RP: „Biura podróży pobierają od klientów składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny za loty czarterowe”

W „Rzeczpospolitej” opublikowany został artykuł pt. „Biura podróży pobierają od klientów składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny za loty czarterowe„. Poruszony w nim został problem na który już jakiś czas temu zwróciłem uwagę na profilu prawo turystyczne na facebooku, a kilka dni temu również i w tym miejscu – sprzedaży pojedynczych przelotów od których organizatorzy turystyki pobierają składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (Po co te składki na TFG od umów o pojedyncze usługi przewozu lotniczego?).

Tak jak wcześniej wspomniałem, jeżeli mamy do czynienia z usługą, która nie stanowi imprezy turystycznej (np. pojedynczy przelot), to w takim przypadku przedsiębiorca nie powinien pobierać składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Obowiązujące przepisy nakładają obowiązek pobrania takiej składki wyłącznie w przypadku imprez turystycznych (pomijając działalność pośrednika turystycznego, z którym w tego rodzaju sytuacjach nie mamy do czynienia). W konsekwencji tylko też w przypadku imprez turystycznych klienci mają zapewnioną ochronę na wypadek niewypłacalności organizatora turystyki. W konsekwencji w powyższych przypadkach klienci płacą za coś z czego i tak nigdy nie mogą skorzystać.

C.d.n.

 

 

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w sprawie całonocnych imprez w obiekcie hotelarsko-restauracyjnym

  • Całonocne, huczne imprezy w obiekcie hotelarsko-restauracyjnym spowodowały nerwicę u mieszkającego w pobliżu małżeństwa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zażądał od miejscowego starosty wszczęcia postępowania, aby takie imprezy nie odbywały się w nocy
  • Adam Bodnar wskazuje, że Prawo o ochronie środowiska pozwala ograniczyć negatywny wpływ czyjejś działalności na środowisko i zdrowie ludzi – również psychiczne 

Małżonkowie mieszkający w sąsiedztwie wybudowanego w 2007/2008 kompleksu w woj. łódzkim (w którego skład wchodzą restauracja, hotel, domki kempingowe) skarżą się na hałas i głośne zachowanie gości. Szczególnie uciążliwe są trwające przez całe noce imprezy okolicznościowe.

Sąsiedzi wytoczyli właścicielowi obiektu proces cywilny za krzywdę wywołaną jego działalnością. Przedłożyli sądowi opinię sądowo-psychiatryczną, z której wynikało, że cierpią na nerwice, których źródłem jest działalność obiektu. Opinia podkreślała, że leczenie nerwic jest mało skuteczne, jeśli utrzymuje się czynnik stresowy – hałas i zachowanie biesiadników. Małżonkowie proces wygrali, ale imprezy trwają nadal.

Korzystając z ustawowych uprawnień, Rzecznik wniósł do starosty o wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie. Zdaniem Adama Bodnara właściwą decyzją starosty powinno być orzeczenie o nieorganizowaniu nocnych imprez.

Rzecznik powołał się na przepisy Prawa o ochronie środowiska. Określa ono m.in. zasady odpowiedzialności tego, kto oddziałuje na środowisko, w tym na zdrowie ludzi. Jeśli jakaś działalność ma na to negatywny wpływ, organ administracji może nakazać ograniczenie takich działań.

W lutym tego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał w jednej ze spraw dotyczących negatywnego oddziaływania składowiska odpadów na zdrowie ludzi, że pod tym pojęciem należy rozumieć nie tylko zdrowie fizyczne, ale także psychiczne. Ten precedensowy wyrok umożliwił wniosek do starosty.

O tym, że wystąpił negatywny skutek zdrowotny u małżonków, świadczą – załączone we wniosku RPO – uzasadnienie wyroku sądu w ich procesie przeciw właścicielowi obiektu oraz opinia sądowo-psychiatryczna.

