Tag Archives: bezpieczeństwo

Cytat dnia, czyli czy przewodniki turystyczne powinny zawierać propozycje tras poza szlakami turystycznymi?

Jednym z poważniejszych problemów parków narodowych jest tzw. nielegalna dyspersja turystów. Oznacza ona schodzenie ze szlaku turystycznego w sposób niedopuszczalny obowiązującymi przepisami prawnymi. W przypadku gdy brak jest określonych w tych przepisach uzasadnionych podstaw do zejścia ze szlaku, stanowi to m.in. wykroczenie w rozumieniu Kodeksu wykroczeń.

W związku z tym problemem powstaje ciekawa kwestia opisywania w przewodnikach turystycznych wycieczek poza szlakami turystycznymi. Przykładowo w niedawno opublikowanym przewodniku turystycznym o skitouringu w Tatrach Polskich tak odniesiono się do tego problemu:

Przedstawiamy w przewodniku trasy dostępne, biegnące po lub w bezpośrednim pobliżu szlaków turystycznych i zimowych. Nie chcemy bowiem konfliktów narciarzy wysokogórskich ze służbami Tatrzańskiego Parku Narodowego. (…) Wspomniałem też trasy, które obecnie nie są udostępniane przepisami TPN.

Wiedza turystów na temat zasad poruszania się po parkach narodowych czasami pozostawia wiele do życzenia. Czy w tych okolicznościach jest sensowne i odpowiedzialne podawanie w przewodnikach turystycznych tras „które obecnie nie są udostępniane”? Mam co do tego wątpliwości.

Piotr Cybula

Kowalski na wodę, czyli zmiany w przepisach uprawiania turystyki wodnej (komunikat MSiT)

9 kwietnia zostało podpisane rozporządzenie Ministra Sportu i Turystyki dotyczące uprawiania turystyki wodnej. W swoim założeniu ma ono wszystkim miłośnikom wodnej rekreacji ułatwić szeroki dostęp do niej. Chcemy Polakom przybliżyć rekreację na wodzie, zgodnie z europejskimi i światowymi standardami.

Co nowego?

Przede wszystkim uprościliśmy system patentowy, zarówno w turystyce żeglarskiej, jak i motorowodnej. System zdobywania uprawnień jest trzystopniowy. Osoby, które zaczynają przygodę z żeglarstwem. Będą mogły swobodnie pływać, bez posiadania odpowiedniego patentu, jachtem o długości kadłuba nieprzekraczającym 7,5 m. Patent żeglarza jachtowego będzie mogła uzyskać osoba, która ukończyła 14 rok życia i zdała egzamin z wymaganej wiedzy i umiejętności.

Zlikwidowaliśmy obowiązkowe szkolenia. Nie oznacza to oczywiście, że chętni nie mogą przejść takiego szkolenia, nie jest ono jednak obligatoryjnym wymogiem przystąpienia do egzaminu. Za to położyliśmy większy nacisk na egzamin, który powinien sprawdzić nie tylko wiedzę teoretyczną, ale przede wszystkim praktyczne umiejętności. Od tej pory ma on jasne reguły i zostanie ujednolicony na obszarze całego kraju.

Zachowaliśmy także równowagę pomiędzy rekreacją i bezpieczeństwem na wodzie, zwłaszcza wśród młodzieży pasjonującej się możliwościami, jakie dają nowinki techniczne. Młodzi ludzie pomiędzy 14 a 16 rokiem życia mogą korzystać np. ze skuterów, do pojemności 60 kW.

Zerwanie z nieskutecznymi przepisami

Pozbyliśmy się także kilku kuriozalnych rozwiązań systemowych. Między innymi, aby uzyskać patent motorowodnego sternika morskiego, uprawniający do prowadzenia jachtów motorowych po wodach morskich, od teraz wymagany będzie staż morski. Do tej pory można było uzyskać uprawnienia morskie, w ogóle po wodach morskich nie pływając!

Dla osób poniżej 16 roku życia zlikwidowaliśmy także wymóg pływania pod nadzorem posiadacza patentu żeglarza jachtowego oraz sternika motorowodnego. W praktyce sprowadzało się to do fikcyjnej opieki, nie mającej odbicia w rzeczywistości.

