W czasopiśmie Problemy Współczesnego Prawa Międzynarodowego Europejskiego i Porównawczego” (2018, vol. XVI) ukazał się artykuł autorstwa Kamila Boczka pt. Overbooking – aspekty prawne.
Artykuł dostępny jest na stronie internetowej czasopisma: PWMP.
W czasopiśmie Problemy Współczesnego Prawa Międzynarodowego Europejskiego i Porównawczego” (2018, vol. XVI) ukazał się artykuł autorstwa Kamila Boczka pt. Overbooking – aspekty prawne.
Artykuł dostępny jest na stronie internetowej czasopisma: PWMP.
Poniżej zamieszczam wyrok wraz z uzasadnieniem w ciekawej sprawie dotyczącej zarzutu nieuczciwej konkurencji na rynku przewodników turystycznych w Krakowie.
Sprawa dotyczyła dwóch przedsiębiorców. Pozwana w dniu 1 kwietnia 2012 r. zarejestrowała działalność gospodarczą. Rozpoczęła ją po uzyskaniu negatywnego wyniku rekrutacji do pracy u powoda, a polegała ona na świadczeniu usług turystycznych według modelu biznesowego powoda. Pozwana zaczęła posługiwać się tablicą na drążku z napisem „(…)” (w innej kolorystyce niż u powoda) i rozpoczynała prowadzenie wycieczek na placu przed Kościołem (…) Zarzucanym oznaczeniem „(…)!” pozwana posługiwała się również w czasie wycieczki, aby umożliwić ewentualnym turystom dołączenie do grupy. Trasa wycieczek organizowanych przez pozwaną była z góry określona. Podobnie jak powód pozwana w ramach swojej działalności zakładała dobrowolną odpłatność za usługę zarówno co do samej zapłaty, jak i jej wysokości. Zarówno Sąd Okręgowy w I instancji, jak i Sąd Apelacyjny orzekający w II instancji, stwierdziły, że doszło do popełnienie ze strony pozwanej czynu nieuczciwej konkurencji.
Strona pozwana została zobowiązana do:
Treść wyroku wraz z uzasadnieniem:
Sygn. akt I ACa 1500/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 27 marca 2017 r.
Sąd Apelacyjny w Krakowie – I Wydział Cywilny w składzie:
| Przewodniczący: | SSA Anna Kowacz-Braun (spr.) |
| Sędziowie: | SSA Barbara Górzanowska SSO del. Beata Kurdziel |
| Protokolant: | sekr. sądowy Marta Matys |
po rozpoznaniu w dniu 16 marca 2017 r. w Krakowie na rozprawie
sprawy z powództwa P. M.
przeciwko E. S.
o nakazanie i zobowiązanie do określonego zachowania
na skutek apelacji pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie
z dnia 14 lipca 2016 r. sygn. akt IX GC 1073/14
1. zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, że:
– punktowi II nadaje treść: „zobowiązuje pozwaną E. S. do: złożenia wobec powoda P. M.; opublikowania na stronie głównej firmowej strony internetowej pozwanej ( (…)); opublikowania na stronie głównej profilu pozwanej w portalu (…)oraz opublikowania na stronie głównej profilu pozwanej w portalu(…), na własny koszt, oświadczenia o następującej treści: „Informuję, że w sposób niezgodny z prawem i dobrymi obyczajami używałam określenia (…)na oznaczenie swojego przedsiębiorstwa o raz świadczonych przeze mnie usł ug, przez co naruszyłam interes Pana P. M. prowadzącego działalność g ospodarczą pod firmą (…)usługi przewodnickie. Nie byłam uprawniona do umieszczania tego określenia na tablicy oznaczającej przewodnika w trakcie wycieczki, ani na materiałach promocyjnych takich jak ulotki oraz strona internetowa. Moje zachowanie wprowadzało klientów w błąd za co przepraszam Pana P. M.. E. S., (…)” ”, a dalej idące żądanie przeproszenia oddala;
– punktowi III nadaje treść: „oddala powództwo co do zapłaty kwoty 10.000 zł”;
– punktowi IV nadaje treść: „koszty procesu wzajemnie między stronami znosi”;
2. oddala apelację w pozostałej części;
3. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 500 zł (pięćset złotych) tytułem opłaty od uwzględnionej części apelacji, a w pozostałym zakresie koszty postępowania apelacyjnego wzajemnie między stronami znosi.
SSA Barbara Górzanowska SSA Anna Kowacz-Braun SSO Beata Kurdziel
Sygn. akt I ACa 1500/16
UZASADNIENIE
wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie
z dnia 27 marca 2017 r.
Powód P. M. domagał się:
1) nakazania pozwanej E. S. zaniechania naruszeń zasad uczciwej konkurencji w postaci oznaczania swoich usług oraz swojego przedsiębiorstwa sformułowaniem (…);
2) zobowiązania pozwanej do złożenia wobec powoda oraz opublikowania na stronie głównej strony internetowej pozwanej (www.cracowfreewalkingtours.com), a także profilu pozwanej w portalach (…)i (…), na własny koszt, oświadczenia o następującej treści: „Z żalem informuję, że w sposób niezgodny z prawem i dobrymi obyczajami używałam określenia (…) na oznaczenie swojego przedsiębiorstwa oraz świadczonych przeze mnie usług, przez co naruszyłam interes podmiotu wyłącznie uprawnionego do stosowania tych oznaczeń na rynku usług turystycznych, tj. Pana P. M. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą (…) usługi przewodnickie. Nie wolno mi było tego robić ani poprzez umieszczanie tego określenia na tablicy oznaczającej przewodnika w trakcie wycieczki, ani na materiałach promocyjnych takich jak ulotki oraz strona internetowa. Moje zachowanie było nieuczciwe oraz wprowadzało klientów w błąd i za to przepraszam Pana P. M.. E. S.,(…)”;
3) zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kwoty 20.000,00 zł (dwudziestu tysięcy złotych 00/100) wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi od dnia wniesienia powództwa do dnia zapłaty;
4) zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów niniejszego postępowania.
Na uzasadnienie swojego żądania powód podał, że od 2007 r. prowadzi działalność gospodarczą na terenie K., której przedmiotem jest świadczenie usług w zakresie przewodnictwa turystycznego. Dla odróżnienia od innych przewodników powód bądź jego pracownik posługuje się oznaczeniem umieszczonym na tablicy znajdującej się na drążku: „(…)!”. Oznaczeniem tym powód posługuje się w obrocie gospodarczym, w celach promocyjnych, marketingowych oraz identyfikacyjnych. Charakterystycznym elementem modelu działalności powoda jest brak konieczności uiszczenia wynagrodzenia przez klienta – uczestnika wycieczki. Zapłata i jej wysokość zależy wyłącznie od klienta i odbywa się dopiero po zakończeniu wycieczki w formie dobrowolnej wpłaty. W 2012 r. działalność tego samego rodzaju rozpoczęła pozwana. W działalności tej pozwana posługuje się identycznym sformułowaniem „(…)!”, który umieszcza na tablicy umieszczonej na drążku. Określeniem (…) pozwana posługuje się także w materiałach promocyjnych. Takie działanie powódki stanowi w ocenie powoda czyn nieuczciwej konkurencji.
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa i zasądzenie kosztów postępowania. Nadto o nakazanie powodowi:
a) jednorazowego złożenia wobec pozwanej oraz jednorazowego opublikowania w gazecie (…) na własny koszt oświadczenia o następującej treści:
„Z żalem informuję, że w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz z zasadami uczciwej konkurencji naruszyłem dobre imię oraz inne dobra osobiste Pani E. S., prowadzącej działalność gospodarczą pod firmą (…), poprzez lekkomyślne oraz nieuzasadnione skierowanie przeciw niej bezzasadnego powództwa o zaniechanie naruszania zasad uczciwej konkurencji. Stwierdzam z całą mocą, że Pani E. S. nigdy nie dopuszczała się zachowań naruszających zasady uczciwej konkurencji oraz, że swą działalność prowadzi w sposób nienaganny. Zdaję sobie sprawę, że swoim lekkomyślnym i nieodpowiednim zachowaniem naraziłem Panią E. S. na utratę zaufania. Stwierdzam, ze nie wolno mi było postępować w ten sposób. Moje zachowanie godziło w podstawowe zasady współżycia społecznego, zasady prowadzenia działalności gospodarczej, oraz było sprzeczne z dobrymi obyczajami. Wobec powyższego przepraszam Panią E. S.. P. M. (…)– usługi przewodnickie ((…))”
b) opublikowania, na własny koszt, na stronie głównej:
– strony internetowej (…)(w rozmiarze pola tekstowego co najmniej 1/3 widoczności strony),
– profilu powoda w portalu (…),
– profilu powoda na portalu(…)
oświadczenia o treści identycznej jak w punkcie a) z obowiązkiem utrzymywania jego widoczności dla każdego użytkownika odwiedzającego ww. serwisy internetowe przez okres dwóch miesięcy.
W uzasadnieniu swojego stanowiska pozwana kwestionowała, by powód zarówno przed 2012 r., jak i później prowadził działalność gospodarczą z wykorzystaniem oznaczenia „(…)!”, wskazując że jedynym podmiotem faktycznie świadczącym w K. poza pozwaną usługi tego typu jest Fundacja (…) z siedzibą w K..
Wyrokiem z dnia 14 lipca 2016 r. Sąd Okręgowy w Krakowie IX Wydział Gospodarczy:
I. nakazał pozwanej E. S. zaprzestanie oznaczania swoich usług oraz swojego przedsiębiorstwa sformułowaniem (…);
II. zobowiązał pozwaną E. S. do opublikowania na stronie głównej:
– strony internetowej pozwanej ((…)),
– profilu pozwanej w portalu (…)oraz
– profilu pozwanej w portalu(…),
na własny koszt, oświadczenia o następującej treści: „Z żalem informuję, że w sposób niezgodny z prawem i dobrymi obyczajami używałam określenia (…)na oznaczenie swojego przedsiębiorstwa oraz świadczonych przeze mnie usług, przez co naruszyłam interes podmiotu wyłącznie uprawnionego do stosowania tych oznaczeń na rynku usług turystycznych, tj. Pana P. M. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą (…) usługi przewodnickie. Nie wolno mi było tego robić ani poprzez umieszczanie tego określenia na tablicy oznaczającej przewodnika w trakcie wycieczki, ani na materiałach promocyjnych takich jak ulotki oraz strona internetowa. Moje zachowanie było nieuczciwe oraz wprowadzało klientów w błąd i za to przepraszam Pana P. M.. E. S., (…)
III. zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 10.000,00 (dziesięciu tysięcy 00/100) złotych z ustawowymi odsetkami od 25 listopada 2014 roku do dnia zapłaty;
IV. zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 4.000,00 (czterech tysiące 00/100) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu;
V. oddalił wniosek pozwanej;
VI. oddalił powództwo w pozostałym zakresie.
Orzeczenie to Sąd Okręgowy poprzedził następującymi ustaleniami:
Powód prowadzi działalność gospodarczą pod firmą (…) – usługi przewodnickie od 25 lipca 2007 r. Działalność tę powód prowadził początkowo na terenie K., a następnie rozszerzył zakres prowadzonej działalności na kolejne miasta: P., W., G., W. i Z.. Powód działalność w zakresie prowadzenia wycieczek prowadził w formule (…), która po raz pierwszy została wprowadzona w 2004 roku w B.. Formułę tę powód zmodyfikował dostosowując ją do realiów polskiego rynku. Świadczenie usług turystycznych odbywało się w ten sposób, że w powód bądź jego pracownicy oczekiwali na klientów na placu przed Kościołem (…) o godzinie wcześniej wskazanej na stronie internetowej powoda bądź na ulotkach. Przewodnicy trzymali w rękach tablicę na drążku z napisem „(…)!” w czerwono – żółto –pomarańczowej kolorystyce. Pomysł tablicy na drążku z umieszczonym na niej napisem był autorstwa powoda. Tablice te były trzymane przez przewodników przez całą wycieczkę, co umożliwiało dołączenie do grupy turystów nowych osób. Trasy wycieczek były wcześniej zaplanowane. Charakterystycznym elementem modelu działalności powoda jest dobrowolna odpłatności dla przewodnika. To klient decyduje, czy zapłaci przewodnikowi wynagrodzenie i w jakiej wysokości.