We wniosku Rzecznik wskazał także, że podczas postępowania w związku z zezwoleniem na budowę obiektu mogło dojść do naruszenia praw małżonków. Stwierdzono bowiem wtedy, że obszar oddziaływania inwestycji zamknie się w granicach działki, na której znajduje się kompleks. Oznaczało to, że małżonkom nie przysługiwało prawo bycia stroną postępowania. W świetle faktycznego oddziaływania inwestycji, powyższe stwierdzenie budzi oczywiste wątpliwości – podkreślił Adam Bodnar.

Teraz starosta musi wszcząć postępowanie. Decyzję wyda zgodnie z zasadami uznania administracyjnego. Rzecznik będzie mógł się od niej odwołać do sądu administracyjnego„.

Źródło: strona internetowa RPO

Po co te składki na TFG od umów o pojedyncze usługi przewozu lotniczego?

Jednym z pytań, z którymi najczęściej spotykam się w praktyce ze strony przedsiębiorców jest pytanie typu: „czy ja muszę mieć zabezpieczenie finansowe i odprowadzać składki”? Wynika to z naturalnej skłonności przedsiębiorców do ograniczania kosztów prowadzonej działalności.

Na rynku usług turystycznych od jakiegoś czasu dostrzegalna jest praktyka idąca w drugim kierunku. W przypadku pewnych produktów pobierane są składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, mimo że – moim zdaniem – takiego obowiązku organizatorzy turystyki nie mają. W efekcie klient płaci za coś za co nie powinien płacić, a dodatkowo nie ma z tego tytułu wbrew temu co zapewnia przedsiębiorca ochrony na wypadek jego niewypłacalności.

Powyższa praktyka to oferowanie przez przedsiębiorców, którzy są jednocześnie organizatorami turystyki, biletów lotniczych we własnym imieniu, w sytuacji, kiedy nie tworzą one imprezy turystycznej w rozumieniu ustawy o usługach turystycznych. Oczywiście nie ma żadnych wątpliwości, jeśli klient oprócz usługi przelotu nabywa inne usługi, które łącznie tworzą imprezę turystyczną – w takim zakresie organizator turystyki powinien posiadać odpowiednie zabezpieczenie finansowe na wypadek swojej niewypłacalności i odprowadzić wymaganą składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Inaczej jednak przedstawia się sytuacja gdy taki przedsiębiorca oferuje usługi we własnym imieniu, które nie są imprezami turystycznymi.

Jeśli chodzi o pierwszy filar ochrony, to z ustawy o usługach turystycznych wyraźnie wynika, że wymagana w tym zakresie umowa powinna zapewniać „pokrycie kosztów powrotu z imprezy turystycznej” oraz „zapewnić klientom zwrot wpłat wniesionych tytułem zapłaty za imprezę turystyczną” (mówiąc w pewnym uproszeniu.  Jeśli mamy więc do czynienia z innymi produktami, klient niewypłacalnego organizatora turystyki nie jest w ten sposób chroniony.

Podobnie przedstawia się ochrona w ramach drugiego filara ochrony. Organizatorzy turystyki w związku z tym systemem mają prowadzić: „wykaz umów o świadczenie usług turystycznych polegających na organizowaniu imprez turystycznych„. Skoro pojedynczy przelot nie jest imprezą turystyczną, to w konsekwencji w tym wykazie nie powinien być uwzględniony. Z ustawy tej wynika też, że „składka na Fundusz jest naliczana w wysokości nie wyższej niż 30 zł od każdego klienta z tytułu zawartej umowy o świadczenie usług turystycznych polegających na organizowaniu imprez turystycznych”. 

W jakim więc celu organizatorzy turystyki pobierają te składki w przypadku produktów, które nie są imprezami turystycznymi, np. pojedynczych przelotów?

Pierwszy organizator turystyki do którego wystąpiłem z tym problemem w związku z umową klienta stwierdził, że na umowie informacja o pobraniu składki pojawiła się omyłkowo. Klient i tak odzyskał całość wpłaty ceny w związku z odwołaniem lotu, więc środki z tytułu składki odzyskał.

