Daily Archives: 23 lutego, 2022

Apel o zaprzestanie nadużywania określenia „biegły sądowy z zakresu turystyki”

Od pewnego czasu obserwuję pewne niepokojące zjawisko w różnego rodzaju dyskusjach na temat prawnych aspektów turystyki, a nawet w propozycjach handlowych. Otóż osoby nie będące prawnikami wpisują się na listy biegłych prowadzone przez prezesów sądów okręgowych i używając tytułu biegły sądowy zaczynają wypowiadać się publicznie na temat prawa turystycznego. Dlaczego jest to niepokojące zjawisko?

Po pierwsze, zacznę od tego, że zgodnie z ogólną zasadą „sąd zna prawo” (iura novit curia). Poza zupełnymi wyjątkami, biegłych nie powołuje się z uwagi na ich specjalistyczną wiedzę prawniczą. Jest to jeszcze bardziej oczywiste w sytuacjach, gdy biegły nie jest prawnikiem. W takiej sytuacji oczywiste jest przecież, że może on nie posiadać nawet podstawowej wiedzy prawniczej.

Po drugie, prawo turystyczne samo w sobie jest skomplikowane i nawet prawnikom sprawia pewne trudności. Oczywiste jest, że tym bardziej dla osób nie posiadających często elementarnej wiedzy prawniczej zrozumienie regulacji prawnych w tym obszarze, zwłaszcza w szerszym kontekście, może rodzić problemy i prowadzić do nietrafnych stwierdzeń (wątku tego szerzej nie rozwijam, ale jest on jedną z przyczyn dla których o tym problemie w tym miejscu piszę). Oczywiście bardzo sobie cenię wypowiedzi praktyków zajmujących się turystyką, ale właśnie jako praktyków, a nie jako „biegłych” od prawa turystycznego.

Po trzecie, co wydaje się najistotniejsze w tym kontekście, należy zauważyć, że osoby wpisane na listę biegłych nie mogą zupełnie dowolnie używać tytułu „biegły sądowy”. W szczególności należy zauważyć, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 4 czerwca 2001 r. (II SA 1434/00) zajął następujące stanowisko:

Używanie tytułu biegłego sądowego w innych działaniach (poza opiniami na zlecenie uprawnionych podmiotów), jest bezprawne i dyskredytuje daną osobę w stopniu pozwalającym uznać, iż nie daje ono rękojmi należytego wykonywania obowiązków biegłego.

W mojej ocenie w praktyce tytuł biegłego sądowego od turystyki jest czasem nadużywany, co wymaga pewnego uporządkowania. Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi problem ten zostanie zauważony i może przyczyni się to do zmiany dotychczasowej praktyki.

Piotr Cybula

„Biuro podróży nie uniknie odpowiedzialności” – komentarz dla Dziennika Gazety Prawnej

W dzisiejszym Dzienniku Gazecie Prawnej ukazał się artykuł pt. „Biuro podróży nie uniknie odpowiedzialności” (s. 1 i B4). Przedstawia on wydany niedawno wyrok dotyczący odpowiedzialności organizatora turystyki za niedostarczenie bagażu na rejs statkiem podczas wycieczki, o którym w tym miejscu już wcześniej pisałem. W artykule zawarto moją wypowiedź odnoszącą się do oceny stanowiska zajmowanego przez niektórych organizatorów turystyki, którzy próbują uniknąć swojej odpowiedzialności, „przekierowując” ją na podwykonawców:

„Niestety wiele biur podróży próbuje unikać odpowiedzialności w takich sytuacjach przekierowując klientów do swych podwykonawców. W razie kłopotów z bagażem czy samym lotem – do linii lotniczych, w razie problemów w miejscu pobytu – do hotelu. Co znamienne, mam na myśli głównie największych organizatorów turystyki, a nie małe biura, które często dużo bardziej przestrzegają przepisów. Te zaś są jednoznaczne – pomijając wyjątkowe sytuacje, jak siła wyższa, to organizator turystyki odpowiada za wszystkie niedociągnięcia, również te spowodowane z winy podwykonawców (…) W razie jakichkolwiek problemów klienci często mają wybór albo wystąpić o rekompensatę do organizatora turystyki albo do podwykonawcy, np. przewoźnika lotniczego. W pierwszym przypadku ewentualnie później organizator może na zasadzie regresu domagać się odszkodowania od swych podwykonawców. Tymczasem niektórzy organizatorzy wbrew ustawie z założenia kwestionują swoją odpowiedzialność i przekierowują klientów do podwykonawców. Zdarza się, że może to być czasem korzystniejsze dla klientów, ale bardzo często dla klientów jest to dużo trudniejsze pod względem dowodowym, a ponadto w niektórych przypadkach muszą liczyć się z tym, że otrzymają niższą rekompensatę, np. z uwagi na nieuwzględnienie odpowiedzialności za tzw. zmarnowany urlop”.

Piotr Cybula