W obrocie gospodarczym w celach promocyjnych, marketingowych i identyfikacyjnych powód posługuje się wspomnianym wcześniej określeniem (…). Oznaczenie to odzwierciedla w języku angielskim zarówno rodzaj prowadzonej przez powoda działalności, jak i jego charakterystyczny model biznesowy, opierający się na całkowitej dobrowolności wynagradzania przewodnika. Powód posługuje się wymienionym określeniem w materiałach promocyjnych w postaci ulotek i plakatów informujących o jego działalności. Ponadto powód posługuje się tym określeniem również w portalach internetowych, tj.:
– facebook.com, gdzie używa nazwy „(…)” (umowa z serwisem została zawarta 15 lutego 2010 r.),
– tripadvisor.com, gdzie używa nazwy „(…)” (umowa z serwisem została zawarta w lutym 2010 r.).
Analizowane sformułowanie zostało użyte przez powoda również dla nazwania swojej domeny internetowej, która znajduje się pod adresem: „(…)”. Domena ta została zarejestrowana przez powoda w dniu 18 maja 2009 r.
W dniu 1 kwietnia 2012 r. pozwana zarejestrowała działalność gospodarczą pod firmą (…). Działalność tę pozwana rozpoczęła po uzyskaniu negatywnego wyniku rekrutacji do pracy u powoda, a polegała ona na świadczeniu usług turystycznych według modelu biznesowego powoda. Pozwana zaczęła posługiwać się tablicą na drążku z napisem „(…)” (w innej kolorystyce niż u powoda) i rozpoczynała prowadzenie wycieczek na placu przed Kościołem(…)Oznaczeniem „(…)!” pozwana posługiwała się również w czasie wycieczki, aby umożliwić ewentualnym turystom dołączenie do grupy. Trasa wycieczek organizowanych przez pozwaną była z góry określona. Podobnie jak powód pozwana w ramach swojej działalności zakładała dobrowolną odpłatność za usługę zarówno co do samej zapłaty, jak i jej wysokości.
Określeniem (…) pozwana posługuje się również w materiałach promocyjnych w postaci ulotek. Ponadto określenia tego używa w serwisach internetowych tj.: –
(…), gdzie używa nazwy użytkownika (…) (od 28 marca 2012 r.; po wydaniu postanowienia zabezpieczającego pozwana do słowa „(…)” dodała końcówkę „(…) i od tego czasu posługuje się nazwą (…); –
tripadvisor.com., gdzie używa nazwy użytkownika (…).
Pozwana używa sformułowania (…) również w oznaczeniu swojej domeny internetowej, która znajduje się pod adresem: „(…)”, i która została zarejestrowana w dniu 19stycznia 2012 r. Po wydaniu postanowienia zabezpieczającego w niniejszej sprawie do wymienionej nazwy pozwana dodała literę „(…)” tworząc następującą nazwę domeny: „(…)”.
W ramach prowadzonej działalności gospodarczej pozwana posiada zastrzeżony znak towarowy (…), utrzymany w kolorystyce czerwono – czarnej, objęty ochroną przez Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej.
W dniu 9 października 2012 r. powód założył fundację (…) z siedzibą w K., która została wpisana przez Sąd Rejonowy (…)w K., Wydział XI Gospodarczy Krajowego Rejestru Sadowego, do Rejestru Stowarzyszeń, innych Organizacji (…), Fundacji oraz Samodzielnych Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS (…). Prezesem fundacji został powód. Fundacja korzysta z oznaczenia słownego (…) oraz słowno – graficznego zawierającego sformułowanie „(…)” na podstawie umowy licencyjnej z powodem z dnia 9 października 2012 roku.
W kwietniu 2014 r. powód rozszerzył ofertę wycieczek ponad dotychczas oferowane a dotyczące K. i S.. Nowa oferta objęła wycieczki dotyczące: –
sztuki ulicznej K. (oznaczane „(…)”); –
lokalnego i polskiego jedzenia (oznaczane „(…)”); –
tajemnic i legend miejskich K. (oznaczane „(…)”); –
wieczornych atrakcji K. (oznaczane „(…)”).
Wcześniej w marcu 2014 r. powód rozpoczął akcję promocyjną dotyczącą nowej oferty. Przygotował w tym celu nowy wzór ulotek, w których podano nazwy wycieczek, ich opis oraz dni i godziny rozpoczęcia.
Podobnie jak powód pozwana pierwotnie w ofercie miała dwie wycieczki, które obejmowały S. i K.. Od kwietnia 2014 r., tak samo jak powód, pozwana rozszerzyła swoją ofertę, obejmując nią szereg innych wycieczek, które odpowiadały tematycznie wycieczkom organizowanym przez powoda.
Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił na podstawie dowodów z dokumentów oraz zeznań świadków i powoda. Przeprowadzone dowody uzupełniały się, korespondowały ze sobą i składały na jednoznaczny przebieg zdarzeń. Co do zeznań pozwanej Sąd Okręgowy uznał, że w zakresie okoliczności spornych są one niekonsekwentne i sprzeczne z zeznaniami świadków J. B., M. F. A. S. (1), A. Z., K. S. (1) oraz zeznaniami powoda. Dotyczyły twierdzeń powódki, iż sporne oznaczenie nie zasługuje na ochronę z uwagi na jego powszechność, a także, że oznaczenia stosowane przez strony różnią się w sposób zasadniczy. Z tych samych względów Sąd nie dał wiary zeznaniom świadków: P. S., K. S. (2), M. D. (1), M. D. (2) i A. H..
W świetle tak ustalonego stanu faktycznego, Sąd Okręgowy uznał, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie w części.
Wskazując na treść art. 5 ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. z 2003 r. Nr 153, poz. 1503 t. j. ze zm.) – dalej: u.z.n.k. Sąd Okręgowy uznał, że działalność pozwanej stanowiła czyn nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z powołanym przepisem czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzać klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa. Pojęcie przedsiębiorstwa jest na gruncie powołanej ustawy autonomiczne i oznacza zarówno przedsiębiorcę (firmę), jak i przedsiębiorstwo w znaczeniu funkcjonalnym lub przedmiotowym. Aby oznaczenie przedsiębiorstwa podlegało ochronie na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji musi posiadać zdolność odróżniającą go od innych oznaczeń funkcjonujących w danej branży, a więc posiadać cechy, które pozwolą jednoznacznie powiązać w świadomości klienteli oznaczenie danego przedsiębiorcy z konkretnym przedsiębiorcą lub jego przedsiębiorstwem. Podkreślić należy, że w przypadku oznaczeń przedsiębiorstwa możliwe jest nabycie przez dane oznaczenie pierwotnie niedystynktywne tzw. wtórnej zdolności odróżniającej, kiedy to wskutek intensywnego używania w obrocie oznaczenie utrwali się w świadomości odbiorców jako oznaczenie konkretnego przedsiębiorstwa. Przy ocenie nabycia przez dane oznaczenie wtórnej zdolności odróżniającej bierze się pod uwagę: udział w rynku, intensywność używania, wydatki na reklamę, długotrwałość używania, zasięg geograficzny (tak: M. K., Wtórna zdolność odróżniająca znaku towarowego w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości oraz polskich sądów administracyjnych, Rz. Pat. 2007, nr 1, s. 50).
Przenosząc rozważania teoretyczne na grunt niniejszej sprawy Sąd Okręgowy wskazał, że powód w ramach prowadzonej działalności posługuje się określeniami (…), które to określenie umieszczone jest na tabliczce umieszczonej na drążku trzymanym przez przewodnika prowadzącego wycieczkę, która rozpoczynała się na placu przed Kościołem (…). Ponadto sformułowanie to powód używa w materiałach promocyjnych w postaci ulotek, a także na stronach internetowych tj.: portal (…), gdzie (…), portal (…), gdzie używa nazwy „(…)”, a także na własnej domenie internetowej, która zarejestrowana jest pod adresem: „(…)”.
Sformułowanie to jest również używane przez pozwaną, która na tabliczkach umieszczonych na drążku prezentuje napis „(…)”, a więc napis identyczny z tym, jakiego używa powód. Elementem odróżniającym jest natomiast kolorystyka tabliczki. Analizowany zwrot pozwana wykorzystuje również w innych materiałach promocyjnych. Ponadto sformułowań tych pozwana używa na portalach internetowych: (…), gdzie posługuje się nazwą (…) (…), gdzie (…) Po wydaniu w niniejszym postępowaniu postanowienia zabezpieczającego we wszystkich wymienionych wyżej określeniach pozwana do słowa (…) dodała końcówkę „(…)”.
W świetle powyższego w ocenie Sądu Okręgowego nie budzi wątpliwości, że oznaczenia zastosowane przez pozwaną prowadzą do powstania ryzyka wprowadzenia klientów w błąd co do tożsamości obu przedsiębiorców, z uwagi na ich bardzo duże podobieństwo do oznaczenia stosowanego przez powoda. Ryzyko to potęgował fakt, iż strony rozpoczynały prowadzenie wycieczek z tego samego miejsca o tej samej, bądź podobnej godzinie. Wskazać należy, że strony używały oznaczeń podobnych w warstwie dźwiękowej – sformułowanie (…) (względnie (…) po wydaniu postanowienia zabezpieczającego w toku postępowania), wizualnej (mimo odmiennej kolorystyki) i znaczeniowej (sformułowanie nawiązuje do sposobu świadczenia usług z zakresu turystyki). Wobec powyższego należało uznać, że oznaczenie stosowane przez pozwaną mogło z dużym prawdopodobieństwem prowadzić do powstania u klientów wyobrażenia o powiązaniu stron, zwłaszcza z uwagi na fakt, iż strony prowadzą działalność konkurencyjną, a więc działalność na tym samym rynku geograficznym (K.), w tym samym sektorze i na tych samych zasadach (usługi przewodnictwa turystycznego prowadzone według modelu dobrowolnej odpłatności). O tym, że strony prowadzą względem siebie działalność konkurencyjną świadczy również fakt, iż posiadają tych samych klientów.
Powodowi przysługuje pierwszeństwo do używania oznaczenia (…), gdyż w K. oznaczenia tego używał jako pierwszy, od 2007 r., kiedy rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej. Ponadto analizowane sformułowanie w czasie prowadzenia działalności gospodarczej przez powoda nabrało tzw. wtórnej zdolności odróżniającej i zaczęło identyfikować usługi i przedsiębiorstwo powoda. W momencie rozpoczęcia prowadzenia działalności przez pozwaną zwrot ten funkcjonował już w świadomości społecznej jako element oznaczenia przedsiębiorstwa powoda. Nie można uznać, że oznaczenie (…) opisuje typowe i występujące powszechnie usługi. Pojęcie to nie jest i nie było powszechnie rozpoznawalne na rynku polskim. Jako pierwszy usługi tego typu w Polsce zaczął świadczyć powód i to on zaczął używać spornego określenia początkowo na terenie K., a następnie także w innych miastach w Polsce. Tym samym to powodowi przysługuje prawo do używania spornego oznaczenia w obrocie gospodarczym, gdyż oznaczenie to prowadzi do jego identyfikacji w tym obrocie.
Co do zarejestrowanego przez pozwaną znaku towarowego (…)Sąd Okręgowy wskazał, że powód może skutecznie dochodzić ochrony cywilnoprawnej (swej nazwy) w oparciu o przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji mimo rejestracji przez pozwaną znaku towarowego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 września 1994 r., sygn. akt III CZP 109/94). Uprawnienie wynikające z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji ma bowiem charakter samodzielny i autonomiczny w stosunku do uprawnień posiadacza świadectwa ochronnego.
Mając na względzie powyższe spełnione zostały przesłanki z art. 5 i 10 u.z.n.k. uznania danego zachowania za czyn nieuczciwej konkurencji. Niezależnie od tego w ocenie Sądu Okręgowego zachowanie pozwanej wypełniało również przesłanki czynu nieuczciwej konkurencji, o których mowa w art. 3 u.z.n.k., gdyż działanie pozwanej polegające na braku informowania klientów o tym, że świadczone przez nią usługi nie są w żaden sposób związane z usługami świadczonymi przez powoda było sprzeczne z dobrymi obyczajami – prowadziło do wprowadzenia w błąd odbiorców usług oraz czerpania przez pozwaną korzyści z dorobku i doświadczenia powoda.
