Zwykły obywatel w sytuacji naruszenia przez państwo prawa unijnego a pomoc premiera siatkarskiej kadrze

Dzisiaj głośno o decyzji premiera Mateusza Morawieckiego. Ogłosił, że w związku z problemami siatkarzy wysłany zostanie rządowy samolot:

Morawiecki

Powyższy gest jest w społeczeństwie różnie oceniany i różnie też oceniane są jego motywy. Przy tej okazji warto przypomnieć jak nasza administracja rządowa potraktowała klientów niewypłacalnych biur podróży w sytuacji kiedy i oni mieli problemy z powrotnym transportem do kraju, a powinni być chronieni i mieć zapewniony odpowiedni powrót do kraju. Sytuacja spowodowana była wadliwym wdrożeniem przez nasze państwo art. 7 dyrektywy 90/314, co zostało potwierdzone w wielu orzeczeniach sądów. Za tę wadliwą implementację w znacznej mierze odpowiadała administracja rządowa.

Przypomnę, że wówczas marszałkowie województw trzech województw wydatkowali własne środki na sprowadzenie klientów do kraju. Administracja rządowa po prostu nie była wówczas zainteresowana sprowadzeniem klientów do kraju i w zaistniałych okolicznościach marszałkowie województw uznali, że będzie to najlepsza decyzja. Później starali się je odzyskać od Skarbu Państwa, ale okazało się to niemożliwe. Sprawa trafiła nawet do Sądu Najwyższego, który stwierdził, że nie ma w tym przypadku subsydiarnej odpowiedzialności Skarbu Państwa względem województw i środki te nie zostały zwrócone.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 15 października 2015 r. (II CSK 836/14):

Skarb Państwa nie jest zobowiązany do zwrotu marszałkowi województwa poniesionych przez niego kosztów zapewnienia klientom niewypłacalnego organizatora turystyki powrotu do kraju na podstawie art. 49 ust. 6 ustawy z dnia 13 listopada 2008 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1115) w razie niewystarczającej sumy gwarancyjnej, wynikającej z umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, przewidzianej dla pokrycia tych kosztów (art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (…).

Ta praktyka sprowadzenia klientów do kraju przez województwa została również skrytykowana przez Naczelny Sąd Administracyjny. Zgodnie z wyrokiem NSA z dnia 24 września 2014 r. II GSK 1157/13:

Marszałek województwa nie ma kompetencji, w związku z treścią art. 2a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (…) oraz art. 5-7 dyrektywy Rady z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek (…) do tego aby uznać, że samorząd województwa obciąża zadanie sfinansowania powrotu do kraju turystów niewypłacalnych biur podróży i w tym celu podejmować przez zarząd województwa uchwały zabezpieczającej środki finansowe na ten cel. Obowiązku marszałka województwa pokrycia kosztów powrotu do kraju turystów – klientów niewypłacalnego przedsiębiorcy turystycznego ponad kwoty wynikające z gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych nie można upatrywać i wywodzić także z art. 7 ust. 1 wskazanej ustawy. Określenie przez ministra do spraw instytucji finansowych w trybie art. 10 ust. 1 i ust. 2 omawianej ustawy kwoty zabezpieczenia gwarancyjnego na zbyt niskim pułapie, skutkujące brakiem dostatecznych środków finansowych na powrót turystów z organizowanej imprezy turystycznej, stanowi jedynie przyczynek do zweryfikowania określonej rozporządzeniem minimalnej sumy gwarancji i w żaden sposób nie może prowadzić do rozszerzenia nałożonych na marszałka województwa zadań o charakterze zleconym ponad przyjęte ustawą.

Tak to nasze państwo traktuje swoich obywateli.

NIK o turystycznym potencjale grobownictwa wojennego

Na stronie internetowej Najwyższej Izby Kontroli niedawno została opublikowana  informacja o wynikach kontroli dotyczącej opieki nad cmentarzami wojennymi w Polsce południowo-wschodniej. Raport zawiera również ustalenia i uwagi dotyczące wykorzystania potencjału kulturowego i turystycznego obiektów grobownictwa wojennego, w tym np. odnośnie geocachingu: 

geochasing

Pełna treść raportu dostępna jest: tutaj.