Wprowadziliśmy dwie odrębne licencje, zamiast dotychczas obowiązującej jednej, na holowanie narciarza czy innych obiektów pływających i na holowanie statków powietrznych. Nieporównywalne są bowiem umiejętności niezbędne do holowania np. tzw. „banana” z tymi, które należy posiadać, gdy holuje się spadochron.

Rozporządzenie otwiera również drogę do szerszej eksploracji tak niezwykłych miejsc, jak: Zalew Wiślany, Zatoka Gdańska, Pucka czy Zalew Szczeciński, bowiem I stopień pozwala na pływanie i prowadzenie jachtu po wszystkich wodach śródlądowych. Wcześniej posiadając I stopień nie można było żeglować na morskich wodach wewnętrznych.

Reasumując, nowe zapisy rozporządzenia czerpią z wypracowanych światowych standardów, ułatwiając dostęp do żeglugi wodnej. Rozporządzenie przeszło długą i szczegółową drogę konsultacji ze wszystkimi zainteresowanymi środowiskami i wydaje się, że obecne brzmienie osiągnęło optymalny, pożądany kształt. Również motorowodniacy i żeglarze byli za złagodzeniem dotychczasowych wymagań, co znalazło swoje odzwierciedlenie w nowych zapisach.

Źródło: komunikat MSiT z 9 kwietnia 2013 r.

Członek Komisji PZA krytycznie o wyprawie na Broad Peak

W Gazecie Wyborczej z 6-7 kwietnia 2013 r. ukazał się wywiad z Anną Czerwińską, jedną z najwybitniejszych polskich himalaistek, pt. Gdzie jest braterstwo liny?

W wywiadzie tym Anna Czerwińska odnosi się m.in. do ostatniej głośnej wyprawy na Broad Peak:

Braterstwo liny?

A.C.: Moim zdaniem tego zabrakło na Broad Peak. Nie chciałabym działać na wyprawach, podczas których ludzie nie dbają o siebie. Część uroku gór polega na tym, że robi się coś razem. Są słabości, niedociągnięcia, wszystko dociera się na bieżąco. Nikt nie zakłada, że osłabnie na 8 tys. m, ale… Czasem wystarczy słowo, poklepanie po ramieniu, wpięcie poręczówki i słabnący odnajduje siłę, by iść. Często ratujemy tak życie. Pal sześć góry, życie mamy jedno.

Z Broad Peak wspinacze powinno schodzić razem?

A.C:Nie o to chodzi. Nie można iść tak wolno, żeby we dwójkę umrzeć. Ale jeśli jeden nie ma już siły, to trzeba spróbować mu pomóc. Czynnie. Ciągnąć za uprząż, kopać po tyłku. Zmusić go by szedł. Powinni dbać o siebie. Najszybszy Adam Bielecki powinien dopilnować przynajmniej Artura Małka, który dotarł do obozu cztery godziny po nim. Nie rozumiem takiego wspinania.

O ile ze stanowiskiem tym z pewnością nie wszyscy się zgodzą, o tyle zaskoczenie może budzić ta wypowiedź z uwagi na powołanie Anny Czerwińskiej przez Polski Związek Alpinizmu jako członka zespołu, którego zadaniem będzie analiza przebiegu tej zakończonej śmiercią dwóch uczestników wyprawy. Zajęcie tak wyraźnego stanowiska wskazuje, że Anna Czerwińska dokonała już tej analizy i oceny. Moim zdaniem w procedurach tego typu powinno unikać się takich wypowiedzi przed ostatecznym zajęcia stanowiska przez powołaną komisję.

Piotr Cybula

Ambasada ostrzega Polaków podróżujących do Kataru

Na stronie internetowej Ambasady RP w Doha (Katar) zamieszczone zostało następujące ostrzeżenie:
W związku z uruchomieniem bezpośredniego połączenia lotniczego Warszawa – Doha, placówka odnotowuje przypadki niestandardowego zachowywania się obywateli polskich na pokładach samolotów Qatar – Airways (palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, złe zachowanie w stosunku do obsługi samolotu), co w rezultacie prowadzi do bardzo przykrych konsekwencji w świetle rygorystycznych przepisów prawa Państwa Kataru.
 

Wszystkie ww. wykroczenia karane są zatrzymaniem na lotnisku, aresztem, rozprawą przed  kolegium ds. wykroczeń i wysokimi karami pieniężnymi (do 5000 QR – ok. 4800 PLN) oraz wpisaniem na tzw. „czarną listę” – brak możliwości podróżowania w przyszłości liniami Qatar Airways.