Na podstawie art. 18 ust. 1u.z.n.k. w razie dokonania czynu nieuczciwej konkurencji, przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać m. in. zaniechania niedozwolonych działań, usunięcia ich skutków, złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie, a także naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Sąd Okręgowy w tym kontekście rozważał adekwatność żądania powoda złożenia określonego oświadczenia wskazując, że przeprosiny powinny być skierowane do tego kręgu odbiorców, który jest je w stanie zidentyfikować i powiązać z danym zdarzeniem. W ocenie Sądu Okręgowego żądanie przeprosin sformułowane przez powoda jest adekwatne z tego punktu widzenia zawiera bowiem informację umożliwiającą klientom dokonania świadomego wyboru usług świadczonych przez strony. Ponadto czyni zadość celowi tego żądanie, jakim jest zapewnienie satysfakcji moralnej powodowi, nie prowadząc jednocześnie do dodatkowej represji wobec pozwanej.
W odniesieniu do żądania odszkodowania Sąd Okręgowy uznał, że żądanie to zasługuje co do zasady na uwzględnienie, gdyż powód wskutek działania pozwanej poniósł niewątpliwie szkodę. Z uwagi jednak na fakt, iż szkoda ta nie została wykazana co do wysokości, gdyż nie było możliwe dokładne jej wyliczenie poprzez ustalenie, ile dokładnie osób nie skorzystało z usług świadczonych przez powoda na skutek działania pozwanej, Sąd Okręgowy zastosował art. 322 k.p.c. i zasądził na rzecz powoda odszkodowanie w kwocie 10.000 zł, w pozostałym zakresie oddalając powództwo.
Uwzględniając powództwo Sąd Okręgowy jednocześnie oddalił wniosek pozwanej o złożenie przez powoda oświadczenia o żądanej przez nią treści.
O kosztach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 §1i 3 k.p.c.
Apelację od wyroku Sądu Okręgowego wniosła pozwana zaskarżając go w części w zakresie punktów I-IV.
Zaskarżonemu wyrokowi pozwana zarzuciła:
I. naruszenie przepisów procedury mające wpływ na treść wyroku, a to:
1. art. 316 § 1 k.p.c. poprzez uwzględnienie stanu rzeczy nieistniejącego w chwili zamknięcia rozprawy, tj. ustalenie istnienia między powodem a Fundacją (…) stosunku licencyjnego, co nie wynikało ze zgromadzonego materiału dowodowego,
2. art. 322 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie niemożliwości udowodnienia przez powoda ścisłej wysokości żądania odszkodowania i ustalenie wysokości odszkodowania na podstawie uznania w sytuacji, gdy powód nie wykorzystał wszystkich sposobów wykazania szkody lub niemożliwości lub znacznego utrudnienia jej precyzyjnego ustalenia,
3. art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego polegającą na:
a) ustaleniu stanu faktycznego w oparciu o umowę licencyjną z dnia 9 października 2012 r. w sytuacji, gdy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 24 lutego 2016 r. o uwzględnieniu opozycji Sąd I instancji wskazał na wątpliwą autentyczność tejże umowy,
b) nieuzasadnionym i dowolnym pomijaniu zeznań świadków zgłoszonych przez powoda w zakresie dla powoda niekorzystnym, przy jednoczesnym przyjęciu ich zeznań w całości za prawdziwe,
c) nieuzasadnionym przyjęciu prawdziwości zeznań świadków zgłoszonych przez powoda i pominięciu zeznań świadków zgłoszonych przez stronę pozwaną,
d) nieuzasadnionym zakwestionowaniu prawdziwości zeznań pozwanej, mimo ich korespondowania z pozostałym materiałem dowodowym,
4. naruszenie art. 253 k.p.c. przez jego niezastosowanie i uznanie za autentyczne dokumentów prywatnych (umowy licencyjnej z dnia 9 października 2012 r., faktur VAT), mimo ich zakwestionowania przez pozwaną i nieudowodnienia ich autentyczności przez powoda,
5. naruszenia art. 100 k.p.c. przez jego niezastosowanie i obciążenie pozwanej w całości kosztami postępowania, w sytuacji, gdy pozwana wygrała proces w zakresie żądania odszkodowania w 50%,
6. art. 328 § 2 k.p.c. przez jego niezastosowanie i:
a) odstąpieniu od wskazania dowodów, na których Sąd się oparł ustalając jakoby pracownicy powoda po ok. 8 miesiącach dostrzegli, że na miejscu zbiórek pod Kościołem (…) zaczęła pojawiać się pozwana posługując się tablicą na drążku z napisem „(…)”,
b) odstąpieniu od wskazania podstawy prawnej w oparciu, o którą Sąd I instancji ustalił wysokość zasądzonych od pozwanej kosztów zastępstwa procesowego,
c) odstąpienie od wskazania części składowych zasądzonych kosztów procesu, co prowadzi do niemożności ustalenia, w jakiej wysokości Sąd I Instancji zasądził zwrot kosztów procesu, a w jakiej zwrot kosztów zastępstwa procesowego,
7. naruszenie art. 6 k.c. przez jego niezastosowanie i uznanie twierdzeń powoda zakwestionowanych przez pozwaną za udowodnione w sytuacji, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynikała prawdziwość twierdzeń powoda,
II. błędy w ustaleniach faktycznych polegające na nieuzasadnionym przyjęciu, że:
1. strony nie kwestionowały autentyczności i treści dowodów (w tym umowy licencyjnej z dnia 9 października 2012 r. oraz faktur VAT załączonych do interwencji ubocznej) w sytuacji, w której pozwana niejednokrotnie kwestionowała autentyczność tychże dokumentów,
2. pomiędzy powodem a Fundacją (…) istnieje umowa licencyjna na korzystanie z oznaczenia słownego (…) i słowno-graficznego zawierającego sformułowanie „(…)” lub też jakoby powód zezwalał Fundacji na używanie oznaczenia, logotypu słów i profilu (…),
3. powodowi przysługują prawa autorskie do modelu działalności (…) w sytuacji, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że pierwszym podmiotem używającym tego modelu był (…)(w B. w 2004 r.),
4. w przypadku stron w ich firmach pojawia się wspólna fraza (…),
5. pozwana dopiero po 4 lub 5 miesiącach od udzielenia zabezpieczenia zmieniła nazwę oferowanych przez siebie usług, mimo braku dowodów w tym zakresie i odmiennych w tym przedmiocie ustaleń Sądu Rejonowego (…)w K. w sprawie o sygn. akt XII Co 869/15 zakończonej prawomocnym postanowieniem z dnia 8 lipca 2015 r.
Wskazując na powyższe zarzuty pozwana wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości, zasądzenie na jej rzecz kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie przed Sądem I instancji według norm przepisanych oraz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie odwoławcze. Ewentualnie pozwana wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, a także zasądzenie na jej rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
Argumentując swoje stanowisko pozwana wskazała, że z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wynika, że powód od czasu założenia Fundacji (…) nie prowadzi działalności w modelu „wycieczki za napiwki”, co potwierdzają zeznania świadków, a także dowód z przesłuchania pozwanej. Z uwagi na powyższe powód na skutek zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej utracił możliwość powoływania się na pierwszeństwo wynikające z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Ponadto z uwagi na nieprowadzenie przez powoda działalności gospodarczej trudno mówić o konkurencji między stronami, a co za tym idzie o naruszeniu jej zasad.
Apelująca podkreśliła, że w jej ocenie okoliczności sporne zostały ustalone przez Sąd I instancji wyłącznie na podstawie dowodu z przesłuchania powoda, który nie przytoczył na ich prawdziwość żadnych obiektywnych dowodów. Ponadto błędne było poczynienie ustaleń na podstawie umowy licencyjnej z dnia 9 października 2012 r., która zdaniem pozwanej została antydatowana, z uwagi na negatywny dla powoda przebieg postępowania dowodowego w niniejszej sprawie. Pozwana zaprzeczyła autentyczności wskazanego dokumentu, a także przedłożonych przez powoda faktur VAT, natomiast powód nie wykazał ich autentyczności. Wobec powyższego nie było możliwe poczynienie ustaleń w zakresie istnienia umowy licencyjnej między powodem a Fundacją (…), co oznacza, że powód nie korzystał z modelu (…) ani samodzielnie ani na zasadzie pośredniego wykonywania uprawnień wynikających z pierwszeństwa przez Fundację, a zatem pozwana nie stanowiła dla powoda konkurencji. Natomiast, aby korzystać z uprawnienia z tytułu pierwszeństwa uprawnienie to musi być wykonywane w sposób rzeczywisty i ciągły.
W odpowiedzi na apelację powód wniósł o jej oddalenie i zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm prawem przepisanych.
Sąd Apelacyjny zważył co następuje
Apelacja zasługiwała na uwzględnienie w części z uwagi na fakt, że niektóre z zarzutów skierowanych przeciwko orzeczeniu Sądu I instancji okazały się słuszne.
Podstawą rozstrzygnięcia niniejszej sprawy był stan faktyczny ustalony przez Sąd Okręgowy, który w ocenie Sądu Apelacyjnego znajdował pełne oparcie w zebranym w sprawie materiale dowodowym.
Przechodząc do oceny zarzutów zawartych w apelacji wskazać należy, iż w ocenie Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie nie wystąpiły przesłanki uzasadniające postawienie zarzutów naruszenia przepisów postępowania cywilnego dotyczących przedmiotu i oceny dowodów, mających wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, tj. art. 233 § 1 k.p.c., 253 k.p.c. i art. 6 k.c.
Zgodnie z poglądami wyrażonymi w judykaturze Sądu Najwyższego ocena wiarygodności i mocy dowodów jest podstawowym zadaniem sądu orzekającego, wyrażającym istotę sądzenia, a więc rozstrzygania kwestii spornych w warunkach niezawisłości, na podstawie własnego przekonania sędziego przy uwzględnieniu całokształtu zebranego materiału (wyrok Sądu Najwyższego z 16 lutego 1996 r., sygn. akt II CRN 173/95). Skuteczne przedstawienie zarzutu naruszenia przez sąd art.233 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem jedynie może być przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie strony o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu (wyrok Sądu Najwyższego z 10 kwietnia 2000 r., sygn. akt V CKN 17/2000; z dnia 5 sierpnia 1999 r., sygn. akt II UKN 76/99; z dnia 10 stycznia 2002 r., sygn. akt II CKN 572/99; z 27 września 2002 r., sygn. akt II CKN 817/00).
Przedstawiona w apelacji argumentacja dotycząca naruszenia granic swobodnej oceny materiału dowodowego nie zasługiwała w tym świetle na uwzględnienie. Odnosząc się szczegółowo do podnoszonych przez skarżącą argumentów w pierwszej kolejności wskazać trzeba, że Sąd I instancji w sposób prawidłowy uczynił podstawą ustaleń faktycznych umowę licencyjną z dnia 9 października 2012 r. zawartą między powodem a Fundacją (…) reprezentowaną przez pełnomocnika M. F., która została dopuszczona jako dowód w sprawie postanowieniem z dnia 24 lutego 2016 r., co do którego obecni na rozprawie pozwana i jej pełnomocnik nie wnieśli zastrzeżenia. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego co do autentyczności dowodu z umowy z dnia 9 października 2012 r., co potwierdza dowód z przesłuchania powoda. Przeprowadzenie wskazanego dowodu było wystarczające do udowodnienia prawdziwości kwestionowanego przez pozwaną dokumentu (art. 253 k.p.c.). Na moment zamknięcia rozprawy między powodem a Fundacją (…), wbrew twierdzeniom apelującej, istniał zatem stosunek umowny, którego treścią było udzielenie Fundacji uprawnienia do korzystania z określenia (…), a zatem Sąd Okręgowy, czyniąc takie ustalania, nie naruszył art. 316 k.p.c. Dodatkowo wskazać należy, że powód nie posiadał innych możliwości dowodzenia prawdziwości umowy z dnia 9 października 2012 r. poza przeprowadzeniem dowodu z przesłuchania strony. Nawet jednak nieprzeprowadzenie dowodu z kwestionowanej umowy nie zmieniłoby ustaleń faktycznych Sądu Okręgowego w zakresie przeniesienia przez powoda na rzecz Fundacji (…) uprawnienia do korzystania z oznaczenia (…) i „(…)!”. Do zawarcia takiej umowy nie jest bowiem wymagana żadna forma szczególna, natomiast w świetle zeznań powoda, a także okoliczności przyznanych przez pozwaną w zakresie korzystania przez Fundację z wymienionych sformułowań nie budzi wątpliwości, że umowa taka została zawarta. Bez znaczenia w tym kontekście jest również podnoszony przez pozwaną argument, iż Sąd Okręgowy w uzasadnieniu postanowienia z dnia 24 lutego 2016 r. wskazywał, że moment zawarcia umowy z dnia 9 października 2012 r. może budzić wątpliwości, z uwagi na zgłoszenie tego dowodu dopiero na dalszym etapie postępowania dowodowego. Wskazać należy, że twierdzenia zawarte w uzasadnieniu powołanego postanowienia nie były wiążące dla Sądu rozstrzygającego niniejszą sprawę. Sąd Okręgowy mógł zatem zasadnie na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego dojść do przekonania, że umowa licencyjna jest dokumentem autentycznym i wiarygodnym. Z uwagi na fakt, iż Sąd Okręgowy przy ocenie dowodu z umowy z dnia 9 października 2012 r. nie przekroczył granic swobodnej oceny dowodów nie było podstaw do zmiany ustaleń faktycznych w tym zakresie. Dodać należy, że Sąd Apelacyjny dopuścił dowód z pełnomocnictwa do zawarcia umowy z dnia 9 października 2012 r. z tej samej daty. Dokument pełnomocnictwa był już wcześniej złożony do akt, przy czy między poszczególnymi dokumentami zachodziły różnice, co zostało podniesione przez apelującą. W ocenie Sądu okoliczność ta została w sposób logiczny wytłumaczona przez powoda, który podał, że do umowy sporządzono dwa egzemplarze pełnomocnictwa dla dwóch stron umowy. Pozwana nie podważyła skutecznie argumentacji powoda w tym zakresie.
