Category Archives: Uncategorized

Wakacyjny Ekspercie, tak informować podróżnych NIE można!

Niedawno na portalu „Wakacyjny Ekspert” pojawił się artykuł pt. Covid odwołał Ci wyjazd? Sprawdź co zrobić. Przyznam, że artykuł ten trudno mi zrozumieć. W świetle deklaracji jest on pisany z pozycji eksperckiej, na co wskazuje nie tylko tytuł portalu, ale także informacje, które są zamieszczone w tym artykule. Wynika z nich, że Autor tego artykułu ma świadomość zamieszczania czasami nieprawdziwych informacji i siebie przedstawiają jako eksperta, który przedstawia „jak jest naprawdę” (dla uproszczenia piszę o jednym Autorze, ale może jest to kilka osób, tekst nie został podpisany).

Na profilu na Facebooku Prawo turystyczne / dr Piotr Cybula już jakiś czas temu zwróciłem uwagę na problem tego wpisu Wakacyjnego Eksperta z punktu widzenia praw i interesów podróżnych. Nie został on jednak w żaden sposób zmodyfikowany, co uzasadnia przedstawienie powyższych uwag.

I tak na początku czytamy:

Postaramy się odpowiedzieć na pytania i rozwiać wątpliwości, które podsycane są wieloma nieprawdziwymi wiadomościami publikowanych treści.

A pod koniec:

Ta trudna i skomplikowana sytuacja pokazała jak ważne jest posiadanie rozsądnego i znającego prawo turystyczne, doradcy wakacyjnego. Zaufany ekspert ostudzi nerwowe nastroje, wytłumaczy mechanizmy rządzące branżą i pomoże wybrać najlepsze rozwiązanie tak, by wymarzone wakacje nie przepadły, a jedynie przesunęły się w czasie.

Jakie zarzuty można postawić odnośnie do zamieszczonych tam informacji?

Po pierwsze, kluczowe znaczenie ma ocena sytuacji podróżnego w przypadku gdy jest on zainteresowany rezygnacją z wyjazdu. W artykule tym tak to przedstawiono:

Trzecią możliwością jest rezygnacja. W zależności od terminu i decyzji organizatora może być ona bezskosztowa (gdy biuro samo odwołało nasze wakacje) lub kosztowa (czyli zgodna z warunkami uczestnictwa, gdy sami zdecydowaliśmy o rezygnacji, a biuro nie odwołało w tym czasie wyjazdów.

Postawiona tu alternatywa – albo bezkosztowa rezygnacja, gdy wyjazd odwołuje organizator, albo kosztowa, gdy wyjazd odwołuje podróżny, może prowadzić podróżnych do nietrafnych decyzji, rodzących po ich stronie realne i zbędne straty finansowe. Czy Wakacyjny Ekspert naprawdę nie wie, że znaczna część sporów, które toczą się obecnie na linii organizatorzy turystyki – podróżni dotyczy właśnie tego, że różnie oni oceniają możliwość bezkosztowej rezygnacji? Trudno mi w to uwierzyć. W praktyce to, czy podróżny może odstąpić bezkosztowo od umowy nie zależy od tego, czy organizator odwołał wyjazd czy też nie, ale od tego czy w świetle ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych podróżny ma takie uprawnienie. Proszę w szczególności zauważyć, że taka wypowiedź jaka została przedstawiona przez Wakacyjnego Eksperta prowadzi do pewnego „ukrycia” art. 47 ust. 4 tej ustawy, czy inaczej do tego, że przepis ten w praktyce nie znajdowałby żadnego zastosowania. Zgodnie z tym przepisem:

Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Oznacza to, że w każdym przypadku, gdy podróżny jest zainteresowany bezkosztowym odstąpieniem od umowy, powinien on ocenić, czy takie okoliczności jak wskazane w tym przepisie w danym przypadku zachodzą. W praktyce czasami organizator turystyki oraz podróżni są co do tego zgodni, a czasami występują między nimi różnice. Najczęściej chodzi o przypadek, gdy podróżny twierdzi, że takie sytuacje występują, a organizator turystyki jest odmiennego zdania. W praktyce oczywiście zdarza się, że czasami w tym zakresie rację mają organizatorzy turystyki, a czasami jednak podróżni. W każdym razie nie można tych wszystkich sytuacji wrzucać do jednego worka i twierdzić, że jeśli organizator turystyki nie odwołał wyjazdu, to podróżny nigdy nie może bezkosztowo zrezygnować z umowy. W praktyce spory na tym tle będą toczyły się między organizatorami turystyki a podróżnymi przez najbliższe kilka lat, czasami ostatecznie na drodze sądowej.

Po drugie, wskazując, że rezygnacja podróżnego może być bezkosztowa (gdy organizator odwołuje wyjazd) lub „kosztowa (czyli zgodna z warunkami uczestnictwa, gdy sami zdecydowaliśmy o rezygnacji, a biuro nie odwołało w tym czasie wyjazdów)”, w następnym zdaniu Wakacyjny Ekspert pisze:

Aktualnie na mocy specustawy rozwiązanie wszystkich umów w biurach podróży jest odrodzone o 180 dni, zatem wypłata środków należnych turystom nastąpi dopiero po upływie wspomnianych sześciu miesięcy, gdy anulacja lub rezygnacja będzie prawomocna plus 14-stu standardowych dni na zwrot.

