Tag Archives: prawa pasażerów

UTK wystąpi do przewoźnika kolejowego w związku z zamieszczaną informacją „rozkład jazdy ma charakter czysto informacyjny”

Niedawno wystąpiłem do Urzędu Transportu Kolejowego z prośbą o przedstawienie stanowiska UTK (i ewentualnie podjęcie „dalszych działań”) odnośnie do oceny zamieszczania przez przewoźnika kolejowego na bilecie pod rozkładem jazdy informacji o treści:

„rozkład jazdy ma charakter czysto informacyjny”.

Dzisiaj otrzymałem obszerną odpowiedź, swoją drogą ciekawą. UTK generalnie w piśmie stara się wykazać, że wszystko „jest OK”, a na końcu mała niespodzianka. Poniżej zamieszczam treść otrzymanej odpowiedzi.

w nawiązaniu do Pana korespondencji z 28 grudnia 2018 r. informujemy, że wykaz obowiązkowych informacji, jakie należy umieścić na bilecie kolejowym, określa art. 16 ust. 2 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. – Prawo przewozowe (Dz. U. z 2017 r. poz. 1983, z późn. zm.). Zgodnie z tym przepisem na bilecie umieszcza się:

1) nazwę przewoźnika lub organizatora publicznego transportu zbiorowego;
2) relację lub strefę przejazdu;
3) wysokość należności za przejazd;
4) zakres uprawnień pasażera do ulgowego przejazdu.


Jak określa art. 16 ust. 3 Prawa przewozowego, na bilecie mogą być umieszczane inne informacje, w tym dane osobowe pasażera, jeżeli jest to niezbędne dla przewoźnika lub organizatora w regularnym przewozie osób.

Konkretny przedłożony przez Pana bilet wystawiony został przez kolejowego przewoźnika – (…). Jak wynika z przytoczonych przepisów, nie ma zakazu umieszczania na bilecie dodatkowych informacji, w tym rozkładu jazdy pociągu dla wybranego odcinka (relacji podróży).

Na podstawie art. 2 ust. 2 Prawa przewozowego przewoźnik wykonujący regularne przewozy osób jest obowiązany w szczególności podać do publicznej wiadomości rozkład jazdy środków transportowych przez zamieszczenie informacji na wszystkich dworcach i przystankach wymienionych w rozkładzie jazdy. Z tym obowiązkiem skorelowany jest obowiązek przewoźnika przewozu osób i rzeczy w zakresie podanym przez niego do wiadomości publicznej (art. 3 ust. 1 Prawa przewozowego).

Umieszczenie na bilecie zastrzeżenia, że podany na nim rozkład jazdy ma charakter czysto informacyjny może być uzasadnione zakresem odpowiedzialności przewoźnika. Jak wskazano wyżej, obowiązek przewozu wynika z rozkładu jazdy podanego do publicznej wiadomości. Dodatkowa informacja na bilecie o rozkładzie jazdy konkretnego pociągu na relacji objętej tym biletem nie stanowi informacji podanej do publicznej wiadomości. Jest przeznaczona dla konkretnego pasażera i dotyczy wyłącznie odcinka przejazdu, na który wystawiono bilet (tym samym nie może być podstawą do dochodzenia roszczeń przez innych podróżnych z tytułu niezrealizowania przejazdu czy też zmiany czasu odjazdu lub przyjazdu pociągu). Posiada charakter wyłącznie informacyjny w takim rozumieniu, że z jej zapisu nie wynika obowiązek przewozu ogółu osób w podanej relacji. Obowiązek przewozu w rozumieniu art. 3 ust. 1 Prawa przewozowego wynika natomiast wprost z rozkładu jazdy podanego do publicznej, czyli powszechnej wiadomości w sposób wskazany w przepisach (np. poprzez wywieszenie plakatów z rozkładem na dworcach/ peronach).

Budzące Pana wątpliwości zastrzeżenie przewoźnika drukowane na biletach może być także uzasadnione tym, że rozkład jazdy pociągów podlega zmianom w trybie ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym (Dz. U. z 2017 r. poz. 2117, z późn. zm.). Dlatego miarodajnym źródłem wiedzy o aktualnym rozkładzie jazdy powinny być informacje umieszczane na dworcach i przystankach kolejowych oraz podane na stronie internetowej zarządcy krajowej infrastruktury kolejowej, czyli (…). Ponadto – z uwagi na brak rezerwacji miejsc w pociągach (…) – bilety na nie sprzedawane są ważne we wszystkich pociągach tej kategorii (taryfy) w terminie i relacji na nich wskazanej. Oznacza to, że bez dodatkowych formalności, jakie zwykle wiążą się ze zmianą umowy przewozu, pasażer może w terminie ważności danego biletu internetowego skorzystać z przejazdu innym pociągiem (…) na tej samej trasie (np. rozpocząć podróż o godz. 8, 15 czy 22, o ile kursy w takich godzinach są faktycznie realizowane w świetle podanego do publicznej wiadomości rozkładu jazdy). Pojawiająca się przy zakupie biletu internetowego lista kursów ma charakter orientacyjny, a wybór konkretnego z nich – niewiążący (w sposób ograniczający pasażera) w zakresie faktycznych, bardziej elastycznych możliwości wykorzystania biletu w trakcie podróży, o których wspomnieliśmy wyżej. Rozwiązanie to ułatwia jednak planowanie podróży, gdyż pasażer nie musi wówczas sprawdzać godzin kursowania pociągów (…) w odrębnym źródle informacji. Ponadto, jak wprost wynika z komunikatu przy zakupie biletu na stronie (…) (cyt.) – „wybór połączenia służy do ustalenia właściwej taryfy i określeniu trasy przejazdu”. Wprowadzony przez przewoźnika mechanizm zapobiega ponadto zawieraniu umów o świadczenie niemożliwe (art. 387 k.c.), np. umożliwianie – w oderwaniu od faktycznego rozkładu jazdy – sprzedaży biletu ważnego na danej trasie, mimo iż po czasie jego zakupu do końca doby planowo nie będzie już realizowany w tej relacji żaden kurs.