Apelująca kwestionowała również sposób oceny dowodów z zeznań świadków zgłoszonych przez powoda, sugerując, że z zeznań tych wynika, iż od czasu założenia Fundacji (…) powód nie prowadzi działalności w formule (…). Argumentacja pozwanej w tym zakresie sprowadzała się jednak do wskazania na fragmenty zeznań świadków, z których nie wynikało w sposób jednoznaczny, by aktualnie powód nie prowadził działalności gospodarczej w zakresie przewodnictwa turystycznego w formule (…). Z uwagi na powyższe i jednocześnie twierdzenia powoda, który wskazywał, iż cały czas prowadzi działalność gospodarczą (co wynikało z informacji z (…))również w formule (…) ustalenia Sądu I instancji należało uznać za prawidłowe. Niezależnie od tego wskazać należy, że nawet ustalenie, iż aktualnie powód nie prowadzi usług turystycznych według modelu (…) nie miałoby znaczenia dla rozstrzygnięcia, z uwagi na fakt, iż jednoznacznie z materiału dowodowego wynika, że powód taką działalność prowadził przed powstaniem Fundacji (pozwana przyznała tę okoliczność w toku przesłuchania), co nastąpiło w dniu 9 października 2012 r., podczas gdy pozwana swoją działalność rozpoczęła 1 kwietnia 2012 r., a zatem co najmniej w okresie od 1 kwietnia 2012 r. do 9 października 2012 r. doszło do naruszeń uczciwej konkurencji względem powoda. Natomiast z uwagi na ustalenie, iż powód upoważnił Fundację (…), której jest prezesem do korzystania z określenia (…), a pozwana nie kwestionowała, by Fundacja rzeczywiście korzystała z tego określenia uznać należy, że powód korzystał ze spornego określenia również za pośrednictwem Fundacji po jej założeniu.
Pozwana nie podważyła również prawidłowości dokonanej przez Sąd I instancji oceny zeznań świadków K. S. (2), M. D. (1), M. D. (2), P. S. i A. H.. W szczególności skarżąca nie wskazała, jakich uchybień w tym zakresie dopuścił się Sąd Okręgowy, podając jedynie ogólnie, że zeznania wymienionych świadków są spójne z zeznaniami pozwanej, a zatem zasługują na uwzględnienie. Tymczasem trudno uznać za nielogiczne, czy niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego stwierdzenie Sądu Okręgowego, że na podstawie zeznań wymienionych świadków nie można ustalić, że sporne określenie nie zasługuje na ochronę z uwagi na jego powszechność. Po pierwsze ocena w tym zakresie (dotycząca zdolności odróżniającej oznaczenia) należy do oceny prawnej dokonywanej przez Sąd. Po drugie w świetle zgromadzonego materiału dowodowego (zeznań świadków M. F., J. B., A. S. (1), które potwierdzają dowody z dokumentów – informacje z (…), z których wynika, że powód zarejestrował swoją działalność w zakresie usług przewodnictwa turystycznego przed pozwaną) wynika, że w K. sformułowania (…) jako pierwszy zaczął używać powód. Wcześniej sformułowanie to nie funkcjonowało w obrocie rynkowym w K., a zatem nie można mówić o jego powszechności. Z tych samych względów prawidłowo również Sąd Okręgowy zakwestionował dowód z przesłuchania pozwanej we wskazanym wyżej zakresie. W spornym zakresie zeznania niektórych świadków oraz pozwanej dotyczyły ponadto nieprowadzenia działalności gospodarczej przez powoda od czasu założenia Fundacji, która to okoliczność nie była istotna dla rozstrzygnięcia sprawy, skoro powód korzystał ze spornego określenia w ramach Fundacji, którą upoważnił do używania sformułowania (…). W pozostałej części zeznania świadków i pozwanej dotyczyły okoliczności, które nie były sporne między stronami.
W odniesieniu do zarzucanych przez pozwaną błędów w ustaleniach faktycznych polegających na błędnym stwierdzeniu w uzasadnieniu wyroku, że pozwana nie kwestionowała dowodów z dokumentów, a strony w nazwach swoich firm używały określenia (…), wskazać należy, że mimo prawdziwości stawianych zarzutów pozostają one bez wpływu na treść rozstrzygnięcia, gdyż stanowiły one oczywiste omyłki Sąd Okręgowego. Mimo kwestionowania przez pozwaną dowodów z dokumentów Sąd I instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny, zgodnie z regułami art. 233 k.p.c., zaś co do błędnego stwierdzenia Sądu Okręgowego, iż strony posługiwały się w nazwach swoich firm określeniem (…) należy wskazać, że z lektury całości uzasadnienia wyroku Sądu I instancji jednoznacznie wynika, że w istocie chodziło o fakt, iż strony określeniem tym posługiwały się przy oznaczeniu swoich przedsiębiorstw. Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostaje również okoliczność, w jakim okresie od wydania postanowienia zabezpieczającego pozwana zastosowała się do niego.
Zasadny natomiast okazał się zarzut naruszenia art. 322 k.p.c. przy zastosowaniu, którego Sąd I instancji ustalił wysokość odszkodowania zasądzonego na podstawie art. 18 ust. 1 u.z.n.k. Z treści art. 322 k.p.c. jednoznacznie wynika, że przepis ten znajduje zastosowanie w sytuacji, gdy sąd uzna, że ścisłe udowodnienie wysokości żądania jest niemożliwe lub nader utrudnione. Z powyższego wynika, że zastosowanie omawianego przepisu jest możliwe jedynie w sytuacji, gdy wysokość szkody jest określona, ale jedynie w przybliżeniu. Ponadto w świetle ugruntowanego stanowiska judykatury zastosowanie omawianego przepisu jest możliwe jedynie w sytuacji, gdy powód wykorzystał wszystkie dostępne i znane środki dowodowe, a mimo to ustalenie wysokości szkody jest niemożliwe lub nader utrudnione (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2013 r., sygn. akt II CSK 179/13). Możliwe jest także zastosowanie omawianego przepisu, gdy koszty przeprowadzenia dowodu, za pomocą którego można by ustalić ściśle jego wysokość, są rażąco wysokie w stosunku do wysokości roszczenia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2014 r., sygn. akt V CSK 379/13). W niniejszej sprawie w ocenie Sądu Apelacyjnego szkoda nie została przez powoda wykazana co do wysokości nawet w przybliżeniu, podczas gdy obiektywnie istniała możliwość chociażby orientacyjnego wykazania wysokości szkody. Powód w toku postępowania przedstawił dwa sposoby wyliczenia wysokości szkody. Pierwszy wiązał z faktem, że recenzję na portalu tripadvisor.com umieszcza ok. 1% klientów powoda. Udokumentowano, że 10 osób wystawiło komentarz na wymienionym portalu na profilu pozwanej zamiast powoda, w związku z pomyłką wywołaną zbieżnością nazw stron internetowych. W związku z tym skoro 1% klientów umieszcza komentarze, to należy uznać, że ok. 1000 osób zostało wprowadzonych w błąd co do organizatora wycieczki prowadzonej według modelu (…). Z uwagi na fakt, iż średnie wynagrodzenia za wycieczkę uiszczane przez jedną osobę wynosi 10 zł, szkoda powoda wyniosła 20.000 zł. Drugi sposób wyliczenia szkody polegał na porównaniu ilości wycieczek organizowanych przez powoda w K. do ilości takich wycieczek w W., gdzie pozwana nie prowadzi działalności. W ocenie powoda z uwagi na porównywalną ilość turystów odwiedzających te dwa miasta przy braku działalności pozwanej wycieczki organizowane przez powoda w K. powinny być odwiedzane przez taką samą ilość osób co w W.. Powód podał, że wycieczki organizowane przez niego w W. odwiedza ok. trzykrotnie więcej turystów niż wycieczki organizowane przez inne podmioty, zaś w K. organizowane przez niego wycieczki odwiedza dwukrotnie więcej turystów. Aby podobieństwo rynku w K. do rynku w W. zostało zachowane pozwana powinna mieć średnio 7 osób mniej na każdej wycieczce. Powód przyjął, że 4 spośród tych osób stały się klientami pozwanej na skutek dopuszczenia się przez pozwaną czynu nieuczciwej konkurencji. Mnożąc 4 osoby przez dwa (pozwana prowadzi średnio dwie wycieczki dziennie), a następnie przez 10 zł (średnie wynagrodzenie płacone przez jedną osobę) i kolejno przez 365 (liczbę dni w roku) i dwa (liczba lat działalności) powód określił wysokość szkody na kwotę 58.400 zł.
W ocenie Sądu Apelacyjnego żaden z powyższych sposobów nie zasługuje na uwzględnienie. Dane podane przez powoda nie zostały bowiem udokumentowane. Co do pierwszego sposobu nie jest jasne, na jakiej podstawie powód ustalił, że ok. 1% klientów wystawia mu recenzje na portalu tripadvisor.com. Powód nie wykazał również rocznej ilości klientów, których obsługuje. Co do drugiego sposobu powód nie wykazał, by rynek usług turystycznych w K. i W. był porównywalny, co wymagałoby przedstawienia chociażby danych dotyczących liczby turystów odwiedzających te miasta, a także liczby podmiotów świadczących w nich usługi turystyczne. Ponadto w żaden sposób powód nie udowodnił, że w celu uzyskania trzykrotnej przewagi w ilości turystów nad innymi konkurencyjnymi podmiotami pozwana powinna mieć średnio 7 osób mniej klientów. Nie jest jasne skąd powód posiada wiedzę w zakresie ilości turystów obsługiwanych przez pozwaną. Całkowicie nieudowodniona jest również okoliczność, że cztery spośród tych 7 osób zostało klientami pozwanej na skutek zachowania pozwanej stanowiącego czyn nieuczciwej konkurencji. Ponadto nawet, gdyby powód wykazał powyższe okoliczności w ocenie Sądu Apelacyjnego przedstawione wyżej sposoby nie mogą prowadzić do rzetelnego ustalenia wysokości szkody, która powinna odzwierciedlać zmniejszony dochód powoda wywołany działaniami pozwanej. Tymczasem powód nie przedłożył żadnej dokumentacji dotyczącej wysokości osiąganych dochodów przed i po rozpoczęciu działalności przez pozwaną. Dopiero przedłożenie takiej dokumentacji mogłoby uzasadniać powołanie biegłego, który na jej podstawie mógłby próbować szacować wysokość szkody. W tym kontekście należy podkreślić, że od października 2012 r., a więc od momentu powstania Fundacji (…) ewentualne zmniejszenie dochodów powoda wynikało również z rozpoczęcia działalności konkurencyjnej przez wymieniony podmiot. Od tego momentu część potencjalnych klientów powoda została przejęta przez Fundację. Możliwe było jednak przedłożenie dokumentacji z działalności prowadzonej przez Fundację, co w powiązaniu z dokumentacją dotyczącą działalności powoda stanowiłoby materiał dla biegłego, którego zadaniem byłoby obliczenie wysokości szkody powoda. Z uwagi na nieprzedłożenie stosownej dokumentacji dowód z biegłego był bezprzedmiotowy, a zatem Sąd I instancji słusznie dokonał jego oddalenia. W świetle powyższego z uwagi na nieokreślenie wysokości szkody doznanej przez powoda nawet w przybliżeniu, a także ze względu na istniejące możliwości dowodowe w tym zakresie Sąd Apelacyjny podzielił zarzut apelującego dotyczący naruszenia art. 322 k.p.c., co skutkowało oddaleniem powództwa w zakresie żądania odszkodowania w kwocie 10.000 zł.