C.d.n.

 

 

O rekomendacjach MSZ polemicznie

W ostatnim numerze Wiadomości Turystycznych (nr 5/2018 r.) ukazała się moja wypowiedź pt. O rekomendacjach MSZ polemicznie. Jest to polemika z artykułem Krzysztofa Wilka pt. Rekomendacje MSZ nie są podstawą do odwołania imprezy turystycznej. Wypowiedź tę zamieszczam poniżej:

Problem rekomendacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych (ostrzeżeń dla podróżujących) od dłuższego czasu wywołuje dyskusje i rozbieżne oceny. Ostatnio został on przedstawiony w artykule Krzysztofa Wilka pt. „Rekomendacje MSZ nie są podstawą do odwołania imprezy turystycznej”. Autor stawia w nim zasadniczo tytułową tezę, wskazując, że te rekomendacje są ważnym wyznacznikiem dla bezpieczeństwa organizacji imprez turystycznych, ale nie przesądzają o możliwości organizacji imprezy. Podnosi on także, że w przypadku negatywnej rekomendacji klient co do zasady nie może bezkosztowo zrezygnować z wyjazdu. Przestawione w artykule stanowisko moim zdaniem stanowi zbytnie uproszczenie problemu. Z uwagi na jego praktyczną doniosłość zasadne wydaje się przedstawienie nieco szerszego jego tła, pozostawiając Czytelnikom ocenę trafności argumentacji.

Po pierwsze, od wielu lat zwracam uwagę, że co prawda w ustawie o usługach turystycznych nie ma nic na temat rekomendacji MSZ, to jednak taka rekomendacja powinna zawsze organizatora turystyki skłonić do refleksji odnośnie tego, czy będzie w stanie wykonać umowę z klientem zgodnie z jej ustaleniami. Zgodnie bowiem z art. 14 ust. 5 zd. 1 ustawy o usługach turystycznych „organizator, który przed rozpoczęciem imprezy turystycznej jest zmuszony, z przyczyn od niego niezależnych, zmienić istotne warunki umowy z klientem (…) powinien niezwłocznie o tym powiadomić klienta”. W praktyce zdarza się, że nie tyle sama rekomendacja MSZ, co sytuacja skłaniająca do jej wydania, powoduje, że właśnie organizator turystyki rozsądnie i profesjonalnie rzecz oceniając powinien mieć świadomość, że nie będzie w stanie wykonać umowy w sposób pierwotnie określony w umowie, co powinno prowadzić albo do poinformowania klienta o konieczności zmiany umowy albo do odwołaniu imprezy turystycznej. W przypadku otrzymania informacji od konieczności zmiany umowy klient może m.in. od umowy bezkosztowo odstąpić.

Po drugie, choć nie było to głównym przedmiotem artykułu, nie można zauważyć znaczenia rekomendacji MSZ z punktu widzenia odpowiedzialności organizatora turystyki za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy. Jak wiadomo odpowiedzialność organizatora turystyki jest daleko posunięta. Mówiąc w pewnym uproszczeniu, przesłankami zwalniającymi organizatora turystyki z tej odpowiedzialności jest m.in. działanie lub zaniechanie osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie, jeżeli tych działań lub zaniechań nie można było przewidzieć ani uniknąć oraz siła wyższa. W przypadku pierwszej z wymienionych przesłanek mowa jest wyraźnie, że chodzi o okoliczności, których „nie można było przewidzieć”. Mówiąc w pewnym uproszczeniu również o sile wyższej można mówić dopiero wówczas gdy mamy pewną nadzwyczajność, czy też jak mówią niektórzy „niemożliwość przewidzenia”. Co to w praktyce oznacza? Moim zdaniem – co pomija się w dyskusji na ten temat – taka rekomendacja MSZ może odbić się bardzo niekorzystnie na ewentualnego odpowiedzialności organizatora turystyki z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy (jeżeli do takiego niewykonania umowy lun nienależytego wykonania umowy doszło). Oczywiście okoliczności każdej sprawy powinny być oceniane indywidualnie w każdym przypadku, ale co do zasady w sytuacji wystąpienia zdarzeń przed którymi ostrzegała rekomendacja organizatorowi turystyki może być trudno wykazać, że mimo wszystko jest to zdarzenie noszące znamiona siły wyższej lub też, że było to działanie lub zaniechanie osób trzecich, nieuczestniczących w wykonywaniu usług przewidzianych w umowie.