 Apelujemy do wszystkich pasażerów podróżujących Qatar Airways ( także innymi liniami arabskimi) o daleko idącą ostrożność i powstrzymanie się od niestandardowych zachowań na pokładach ww. wymienionych linii, aby uniknąć przykrych i niespodziewanych konsekwencji podobnych zachowań.

Cytat dnia, czyli Leszek Cichy o przewodnikach z Mendozy

Zdaniem niektórych przewodników z Mendozy skandalem jest to, że na Aconcaguę próbowałeś wejść z aż 20 osobami. Zaginięcie Jacka używane jest teraz jako argument za zaostrzeniem kontroli tego kto, jak i z kim wchodzi na szczyt.

Zupełnie mnie takie krytyki nie dziwią, zresztą słyszę je od dawna. Przewodnicy z Mendozy najchętniej zupełnie zabroniliby wchodzenia z przewodnikami-cudoziemcami. Każdy pretekst jest dobry aby wyeliminować konkurencję. Dla nich to walka o chleb. A jeśli chodzi o mnie, to nie uważam że zabieranie takiej grupy było lekkomyślnością. Ja wiem z kim idę i kogo na co stać.

Źródło: „Dlaczego nie zawrócił?” Leszek Cichy o wypadku na Aconcagui

„Inteligentne granice”: zwiększanie mobilności i bezpieczeństwa (UE)

Unia Europejska zdąża w stronę bardziej nowoczesnego i skutecznego zarządzania granicami poprzez zastosowanie najnowocześniejszych technologii. Komisja przedstawiła dzisiaj „pakiet dotyczący inteligentnych granic”, by przyspieszyć, ułatwić i wzmocnić procedury kontroli granicznej dla obcokrajowców przyjeżdżających do UE. Pakiet obejmuje program rejestrowania podróżnych (RTP) oraz system wjazdu/wyjazdu (EES), które będą ułatwieniem dla często podróżujących osób z państw trzecich na zewnętrznych granicach obszaru Schengen i zwiększą bezpieczeństwo na granicach unijnych.

„Zastosowanie nowych technologii umożliwi płynniejsze i szybsze przekraczanie granic obywatelom państw trzecich, którzy chcą wjechać do UE. Naszym celem jest ułatwienie obcokrajowcom dostępu do UE. Będzie to nie tylko w interesie podróżnych, ale również europejskiej gospodarki. Szacuje się, że jedynie w 2011 r. podróżujący obcokrajowcy wnieśli do naszej gospodarki 271 mld EUR. Zmodernizowanie naszych systemów doprowadzi również do zwiększenia poziomu bezpieczeństwa poprzez zapobieganie nielegalnym przekroczeniom granicy i wykrywanie osób, które nadmiernie przedłużyły swój pobyt”, powiedziała Cecilia Malmström, komisarz UE do spraw wewnętrznych.

Rozporządzenie dotyczące programu rejestrowania podróżnych (RTP)

  1. Program rejestrowania podróżnych (RTP) pozwoli osobom często podróżującym z państw trzecich na wjazd do UE przy zastosowaniu uproszczonej kontroli granicznej, pod warunkiem uprzedniej kontroli i weryfikacji. Szacuje się, że rocznie 5 mln podróżnych spoza UE skorzysta z tego nowego programu. W programie rejestrowania podróżnych będzie wykorzystywany system automatycznej kontroli granicznej (tj. automatyczne bramki) na głównych przejściach granicznych, takich jak porty lotnicze, które wykorzystują tę nowoczesną technologię. W konsekwencji kontrola graniczna zarejestrowanych podróżnych będzie odbywać się znacznie szybciej niż obecnie.
  2. Osoby podróżujące służbowo, pracownicy zatrudnieni na tzw. umowach krótkookresowych, naukowcy i studenci, obywatele państw trzecich mający bliskie związki z obywatelami UE lub żyjący w regionach sąsiadujących z UE przekraczają granicę zazwyczaj kilka razy w roku. Daleko idące uproszczenie wjazdu na terytorium UE zagwarantowałoby, że Europa pozostanie atrakcyjnym miejscem docelowym oraz pomoże ożywić działalność gospodarczą i tworzyć miejsca pracy.