Zmianę rozstrzygnięcia w przedmiocie żądania odszkodowania prowadziła do zmiany rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu. Słusznie skarżący podnosił, że rozstrzygnięcie to powinno zapaść w oparciu o art. 100 k.p.c., zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Powództwo zostało uwzględnione w części dotyczącej roszczenia głównego, a to co do roszczeń o zaniechanie naruszeń i złożenie oświadczenia woli, natomiast oddalone co do roszczenia o zapłatę odszkodowania w kwocie 20.000 zł. Wobec powyższego Sąd zniósł koszty postępowania między stronami.
Z uwagi na zmianę rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu zbędne było rozważanie zarzutów skarżącej dotyczących błędnego uzasadnienia przez Sąd Okręgowy rozstrzygnięcia w tym przedmiocie. Bez wpływu na rozstrzygnięcie pozostawało również naruszenie art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewskazanie dowodów, na których Sąd się oparł ustalając, że pozwana prowadziła działalność w zakresie usług turystycznych w K. posługując się tablicą umieszczoną na drążku z napisem „(…)!”. Okoliczność ta nie była sporna między stronami, a ponadto wynikała z dowodów tj. zeznania powoda i świadków: M. F., J. B., A. S. (2) i A. Z., wobec czego uchybienie Sądu Okręgowego pozostawało bez wpływu na rozstrzygnięcie.
Rozpoznając niniejszą sprawę Sąd Apelacyjny z urzędu przeprowadził ocenę zgodności rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego z przepisami prawa materialnego (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2008 r., sygn. akt III CZP 49/07). Sąd Apelacyjny w całości podziela argumentację Sądu Okręgowego w zakresie uznania działania pozwanej za czyn nieuczciwej konkurencji zarówno na gruncie art. 3, jak i 5 oraz 10u.z.n.k. Nie budzi wątpliwości, że strony pozostawały w stosunku konkurencji, gdyż działając na tym samym rynku, oferowały te same produkty. Powód jako pierwszy w ramach prowadzonej przez siebie działalności zaczął używać spornego sformułowania (…). Pierwszeństwo używania nazwy stanowi natomiast wyłączne kryterium rozstrzygania w przedmiocie kolizji oznaczeń na podstawie art. 5 u.z.n.k. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 15 kwietnia 2014 r., sygn. akt VI ACa 1308/13). Oznaczenie stosowane przez powoda nabrało z czasem zdolności indywidualizującej i wyróżniającej powoda i oferowane przez niego usługi wśród klientów, a powód uzyskał prawo podmiotowe do korzystania z tego określenia skuteczne względem innych podmiotów, z którymi pozostawał w stosunkach konkurencyjnych (nie ma znaczenia fakt, iż po raz pierwszy określenia tego użyto w 2004 r. w B., z uwagi na fakt, iż nie dotyczyło to rynku, na którym działał powód).Dodać należy, że pojęcie „oznaczenie przedsiębiorstwa” jest w orzecznictwie interpretowane szeroko i zawiera w sobie zarówno bezprawne używanie firmy, ale także nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego symbolu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 29 kwietnia 2014 r., sygn. akt V ACa 924/13). Słusznie Sąd Okręgowy nie uznał argumentacji pozwanej, iż sporne określenie nie zasługuje na ochronę z uwagi na powszechność jego stosowania, a to z uwagi na fakt, że przed rozpoczęciem działalności przez powoda określenie to nie funkcjonowało w Polsce. To powód jako pierwszy wprowadził je na rynek usług turystycznych w K., a zatem trudno w tym wypadku przyjąć tezę o powszechności jego stosowania. Na marginesie wskazać przy tym trzeba, że zdolność wyróżniającą i indywidualizującą mogą mieć również określenia popularne, o ile w konkretnym przypadku zostają one powiązane przez klientów z konkretnym podmiotem (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2010 r., sygn. akt II CSK 191/10).Działanie pozwanej polegające na zastosowaniu spornego sformułowania dla oznaczenia swojego przedsiębiorstwa i oferowanych przez siebie usług na tym samym rynku nie tylko zagrażało wprowadzeniem klientów w błąd co do tożsamości podmiotów oferujących dane usługi (stron postępowania), ale wprost prowadziło do tego skutku, co zresztą pozwana pośrednio przyznała, wskazując, że prowadziła negocjacje z powodem w celu uregulowania relacji między stronami w taki sposób, by wyeliminować ryzyko konfuzji klientów. Bez znaczenia w tym kontekście pozostawały drobne różnice w używanych przez strony oznaczeniach (różna kolorystyka zastosowana na tabliczkach trzymanych przez przewodników oraz użycie przez pozwaną obok spornego sformułowania słowa (…) w portalach internetowych, podczas gdy powód w portalach tych obok spornego określenia używał słowa (…)). Takie sprzeczne z dobrymi obyczajami działanie pozwanej prowadziło do naruszenia interesu powoda. W tym świetle nie budzi wątpliwości dopuszczenie się przez pozwaną czynu nieuczciwej konkurencji i zasadność żądania zaniechania naruszeń konkurencji i zobowiązania do złożenia oświadczenia woli. W ramach kontroli zgodności orzeczenia z prawem materialnym Sąd Apelacyjny dokonał ponownej analizy adekwatności żądania powoda złożenia oświadczenia o określonej treści. Mając na względzie, że oświadczenie to nie powinno mieć charakteru represyjnego Sąd Apelacyjny zmodyfikował treść oświadczania w ten sposób, że usunął z niego elementy o takim charakterze. W miejsce słów „z żalem informuję” Sąd Apelacyjny zastosował zatem sformułowanie „informuję”. Ponadto Sąd Apelacyjny usunął sformułowanie wskazujące na to, że zachowanie pozwanej „było nieuczciwe”. Dodatkowo z uwagi na niewykazanie w toku postępowania, by powód był wyłącznie uprawniony do stosowania spornych oznaczeń na rynku usług turystycznych, Sąd Apelacyjny usunął również sformułowanie o takiej treści. W związku z powyższymi zmianami Sąd Apelacyjny oddalił żądanie przeproszenia w pozostałym zakresie.
Mając powyższe na uwadze orzeczono na podstawie art. 385 k.p.c. i 386 § 1 k.p.c., a o kosztach w oparciu o art. 100 k.p.c.
SSA Barbara Górzanowska SSA Anna Kowacz – Braun SSO Beata Kurdziel
Opublikowano Uncategorized
Otagowane nieuczciwa konkurencja, orzecznictwo, przewodnicy turystyczni
Wczoraj przed Sądem Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie zakończył się spór dotyczący opłaty w wysokości 1.000 zł, którą przedsiębiorca prowadzący dworzec autobusowy nałożył na przewoźnika za „nieuprawniony” wjazd na teren dworca.
W pozwie przedsiębiorca wskazał, że zgodnie z nowym taryfikatorem nieuprawniony wjazd na teren dworca powoduje po stronie pozwanego zobowiązanie do zapłaty wyżej wskazanej kwoty. W ocenie powoda, pomiędzy stronami doszło do zawarcia umowy konkludentnej. Pozwany, według powoda, wjeżdżając na dworzec zdecydował się na naliczenie kary określonej w regulaminie.
Pozwany od początku wskazywał, że w okolicznościach sprawy żądanie powoda jest bezpodstawne.
Po pierwsze, we wcześniejszym okresie pozwany wielokrotnie korzystał z tego dworca w zakwestionowany sposób. Odbywało się to w ten sposób, że podjeżdżał na dworzec i pytał osoby odpowiedzialne za ruch pojazdów w którym miejscu autokar może być pozostawiony. Wiązało się to z koniecznością uiszczenia przez pozwanego znanej mu opłaty około 92 zł, którą pozwany był gotów wówczas zapłacić, liczył się z takim obowiązkiem. Żądanie zapłaty kwoty 1.000 w tych okolicznościach było dla niego dużym zaskoczeniem.
Po drugie, przewoźnik o nowym taryfikatorze nic nie wiedział, a skoro powód na niego powołuje się, to powinien wykazać na jakiej podstawie może żądać pobierania opłaty na podstawie tego taryfikatora. Pozwany przeczył, aby otrzymał go wcześniej od powoda, pozwany nie miał też możliwości łatwego zapoznania się z informacją o wysokości tej opłaty, co mogłoby dopiero stanowić podstawę powoływania się przez powoda na taryfikator w myśl ogólnych przepisów kodeksu cywilnego o wzorcach umownych. Wcześniej między nimi a powodem doszło do wykształcenia wskazanej wyżej pewnej praktyki korzystania z tego dworca. Pozwany nie miał też świadomości tego, że powód wprowadził do umowy tego rodzaju karę umowną za wjazd. Gdyby o tym wiedział, nie wjechałby na dworzec we wskazany sposób. Warunku łatwego zapoznania się z wzorcem nie spełnia samo zamieszczenie postanowień wzorca na stronie www. W literaturze trafnie wskazuje się, że możliwość zapoznania się z treścią wzorca w stosunkach zwyczajowo przyjętych musi być powiązana z zawarciem umowy w określonych okolicznościach, a także, że przesłanka łatwego dowiedzenia się jest spełniona dopiero wówczas, gdy rzeczywiście istniała łatwość przeczytania i zrozumienia treści wzorca, co jest uzależnione od m.in. warunków „technicznych”. O tym, czy wymóg powszechnej dostępności jest spełniony, decydują warunki i okoliczności udostępnienia wzorca. W okolicznościach niniejszej sprawy pozwany wjeżdżając na teren dworca nie miał możliwości łatwego zapoznania się z treścią taryfikatora. Powód nie udostępnił go w taki sposób, aby można było się z nim z łatwością zapoznać (np. przed wjazdem umożliwiającym jeszcze odjazd). W świetle dotychczasowej praktyki a także obowiązujących przepisów nie można czynić pozwanemu żadnego zarzutu, że nie badał przed przyjazdem, czy powód nie zmienił wzorca. Co więcej, wydaje się, że taka zmiana zasad korzystania z dworca narusza dobre obyczaje w kontaktach między przedsiębiorcami. Należy też zauważyć, że na żadnym z przedstawionych przez powoda zdjęć pokazujących wjazd na teren dworca nie ma informacji o tego rodzaju opłacie.
Sąd Rejonowy przyjął za trafne argumenty przedstawiane przez pozwanego. Przede wszystkim wskazał, że powód nie sprostał obowiązkowi określającemu, że to na powodzie spoczywa ciężar dowodowy (art. 6 k.c.). Sąd wskazał, że pozwany nie mógł wiedzieć o nowym taryfikatorze. Nie było o nim informacji przy wjeździe na dworzec, pozwany nie otrzymał też informacji o zmianie wcześniej ukształtowanej między nim a powodem w tym zakresie praktyki. Pozwany po dowiedzeniu się o aktualnej wysokości opłaty nie miał możliwości wycofania pojazdu.
Oczywiście myślę, że każdy dostrzega potrzebę przedsiębiorcy prowadzącego dworzec aby nie na wjeżdżały tam pojazdy w sposób utrudniający ruch zaplanowanych autobusów. Oczywiście trzeba zrozumieć, że istnieje w tym zakresie potrzeba wykorzystania pewnych adekwatnych instrumentów. Przedsiębiorca taki nie powinien jednak zmieniać w sposób nagły ukształtowanej praktyki i zaskakiwać przewoźników wysokością dodatkowej opłaty.
W sprawie reprezentowałem pozwanego przewoźnika. Wyrok nie jest prawomocny, jego sygnatura to: V GC 5252/17/S.
Opublikowano Uncategorized
Niedawno wystąpiłem do Urzędu Transportu Kolejowego z prośbą o przedstawienie stanowiska UTK (i ewentualnie podjęcie „dalszych działań”) odnośnie do oceny zamieszczania przez przewoźnika kolejowego na bilecie pod rozkładem jazdy informacji o treści:
„rozkład jazdy ma charakter czysto informacyjny”.
Dzisiaj otrzymałem obszerną odpowiedź, swoją drogą ciekawą. UTK generalnie w piśmie stara się wykazać, że wszystko „jest OK”, a na końcu mała niespodzianka. Poniżej zamieszczam treść otrzymanej odpowiedzi.
w nawiązaniu do Pana korespondencji z 28 grudnia 2018 r. informujemy, że wykaz obowiązkowych informacji, jakie należy umieścić na bilecie kolejowym, określa art. 16 ust. 2 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. – Prawo przewozowe (Dz. U. z 2017 r. poz. 1983, z późn. zm.). Zgodnie z tym przepisem na bilecie umieszcza się:
1) nazwę przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego;
2) relację lub strefę przejazdu;
3) wysokość należności za przejazd;
4) zakres uprawnień pasażera do ulgowego przejazdu.