 

 

„Prawa konsumentów na rynku usług turystycznych” – konferencja, Toruń (16 października 2019 r.)

16 października w Toruniu odbędzie się konferencja pt. Prawa konsumentów na rynku usług turystycznych.

Więcej informacji: Zaproszenie.

Wciąż zapadają wyroki zobowiązujące Skarb Państwa do zapłaty odszkodowań klientom niewypłacalnych biur podróży

Choć od największej fali przypadków niewypłacalności biur podróży minęło już ponad 7 lat, wciąż w sądach zapadają wyroki zobowiązujące Skarb Państwa do zapłaty odszkodowań poszkodowanym wówczas klientom.

Dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację Skarbu Państwa – Ministra Sportu i Turystyki w sprawie w której dwóch reprezentowanych przeze mnie poszkodowanych klientów domagało się zwrotu nieodzyskanych środków z zapłaconej organizatorowi turystyki ceny (Aquamaris). Z jego zabezpieczenia finansowego otrzymali jedynie po około 20 zł, wobec zapłaconych cen powyżej 5.000 zł.

Sąd I instancji w sprawie tej zasądził od Skarbu Państwa odszkodowanie w wysokości pozostałej kwoty nieodzyskanej ceny, a sąd II instancji, jak wskazałem, oddalił apelację strony pozwanej.

Ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Finansów konsekwentnie przekazywane jest stanowisko, że implementacja art. 7 dyrektywy 90/314 w prawie polskim była prawidłowa i brak jest podstaw do zasądzania tego rodzaju odszkodowań. Stanowisko takie prezentowane jest zarówno za czasów obecnego, jak i poprzedniego rządu. Ciekawa w tym kontekście jest wypowiedź z połowy 2012 r. ówczesnego europosła a obecnego Ministra Sprawiedliwości:

„Rząd powinien przygotować takie prawo, które gwarantuje 100-proc. pokrycie wszelkich kosztów i strat związanych z wyjazdem turystów” – powiedział Ziobro na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie.

Panie Ministrze, dlaczego takie prawo nie zostało przygotowane, a ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Ministerstwa Finansów konsekwentnie reprezentowane jest wspomniane stanowisko?

Nie tak łatwo uzyskać informację o zainteresowaniu przewoźników procedurą przez Rzecznikiem Praw Pasażerów

Nowa procedura dotycząca dochodzenia przed Rzecznikiem Praw Pasażerów praw wynikających z rozporządzenia 261/2004  ma charakter dobrowolny. Oznacza to, że podjęcie postępowania i jego kontynuowanie zależy od woli stron, w tym także przewoźnika.

Na początku sierpnia wystąpiłem do Rzecznika Praw Pasażerów z zapytaniem dotyczącym zainteresowania przewoźników takim trybem rozwiązywania sporów z pasażerami. I muszę przyznać, że nie przypominam sobie abym w jakiekolwiek instytucji miał taki problem z otrzymaniem informacji publicznej. A wniosków o dostęp do informacji publicznej złożyłem już chyba kilkadziesiąt.

Oto jak przedstawiała się moja korespondencja z RPP:

PC (1.08.2019 r.): Działając w oparciu o przepisy ustawy o informacji publicznej, zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie informacji odnośnie tego, w ilu sprawach dotyczących wniosków pasażerów skierowanych do Rzecznika Pasażerów w oparciu o przepisy rozporządzenia UE 261/2004 Rzecznik Pasażerów na dzień otrzymania niniejszego pisma wystąpił do przewoźników, ile otrzymano od nich odpowiedzi, w ilu z nich przewoźnicy wyrazili zgodę na prowadzenie postępowania przez Rzecznikiem Pasażerów, a w ilu przewoźnicy tego odmówili.

Pierwsza odpowiedź:

RPP (2.08.2019 r.): Na chwile obecną do Rzecznika wpłynęło 1560 wniosków. Postępowania wszczęte/zakończone to ok. 200 wniosków.