Z kontekstu tej wypowiedzi można byłoby wnioskować, że w każdym przypadku odwołania wyjazdu przez organizatora lub rezygnacji przez podróżnego z wyjazdu (w obecnej sytuacji związanej z koronawirusem), podróżny musi czekać wskazany czas na zwrot wpłaconych środków. Należy więc przypomnieć, że wydłużenie zwrotu o 180 dni ma zastosowanie wyłącznie w przypadku odstąpienia od umowy przez podróżnego o którym mowa w art. 47 ust. 4 ustawy lub rozwiązania umowy przez organizatora turystyki w trybie określonym w art. 47 ust. 5, co wynika z art. 15k ust. 1 ustawy z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw:

Odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Oznacza to, że to wydłużenie o 180 dni nie znajduje zastosowania w przypadku „kosztowej” rezygnacji podróżnego na podstawie art. 47 ust. 1 w zw. z art. 47 ust. 2 lub 3. W tym przypadku brak jest jakichkolwiek podstaw do powoływania się przez organizatorów turystyki na wskazany wyżej art. 15k.

Po trzecie, nie do końca przekonujący jest poniższy argument, który ma przekonywać podróżnych do zmiany terminu imprezy:

korzystając z aktualnych cen ma się niemal gwarancję najkorzystniejszych ofert – po zakończeniu pandemii, gdy klienci ruszą tłumnie do biur, kwoty za wyjazdy na pewno wzrosną.

Moim zdaniem w żaden sposób nie można w tym przypadku mówić, że podróżny uzyska gwarancję najkorzystniejszej ceny. W praktyce najprawdopodobniej będziemy mieli istotną zmianą dynamiki cen. Z pewnością niektóre usługi turystyczne będą czasem droższe, ale będą też i takie, które będą tańsze. Sam czas zakończenia epidemii jest zresztą niepewny w czasie, więc tak naprawdę trudno wskazać, kiedy „klienci ruszą tłumnie do biur”. Zgodzenie się na zmianę terminu imprezy z pewnością wiąże się jednak z istotnym ryzykiem dla podróżnych. Podróżny powinien wziąć pod uwagę, że o ile w niektórych przypadkach obecnie rezygnacja może wiązać się ze zwrotem całości dokonanej wpłaty (odroczonym w czasie), o tyle może się okazać, że za kilka miesięcy organizator może kwestionować możliwość bezkosztowej rezygnacji, twierdząc, że jest gotowy zrealizować wyjazd, a podróżny mimo to ze względów bezpieczeństwa może być zainteresowany rezygnacją z wyjazdu. W takich okolicznościach w części przypadków rezygnacja z wyjazdów przez podróżnych może się dla nich okazać bardzo kosztowna (szerzej problem wyjaśniam we wpisie: Odwoływać wyjazdy czy czekać, czyli dlaczego wypowiedź Prezesa UOKiK wymaga sprostowania).

Po czwarte, Wakacyjny Ekspert pisze, że alternatywne przyjęcie vouchera:

jest rozsądną decyzją jeżeli nie wiemy kiedy będziemy mogli wziąć urlop lub boimy się zaryzykować wyborem jakiegokolwiek terminu nie wiedząc kiedy nastąpi koniec pandemii.

Zgodnie ze wspomnianym art. 15k, voucher powinien być wykorzystany „w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna”. Paradoksalnie, jeśli godzimy się na przyjęcie vouchera, ryzykujemy więc tym, że musimy go w tym czasie wykorzystać. Kiedy nastąpi koniec pandemii? Tego też na razie nie wiemy, więc realne ryzyko dla podróżnych jednak istnieje i powinni to uwzględnić. Tak jak w przypadku zmiany terminu imprezy, również i w tym przypadku może się okazać, że organizator turystyki deklaruje gotowość organizacji wyjazdu, a podróżny mimo wszystko woli z niego zrezygnować. Podobnie, jeśli podróżnemu nie uda się wykazać przesłanek ze wspomnianego art. 47 ust. 4 ustawy, będzie on musiał ponieść wysokie koszty rezygnacji z wyjazdu.

Chciałbym wyraźnie podkreślić, że w pełni zdaję sobie sprawę z sytuacji w której znajduje się obecnie branża turystyczna, a od dłuższego czasu doceniam starania integracyjne części środowiska agentów turystycznych, którzy starają się podejmować pewne działania mające na celu ochronę ich interesów. Nawet jednak obecne szczególne okoliczności nie pozwalają na taki przekaz informacji jak wyżej wskazałem. Paradoksalnie przez ich wprowadzający w błąd charakter w moim przekonaniu działa to ze szkodą dla środowiska agentów turystycznych, a na pewno takie działania nie mogą stanowić podstawy do zdobywania przewagi konkurencyjnej na rynku (względem innych agentów turystycznych). Nie można pod pretekstem przekazywania obiektywnych i bezstronnych informacji eksperckich, zamieszczać informacji, które nie uwzględniają w odpowiednim stopniu obowiązujących przepisów prawnych i obecnej sytuacji (i możliwości jej rozwoju).  W każdym razie jeśli chcemy przekonać podróżnych do zmiany terminu rezerwacji lub do przyjęcia vouchera, trzeba umożliwić im podjęcie rozsądnej decyzji, opartej na rozważeniu całokształtu okoliczności.