Jak określa art. 16 ust. 3 Prawa przewozowego, na bilecie mogą być umieszczane inne informacje, w tym dane osobowe pasażera, jeżeli jest to niezbędne dla przewoźnika lub organizatora w regularnym przewozie osób.
Konkretny przedłożony przez Pana bilet wystawiony został przez kolejowego przewoźnika – (…). Jak wynika z przytoczonych przepisów, nie ma zakazu umieszczania na bilecie dodatkowych informacji, w tym rozkładu jazdy pociągu dla wybranego odcinka (relacji podróży).
Na podstawie art. 2 ust. 2 Prawa przewozowego przewoźnik wykonujący regularne przewozy osób jest obowiązany w szczególności podać do publicznej wiadomości rozkład jazdy środków transportowych przez zamieszczenie informacji na wszystkich dworcach i przystankach wymienionych w rozkładzie jazdy. Z tym obowiązkiem skorelowany jest obowiązek przewoźnika przewozu osób i rzeczy w zakresie podanym przez niego do wiadomości publicznej (art. 3 ust. 1 Prawa przewozowego).
Umieszczenie na bilecie zastrzeżenia, że podany na nim rozkład jazdy ma charakter czysto informacyjny może być uzasadnione zakresem odpowiedzialności przewoźnika. Jak wskazano wyżej, obowiązek przewozu wynika z rozkładu jazdy podanego do publicznej wiadomości. Dodatkowa informacja na bilecie o rozkładzie jazdy konkretnego pociągu na relacji objętej tym biletem nie stanowi informacji podanej do publicznej wiadomości. Jest przeznaczona dla konkretnego pasażera i dotyczy wyłącznie odcinka przejazdu, na który wystawiono bilet (tym samym nie może być podstawą do dochodzenia roszczeń przez innych podróżnych z tytułu niezrealizowania przejazdu czy też zmiany czasu odjazdu lub przyjazdu pociągu). Posiada charakter wyłącznie informacyjny w takim rozumieniu, że z jej zapisu nie wynika obowiązek przewozu ogółu osób w podanej relacji. Obowiązek przewozu w rozumieniu art. 3 ust. 1 Prawa przewozowego wynika natomiast wprost z rozkładu jazdy podanego do publicznej, czyli powszechnej wiadomości w sposób wskazany w przepisach (np. poprzez wywieszenie plakatów z rozkładem na dworcach/ peronach).Budzące Pana wątpliwości zastrzeżenie przewoźnika drukowane na biletach może być także uzasadnione tym, że rozkład jazdy pociągów podlega zmianom w trybie ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (Dz. U. z 2017 r. poz. 2117, z późn. zm.). Dlatego miarodajnym źródłem wiedzy o aktualnym rozkładzie jazdy powinny być informacje umieszczane na dworcach i przystankach kolejowych oraz podane na stronie internetowej zarządcy krajowej infrastruktury kolejowej, czyli (…). Ponadto – z uwagi na brak rezerwacji miejsc w pociągach (…) – bilety na nie sprzedawane są ważne we wszystkich pociągach tej kategorii (taryfy) w terminie i relacji na nich wskazanej. Oznacza to, że bez dodatkowych formalności, jakie zwykle wiążą się ze zmianą umowy przewozu, pasażer może w terminie ważności danego biletu internetowego skorzystać z przejazdu innym pociągiem (…) na tej samej trasie (np. rozpocząć podróż o godz. 8, 15 czy 22, o ile kursy w takich godzinach są faktycznie realizowane w świetle podanego do publicznej wiadomości rozkładu jazdy). Pojawiająca się przy zakupie biletu internetowego lista kursów ma charakter orientacyjny, a wybór konkretnego z nich – niewiążący (w sposób ograniczający pasażera) w zakresie faktycznych, bardziej elastycznych możliwości wykorzystania biletu w trakcie podróży, o których wspomnieliśmy wyżej. Rozwiązanie to ułatwia jednak planowanie podróży, gdyż pasażer nie musi wówczas sprawdzać godzin kursowania pociągów (…) w odrębnym źródle informacji. Ponadto, jak wprost wynika z komunikatu przy zakupie biletu na stronie (…) (cyt.) – „wybór połączenia służy do ustalenia właściwej taryfy i określeniu trasy przejazdu”. Wprowadzony przez przewoźnika mechanizm zapobiega ponadto zawieraniu umów o świadczenie niemożliwe (art. 387 k.c.), np. umożliwianie – w oderwaniu od faktycznego rozkładu jazdy – sprzedaży biletu ważnego na danej trasie, mimo iż po czasie jego zakupu do końca doby planowo nie będzie już realizowany w tej relacji żaden kurs.
Zważywszy na fakt, że z pewnością większość pasażerów finalnie realizuje przejazd tym pociągiem, który wybrali w internetowym systemie sprzedaży, drukowany na biletach jego rozkład jazdy jest dla nich niewątpliwie pomocnym źródłem informacji w czasie przejazdu. Niewykluczone zatem, że sformułowanie „rozkład jazdy ma charakter czysto informacyjny” ma zapobiec błędnemu zrozumieniu przez część pasażerów, że z danym biletem internetowym pozostają ograniczeni w możliwości przejazdu tylko jednym, wskazanym na nim kursem, którego rozkład jest pomocniczo wydrukowany.
Nie ulega jednak wątpliwości, że przewoźnik, który nawet fakultatywnie decyduje się na drukowanie rozkładu jazdy na swoich biletach, musi liczyć się z odpowiedzialnością za ewentualne wprowadzenie pasażera (posiadacza biletu) w błąd, a zatem powinien dołożyć wszelkiej staranności, aby rozkład ten był w całości aktualny i zbieżny z godzinami przyjazdu/ odjazdu pociągu podanymi do publicznej wiadomości. Wprowadzenie pasażera w błąd wskutek niedbalstwa przewoźnika mogłoby spowodować wystąpienie po słabszej stronie umowy przewozu szkody finansowej. Tymczasem, zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego, kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Umieszczenie na bilecie kwestionowanego przez Pana zastrzeżenia nie skutkuje także ograniczeniem kontraktowej odpowiedzialności cywilnej przewoźnika względem konkretnego pasażera – nabywcy biletu z tytułu opóźnienia lub niezrealizowania przejazdu. Odpowiedzialność ta wynika przede wszystkim z art. 62 ust. 2 ustawy Prawo przewozowe oraz art. 471 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2018 r. poz. 1025, z późn. zm.). Zgodnie z pierwszym przepisem, przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub odwołania regularnie kursującego środka transportowego. Natomiast art. 471 Kodeksu cywilnego określa, że dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Podanie zatem na bilecie rozkładu jazdy i zastrzeżenia o jego czysto informacyjnym charakterze jest irrelewantne w kontekście istnienia ww. reżimów odpowiedzialności cywilnoprawnej przewoźnika. Dlatego pasażer korzystający z biletu elektronicznego (…) może dochodzić od przewoźnika roszczeń z tytułu wprowadzenia go w błąd, przedwczesnego odjazdu pociągu, opóźnienia czy niezrealizowania przejazdu na takich samych zasadach, jak każdy inny pasażer transportu kolejowego.
Analizowany zapis w żaden sposób nie godzi również w prawo pasażera do złożenia reklamacji i dochodzenia na tej drodze roszczeń. Mimo iż w przeszłości zdarzało się incydentalnie, że ww. przewoźnik, w wyniku braku należytej dbałości, sprzedał internetowe bilety na pociągi, które danego dnia nie kursowały, to nie są nam znane przypadki, aby uchylał się względem pasażerów od odpowiedzialności za swoje zaniedbanie i odmawiał zwrócenia należności za niewykorzystane bilety czy naprawy spowodowanych z tego tytułu szkód.
Niezależnie od powyższego, Urząd Transportu Kolejowego zwróci spółce uwagę na poruszony przez Pana problem, sugerując rozważenie zasadności odstąpienia od umieszczania na bilecie tego rodzaju sformułowania.
Jeśli wszystko „jest OK” jak stara się przekonać UTK, to dlaczego Urząd Transportu Kolejowego podjął decyzję o „zwrócenie spółki uwagi” na ten problem z sugestią zaniechania tej praktyki?
c.d.n.
Z uwagi na czas oczekiwania w niektórych sprawach przed Urzędem Lotnictwa Cywilnego niedawno wystąpiłem do niego z takim zapytaniem:
Czy Urząd Lotnictwa Cywilnego prowadzi statystykę w zakresie terminów rozpatrzenia skarg na przewoźników w oparciu o rozporządzenie 261/2004? Jeśli tak, proszę o jej udostępnienie przez przesłanie na niniejszy adres e-mail.
Dzisiaj otrzymałem odpowiedź. Okazuje się, że żadne statystyki w tym zakresie nie są prowadzone (a szkoda):
Uprzejmie informujemy, że z uwagi na ilość skarg, jakie wpłynęły do Urzędu Lotnictwa Cywilnego w 2018r. – prawie 17 000 skarg, Komisja Ochrony Praw Pasażerów nie prowadzi rejestrów i statystyk dotyczących terminów rozpatrywania skarg pasażerów.
Ciekawy jestem jak w tych okolicznościach możemy wykazywać, że nasze Państwo zapewnia efektywną – z punktu widzenia ochrony obywateli – ochronę praw naszych obywateli.
Opublikowano Uncategorized
17 stycznia 2019 r. działające na WPiA UŚ Koło Naukowe Prawa Lotniczego i Kosmicznego ,,Kosmolot” zaprasza na Ogólnopolskie Sympozjum Naukowe pt. Prawo lotnicze i kosmiczne: wyzwania i zagrożenia. Sympozjum rozpocznie się o g. 12 w auli nr 3 (budynek Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego).
Więcej informacji i program: tutaj.
Link wydarzenia na facebooku: https://www.facebook.com/events/371835540235948
Nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego ukazała się niedawno praca pt. Prawne aspekty podróży i turystyki – historia i współczesność. Prace poświęcone pamięci Profesora Janusza Sondla. Miałem zaszczyt i przyjemność ją redagować.

Praca zawiera prawie 50. artykułów poświęconych tytułowym prawnym aspektom podróży i turystyki:
Piotr Cybula, Słowo od redaktora
Jerzy Pisuliński, Słowo od Dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego
Janusz Zdebski, Janusz Sondel – sylwetka człowieka
Karolina Sondel-Maciejewska, Joanna Sondel-Cedermas, Profesor Janusz Sondel – turysta i krajoznawca we wspomnieniach Rodziny
Janusz Sondel, Dwaj ludzie z wózkiem
***
Wiesław Alejziak, Metodologia nauk prawnych a metodologia badań nad turystyką – w poszukiwaniu podobieństw oraz różnic w paradygmatach i podejściach badawczych
Dorota Ambrożuk, Krzysztof Wesołowski, Terminy na dochodzenie zryczałtowanych odszkodowań należnych pasażerom na podstawie rozporządzenie (WE) nr 261/2004
Kazimierz Baran, Ewolucja postępowania dowodowego w angielskim procesie karnym. Między średniowieczem a współczesnością
Michał Biliński, Prawne aspekty organizacji imprez sportowych na terenach parków narodowych
Łukasz Cora, Uprawnienia i obowiązki Policji i Straży Granicznej w zakresie kontroli osobistej oraz przeszukania bagażu a konstytucyjna wolność przemieszczenia się
Piotr Cybula, W sprawie obowiązków pośrednika turystycznego w zakresie ochrony klientów na wypadek jego niewypłacalności
Paweł Czubik, Transgraniczny przepływ osób celem optymalizacji oczekiwań wynikających z rozwiązań cywilnoprawnych – przykłady wybrane z zakresu obrotu notarialnego
Leszek Ćwikła, Prawne aspekty funkcjonowania stowarzyszeń prowadzących działalność w dziedzinie turystyki na ziemiach polskich w drugiej połowie XIX w. i na początku XX w.