Z uwagi na sytuację opisaną w komunikatach:

https://www.ulc.gov.pl/pl/aktualnosci/4664-wnioski-skladane-do-rzecznika-praw-pasazerow

https://www.ulc.gov.pl/pl/aktualnosci/4664-wnioski-skladane-do-rzecznika-praw-pasazerow

nie mamy na chwilę obecną szczegółowych statystyk.

Ponawiam pytaniem wobec nieotrzymania odpowiedzi:

PC (2.08.2019 r.): Proszę więc o informację, w ilu sprawach ze wskazanych „ok. 200” przewoźnicy wyrazili zgodę na przeprowadzenie postępowania przez Rzecznikiem Pasażerów.

Kolejna odpowiedź:

RPP (14.08.2019 r.): Na dzień dzisiejszy tj. 14.08.2019 r. ugodą zakończyło się 15 postępowań.

I kolejna moja próba otrzymania odpowiedzi:

PC (14.08.2019 r.) Dziękuję za informację, ale moje pytanie dotyczyło innej kwestii: „w ilu sprawach w których skierowaliście Państwo wnioski do przewoźników przewoźnicy wyrazili zgodę na postępowanie przed Rzecznikiem Pasażerów”.

Wcześniej otrzymałem od Państwa informację:

1560 wniosków. Postępowania wszczęte/zakończone to ok. 200 wniosków.

Tym razem zamiast odpowiedzi otrzymuję wezwanie do wykazania, iż uzyskanie informacji przetworzonej jest szczególnie istotne dla interesu publicznego. Ponadto otrzymuję informację, że termin na rozpatrzenie mojego wniosku został przedłużony do 2 miesięcy:

RPP (23.08.2019 r.): Na podstawie art. 3 ust. 1, pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. z 2019 r. poz. 1429) w związku z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej, jaki wpłynął do Rzecznika Praw Pasażerów przy Prezesie Urzędu Lotnictwa Cywilnego w przedmiocie zapytania „w ilu sprawach w których skierowaliście Państwo wnioski do przewoźników przewoźnicy wyrazili zgodę na postępowanie przed Rzecznikiem Pasażerów”, wzywam Pana do wykazania w terminie 7 dni od dnia odebrania niniejszego wezwania, iż uzyskanie informacji, o której mowa we wniosku jest szczególnie istotne dla interesu publicznego.

Rzecznik dokonał analizy wniosku i ustalił, że informacja, o którą Pan wnioskuje jest informacją publiczną przetworzoną, niemniej jednak we wniosku brak jest uzasadnienia, dlaczego uzyskanie informacji przetworzonej jest szczególnie istotne dla interesu publicznego.

W przypadku nie wykazania przez Pana, iż uzyskanie informacji objętej wnioskiem jest szczególnie istotne dla interesu publicznego, wydana zostanie decyzja o odmowie udostępnienia informacji publicznej (wniosek należy uzupełnić również o dane adresowe wnioskodawcy).

Jednocześnie informuję, iż na podstawie art. 13 ust. 2 ww. ustawy termin załatwienia sprawy przedłużony zostaje do 2 miesięcy z uwagi na konieczność uzyskania dodatkowych informacji od wnioskodawcy, od których uzależnione będzie dalsze działanie podmiotu zobowiązanego do rozpatrzenia wniosku tj. konieczność przygotowania żądanej informacji lub przygotowania decyzji administracyjnej.

Oczywiście uważam, że pasażerowie powinni wiedzieć jak wygląda zainteresowanie ze strony przewoźników tą procedurą, a do tego sprowadza się moje pytanie. Pasażer powinien ocenić sensowność składanego wniosku. Inaczej przedstawia się ona, jeśli większość przewoźników jest zainteresowanych tą procedurą, a inaczej jeśli tylko niewielka ich część. W sumie mogłoby się wydawać, że jest to rzecz oczywista i takie statystyki Rzecznik Praw Pasażerów powinien nawet udostępniać „z urzędu”. Wpływają przecież one na ocenę atrakcyjności tej procedury, a na tym Rzecznikowi powinno zależeć. Tak wydaje się, że powinna wyglądać sytuacja w normalnych okolicznościach. Ale czy możemy powiedzieć, że mamy normalne okoliczności, skoro niedawno Rzecznik Praw Pasażerów poinformował publicznie, że nie ma odpowiedniego zespołu pracowników i nie ma możliwości dotrzymania terminu 90 dni na rozpatrzenie wniosków?