Rozporządzenie dotyczące unijnego systemu wjazdu/wyjazdu (EES)

  1. W systemie wjazdu/wyjazdu (EES) będzie rejestrowany czas i miejsce wjazdu obywateli państw trzecich wjeżdżających na terytorium UE. W systemie będzie obliczana elektronicznie długość dozwolonego pobytu, zastępując obecny niezautomatyzowany system, oraz będą ukazywały się informacje przeznaczone dla organów krajowych, kiedy zabraknie wpisu dotyczącego wyjazdu przed upływem okresu dozwolonego pobytu. W ten sposób system przyczyni się do rozwiązania kwestii osób, które nadmiernie przedłużają swój pobyt ponad okres wizy krótkoterminowej.
  2. Obecna praktyka stosowana przez państwa członkowskie podczas kontroli obywatela państwa trzeciego, który chce przekroczyć granicę zewnętrzną UE, opiera się głównie na stemplowaniu dokumentów podróży. Praktyka ta jest czasochłonna, nie dostarcza wiarygodnych danych, nie pozwala na wykrycie osób nadmiernie przedłużających swój pobyt w sposób nadający się do wykorzystania i uniemożliwia skuteczne działanie w przypadkach utraty lub zniszczenia dokumentów podróży. Ponadto obecne systemy nie pozwalają państwom członkowskim UE na zaradzenie nieustannie wzrastającej presji związanej z napływem podróżnych wjeżdżających na terytorium UE i z niej wyjeżdżających, których liczba, jedynie na przejściach w portach lotniczych, może wzrosnąć o 80 proc., z 400 mln w 2009 r. do 720 mln w 2030 r.

Kontekst

Dzisiejsze wnioski są zgodne z komunikatem z 2011 r. (IP/11/1234), w którym poinformowano o rozpoczęciu debaty między instytucjami UE i władzami krajowymi na temat wdrażania nowych systemów, w świetle ich wartości dodanej, oraz o konsekwencjach w zakresie technologii i ochrony danych, jak również ich kosztach.

Wnioski stanowią część inicjatywy mającej na celu wzmocnienie ogólnego zarządzania obszarem Schengen, co zostało ogłoszone w komunikacie dotyczącym migracji przyjętym w dniu 4 maja 2011 r. (IP/11/532 i MEMO/11/273).

Dalsze działania

Obecnie rozpoczynają się negocjacje z Parlamentem Europejskim i Radą na temat wniosków ustawodawczych dotyczących RTP i EES. Po przyjęciu tekstów prawnych przez współustawodawców, systemy zostaną wdrożone, tak aby mogły zacząć funkcjonować w 2017 lub 2018 r.

Źródło: komunikat prasowy Komisji Europejskiej z 28 lutego 2013 r. UE

Cytat dnia, czyli co według posła trzeba zmienić w parkach narodowych?

„Parki Narodowe zachęcałbym do zrewidowania swoich zakazów biwakowania zimą. Można by to zorganizować na prostej zasadzie: zezwolić na biwakowanie na śniegu w uzgodnionym z władzami PN miejscu (nawet za drobną opłatą), ale biwakujący nie mają prawa zostawić tam jednej zapałki, puszki ani papierka. Jeśli ta zasada zostałaby przez biwakujących złamana – łączyło by się to z solidnym dofinansowaniem budżetu PN przez winowajców. W ten sposób przyroda okryta śnieżną pierzyną nic by nic nie straciła, ludzie zyskali by dostęp do wspaniałych miejsc dziś dla nich legalnie niedostępnych, działało by to edukacyjnie, a i kasa parkowa mogłaby się zapełnić…
Bo obecnie sytuacja jest nieciekawa i przypomina stawianie niezrozumiałych ograniczeń prędkości na prostych odcinkach dróg. Działa to demoralizująco na społeczeństwo bo ludzie masowo łamią te zakazy wskazując na ich absurd„.

Piotr van der Coghen

Zapraszam jak zwykle do dyskusji.

Van der Coghen a „sprawa bieszczadzka”

W mediach wielkim powodzeniem cieszy się dzisiaj wypowiedź posła Piotra van der Coghena, odnosząca się do głośnego ostatnio pobytu survivalowego w Bieszczadach.

Przez wiele osób jest ona odbierana jako pierwszy zdroworozsądkowy głos w całej dyskusji. Inni, do których się zaliczam, zauważając trafność wielu spostrzeżeń, dostrzegają jednak kwestię pewnej ucieczki od problemu – nikt przecież nie neguje, że takie wyprawy są bardzo wartościowe i potrzebne, należy jednak po zapoznaniu się z okolicznościami niniejszej sprawy dokonać jej rzetelnej oceny.