Bogusława Gnela, Status prawny „podróżnego” w nowej dyrektywie turystycznej 2015/2302
Jerzy Gospodarek, Potrzeba zmian zakresu odpowiedzialności przewoźników lotniczych w świetle aktów prawa pochodnego Unii Europejskiej
Wojciech Górowski, Orzekanie środków kompensacyjnych za wypadki turystyczne stanowiące przestępstwa a odpowiedzialność cywilne ubezpieczyciela
Michał Jaworski, Granice odpowiedzialności kontraktowej agentów handlingowych w lotnictwie cywilnym – według standardu IATA SGHA
Renata Kamińska, Udział pretora w zarządzaniu i ochronie dróg rzymskich
Ireneusz C. Kamiński, Europejska Konwencja Praw Człowieka a bezpieczeństwo podróży i transportu
Anna Kapała, Prawna regulacja agroturystyki między historią a współczesnością
Jerzy Kapłon, Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie – Towarzystwo Tatrzańskie – Polskie Towarzystwo Tatrzańskie (1873–1950). O miscellaneach statutowych i nie tylko
Anna Kociołek-Pęksa, Władysław Pęksa, „W soczewce” – czyli rzecz o tym jak się dokonywała burzliwa historia przemian prawa cywilnego w Czechach w przepisach regulujących pobyt gościa hotelowego
Anna Koronkiewicz-Wiórek, Ewolucja stanowiska polskiej doktryny i orzecznictwa w kwestii odpowiedzialności organizatora turystyki za szkodę w postaci zmarnowanego urlopu
Zygmunt Kruczek, Obiekty, miejsca i wydarzenia związane z prawem jako atrakcje turystyczne
Marek Kuryłowicz, Rzymscy niewolnicy w Krakowie
Elżbieta Loska, Kilka uwag o zakazie podróżowania po Imperium Rzymskim
Marian Małecki, Tworzenie sądów powiatowych w Galicji jako źródło poznania walorów krajoznawczych prowincji monarchii habsburskiej
Rafał Mańko, ‘Homo iuvens’ przed trybunałem: wyrok Leitner w perspektywie teorii i filozofii prawa
Łukasz Marzec, Wokół ‘locatio conductio’. Prawne aspekty przewozu i transportu morskiego w dawnym Rzymie
Maciej Mikuła, Podróż i podróżny w prawie magdeburskim
Piotr Mostowik, Ochrona turysty jako przedmiot postulowanych prac Haskiej Konferencji Prawa Prywatnego Międzynarodowego
Jerzy Raciborski, Od idei ustawy o turystyce do ustawy o usługach turystycznych. Geneza pierwszej ustawy turystycznej w Polsce
Wojciech Radecki, Ochrona walorów turystycznych w ramach ochrony krajobrazu w prawie polskim, czeskim i słowackim
Piotr Ruczkowski, Status prawny ratowników górskich – wybrane zagadnienia
Marek Sobczyk, Siła wyższa jako okoliczność zwalniająca od odpowiedzialności osobę utrzymującą zarobkowo hotel za rzecz wniesioną przez gościa. Uwagi historyka prawa
Joanna Sondel-Cedermas, Organizacja i funkcjonowanie aparatu kultury fizycznej oraz turystyki w faszystowskich Włoszech
Karolina Sondel-Maciejewska, Zawieranie przez obywateli polskich jednopłciowych związków małżeńskich i partnerskich za granicą a ich skutki na terenie RP
Krzysztof Sondel, Analiza prawnych aspektów bezpieczeństwa na zorganizowanych terenach narciarskich
Mirosław Stec, Pojęcie i przesłanki uzyskania odszkodowania z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania przewozu w transporcie pasażerskim w rozporządzeniach Parlamentu Europejskiego i Rady
Marek Stus, Zmiana planu podróży w świetle przepisów rozporządzenia (WE) nr 261/2004 – czyli kilka uwag o nieskuteczności ochrony praw pasażerów linii lotniczych
Paulina Święcicka, Ateny, Smyrna, Rodos… – uwagi o podróżach naukowych w celu studiowania ‘artes liberales’ w ostatnich wiekach rzymskiej republiki i początkach pryncypatu
Anna Tarwacka, Starożytne podróże w świetle zbioru dowcipów Philogelos
Wacław Uruszczak, Średniowieczne prawo turystyczne – prawo pielgrzymów w Corpus Iuris Canonici
Zbigniew Witkowski, Czy istnieją powody prawnej regulacji turystyki w parkach narodowych? Na kanwie artykułu prof. Janusza Sondla
Mirosław Wróblewski, Ochrona praw pasażerów/podróżnych w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (wybrane zagadnienia)
Michał Wyrwiński, Internetowe pośrednictwo najmu obiektu wakacyjnego – wybrane zagadnienia
Dominik Wolski, Rozwój regulacji dotyczących turystyki górskiej w Polsce
Karolina Wyrwińska, ‘Fide, sed cui, vide…’ Niektóre aspekty odpowiedzialności ‘ex recepto’ armatorów, oberżystów i gospodarzy stajen w kontekście ryzyka podróży lądowych i morskich w antycznym Rzymie
Jan Zabłocki, Turystyka naukowa w czasie studiów Aulusa Gelliusa w Atenach
Mariusz Załucki, Uwagi w sprawie wykorzystania nowych technologii dla rozrządzeń na wypadek śmierci w trakcie zagrożenia życia w podróży
Hanna Zawistowska, Prawne aspekty funkcjonowania turystyki medycznej
Non omnis moriar
W pozwie z 16 maja 2017 r. A. D. wniósł o zasądzenie od (…) Spółki Akcyjnej w W. kwoty 115.000 zł tytułem zadośćuczynienia oraz kwoty 85.000 zł na wskazany cel społeczny – Stowarzyszenie (…) w K. z tytułu naprawienia krzywdy wyrządzonej naruszeniem przez pozwanego jego dóbr osobistych w postaci wolności i prawa do prywatności.
Sąd Okręgowy w Warszawie wyrokiem z 10 kwietnia 2018 r. zasądził od (…) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz A. D. kwotę 40.000 zł oraz kwotę 30.000 zł na rzecz Stowarzyszenia (…) (…) w K. Oddalił powództwo w pozostałym zakresie i obciążył pozwanego kosztami procesu.
Sąd Apelacyjny kwoty te zmienił przyznając ostatecznie kwotę 10.000 zł dla powoda oraz taką samą kwotę na rzecz wskazanego przez niego stowarzyszenia. Nie obciążył też pozwanego kosztami procesu.
Stan faktyczny przedstawiał się następująco (z uzasadnienia wyroku):
W 2016 r. pozwana spółka świadczyła na rzecz powoda usługi telewizyjne na podstawie dwóch umów. W piśmie z 4 sierpnia 2016 r. A. D. powiadomił (…) S.A., że w związku z zawarciem przez strony nowej umowy w przedmiocie świadczenia usług telewizyjnych zwraca się o rozwiązanie dotychczasowych umów oraz o przeksięgowanie nadpłaconych środków pieniężnych z tych umów na rachunek nowo zawartej umowy. Zwyczajem powoda było bowiem opłacanie abonamentu z wyprzedzeniem, co skutkowało nadpłatami na kontach przypisanych do obu umów.
11 sierpnia 2016 roku kwota w wysokości 150,10 zł stanowiąca nadwyżkę została przeksięgowana na konto przypisane do nowego dekodera.
Od 12 sierpnia do 4 września 2016 roku powód wraz z żoną i synem przebywał na zaplanowanym urlopie wypoczynkowym na Hawajach. Koszty jego organizacji dla całej rodziny wyniosły 115 tys. zł. W tym okresie pracownicy pozwanego kontaktowali się wielokrotnie z powodem w sprawie uregulowania zaległości w łącznej wysokości 99,80 zł (2 x 49,90), która rzekomo miała powstać na jego koncie w związku z nieuregulowaniem w terminie opłat abonamentowych. 19 sierpnia 2016 roku A. D. w rozmowie telefonicznej przedstawił przedstawicielowi pozwanego okoliczności sprawy, w tym wskazał, że zwracał się pisemnie i telefonicznie o przeksięgowanie środków z kont poprzednich umów na konto bieżące. Pracownik pozwanego nie przyjął tych wyjaśnień i w dalszym ciągu kierowano do powoda wezwania do zapłaty w rozmowach telefonicznych i wiadomościach SMS. Z uwagi na różnicę czasu między Polską a Hawajami (12 godzin) rozmowy telefoniczne odbywały się w nocy czasu lokalnego. Powód otrzymywał telefony przez kilka nocy z rzędu. Przy każdej rozmowie od początku przedstawiał swoje stanowisko. Kolejne rozmowy odbywały się w coraz bardziej napiętej atmosferze, a obaj rozmówcy podnosili głos. Przedstawiciele pozwanego, pomimo próśb powoda o zaprzestanie telefonowania i ustalenie stanu przeksięgowanych należności, bądź też oczekiwanie na jego powrót do kraju, kontynuowali telefoniczny kontakt z powodem w celu informowania go o rzekomej zaległości w opłatach.
Telefony od pozwanego budziły rodzinę powoda, a on sam następnego dnia odsypiał nieprzespane noce. Nie uczestniczył w wycieczkach objazdowych. Nie zobaczył m.in. P. H., co było jego marzeniem.
W trakcie urlopu powód oczekiwał na telefon o stanie zdrowia chorego ojca, który w tym czasie przebywał w szpitalu. Ojciec powoda zmarł kilka dni po powrocie powoda do Polski. 4 września 2016 roku około godziny 23:00 po wylądowaniu w Polsce A. D. skontaktował się z infolinią pozwanego i ponownie przedstawił sprawę rzekomego zadłużenia. Rozmowy telefoniczne powoda z pracownikami (…) S.A. miały także miejsce w następnych dniach. 6 września 2016 roku powód odbył z pracownikiem infolinii pozwanego 12 rozmów telefonicznych. Rozmowy te trwały prawie cały dzień. W trakcie tych rozmów podnoszono na powoda głos.
7 września 2016 roku pozwany przedstawił pisemną odpowiedź na stanowisko powoda zgłoszone 4 września 2016 roku. W piśmie tym pozwany w dalszym ciągu wskazywał na istnienie zaległości po stronie powoda na kwotę 49,90 zł. Dopiero w piśmie skierowanym do pełnomocnika powoda z 28 listopada 2016 roku przeprosił za zaistniałą sytuację oraz za wszelkie niedogodności, jakie w związku z tym wyniknęły, wskazując, że pomyłka w zaksięgowaniu należności nie wynikała z jego złej woli, a tym bardziej z jakiegokolwiek celowego czy zamierzonego działania.
W tych okolicznościach Sąd Apelacyjny przyjął, że:
Nawiązując do realiów rozpoznawanej sprawy, za bezprawne należy uznać działania pracowników pozwanego polegające na wielokrotnym wzywaniu powoda do zapłaty bez uprzedniej weryfikacji, czy podawane przez niego informacje dotyczące spełnienia świadczenia są prawdziwe. Skoro powód kwestionował zobowiązanie w odpowiedzi na pierwsze wezwanie do zapłaty, a pozwany nie dysponował tytułem wykonawczym, to prowadzenie dalszych działań windykacyjnych było bezprawne. Z tych przyczyn zgłoszony w apelacji zarzut naruszenia art. 24 § 1 KC zmierzający do zakwestionowania oceny prawnej Sądu Okręgowego co do przesłanki bezprawności działań pozwanego, okazał się nietrafny.
Prawidłowo Sąd pierwszej instancji ocenił, że czynności windykacyjne prowadzone wobec powoda naruszały jego wolność rozumianą szeroko jako stan wolny od obawy i strachu, od działania pod przymusem użycia przemocy lub groźby przez inną osobę (tak też M. Pazdan „System Prawa Prywatnego. Prawo Cywilne – część ogólna”. t.1 pod red. M. Safjana, Warszawa 2012, s. 1236).
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 11 października 2018 r., I ACa 387/18. Wyrok dostępny jest: tutaj.
Opublikowano Uncategorized
Otagowane ochrona konsumenta, orzecznictwo, PRAWO TURYSTYCZNE
Po latach elektronizacji polskiego postępowania sądowego w podstawowym formularzu pozwu w postępowaniu uproszczonym mamy taką informację:
W wypadku gdy żądanie pozwu, inne wnioski pozwu, uzasadnienie lub załączniki nie zmieściły się w odpowiednich rubrykach, ciąg dalszy zamieszcza się na kolejnych, ponumerowanych kartach formatu A4, ze wskazaniem uzupełnianej rubryki.
Czy nie można wprowadzić bardziej „inteligentnego” formularza? Z praktyki widać, że pracownicy sądów w tego rodzaju sprawach mają problem z odnalezieniem wszystkich „załączników”. W dwóch sprawach związanych ze sprawami wobec biur podróży musiałem ostatnio pisać do sądów dodatkowe pisma informujące o załącznikach.