Piotr Cybula

Odwoływać wyjazdy czy czekać, czyli dlaczego wypowiedź Prezesa UOKiK wymaga sprostowania

W niedawnej wypowiedzi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, stwierdził:

W przypadku imprez turystycznych, które mają miejsce za kilka miesięcy, powinniśmy obserwować rozwój wydarzeń i poczekać. Nie ma obecnie potrzeby, żeby tego typu wyjazdy czy loty odwoływać. Jednak sytuacja zmienia się diametralnie z dnia na dzień. 

Wypowiedź tę przyjąłem z dużym zaskoczeniem. Uważam, że może ona prowadzić konsumentów do błędnych decyzji a przez to wymaga komentarza, a najlepiej sprostowania ze strony Prezesa UOKiK. Chodzi mi o stwierdzenie, że w przypadku wyjazdów, które mają miejsce za kilka miesięcy „Nie ma obecnie potrzeby, żeby tego typu wyjazdy czy loty odwoływać”.

Po pierwsze, oczywiście zdaję sobie sprawę z trudnej sytuacji branży. Oczywiste jest, że co do zasady zależy jej na tym aby wyjazdy nie były odwoływane i chce zachęcić klientów do wsparcia tej idei.

Po drugie, każdy klient oczywiście jeśli chce wesprzeć organizatora przez nieodwoływanie wyjazdu powinien to robić w sposób świadomy, z wiedzą na temat jego praw i obowiązków, a w szczególności zróżnicowaniem praw i obowiązków obecnych, jak i istniejących w przyszłości w związku ze zmieniającymi się okolicznościami.

Po trzecie, co ma kluczowe znaczenie, wypowiedź Prezesa UOKiK ma charakter bardzo schematyczny, nie uwzględnia różnych sytuacji, które występują w praktyce i tych, które mogą powstać. Należy bowiem zwrócić uwagę, że co do zasady można przyjąć, iż w przypadku odległych wyjazdów podróżny obecnie nie może skorzystać z bezskosztowego odstąpienia od umowy na podstawie art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. To znaczy, że w przypadku jego rezygnacji organizator może obciążyć go kosztami o których mowa w art. 47 ust. 2 lub 3. W praktyce organizatorzy turystyki najczęściej stosują opłaty o których mowa w art. 47 ust. 3 zd. 1:

W umowie o udział w imprezie turystycznej może zostać wskazana opłata za odstąpienie od umowy o udział w imprezie turystycznej w wysokości zależnej od tego, w jakim czasie przed rozpoczęciem imprezy turystycznej doszło do odstąpienia od umowy o udział w imprezie turystycznej, od spodziewanych oszczędności kosztów oraz spodziewanego dochodu z tytułu alternatywnego wykorzystania danych usług turystycznych.

Oczywiście nie ma żadnych przeszkód, aby organizatorzy turystyki opłaty te obniżali, jeśli np. spodziewają się, że mogą pewne koszty obniżyć. Zależy to jednak co do zasady od prowadzonej przez nich polityki. W praktyce opłaty te są zróżnicowane. Przykładowo dla wyjazdów, które mają odbyć się w sierpniu mogą wynosić np. kilkaset złotych lub kilkadziesiąt procent ceny imprezy. W przypadku gdyby więc klient chciał zrezygnować na obecnym etapie, musi on co do zasady ponieść taką opłatę. Im bliżej imprezy, tym ta opłata staje się co do zasady wyższa. Pytanie jaką możemy mieć sytuację w sierpniu tuż przed wyjazdem? Tego nie wiemy. Sytuacja ta może niewiele zmienić się od obecnej i podróżny będzie mógł odstąpić od umowy bezkosztowo, co może być dla niego korzystne. Sytuacja może zmienić się diametralnie i podróżny może chcieć bez obaw wyjechać na wakacje (wersja bardzo optymistyczna, według niektórych osób mało realna). I możemy mieć do czynienia z sytuacją pośrednią – organizator może przekonywać podróżnego, że jest gotowy zorganizować wyjazd, ale podróżny z uwagi na istniejące wówczas okoliczności może mieć obawy odnośnie do wyjazdu i ostatecznie może być zainteresowany rezygnacją z wyjazdu. Co to dla niego oznacza w praktyce? Ano to, że będzie musiał ponieść wówczas – co do zasady – wysokie koszty odstąpienia w wysokości około 80-90% ceny imprezy. I w takich wypadkach może się okazać, że postąpienie zgodnie z sugestią Prezesa UOKiK może wiązać się z poważną stratą, najczęściej w praktyce w wysokości kilku tysięcy złotych, w stosunku do sytuacji gdyby zrezygnował z wyjazdu wcześniej.

Dodam, że Prezes UOKiK ma świadomość, trudności w przewidzeniu przyszłości:

Nie ma obecnie przesłanek, by wskazać, w jaki sposób za kilka miesięcy będzie wyglądała sytuacja, czy to ryzyko dalej będzie materialne, czy dalej będzie zachodzić ryzyko w kraju destynacji. Dlatego poczekajmy chwilę, jeżeli to jest możliwe, spróbujmy jeszcze kilka tygodni wytrwać, czekając na to, jak rozwinie się sytuacja, bo być może będzie możliwe skorzystanie z tej oferty – ocenia Tomasz Chróstny.

