Daily Archives: 2 marca, 2020

Czy premier Mateusz Morawiecki może doprecyzować, uchylić lub zawiesić art. 47 ust. 4 „ustawy”?

W zamieszczonym 2 marca 2020 r. na stronie internetowej Krakowskiej Izby Turystyki apelu do premiera Mateusza Morawieckiego zamieszczony został postulat o doprecyzowanie, uchylenie lub zawieszenie art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych:

KIT

Przypomnę, że zgodnie z art. 47 ust. 4 tej ustawy:

Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

W związku z tym nasuwa się pytanie, czy premier (czy też szerzej: nasze Państwo) może doprecyzować, uchylić lub zawiesić art. 47 ust. 4 ustawy?

Trzeba przypomnieć, że przepisy ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych stanowią implementację dyrektywy 2015/2302 w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych. Zgodnie z art. 12 ust. 2 tej dyrektywy:

Niezależnie od ust. 1 podróżny ma prawo do rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia jakiejkolwiek opłaty za rozwiązanie w przypadku nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które to okoliczności w znaczącym stopniu wpływają na realizację imprezy turystycznej lub które w znaczącym stopniu wpływają na przewóz pasażerów do miejsca docelowego. W przypadku rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej zgodnie z niniejszym ustępem podróżny jest uprawniony do pełnego zwrotu wszelkich wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, ale nie ma prawa do dodatkowej rekompensaty.

Zgodnie z art. 4 tej dyrektywy:

O ile niniejsza dyrektywa nie stanowi inaczej, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać ani wprowadzać do swojego prawa krajowego przepisów odbiegających od tych, które zostały ustanowione w niniejszej dyrektywie, w tym również przepisów surowszych lub łagodniejszych, prowadzących do zróżnicowanego poziomu ochrony podróżnych.

Uchylenie lub zawieszenie art. 47 ust. 4 ustawy stanowiłoby w tych okolicznościach naruszenie tej dyrektywy. Jeśli miałoby to zresztą objąć umowy już zawarte, to mielibyśmy ponadto działanie prawa wstecz. Pomijając kwestię oceny zgodności z dyrektywą, również odnośnie do doprecyzowania zachowałbym daleko idącą ostrożność, gdyż mogłoby to prowadzić do powstania jeszcze większych problemów niż mamy obecnie, a i tak nie zwalniałoby to ostatecznie od oceny w kontekście przesłanek wskazanych w art. 47 ust. 4 ustawy.

Zdaję sobie sprawę z problemu dla branży, ale nie tędy droga…

Piotr Cybula

 

 

 

Kilka słów o potrzebie precyzji w informowaniu o prawach podróżnych w kontekście koronawirusa (na kanwie wypowiedzi Prezesa UOKiK)

W dostępnym na stronie internetowej UOKiK artykule pt. Koronawirus a prawa pasażerów znajduje się taka wypowiedź:

W przypadku każdego wniosku o odstąpienie od umowy biuro podróży musi sprawdzić czy zaszły przesłanki do takiego odstąpienia. Innymi słowy czy w miejscu, do którego konsument planował lecieć, istnieje realne zagrożenie jego zdrowia. Jeżeli tak, biuro ma obowiązek uznać roszczenie podróżnego (…) mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Po pierwsze, oczywiście organizator turystyki nic nie musi sprawdzać. Może to zrobić i najczęściej robi, ale żadnego takiego obowiązku nie ma.

Po drugie, podróżny nie składa żadnego „wniosku o odstąpienie od umowy”. Odstąpienie od umowy jest jednostronną czynnością prawną a nie żadnym wnioskiem. Do jego skuteczności nie jest konieczne „uznanie roszczenia”, choć oczywiście odmienna ocena organizatora turystyki może doprowadzić ostatecznie np. do skierowania przez podróżnego sprawy na drogę sądową.

Po trzecie, odstąpienie od umowy to nie jest roszczenie a tzw. uprawnienie prawokształtujące. Na skutego odstąpienia może oczywiście powstawać roszczenie podróżnego o zwrot dokonanej wpłaty (jeżeli w kontekście okoliczności odstąpienie jest zasadne, a podróżny wcześniej uiścił część lub całą kwotę ceny).

Po czwarte, unikałbym w tego rodzaju wypowiedziach pojęcia „biuro podróży”. W tym przypadku chodzi o organizatora turystyki. W myśl ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (taki jest pełny tytuł tej ustawy) jest on rozumiany znacznie szerzej niż jest rozumiane potocznie, zresztą niezbyt precyzyjne i niewystępujące w tej ustawie, pojęcie biura podróży.

Po piąte, w informacji tej mowa jest o „realnym zagrożeniu (…) zdrowia”. Przypomnieć  należy, że w preambule dyrektywy w tym kontekście mowa jest o „znaczącym zagrożeniu dla zdrowia ludzkiego, takim jak wybuch epidemii poważnej choroby w docelowym miejscu podróży (…)”. Czy każde „realne zagrożenie” jest jednocześnie „znaczącym zagrożeniem”? Chyba nie. 

Apeluję o zachowanie pewnej precyzji, bo może to prowadzić do błędnych wniosków, a w konsekwencji i działań o takim charakterze. Zwłaszcza w tekstach o charakterze poradnikowym przygotowanym przez organ zajmujący się ochroną konsumentów.

Piotr Cybula

 

O jednym z największych zagrożeń dla przedsiębiorców turystycznych, czyli prorocze słowa Pawła Niewiadomskiego (prezesa PIT)

Przy okazji ostatnich wydarzeń warto przypomnieć poniższą wypowiedź Pawła Niewiadomskiego – prezesa Polskiej Izby Turystyki z początku 2017 r. :

W swojej prezentacji prezes PIT poruszył także zagadnienie dotyczące możliwości rezygnacji przez z imprezy turystycznej, co może stanowić spory problem dla organizatorów turystyki. Nowa dyrektywa przewiduje możliwość bezkosztowego rozwiązania umowy w przypadku „nadzwyczajnych i nieuniknionych okoliczności” nie precyzując znaczenia tego terminu. Zdaniem prezesa PIT jest to jedno z największych zagrożeń jakie mogą czekać przedsiębiorców turystycznych po implementacji dyrektywy w polskim prawie. W tym przypadku organizatorzy raczej nie mają co liczyć na pojawienie się produktu ubezpieczeniowego, który uchroniłby ich od ewentualnych kosztów w takim przypadku.

W artykule tym znalazła się też wypowiedź Janusza Molusa, który wyjaśniał, dlaczego takie produkty się nie pojawią:

Problem z tego typu ubezpieczeniem jest taki, że ryzyko ubezpieczeniowe najlepiej jest dobrze ocenić i zweryfikować do jakiego poziomu kosztów ryzykujemy itd. Te ryzyka są niedefiniowalne. My jako firmy ubezpieczeniowe nie możemy ponosić niezdefiniowanego ryzyka – mówił Janusz Molus.

Źródło: Jakie szanse i zagrożenia może spowodować dyrektywa turystyczna i jej implementacja?, 20 luty 2017 r.