Daily Archives: 27 marca, 2014

Czy organizatorzy turystyki mogą oferować klientom w swoim imieniu gwarancje zwrotu wpłaty na wypadek rezygnacji z udziału w imprezie turystycznej?

Jednym z ubezpieczeń „turystycznych” oferowanych przez ubezpieczycieli są ubezpieczenia kosztów rezygnacji lub przerwania uczestnictwa w imprezie turystycznej.

Z ustawy o usługach turystycznych wynika, że organizator turystyki ma obowiązek podać klientowi przed zawarciem umowy informację o możliwości zawarcia umowy ubezpieczenia od kosztów rezygnacji z udziału w imprezie turystycznej.

Jak pokazuje praktyka co najmniej dwóch organizatorów turystyki o możliwości zawarcia takiego ubezpieczenia klientów nie informuje. Zamiast tego proponuje w takiej sytuacji zawarcie gwarancji zwrotu kosztów. Produkt ten oferuje sam organizator turystyki. Praktyka ta budzi poważne zastrzeżenia z dwóch powodów:

Po pierwsze, informując o możliwości zawarcia umowy gwarancji nie informuje on jednocześnie o możliwości zawarcia umowy ubezpieczenia, co m.zd. stanowi naruszenie wskazanego wyżej obowiązku informacyjnego z ustawy o usługach turystycznych. Czym innym jest ubezpieczenie oferowane przez ubezpieczyciela a czym innym gwarancja oferowana przez organizatora turystyki. Może być oczywiście tak, że organizator informuje wcześniej o możliwości zawarcia umowy ubezpieczenia, choć de facto oferuje taką gwarancję (znany mi jest z praktyki taki przypadek). Praktyka taka jest jeszcze bardziej naganna gdyż nie tylko stanowi naruszenie wskazanego obowiązku informacyjnego, ale wprowadza także klienta w błąd co do charakteru oferowanego produktu.

Po drugie, ta gwarancja w istocie jest stworzona na podobieństwo ubezpieczenia. Jej charakter jest podobny do umowy ubezpieczenia. W prawie polskim umowa ubezpieczenia jest umową jednostronnie podmiotowo kwalifikowaną. Oznacza to, że stroną umowy ubezpieczenia zawsze musi być ubezpieczyciel, a więc podmiot, który posiada odpowiednie zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego. Zawieranie umów „ubezpieczenia” przez podmioty nie będące ubezpieczycielami może rodzić dla takiego podmiotu szereg sankcji.

Wydaje się, że na pewnym etapie wskazani organizatorzy uznali, że nie ma sensu „sprzedawać” w tym zakresie produktu ubezpieczyciela, a sensowne – ze względu na dodatkowy zysk – jest przedstawienie własnej oferty. Nie zauważono chyba jednak, że praktyka ta nie jest zgodna z obowiązującymi przepisami prawa.

Temat ten jest ważny dla praktyki, a jednocześnie ciekawy pod względem teoretycznym. Szerzej odniosę się do niego w przygotowywanym artykule.

Piotr Cybula

Klienci Sky Clubu mają związane ręce?

W serwisie TUR-INFO opublikowany został artykuł pt. Klienci Sky Clubu mają związane ręce?

Artykuł odnosi się do wcześniej opublikowanego artykułu w serwisie gazeta.pl z którego wynikało, że klienci niewypłacalnego biura podróży Sky Club nie mają obecnie praktycznie żadnych możliwości odzyskania pieniędzy.

W artykule opublikowanym w TUR-INFO zamieszczony został mój komentarz odnośnie do artykułu opublikowanego w serwisie gazeta.pl:

Artykuł przedstawia moim zdaniem fałszywy obraz sytuacji klienta niewypłacalnego biura podróży. W zupełności pomija fakt, że obowiązek wprowadzenia odpowiedniego systemu zabezpieczenia finansowego na wypadek niewypłacalności organizatora turystyki wynika z prawa unijnego. Zgodnie z art. 7 dyrektywy 90/314 „Organizator i/lub sprzedawca-detalista będący stroną umowy powinni zapewnić dostateczne zabezpieczenie zwrotu nadpłaconych pieniędzy na wypadek swojej niewypłacalności”. Obowiązek ten został skonkretyzowany w kilku orzeczeniach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przypadek np. Sky Clubu moim zdaniem jednoznacznie potwierdza, że przepisy prawa polskiego są niezgodne z prawem unijnym. Z prawa unijnego wynika też, że w takim przypadku co do zasady przysługuje roszczenie odszkodowawcze względem państwa członkowskiego. Są więc podstawy żądania odszkodowania, ale nie od organizatora turystyki, tylko od Skarbu Państwa. Podstawą jest nieprawidłowo wdrożony przepis wspomnianej dyrektywy konsumenckiej i poniesiona w związku z tym szkoda przez turystów”.

Piotr Cybula