W każdym razie po kilku miesiącach funkcjonowania nowej procedury pasażerowie wciąż nie wiedzą, jakie jest zainteresowanie nią ze strony przewoźników, w jakim zakresie są oni zainteresowani tą nową procedurą. To też samo w sobie pokazuje na słabość tej nowej procedury.

c.d.n.

 

 

NIK: promocja gmin odbywa się bez jasnych strategii i planów działań

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała informację o wynikach kontroli w zakresie promocji gmin województwa świętokrzyskiego (dostępny: tutaj).

Z informacji wynika, że:

Promocja gmin odbywa się bez jasnych strategii i planów działań, głównie na podstawie doraźnych pomysłów i ustnych sugestii. Także wydatki planowane są raczej na podstawie budżetów z lat wcześniejszych, niż na podstawie rzeczowych analiz potrzeb promocyjnych. A na końcu nie ma systemów ewaluacji działań, więc w efekcie gminy nie wiedzą nawet, czy i w jakim stopniu wydane pieniądze przyczyniają się do budowania ich pozytywnego wizerunku. Gminy stosują się do ogólnych wytycznych zawartych w strategiach rozwoju lub planach rozwoju turystyki. W żadnym objętym kontrolą urzędzie nie opracowano odrębnego dokumentu strategicznego odnoszącego się wyłącznie do promocji danej jednostki samorządu terytorialnego – nawet jeśli na konieczność sporządzenia takiego dokumentu wskazano w obowiązujących dokumentach strategicznych.

Więcej na stronie NIK.

Czy „zadośćuczynienie” dla dzieci powinno być o połowę mniejsze niż dla rodziców?

Mogłoby się wydawać, że dziecko w Polsce podlega szczególnej ochronie. Również, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy co do zasady dotkliwiej dotyka dziecko niż osobę dorosłą.

Przed chwilą otrzymałem odpowiedź na pozew w sprawie odszkodowawczej wobec biura podróży, z której wynika, że biuro podróży zdaje się zajmować inne stanowisko. W odpowiedzi na pozew biuro podróży wskazuje, że dzieci w wieku 3 i 5 lat powinny otrzymać niższą kwotę z tytułu nienależytego wykonania umowy o imprezę turystyczną. A  tłumaczy to tak:

Pozwany wskazuje, iż jego zdaniem żądanie zadośćuczynienia dla dzieci w wieku 3 i 5 lat (w czasie imprezy turystycznej) na tym samym poziomie jak dorośli jest niezasadne. Po pierwsze odbiór świata zewnętrznego przez dziecko jest zupełnie inny. Zdaniem pozwanego zadośćuczynienie w przypadku Powodów (…) winno wynosić 50% ewentualnie przyznanego zadośćuczynienia dla rodziców. O ile podróż w czasie nocnym mogła być dla dzieci pewną niedogodnością o tyle konieczność dokonania opłaty za klimatyzację, przedłużenie pobytu w hotelu czy nawet usadzenie na innych miejscach, ale jednak obok któregoś z rodziców nie wydaje się być powodem traumy u dzieci powodującej rozstrój psychiczny oraz brak zadowolenia z wakacji, bowiem dzieci osobiście tego nie doświadczyły.

Czy to, że dziecko inaczej odbiera świat zewnętrzny niż osoba dorosła powinno być podstawą do przyznania mu niższej kwoty w związku z nienależytym wykonaniem umowy?

C.d.n.

Ustawa o usługach turystycznych z 2007 r.?

Oczywiste błędy zdarzają się i Sądowi Najwyższemu. W wyroku tego sądu z 25 sierpnia 2016 r. (V CNP 61/15) na s. 2 pojawia się ustawa o usługach turystycznych „z 2007 r.”.