Po trzecie, wbrew pozorom kwestia odpowiedzialności organizatora turystyki z tytułu niewykonania umowy w przypadku odwołania imprezy przez organizatora turystyki z uwagi na rekomendacje MSZ nie ma charakteru wyłącznie teoretycznego. Wskazać można przykładowo na wyrok Sądu Okręgowego w Opolu z 20 grudnia 2016 r. (sygn. II Ca 1023/16, niepubl.). Sprawa, którą zajmował się ten sąd była o tyle ciekawa, że organizator turystyki zawarł umowę z klientem kilka dni po tym, jak MSZ odnośnie państwa w którym miał odbyć się wyjazd wydał rekomendację o najwyższym poziomie ostrzeżenia. Z kolei znowu za kilka dni organizator turystyki wyjazd odwołał i twierdził, że klient nie ma prawa do odszkodowania ponieważ do odwołania doszło z uwagi na wystąpienie siły wyższej. Sąd Okręgowy nie tylko stwierdził, że zaszła podstawa do domagania się przez klienta odszkodowania, ale przyjął także, że odszkodowanie w tym przypadku obejmuje także tzw. szkodę niemajątkową, potocznie nazywaną odszkodowaniem za zmarnowany urlop. Sądu Okręgowego nie przekonało twierdzenie organizatora turystyki, że w takich okolicznościach mieliśmy do czynienia z siłą wyższą.

Po czwarte, przyznam, że nieco naiwnie brzmią stwierdzenia typu „MSZ ostrzega, a na miejscu zapewniają nas, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa”. Osoby dyskwalifikujące z tego powodu komunikaty MSZ powinny zawsze zadać sobie pytanie, jaka jest ich wiedza na temat źródeł informacji posiadanych przez MSZ. Znowu mówiąc w pewnym uproszczeniu – jeżeli MSZ ma informacje o tym, że terroryści w państwie X planują zamach terrorystyczny w państwie Y, to przecież osoby z Państwa Y mogą o tym wiedzy nie posiadać.

Po piąte, co można jedynie w tym miejscu zasygnalizować, inaczej na kwestie te trzeba będzie spojrzeć po 1 lipca 2018 r., tj. po wejściu w życie ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. W szczególności zgodnie z art. 47 ust. 1 tej ustawy: „Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Jak wyżej wskazałem, twierdzenie, że rekomendacje MSZ nie są wiążące, stanowi w moim przekonaniu zbytnie uproszczenie problemu. W takiej sytuacji organizator turystyki powinien w pierwszej kolejności zadać sobie pytanie, czy w zaistniałych okolicznościach jest w stanie wykonać umowę zawartą z klientem zgodnie z jej pierwotnymi ustaleniami. Jeśli nie, powinien zaproponować klientowi zmianę umowy bądź imprezę turystyczną odwołać. Jeśli mimo rekomendacji organizator ocenia, że jest w stanie wykonać umowę, to powinien on sobie również zadać pytanie, czy jest gotowy na możliwe poniesienie ryzyka związanego z zaistnieniem okoliczności przed którymi ostrzega rekomendacja MSZ, w tym także w zakresie swej odpowiedzialności odszkodowawczej. Oczywiście co do zasady okolicznością usprawiedliwiającą nie będzie też jego brak wiedzy o takiej rekomendacji, bowiem jako profesjonalista powinien znać te informacje.