Jak wyżej wskazałem, czekanie może wiązać się dla podróżnego, najczęściej konsumenta, z dość poważną stratą majątkową, więc trudno tę wypowiedź zrozumieć w kontekście zadań UOKiK.

Z powyższego wynika, że decyzja podróżnego powinna być dobrze przemyślana. Powinna w szczególności uwzględniać ryzyko związane z rezygnacją w różnym czasie, jak również w zasadzie trudną do przewidzenia sytuację w dacie wyjazdu. Podróżni mają różne potrzeby i różną skłonność do ryzyka oraz chęć wsparcia branży, więc ich decyzje w praktyce są zróżnicowane.

Wypowiedź Prezesa UOKiK wymaga więc sprostowania.

Piotr Cybula

„Międzynarodowe konwencje przewozowe” – nowa publikacja

Nakładem Wydawnictwa Naukowego Uniwersytetu Szczecińskiego ukazała się monografia pt. „Międzynarodowe konwencje przewozowe”, autorstwa Doroty Ambrożuk, Daniela Dąbrowskiego oraz Krzysztofa Wesołowskiego.

miedzynarodowe

Ze wstępu pracy:

Umowa przewozu należy do nielicznych umów prawa cywilnego, które unormo­wane zostały na płaszczyźnie międzynarodowej w drodze konwencji międzynaro­dowych. Konwencje te zawierają przepisy prawa cywilnego, które w ujednolicony sposób regulują stosunki pomiędzy uczestnikami umów przewozu międzynaro­dowego (pasażerami, nadawcami, odbiorcami, przewoźnikami). Zasadniczo we wszystkich gałęziach transportu obowiązuje co najmniej jedna konwencja mię­dzynarodowa, zawierająca tego typu regulacje.

Konwencje przewozowe są bezpośrednio stosowane przez sądy poszcze­gólnych państw, rozstrzygające spory pomiędzy stronami umów przewozu. Oko­liczność ta ułatwia obrót. Pozwala w zdecydowanej większości przypadków na uniknięcie kwestii wyboru prawa właściwego i kolizji pomiędzy przepisami kra­jowymi, regulującymi problematykę umowy przewozu. Daje tym samym uczest­nikom procesów transportowych poczucie pewności co do prawa, które powinno być stosowane.

Celem niniejszego opracowania jest przybliżenie czytelnikowi wskazanych wyżej specyficznych problemów, wyłaniających się przy stosowaniu konwencji międzynarodowych, regulujących umowę przewozu osób i przesyłek w różnych gałęziach transportu, oraz próba ich rozwiązania. Opracowanie składa się z pięciu rozdziałów, w których przedstawiono kształtowanie się regulacji konwencyjnej w poszczególnych gałęziach transportu (rozdział I), określono zakres zastosowania konwencji przewozowych (rozdział II), dokonano ich ogólnej charakterystyki (rozdział III), wskazano miejsce międzynarodowych konwencji przewozowych wśród przepisów innych systemów prawa (rozdział IV), omówiono zasady wykładni tych konwencji (rozdział V).

Więcej informacji: strona wydawnictwa.

RPO: zakazy wchodzenia do lasu – bez podstawy prawnej

Komunikat Rzecznika Praw Obywatelskich z 7 kwietnia 2020 r.:

Rzecznik Praw Obywatelskich zdaje sobie sprawę z zasięgu epidemii koronawirusa, prędkości jej rozwoju, jak i łatwości rozprzestrzeniania przy bliskich kontaktach między ludźmi. Dostrzega też, że wielu obywateli nie przestrzega podstawowych zasad ostrożności i mimo apeli władz, a nawet zakazów prawnych, spotyka się w grupach na świeżym powietrzu w celach towarzyskich.

Niesubordynacja części społeczeństwa nie może wpływać na zakazy dla osób przestrzegających prawa

Nierozsądne zachowania niektórych osób nie mogą jednak ograniczać wszystkich, tym bardziej gdy chodzi o korzystanie z podstawowych praw i wolności, takich jak wolność poruszania się, prawo do korzystania ze środowiska, jak i dbałości o własne zdrowie – także psychiczne. Dla przeważającej części społeczeństwa możliwość ruchu poza domem, w kontakcie z naturą, jest niezbędna dla zachowania dobrego zdrowia fizycznego i psychicznego. Wpływa korzystnie na odporność i pozwala na odprężenie. Pomaga w przezwyciężeniu stresu i stanów depresyjnych. A rozległe tereny lasów i parków narodowych pozwalają na zachowanie bezpiecznego dystansu do drugiej osoby.

Wątpliwości dotyczące podstawy prawnej

Poważne zaniepokojenie RPO budzi brak podstawy prawnej zakazu wstępu do lasów i parków narodowych. Należy postawić pytanie, czy na pewno Generalny Dyrektor Lasów Państwowych oraz dyrektorzy parków narodowych mogą wprowadzać takie obostrzenia?