Ten sam błąd pojawił się w konsekwencji w bazie Legalis:

1. Dokonując wykładni przepisów art. 11a ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 2007 r. o usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 187), sąd powinien uwzględniać ustaloną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości wykładnię przepisów tej dyrektywy. Oznacza to m.in. obowiązek badania z urzędu, czy poszczególne postanowienia umowy o usługę turystyczną nie mają cechy klauzul niedozwolonych, a przez to niewiążących klienta.

2. Uchylenie się przez sąd od oceny abuzywności postanowienia umowy wiążącej strony, które przerzucało na korzystającego z usług turystycznych wyłączny obowiązek upewniania się o godzinie powrotnego kursu samolotowego, zwalniając jednocześnie organizatora wyjazdu turystycznego od powinności poinformowania korzystającego z usług turystycznych o znanej mu zmianie godziny odlotu stanowi ewidentne naruszenie ratio legis ustawy z dnia 29 sierpnia 2007 r. o usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 187), a zwłaszcza jej art. 13 ust. 3 pkt 3 oraz art. 14 ust. 2 pkt 4a i art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L 2011, Nr 304, poz. 64).

W jednym z najbliższych numerów czasopisma „Transformacje Prawa Prywatnego” ukaże się przygotowana przeze mnie glosa do tego orzeczenia. Recenzent glosy trafnie zwrócił uwagę na ten powyższy problem.

 

NIK o wykorzystaniu nadmorskiego pasa technicznego do celów innych niż ochrona brzegu

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała informację o wykorzystania nadmorskiego pasa technicznego do celów innych niż ochrona brzegu. Część uwag dotyczy inwestycji w infrastrukturę turystyczną oraz zachowania turystów:

Inwestycje tuż przy plażach, na krawędziach klifów i na wałach wydm, zdarzało się nawet, że bez badań geotechnicznych. Dyrektorzy skontrolowanych urzędów morskich pozytywnie opiniowali zgody na budowę w takich wypadkach, nie troszcząc się o ochronę wybrzeża. Była to konsekwencja nieprawidłowego wyznaczania przez urzędy granic pasa technicznego. Kontrolerzy wskazali także na przypadki łamania przepisów przy wydawaniu zezwoleń na palenie ognisk na brzegu morza oraz wręczanie pouczeń zamiast mandatów turystom dewastującym wydmy. W ocenie NIK taki stan rzeczy pośrednio wynikał z nieskutecznego nadzoru nad urzędami morskimi. Dlatego Izba wskazuje na konieczność doprecyzowania zasad współpracy administracji morskiej z organami samorządu, a także ujednolicenia i egzekwowania przepisów porządkowych na polskim wybrzeżu.

Więcej na stronie: NIK

 

Rzecznik Praw Pasażerów nie ma zespołu i nie ma możliwości dotrzymania terminu 90 dni na przeprowadzenie postępowania

Im dłużej się przyglądam się temu, co zrobiono z procedurą przed Prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego w zakresie spraw dotyczących rozporządzenia 261/2004 tym jestem bardziej krytyczny. Procedura ta miała oczywiście swoje plusy i minusy, ale przy pewnym wzmocnieniu kadrowym wymagała ona raczej niewielkich zmian, była całkiem przyjazna dla pasażerów. Uznano jednak, że trzeba wprowadzić poważniejsze zmiany i powołano instytucję Rzecznika Praw Pasażerów.

Oczywiście nowa procedura zasługuje na szerszą ocenę. W tym miejscu przywołam fragment niedawno opublikowanego kilka dni temu komunikatu Rzecznika Prawa Pasażerów:

Z dniem 1 kwietnia br. przy Prezesie Urzędu Lotnictwa Cywilnego powołany został Rzecznik Praw Pasażerów. Z uwagi na trudną sytuację kadrowo-finansową urzędu, Rzecznik nie ma na chwilę obecną zespołu. Podejmujemy wszelkie starania żeby taki zespół został powołany. Z uwagi na bardzo dużą liczbę wniosków składanych do Rzecznika, wszystkie wnioski są przyjmowane i w miarę możliwości procedowane. Nie ma jednak możliwości dotrzymania terminu 90 dni na przeprowadzenie postępowania.

Przyznam, że jak na początek działania wygląda to bardzo niepoważnie. Lepiej już było?

Piotr Cybula