Dr Piotr Cybula, radca prawny i nauczyciel akademicki, prowadzi blog: prawoturystyczne.com

 

 

 

TS UE: „Przewoźnik lotniczy, który realizował w państwie członkowskim wyłącznie pierwszy odcinek lotu łączonego może, w celu zasądzenia odszkodowania z tytułu opóźnienia lotu, zostać pozwany przed sądy, w obszarze właściwości których znajduje się docelowe miejsce lotu, znajdujące się w innym państwie członkowskim”

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 7 marca 2018 r. wydał wyrok, w którym przyjął, że:

Przewoźnik lotniczy, który realizował w państwie członkowskim wyłącznie pierwszy odcinek lotu łączonego może, w celu zasądzenia odszkodowania z tytułu opóźnienia lotu, zostać pozwany przed sądy, w obszarze właściwości których znajduje się docelowe miejsce lotu, znajdujące się w innym państwie członkowskim.

Komunikat prasowy TS dostępny jest tutaj.

 

Ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych narusza dyrektywę 2302/2015 i wymaga pilnej nowelizacji

„Odpowiedzialność organizatora jest ograniczona, jeżeli odpowiedzialność ograniczoną za wykonanie usługi turystycznej ponosi dostawca usługi turystycznej, która jest częścią imprezy turystycznej, na zasadach określonych w przepisach regulujących tę usługę”. Tak mógłby brzmieć przepis dyrektywy 2015/2302. Przepisu takiego, ani podobnie brzmiącego, jednak nie ma. Zasady odpowiedzialności organizatora zostały uregulowane w inny sposób.

Po pierwsze, to organizator jest odpowiedzialny za wykonanie usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej (art. 13 ust. 1 dyrektywy).

Po drugie, w dyrektywie 2302/2015 wskazano, że odpowiedzialność organizatora może być w dwojaki sposób ograniczona (art. 14 ust. 4 dyrektywy):

  1. Zgodnie z art. 14 ust. 4 dyrektywy: „W zakresie, w jakim międzynarodowe konwencje wiążące Unię ograniczają zakres lub warunki, na jakich rekompensata jest wypłacana przez dostawcę świadczącego usługę turystyczną, która jest częścią imprezy turystycznej, takie same ograniczenia stosuje się do organizatora. W zakresie, w jakim międzynarodowe konwencje niewiążące Unii ograniczają rekompensatę, jaka ma zostać wypłacona przez usługodawcę, państwa członkowskie mogą odpowiednio ograniczyć rekompensatę, jaka ma zostać wypłacona przez organizatora„;
  2. W umowie organizator może ograniczyć odpowiedzialność do trzykrotności ceny, o ile nie dotyczy to szkody na osobie lub szkody spowodowanej umyślnie lub w wyniku niedbalstwa.

W ustawie o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych mamy ponadto taki przepis:

Jeżeli przepisy szczególne ograniczają zakres albo warunki, na jakich odszkodowanie lub zadośćuczynienie jest wypłacane przez dostawcę usług turystycznych, które są częścią imprezy turystycznej, takie same ograniczenia stosuje się do organizatora turystyki (art. 50 ust. 5).

Powyższy przepis nie znajduje odpowiednika w dyrektywie i obniża poziom ochrony podróżnego w niej przewidziany. Jego niezgodność z dyrektywą wynika też z charakteru dyrektywy (jest to tzw. dyrektywa maksymalna, odstępstwa w prawie krajowym mogą pojawić się tylko wówczas, gdy dyrektywa to dopuszcza). Niezgodność wynika z tego, że o ile w tym zakresie dyrektywa dopuszcza możliwość ograniczenia odpowiedzialności organizatora w sytuacjach istnienia „konwencji międzynarodowych wiążących Unię„, to w przypadku ustawy mowa jest ogólnie o „przepisach szczególnych„, a więc o znacznie szerszym zakresie przypadków.