Zgodnie z prawem jedyną podstawą wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasu, mogą być przypadki z art. 26 ust. 3 ustawy o lasach, czyli:

  • wystąpienie zniszczenia albo znacznego uszkodzenia drzewostanów lub degradacja runa leśnego;
  • wystąpienie dużego zagrożenia pożarowego;
  • wykonywanie zabiegów gospodarczych związanych z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna.

Ani przepisy ustawy o lasach, ani przepisy ustawy o ochronie przyrody nie przewidują możliwości zakazania wstępu do lasu i parku narodowego z powodu epidemii choroby ludzkiej.

A decyzja o zakazie wstępu do lasów i zamknięciu parków narodowych nie została podjęta w formie i sposobie zgodnym z obowiązującym porządkiem prawnym. Konstytucja pozwala na ograniczanie wolności obywatelskich tylko i wyłącznie na mocy ustawy. Decyzje o zakazie wstępu do lasów nie wynikają zaś z żadnej ustawy, a przewidują drastyczniejsze ograniczenie wolności poruszania niż rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów o Covid -19.

Rzecznik uważa też, że w świetle innych przyjętych rozwiązań w związku z zapobieganiem i zwalczaniem epidemii zakaz wstępu do lasu jest zbędny i zbyt daleko idący.

RPO opisał swoje wątpliwości w piśmie do Ministra Środowiska. Apeluje o uchylenie pozbawionych podstaw prawnych decyzji wprowadzających generalne zakazy wstępu na tereny leśne pozostające w zarządzie Lasów Państwowych oraz do parków narodowych.

„Legal Impacts of Coronavirus in the Travel, Tourism and Hospitality”

20 kwietnia 2020 r. odbędzie się konferencja internetowa na temat: „The Legal impacts of COVID-19 in the Travel, Tourism and Hospitality Industry”.

Więcej informacji na jej temat będzie systematycznie zamieszczanych stronie: „The Legal impacts of COVID-19 in the Travel, Tourism and Hospitality Industry” na Facebooku.

Jak poradzono sobie z voucherami w Hiszpanii?

Na regulację voucherów w kontekście imprez turystycznych zdecydowano się także w Hiszpanii. Warto zwrócić uwagę na tę regulację, ponieważ kilka jej rozwiązań może być interesujących w kontekście ewentualnych prac nad modyfikacją obecnych polskich przepisów w tym zakresie (abstrahując w tym miejscu od ich zgodności z dyrektywą).
Co jest w Hiszpanii a czego nie ma u nas?

Po pierwsze, sensownie wskazano, że vouchery będą mogły zostać wykorzystane w ciągu roku od zakończenia stanu alarmowego (desde la finalización de la vigencia del estado de alarma).

Po drugie, po niewykorzystaniu vouchera w okresie jego ważności, podróżny może zażądać pełnego zwrotu kwoty wpłaconej ceny.

Po trzecie, organizator ma obowiązek zwrócić podróżnym wpłacone środki w przypadku odstąpienia przez nich od umowy na podstawie odpowiednika naszego art. 47 ust. 4 „ustawy”, ale pod pod warunkiem, że usługodawcy, których usługi składają się na imprezę turystyczną przystąpili do pełnego zwrotu kwoty za swoje usługi. Jeżeli tylko niektórzy usługodawcy  dokonali zwrotu pieniędzy organizatorowi lub zwrócili kwotę jedynie częściowo, podróżny jest uprawniony do częściowego zwrotu odpowiadającego dokonanym zwrotom, przy czym voucher zostanie pomniejszony o przyznaną kwotę zwrotu.

Po czwarte, organizator jest zobowiązany do powyższych zwrotów w terminie nie dłuższym niż 60 dni od dnia rozwiązania umowy lub od dnia, w którym usługodawca dokonał zwrotu.

Poniżej zamieszczam pełną treść tych przepisów:

Real Decreto-ley 11/2020, de 31 de marzo, por el que se adoptan medidas urgentes complementarias en el ámbito social y económico para hacer frente al COVID-19.

(…)

Artículo 36. Derecho de resolución de determinados contratos sin penalización por parte de los consumidores y usuarios.

(…)

4. En el supuesto de que se trate de contratos de viaje combinado, que hayan sido cancelados con motivo del COVID19, el organizador o, en su caso el minorista, podrán entregar al consumidor o usuario un bono para ser utilizado dentro de un año desde la finalización de la vigencia del estado de alarma y sus prórrogas, por una cuantía igual al reembolso que hubiera correspondido. Transcurrido el periodo de validez del bono sin haber sido utilizado, el consumidor podrá solicitar el reembolso completo de cualquier pago realizado. En cualquier caso, el eventual ofrecimiento de un bono sustitutorio temporal deberá contar con el suficiente respaldo financiero que garantice su ejecución.

No obstante lo anterior, el organizador, o en su caso el minorista, deberán proceder a efectuar el reembolso a los consumidores y usuarios en el supuesto de que estos solicitaran la resolución del contrato, de conformidad con lo previsto en el apartado 2 del artículo 160 del texto refundido de la Ley General para la Defensa de los Consumidores y Usuarios y otras leyes complementarias, siempre que los proveedores de servicios incluidos en el contrato de viaje combinado hubieran procedido a la devolución total del importe correspondiente a sus servicios. Si solo algunos de los proveedores de servicios del viaje combinado efectuaran la devolución al organizador o, en su caso, al minorista, o la cuantía devuelta por cada uno de ellos fuera parcial, el consumidor o usuario tendrá derecho al reembolso parcial correspondiente a las devoluciones efectuadas, siendo descontado del importe del bono entregado por la resolución del contrato.