Opublikowano Uncategorized
Na stronie repozytorium Centrum Otwartej Nauki (tutaj) dostępna jest nieodpłatnie praca dr Anny Koronkiewicz-Wiórek pt. Odpowiedzialność cywilna organizatora turystyki wobec klienta z tytułu utraconej korzyści z podróży. Jest to niepublikowana rozprawa doktorska, obroniona przez Autorkę na Uniwersytecie Wrocławskim w 2015 r.
Jak czytamy w tym miejscu:
PRZEDMIOTEM ROZPRAWY jest analiza odpowiedzialności odszkodowawczej organizatora turystyki za szkodę w postaci utraconej korzyści z podróży, określaną również m.in. jako „utracona przyjemność z wakacji”, „szkoda w postaci zmarnowanego urlopu”. W prawie polskim jest to kontrowersyjne zagadnienie przede wszystkim z uwagi na brak wyraźnej podstawy prawnej dla tej szkody, podczas gdy konieczność jej naprawiania wynika z prawa unijnego. Zasadne jest więc przeprowadzenie analizy omawianego zagadnienia, tym bardziej, że przed otwarciem przewodu doktorskiego liczba publikacji w doktrynie polskiej na ten temat była bardzo skromna, a do tej pory nadal brakuje kompleksowego opracowania poświęconego ściśle tej problematyce, w tym analizującego dotychczasowe – w głównej mierze niepublikowane – orzecznictwo sądów powszechnych.
CELEM ROZPRAWY jest próba kompleksowej analizy omawianego zagadnienia w prawie polskim na tle analizy prawnoporównawczej oraz dorobku prawa europejskiego, w tym usystematyzowanie poglądów polskiej doktryny i dorobku orzecznictwa oraz zajęcie stanowiska własnego w tej kwestii. Wyodrębnione na gruncie legis latae i de lege ferenda obszary badawcze związane z tą szkodą to: terminologia; pojęcie (istota) i charakter prawny; podstawa prawna i reżim prawny; przesłanki dochodzenia roszczenia; sposób ustalania wysokości rekompensaty.
PRACA SKŁADA SIĘ z trzech części obejmujących łącznie 10 rozdziałów oraz ze wstępu i zakończenia. Poza tym jej integralną częścią są trzy załączniki, opisujące metodykę badań przeprowadzonych w sądach wrocławskich i warszawskich oraz zawierające ujęte w formie tabeli wyniki analizy niepublikowanego orzecznictwa sądów warszawskich. Niniejsza praca po raz pierwszy w doktrynie dogłębnie analizuje i systematyzuje dotychczasowe poglądy doktryny polskiej i zgromadzone dla celów rozprawy orzecznictwo sądów powszechnych (w przeważającej mierze niepublikowane) i SN. Z uwagi na bardzo skromną ilość opublikowanych lub relacjonowanych w prasie i przez doktrynę spraw, analizie poddano również niepublikowane orzecznictwo sądów wrocławskich (lata 2005 – 2011) i – rozstrzygających większość spraw odszkodowawczych przeciwko organizatorom turystyki – sądów warszawskich (lata 2006 – 2010). W konsekwencji, analiza zagadnień szczegółowych dotyczących omawianej szkody w świetle orzecznictwa sądów powszechnych została przeprowadzona na podstawie ok. 150 spraw zawierających uzasadnienie do wyroku, z czego większość przeszła przez obydwie instancje (w tych sprawach, które na to pozwalają, pod uwagę brano zarówno stanowisko sądów I instancji, jak i sądów odwoławczych). Efekty analizy niepublikowanego orzecznictwa sądów warszawskich zostały ujęte w formie tabeli, zawierającej ponad 100 spraw dotyczących szkody w postaci utraconej korzyści z podróży. Z przeprowadzonej analizy orzecznictwa sądów powszechnych m.in. wynika, że wbrew sugestiom doktryny przed uchwałą SN z dnia 19 listopada 2010 r. (III CZP 79/10, LEX nr 612168) dotyczącą zmarnowanego urlopu w orzecznictwie dominowało stanowisko przychylne naprawianiu omawianej szkody. Przeprowadzona w rozprawie analiza dorobku prawa europejskiego (wyrok ETS z dnia 12 marca 2002 r. w sprawie C – 168/00 Simone Leitner przeciwko TUI Deutschland GmbH & Co. KG ETS wraz z opinią Rzecznika Generalnego oraz dyrektywa 90/314/EWG z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek) i zagranicznego wybranych państw (wybrane państwa systemu common law, Austria, Niemcy, Włochy, Hiszpania) w postaci prawodawstwa, doktryny i orzecznictwa dotyczących szkody w postaci utraconej korzyści z podróży była konieczna głównie dla właściwego zidentyfikowania problemów związanych z pojmowaniem i rekompensatą przedmiotowej szkody oraz potwierdzenia zasadności kwalifikowania jej jako szkody niemajątkowej rekompensowanej w reżimie kontraktowym (zamiar weryfikacji tej ogólnej hipotezy wpłynął na układ całej pracy i poruszane w niej kwestie szczegółowe). Pozwoliła ona pozyskać dodatkową perspektywę w odniesieniu do szczegółowych problemów związanych z rekompensatą szkody w postaci utraconej korzyści z podróży, w tym zwłaszcza odnieść się do zagadnień dotychczas nieporuszanych lub jedynie wzmiankowanych w doktrynie polskiej. Jest to jak do tej pory najbardziej obszerne, kompleksowe i usystematyzowane omówienie problematyki utraconej korzyści z podróży w systemach obcych. STANOWISKO WŁASNE w kwestii rekompensaty szkody w postaci utraconej korzyści z podróży w prawie polskim na tle analizy porównawczej, analizy doktryny i orzecznictwa polskiego oraz dorobku prawa europejskiego zaprezentowane zostało w ostatnim rozdziale rozprawy (rozdział 10). Jego zwieńczeniem jest propozycja normatywnej regulacji w tym zakresie w prawie polskim. Poza tym najważniejsze wnioski wypracowane w ramach stanowiska własnego ujęte zostały w tezach zawartych w zakończeniu rozprawy, zatytułowanym „Zakończenie w tezach”. W wielkim skrócie NAJWAŻNIEJSZE TEZY rozprawy są następujące: 1. Zagadnienia terminologiczne związane z omawianą szkodą są w istocie drugorzędne. 2. Na podstawie analizy prawa unijnego, polskiej oraz zagranicznej doktryny i orzecznictwa, jak również regulacji prawnych w wybranych zagranicznych porządkach prawnych, utraconą korzyść z podróży najogólniej zdefiniować można jako konkretny uszczerbek, polegający na braku możności czerpania (pełnej) przyjemności z wakacji (urlopu) z powodu zdarzenia, z którym określony system prawny wiąże odpowiedzialność odszkodowawczą, tj. wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, której celem jest zapewnienie wypoczynku lub wskutek czynu niedozwolonego uniemożliwiającego lub zakłócającego ten wypoczynek. 3. Z istoty utraconej korzyści z podróży wynika, że jest to uszczerbek o charakterze niemajątkowym, a nie szkoda majątkowa. Nie należy jej przy tym utożsamiać z naruszeniem dóbr osobistych. W celu uznania jej za prawnie relewantną szkodę w prawie polskim nie ma również potrzeby kwalifikowania jej jako szkody na osobie albo szkody na mieniu. 4. Szkoda w postaci utraconej korzyści z podróży jest szkodą „charakterystyczną” dla reżimu kontraktowego. 5. De lege lata najwłaściwszą podstawą prawną dla omawianej szkody jest prounijnie interpretowany przepis art. 11a ust. 1 ustawy o usługach turystycznych, co jednak nie wyklucza zastosowania przepisów art. 14 ust. 7 i art. 16a ust. 3 i 4 tej ustawy jako podstawy dla tego roszczenia w sytuacjach unormowanych w tych przepisach. 6. De lege lata roszczenie o naprawienie szkody w postaci utraconej korzyści z podróży przysługuje klientowi przeciwko organizatorowi turystyki, a w przypadkach określonych w art. 19a ustawy o usługach turystycznych przeciwko agentowi turystycznemu. Wydaje się, że w tych przypadkach, w których ma to znaczenie dla zakresu roszczenia o naprawienie utraconej korzyści z podróży, roszczenie to powinno przysługiwać – de lege lata w drodze analogii – również przeciwko innym podmiotom niż organizator turystyki w rozumieniu ustawy o usługach turystycznych, organizującym zorganizowane wyjazdy o cechach imprezy turystycznej w rozumieniu ustawy. Analizowanej szkody może doznać tylko klient będący osobą fizyczną, uczestniczącą w imprezie turystycznej lub mającą brać w niej udział. 7. De lege lata zakres przedmiotowy roszczenia o naprawienie szkody w postaci utraconej korzyści z podróży wyznacza umowa o imprezę turystyczną w rozumieniu art. 3 pkt 2 ustawy o usługach turystycznych. Jej celem (przedmiotem) musi być przy tym szeroko rozumiany wypoczynek (tj. relaks, rekreacja, zwiedzanie etc.). Chodzi zatem o imprezę wakacyjną (urlopową), a nie np. jedynie imprezę służbową. 8. De lege ferenda do czasu uchwalenia nowej dyrektywy, zakres podmiotowy i przedmiotowy roszczenia o naprawienie szkody w postaci utraconej korzyści z podróży powinien być co najmniej zbieżny z zakresem tego roszczenia na gruncie dyrektywy 90/314 w związku z wyrokiem ETS w sprawie Leitner. 9. Dla realizacji roszczenia o naprawienie szkody w postaci utraconej korzyści z podróży w prawie polskim na gruncie legis latae i de lege ferenda spełnione muszą być ogólne przesłanki odpowiedzialności kontraktowej organizatora turystyki, przy braku wystąpienia okoliczności zwalniających organizatora turystyki od tej odpowiedzialności. De lege lata brak przesłanek szczególnych (dodatkowych). De lege ferenda niezasadne byłoby formułowanie w przyszłej polskiej regulacji dotyczącej omawianej szkody przesłanki w postaci progu doniosłości, o ile nowa dyrektywa nie ureguluje odmiennie tej kwestii. To samo dotyczy ewentualnego wprowadzenia zasady fakultatywności przyznania zadośćuczynienia pieniężnego. 10. Ustalając wysokość rekompensaty za szkodę w postaci utraconej korzyści z podróży de lege lata, jak i de lege ferenda sądy powinny brać pod uwagę wszelkie okoliczności sprawy, zwłaszcza mające wpływ na rozmiar doznanej szkody niemajątkowej, tj. przede wszystkim zakres naruszenia umowy, a co do zasady także okoliczności indywidualne po stronie poszkodowanego i zachowanie się strony pozwanej. Sąd może wziąć pod uwagę również: cenę imprezy turystycznej (nie powinien jej jednak traktować jako jedynego kryterium rekompensaty, czy jako maksymalnej granicy rekompensaty), stopień przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody lub zwiększenia się jej rozmiarów, jak się wydaje winę strony pozwanej (jako okoliczność zwiększającą wysokość rekompensaty), a także powinien uwzględnić kwotę już wypłaconą powodowi przez stronę pozwaną tytułem rekompensaty za tę szkodę. Nie powinien natomiast uzależniać wysokości zasądzanej rekompensaty od sytuacji majątkowej strony pozwanej. W zasadzie odnosi się to również do sytuacji majątkowej powoda, z tym, że jak się wydaje, sąd może wziąć pod uwagę złą sytuację majątkową powoda, ale tylko na jego korzyść. Poza tym w zasadzie sąd nie powinien brać pod uwagę wysokości przyznanej powodowi kwoty tytułem obniżenia ceny lub odszkodowania za szkodę majątkową, aczkolwiek może być to problematyczne. Zadośćuczynienie pieniężne za utraconą korzyść z podróży powinno pełnić funkcję kompensacyjną. Niemniej jednak kwoty z tego tytułu powinny być utrzymane w rozsądnych rozmiarach i – co do zasady – w odpowiednim stosunku do kwot przyznawanych tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę wynikłą z naruszenia „najważniejszych” dóbr osobistych. Każda sprawa powinna być oceniana indywidualnie. Wszelkie próby „matematycznego” (mechanicznego) wyliczania rekompensaty za utraconą korzyść z podróży należy odrzucić. Na aprobatę nie zasługuje żadna z zagranicznych propozycji obliczania odszkodowania za omawianą szkodę.