapomnianych rozpocząć należy niezwłocznie po powrocie”.

Podejrzewam, że takie postanowienie wynika z pewnych doświadczeń tego przedsiębiorcy. Nie spotkałem się jeszcze z podobną klauzulą. Brzmi dość niestandardowo. Chyba nie do końca oddano tu istotę oczekiwanego zachowania.