Co ciekawe, przepisu tego nie było w pierwotnym tekście ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Nie było go jeszcze w projekcie z 4 lipca 2017 r. Pojawił się w projekcie z 17 lipca 2017 r. W uzasadnieniu tego projektu nie znalazłem informacji o tym, co skłoniło ustawodawcę do jego wprowadzenia i jak ustawodawca tłumaczy celowość jego dodania. Przede wszystkim, co istotne, w uzasadnieniu nie ma odniesienia się do przepisów nowej dyrektywy.

Podsumowując – choć ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych wchodzi w życie dopiero z dniem 1 lipca 2018 r. to wymaga ona pilnej nowelizacji. Przepis art. 50 ust. 5 ustawy jako niezgodny z dyrektywą powinien zostać zmieniony. Potrzebne jest wprowadzenie regulacji, która będzie  wyraźnie wskazywała na umowy międzynarodowe w zakresie określonym w dyrektywie.

Piotr Cybula

 

„W sprawach spornych rozstrzyga dyrektor” (Regulamin Domu Aplikanta Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, cz. 1)

Dawno nie widziałem tak „interesującego” z punktu widzenia praw konsumentów wzorca umownego jak Regulamin korzystania z domu aplikanta Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Postanowiłem poświęcić mu w tym miejscu kilka wpisów. Regulamin jest stosunkowo świeży, pochodzi z 2 stycznia 2018 r.

Dom Aplikanta KSSiP poza tym, że pełni funkcje podporządkowane działalności KSSiP świadczy też typowe usługi hotelarskie, o czym świadczy m.in. wpis do ewidencji obiektów noclegowych prowadzonych przez Prezydenta Miasta Krakowa. Usługi te mogą więc być także świadczone konsumentom, co powinien uwzględniać regulamin korzystania z obiektu będący typowym wzorcem umownym w rozumieniu Kodeksu cywilnego.

Analizę tego regulaminu zacznę od końca. Pojawia się tam klauzula o treści (§ 49 ust. 2):

W sprawach spornych albo nieuregulowanych w Regulaminie rozstrzyga Dyrektor.

W tym kontekście warto wspomnieć o art. 385(3) pkt 9 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z jego treścią: W razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności: (…) przyznają kontrahentowi konsumenta do dokonywania wiążącej interpretacji umowy. W powyższym przypadku klauzula nie tylko w istocie przewiduje wiążącą interpretację umowy (wzorca), bo do tego sprowadza się decydowanie przez Dyrektora o sprawach spornych, ale postanowienie to w sprawach nieuregulowanych odsyła do Decyzji Dyrektora (bliżej nieokreślonych). A przecież przykładowo mamy różnego rodzaju regulacje prawne, do których w wielu przypadkach w takich sytuacjach należałoby się odwołać. Czy zawarlibyście Państwo umowę, gdzie byłoby postanowienie przewidujące, że w sprawach nieuregulowanych decyduje wyłącznie druga strona? Ja nie. A KSSiP proponuje taką umowę.

Warto wspomnieć, że w rejestrze klauzul niedozwolonych mamy już przykładowo następujące klauzule:

Numer wpisu: 3935
Data wyroku: 2012-02-02
Muzeum Stutthof w Sztutowie
„Podmiot prowadzący księgarnię uprawniony jest do interpretacji niniejszego Regulaminu”

Numer wpisu: 2962
Data wyroku: 2011-12-13
Phonesat Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie
„Administratorowi przysługuje wyłączne prawo wiążącej Użytkowników interpretacji niniejszego Regulaminu”

Numer wpisu: 954
Data wyroku: 2006-08-24
Wyższa Szkoła Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie
„Interpretacji postanowień regulaminu studiów dokonuje rektor. Ustalenia interpretacyjne nie mogą być sprzeczne z przepisami statutu Szkoły

Prezes UOKiK decyzją z 3 października 2011 r. (RPZ- 61/16/11/AR) za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumenta uznał stosowanie przez przedsiębiorcę klauzuli: W sprawach dotyczących zasad i trybu odbywania studiów, nieobjętych przepisami regulaminu, decyduje Rektor. Interpretacja postanowień regulaminu należy do Rektora. W uzasadnieniu tej decyzji trafnie wskazał, że postanowienie to niesymetrycznie rozkłada prawa między stronami poprzez jednostronne ujęcie uprawnienia kształtującego, co rażąco narusza interesy konsumentów.

c.d.n.