El organizador o, en su caso, el minorista, procederán a efectuar los reembolsos citados anteriormente en un plazo no superior a 60 días desde la fecha de la resolución del contrato o desde aquella en que los proveedores de servicios hubieran procedido a su devolución.

Real Decreto Legislativo 1/2007, de 16 de noviembre, por el que se aprueba el texto refundido de la Ley General para la Defensa de los Consumidores y Usuarios y otras leyes complementarias.

(…)

Artículo 160. Resolución del contrato por el consumidor y usuario.

(…) 2. No obstante lo dispuesto en el apartado anterior, cuando concurran circunstancias inevitables y extraordinarias en el lugar de destino o en las inmediaciones que afecten de forma significativa a la ejecución del viaje combinado o al transporte de pasajeros al lugar de destino, el viajero tendrá derecho a resolver el contrato antes del inicio del mismo sin pagar ninguna penalización. En este caso, el viajero tendrá derecho al reembolso completo de cualquier pago realizado, pero no a una compensación adicional.

Piotr Cybula

 

Czy ustawa określająca nowe terminy zwrotów wpłat klientom wymaga pilnej zmiany?

Wielu organizatorów turystyki i ich klientów poszukuje odpowiedzi na pytanie, jaki zakres czasowy obejmują nowe przepisy dotyczące terminów zwrotów wpłat podróżnym przez organizatorów turystyki. Poniżej przedstawiam przepisy, które odnoszą się do tej kwestii, wraz z postawionym na końcu pytaniem, czy ustawa wymaga pilnej zmiany?

W uchwalonej w dniu 28 marca 2020 r.ustawie o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, znalazły się takie przepisy dotyczące organizatorów turystyki (tekst ustawy w wersji przekazanej do Senatu):

Art. 15k. 1. Odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

2. Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie, o którym mowa w ust. 1, nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna.

3. Wartość vouchera, o którym mowa w ust. 2, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną.

4. Środki odpowiadające wpłatom na poczet realizacji umów o imprezy turystyczne, w stosunku do których zastosowanie znajdzie ust. 2, podlegają ochronie na wypadek niewypłacalności organizatora turystyki.

(…)

Art. 31h. W przypadku gdy organizator turystyki, o którym mowa w ustawie z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, nie dokonał zwrotu poniesionych przez podróżnego opłat lub wpłat, o których mowa w art. 47 ust. 4 lub ust. 5 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, a termin na ich dokonanie nie upłynął przed dniem, o którym mowa w art. 92 pkt 2 lit. f niniejszej ustawy, przepisy art. 15k stosuje się odpowiednio.

(…)

Art. 92. Do postępowań wszczętych i niezakończonych na podstawie ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 30 i 413) stosuje się, aż do prawomocnego zakończenia postępowania, przepisy tej ustawy w brzmieniu dotychczasowym.

Art. 101. Ustawa wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia:

1)     z wyjątkiem: (…) 2) z tym że:  (…) art. 1 pkt 14 w zakresie dodawanego art. 15k – z mocą od dnia 13 marca 2020 r. (…)

O jakim terminie mowa jest w art. 92 tej ustawy? W przepisie tym mowa jest o Kodeksie postępowania karnego i zapewne nie chodzi o datę jego uchwalenia o której tam jest mowa (6 czerwca 1997 r.). Tak na gorąco, wydaje się, że doszło do oczywistej omyłki i najprawdopodobniej twórcom tej regulacji chodziło o termin wskazany w art. 101 pkt. 1 lit. f, gdzie mowa jest o „13 marca 2020 r.”. W konsekwencji do tego przepisu (art. 101 pkt. 1 lit. f) powinno znajdować się odwołanie w art. 31h. Jeśli tak, to przepis ten wymaga pilnej zmiany. Bez niej art. 31h stosować się nie da.

Pominę w tym miejscu pytanie o zgodność tych przepisów z dyrektywą 2015/2302, o czym pisałem już wcześniej.

Piotr Cybula

[AKTUALIZACJA] Według informacji przekazanej przez Pana Pawła Niewiadomskiego, wskazany błąd ten został naprawiony dzisiaj (30.03.2020 r.) podczas prac w Senacie.

Obawa o setki tysięcy poszkodowanych klientów?

Zdaję sobie sprawę w jakiej sytuacji obecnie znajduje się branża turystyczna. Wiem też jakie jest tempo przygotowywania projektów legislacyjnych. Zachowujmy proszę jednak pewne standardy w zakresie uzasadnienia aktów prawnych.

Wprowadzając wydłużony termin zwrotu w sposób nieznany dyrektywie i z nią po prostu nie zgodny nie szukajmy uzasadnienia w tym, że „pozwoli to uniknąć setek tysięcy poszkodowanych klientów”, jak to zrobiono w uzasadnieniu projektu ustawy:

poszkodowani

Czy mam wierzyć, że osoba przygotowująca to uzasadnienie nie wie, że organizatorzy turystyki mają zabezpieczenie finansowe na wypadek swojej niewypłacalności? Czy osoba przygotowująca to uzasadnienie nie wie, że w praktyce klienci w przypadku niewypłacalności organizatorów turystyki otrzymaliby zwroty w ciągu kilku tygodni, a więc znacznie wcześniej niż w przypadku wydłużonych „180 dni”?