Dostrzegając pewne mankamenty wyprawy, Piotr van der Coghen stwierdza ogólnie i zaskakująco:

per saldo wyprawa była udana. Młodzież ta zaprawiona przecież w biwakach poznała prawdziwą grozę gór.

Przyznać muszę, że stwierdzenie to zupełnie mnie nie przekonuje. Nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego „poznanie prawdziwej grozy gór” może wpłynąć na to, że wyjazd ten można zaliczyć do udanych. Podobnie w przypadku np. jakiejś zagrażającej życiu sytuacji na drodze trudno oceniać ją za udaną tylko dlatego, że „poznaliśmy prawdziwą grozę drogi”, czy w przypadku poważnych problemów na morzu – rejs był udany, bo „poznaliśmy prawdziwą grozę morza”. Oczywiście takie zachowania wpływają na przyszłe nasze działania, wybieramy np. mniej ryzykowne sytuacje, ale nie powinno to wpływać na ocenę samego zdarzenia.

W ocenie tej dyskusji i wskazanej wypowiedzi warto dodać (zostało to pominięte), że wyjazd ten zorganizowany został w ramach Szkoły Przetrwania i Przygody SAS. Jak można przeczytać na jej stronie internetowej, jest to „autorski program edukacyjno-wychowawczy Grzegorza Tymoszyka, który jest Zawodowym Instruktorem Survivalu CS. Vancroll.

Szkoła Surivalu Vancroll jest częścią „Konsorcjum van der Coghen. O firmie Vancroll już wcześniej pisałem na tym blogu. Do niedawna poseł Piotr van der Coghen deklarował, że prowadzi ją wraz z żoną.

Oczywiście Piotr van der Coghen ma prawo do dowolnej oceny „sprawy bieszczadzkiej”. Dokonując jej, warto jednak podać wszystkie okoliczności, które mogą wpływać na perspektywę oceny. Zwłaszcza jeżeli jest ona odmienna niż ocena będących na miejscu ratowników GOPR, którzy tej wyprawy raczej nie zaliczają do „udanych wypraw„.

Piotr Cybula

Wyprawy partnerskie a prawo

W głośnej ostatnio górskiej wyprawie turystycznej organizator tłumaczy, że nie musiał spełniać pewnych warunków związanych z jej organizacją, bowiem była to wyprawa partnerska.

Problematyka wypraw partnerskich od dłuższego czasu wywołuje dużo emocji i spotyka się z różną oceną. Można powiedzieć, że dyskusja ta toczy się na dwóch płaszczyznach, wzajemnie na siebie zachodzących. Pierwsza, to kwestia oceny bezpieczeństwa udziału w takich wyjazdach. Druga, to aspekt prawny. W szczególności pojawia się pytanie, na ile taka „partnerskość” może wyłączyć zastosowanie określonych przepisów.

Wskazuje się także, że często wyprawy takie nie są w rzeczywistości wyprawami partnerskimi, a są organizowane de facto na zasadach komercyjnych (wówczas używa się czasem nazwy „tzw. wyprawy partnerskie”). Ostrożność przed takimi wyjazdami zaleca się np. na stronie wyprawy partnerskie.

W literaturze polskiej najpełniejszą analizę organizacji tzw. wypraw partnerskich w świetle prawa polskiego przedstawił dr Dominik Wolski w pracy Prawne uwarunkowania tzw. „wypraw partnerskich” opublikowanej w monografii Turystyka a prawo. Aktualne problemy legislacyjne i konstrukcyjne.

Piotr Cybula

Cytat dnia, czyli co to jest „wypoczynek”?

„Jak poinformowała Janina Jakubowska, rzeczniczka prasowa Kuratorium Oświaty we Wrocławiu, wyjazd 10-osobowej grupy survivalowej w Bieszczady nie został zgłoszony przez organizatorów. – Gdyby to był wyjazd zakwalifikowany jako wypoczynek dzieci lub młodzieży, to organizator powinien zawiadomić kuratorium. Jeśli jednak to był kurs, szkolenie lub inny wyjazd, nie związany z wypoczynkiem – to szkoła nie ma obowiązku nas zawiadomić – wyjaśnia Jakubowska.”

Źródło: Policja oskarża opiekuna obozu w Bieszczadach.