Piotr Cybula

KONSOLA DO GIER – czy potrzebna na stanie w Domu Aplikanta Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury?

xbox

Fragment regulaminu korzystania z Domu Aplikanta Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.

„Odpowiedzialność przedsiębiorcy turystycznego za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych” – nowa monografia

Nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej ukazała się monografia autorstwa dr. Piotra Piskozuba pt. Odpowiedzialność przedsiębiorcy turystycznego za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o świadczenie usług turystycznych.

Jej przedmiotem jest analiza zagadnień związanych z odpowiedzialnością kontraktową przedsiębiorców turystycznych względem nabywców usług turystycznych, zarówno w przypadku pojedynczych usług, jak i usług pakietowych, tj. imprez turystycznych. W publikacji omówione zostały budzące wątpliwości interpretacyjne zagadnienia teoretyczne oraz problemy praktyczne, takie jak m.in. kwestia zakresu odpowiedzialności organizatorów turystyki, konsekwencje niedokonania przez przedsiębiorcę turystycznego obowiązków rejestracyjnych czy odpowiedzialność za szkodę niemajątkową wynikającą z niewykonania lub nienależytego wykonania umowy w postaci tzw. zmarnowanego urlopu. Podstawowym założeniem publikacji jest kompleksowość – w ramach rozważań omówione zostały zasady odpowiedzialności różnych podmiotów działających na rynku usług turystycznych: organizatorów turystyki i pośredników turystycznych, agentów turystycznych, przewodników turystycznych i pilotów wycieczek oraz hotelarzy.

Publikację można nabyć na stronie wydawnictwa.

160c8eb9aecdd7c56f20ad59015b286441ec207a

Sąd Apelacyjny w Szczecinie: „Zablokowanie karty kredytowej powoda (…) w trakcie podróży stanowi o bezprawnym naruszeniu przez pozwanego takich dóbr osobistych powoda jak dobre imię i prawo do spokojnego, komfortowego wypoczynku”

Sąd Apelacyjny w Szczecinie w wyroku z 7 września 2017 r. (sygn. akt: I ACa 281/17) orzekł, że:
Zablokowanie karty kredytowej powoda na skutek rażącej lekkomyślności, a następnie braku należytej staranności i elementarnej rzetelności, nakazujących jak najszybsze wyjaśnienie, czy istnieją przyczyny do czasowej blokady środków na karcie powoda w trakcie podróży stanowi o bezprawnym naruszeniu przez pozwanego takich dóbr osobistych powoda jak dobre imię i prawo do spokojnego, komfortowego wypoczynku. Oczywiście błędna ocena sytuacji przez Bank nie stanowi wypełnienia przesłanki podejrzenia nieuprawnionego użycia karty.
Powód podczas wycieczki statkiem nie mógł korzystać z karty kredytowej, co naraziło go na pewne nieprzyjemności i trudności. Sąd przyjął, że całokształt tej sytuacji wywoływał z pewnością u powoda poczucie krzywdy, które w ocenie Sądu Okręgowego uzasadnia przyznanie na jego rzecz zadośćuczynienia w kwocie 5000 zł.
Pełna treść wyroku wraz z uzasadnieniem dostępna jest w ogólnodostępnym Orzecznictwie Sądu Apelacyjnego w Szczecinie 2007, nr 4 (numer dostępny: tutaj, wyrok jest na  s. 72 i n.).