W istocie, paradoksalnie, to właśnie wprowadzane rozwiązanie prowadzi do powstania licznej rzeczy poszkodowanych klientów, którzy zgodnie z dyrektywą i dotychczasowym brzmieniem ustawy powinni otrzymywać zwroty do 14 dni (ograniczając się do literalnego brzmienia przepisów).

Piotr Cybula

 

„Guidance on the right of travellers to terminate package travel contracts due to extraordinary circumstances resulting from COVID-19” (Irlandia)

W Irlandii opublikowany został dzisiaj Guidance on the right of travellers to terminate package travel contracts due to extraordinary circumstances resulting from COVID-19  mający charakter dokumentu rządowego.

Jest on dostępny: tutaj.

Bardzo ważny wyrok Sądu Najwyższego dla spraw dotyczących rezygnacji z usług hotelarskich w związku z pandemią koronawirusa

W związku z pandemią koronawirusa pojawiają się również sprawy sporne dotyczące rezygnacji z usług hotelarskich. Zarówno ze strony organizatorów turystyki, jak i innych podmiotów, w tym także przez klientów indywidualnych.

W tych okolicznościach warto przypomnieć wyrok Sądu Najwyższego z 15 kwietnia 2016 r. (I CSK 383/15). Oczywiście nie dotyczył on wprost sytuacji związanej z koronawirusem, ale okoliczności z uwagi na istotę problemu były bardzo zbliżone. Doszło do zawarcia umowy o świadczenie usług hotelarskich, a zamawiający po upływie terminu bezskosztowej rezygnacji odstąpił od umowy powołując się na zagrożenie powodziowe. Po przekroczeniu terminu bezskosztowej zgodnie z umową zamawiający zobowiązany był uiścić opłatę, która w przypadku odwołania rezerwacji na trzy dni lub krócej przed datą rozpoczęcia imprezy odpowiadała wynagrodzeniu ustalonemu w umowie za świadczenie usług turystycznych (około 112.000 zł). Usługa noclegowa, wraz z organizacją konferencji i spotkań firmowych miała być świadczona w dniach 26-27 maja 2010 r. W połowie maja pojawiły się jednak informacje o zagrożeniu tego miasta falą powodziową, a 22 maja w prasie internetowej pojawił się apel burmistrza, skierowany do turystów, o wstrzymanie wyjazdów. Przedstawiciel hotelu podtrzymywał gotowość wykonania usług, jedynie z dłuższym dojazdem.

24 maja zamawiający zdecydował o rezygnacji z zamówionych usług z uwagi na zagrożenie powodziowe w rejonie tego miasta, kierując się apelem władz miasta o wstrzymanie przyjazdów i mając na względzie bezpieczeństwo zaproszonych na spotkanie pracowników. Decyzja ta została przekazana drugiej stronie umowy następnego dnia, wraz z sugestią rozwiązania umowy, bez żadnych konsekwencji finansowych. W tym dniu miasto poinformowało też o ustabilizowaniu sytuacji związanej z zagrożeniem powodziowym i możliwością bezpiecznego wjazdu do miasta. Przedstawiciel hotelu poinformował też o minimalnym zagrożeniu powodzią oraz o korzystaniu przez innych gości z usług hotelu.

W takich okolicznościach „hotel” wystąpił do zamawiającego o zapłatę wynikającej z umowy kwoty. Sąd Rejonowy to żądanie uwzględnił w całości. Zamawiający wystąpił z apelację, którą Sąd Okręgowy oddalił. W tych okolicznościach zamawiający wystąpił do Sądu Najwyższego ze skargą kasacyjną. Ten wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. Najważniejsze zdanie uzasadnienia, także biorąc obecną sytuację związaną z koronawirusem, jest następujące:

Wprowadzenie do umowy o korzystanie z usług hotelarskich opłaty za rezygnację, bez wskazania przyczyn, kiedy jest ona prowadzącemu hotel nienależna, nie jest tożsame z odpowiedzialnością korzystającego z usług na zasadzie ryzyka. Z tego rodzaju regulacji umownej wyprowadzić należy wniosek przeciwny i przyjąć, iż korzystający z usług jest zobligowany uiścić uzgodnioną opłatę, jeżeli do rezygnacji z usług hotelowych doszło z przyczyn, za które ponosi odpowiedzialność. Nie można, zatem podzielić stanowiska jakoby do zwolnienia korzystającego z usług z zobowiązania mogło jedynie prowadzić jego wygaśnięcie, na skutek następczej niemożności świadczenia, której przyczyna znajduje się poza osobą i działalnością dłużnika (art. 475 KC).

Sąd w uzasadnieniu wyroku wskazał też:

Sąd Okręgowy błędnie zakładając, iż art. 471 KC nie znajduje w sprawie zastosowania, nie rozważał, czy wobec doniesień medialnych dotyczących kulminacji fali powodziowej zbliżającej się do K. i apelu burmistrza o wstrzymanie przyjazdów, który ukazał się w mediach 22 maja 2010 r., a został odwołany 25 maja 2010 r., i jednocześnie zapewnień przedstawicieli hotelu, iż pracuje on normalnie, pozwana miała podstawy do odwołania planowanej konferencji. Błędna ocena charakteru świadczenia dochodzonego pozwem i zasad odpowiedzialności pozwanej, spowodowała nieuzasadnioną odmowę zastosowania w sprawie art. 471 KC i zbadania ekskulpacji pozwanej, opartej na twierdzeniu, iż do anulowania rezygnacji doszło z przyczyn, za które nie ponosi odpowiedzialności.

(…) ocena czy powód dochodząc w okolicznościach sprawy opłaty za anulowanie rezerwacji nadużywa prawa podmiotowego, wymaga uprzedniego rozważenia czy pozwana ponosi odpowiedzialność za świadczenie odszkodowawcze dochodzone pozwem. Zasady współżycia społecznego w rozumieniu art. 5 KC pozostają w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności danej sprawy i w takim całościowym ujęciu wyznaczają podstawy, granice i kierunki jej rozstrzygnięcia w wyjątkowych sytuacjach, jakie przepis ten ma na względzie. Dlatego dla zastosowania art. 5 KC konieczna jest ocena całokształtu szczególnych okoliczności danego wypadku w ścisłym powiązaniu nadużycia prawa z konkretnym stanem faktycznym (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 1994 r., II CRN 127/94, i z dnia 9 grudnia 2009 r., IV CSK 290/09). Sąd oceniając stosowanie w konkretnej sprawie art. 5 KC musi wyjaśnić, jakim wartościom i ze względu, na jakie okoliczności konkretnej sprawy dał pierwszeństwo, nie kierując się przy tym z góry określonym schematem myślowym. Zaskarżone orzeczenie założeń tych nie spełnia, Sąd Okręgowy skoncentrował się, bowiem na obowiązku realizacji umowy, nie uwzględniając, iż w świetle docierających do skarżącej doniesień medialnych, w okresie podejmowania przez nią decyzji o odwołaniu przyjazdu, przez K. przechodziła kulminacyjna fala powodziowa, a istnienie zagrożenia w stopniu uzasadniającym wystosowanie do turystów apelu o zaniechanie przyjazdów potwierdził burmistrz tego miasta. W tym kontekście zapewnienia przedstawicieli hotelu, iż zagrożenia takiego nie ma, a hotel funkcjonuje bez zakłóceń, mogły być postrzegane, jako bagatelizowanie problemu, motywowane interesem gospodarczym powoda. Z ustaleń poczynionych przez Sąd nie wynika przy tym, jakie starania podjął powód celem przekonania kontrahenta, iż jego zapewnienia są wiarygodne, zważywszy na usytuowanie hotelu w bezpośrednim sąsiedztwie Wisły. Nie badano również, czy po ukazaniu się w dniu 25 maja 2010 r. na stronie internetowej urzędu miasta informacji o braku zagrożenia powodziowego w rejonie K., zorganizowanie planowanego jubileuszu, mimo jego uprzedniego odwołania, było dla pozwanej nieproporcjonalnie uciążliwe, zważywszy na straty, na które narażała swojego kontrahenta. Eksponowanie przez Sąd Okręgowy istnienia możliwości realizacji obowiązku umownego, z pominięciem szczególnych okoliczności sprawy i potrzebą wszechstronnego rozważenia wszystkich jej aspektów, przed podjęciem decyzji o odmowie stosowania art. 5 KC nie jest przekonujące. Zarówno w orzecznictwie jak i w doktrynie ugruntowany jest pogląd, iż klauzula generalna z art. 5 KC ma charakter wyjątkowy i powinno się z niej korzystać sporadycznie. Jednak sytuacja prawna, w której znalazły się strony, na skutek niezależnego od nich zdarzenia związanego z zagrożeniem powodziowym była nietypowa i nie można wykluczyć, iż klauzula nadużycia prawa, będzie mogła mieć znaczenie dla sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy.

Pełna treść wyroku dostępna jest tutaj.

Następnie Sąd Okręgowy w wyroku z 7 grudnia 2016 r. powództwo „hotelu” oddalił. Sąd ten w okolicznościach sprawy przyjął, że zamawiający wykazał, iż niewykonanie zobowiązania było następstwem okoliczności za które on odpowiedzialności nie ponosi. Tym razem skargę kasacyjną od wyroku wniósł hotel. W zasadniczej części Sąd Najwyższy skargę tę oddalił. Pełna treść tego wyroku dostępna jest: tutaj.

Niewątpliwie powyższa sprawa powinna być obowiązkową lekturą dla osób zajmujących się umowami o świadczenie usług hotelarskich, w przypadku których doszło do rezygnacji z uwagi na pandemię koronawirusa. Oczywiście każda sprawa wymaga indywidualnej oceny. W każdym razie pokazuje ona, że w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa gości hotelowych żądanie hotelu do zapłaty pełnych ustalonych kwot nie zawsze jest zasadne, a czasem może zostać ocenione jako w całości bezpodstawne. Oczywiście powyższe uwagi dotyczą sytuacji do której zastosowanie znajduje prawo polskie.

Piotr Cybula