Zważywszy na fakt, że z pewnością większość pasażerów finalnie realizuje przejazd tym pociągiem, który wybrali w internetowym systemie sprzedaży, drukowany na biletach jego rozkład jazdy jest dla nich niewątpliwie pomocnym źródłem informacji w czasie przejazdu. Niewykluczone zatem, że sformułowanie „rozkład jazdy ma charakter czysto informacyjny” ma zapobiec błędnemu zrozumieniu przez część pasażerów, że z danym biletem internetowym pozostają ograniczeni w możliwości przejazdu tylko jednym, wskazanym na nim kursem, którego rozkład jest pomocniczo wydrukowany.

Nie ulega jednak wątpliwości, że przewoźnik, który nawet fakultatywnie decyduje się na drukowanie rozkładu jazdy na swoich biletach, musi liczyć się z odpowiedzialnością za ewentualne wprowadzenie pasażera (posiadacza biletu) w błąd, a zatem powinien dołożyć wszelkiej staranności, aby rozkład ten był w całości aktualny i zbieżny z godzinami przyjazdu/ odjazdu pociągu podanymi do publicznej wiadomości. Wprowadzenie pasażera w błąd wskutek niedbalstwa przewoźnika mogłoby spowodować wystąpienie po słabszej stronie umowy przewozu szkody finansowej. Tymczasem, zgodnie z art. 415 Kodeksu cywilnego, kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

Umieszczenie na bilecie kwestionowanego przez Pana zastrzeżenia nie skutkuje także ograniczeniem kontraktowej odpowiedzialności cywilnej przewoźnika względem konkretnego pasażera – nabywcy biletu z tytułu opóźnienia lub niezrealizowania przejazdu. Odpowiedzialność ta wynika przede wszystkim z art. 62 ust. 2 ustawy Prawo przewozowe oraz art. 471 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2018 r. poz. 1025, z późn. zm.). Zgodnie z pierwszym przepisem, przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub odwołania regularnie kursującego środka transportowego. Natomiast art. 471 Kodeksu cywilnego określa, że dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.

Podanie zatem na bilecie rozkładu jazdy i zastrzeżenia o jego czysto informacyjnym charakterze jest irrelewantne w kontekście istnienia ww. reżimów odpowiedzialności cywilnoprawnej przewoźnika. Dlatego pasażer korzystający z biletu elektronicznego (…) może dochodzić od przewoźnika roszczeń z tytułu wprowadzenia go w błąd, przedwczesnego odjazdu pociągu, opóźnienia czy niezrealizowania przejazdu na takich samych zasadach, jak każdy inny pasażer transportu kolejowego.

Analizowany zapis w żaden sposób nie godzi również w prawo pasażera do złożenia reklamacji i dochodzenia na tej drodze roszczeń. Mimo iż w przeszłości zdarzało się incydentalnie, że ww. przewoźnik, w wyniku braku należytej dbałości, sprzedał internetowe bilety na pociągi, które danego dnia nie kursowały, to nie są nam znane przypadki, aby uchylał się względem pasażerów od odpowiedzialności za swoje zaniedbanie i odmawiał zwrócenia należności za niewykorzystane bilety czy naprawy spowodowanych z tego tytułu szkód.

Niezależnie od powyższego, Urząd Transportu Kolejowego zwróci spółce uwagę na poruszony przez Pana problem, sugerując rozważenie zasadności odstąpienia od umieszczania na bilecie tego rodzaju sformułowania.

Jeśli wszystko „jest OK” jak stara się przekonać UTK, to dlaczego Urząd Transportu Kolejowego podjął decyzję o „zwrócenie spółki uwagi” na ten problem z sugestią zaniechania tej praktyki?

c.d.n.

Opóźnienia i odwołania lotów – dlaczego UOKiK tak słabo chroni prawa konsumentów?

Niedawno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zamieścił informację o spotkaniu z branżą turystyczną. W informacji tej czytamy m.in.:

Dziś w siedzibie UOKiK odbędzie się już drugie spotkanie z biurami podróży. Przedstawiciele UOKiK, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Urzędu Lotnictwa Cywilnego będą kontynuowali rozmowy z branżą o sytuacji w sezonie turystycznym i napływających skargach. Przedmiotem dyskusji są m.in. określanie planów lotów, przyczyny opóźnień i sposób informowania o nich podróżnych, odpowiedzi na reklamacje. Spotkania będą kontynuowane, żeby wypracować rozwiązania, dzięki którym konsument nie będzie zaskakiwany zmianą warunków wyjazdu.

W mojej praktyce jednymi z częściej pojawiających się spraw są sprawy dotyczące opóźnień i odwołań lotów, przeważnie związanych z umową o imprezę turystyczną zawartą z organizatorem turystyki. Moim zdaniem dotychczas Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zbyt słabo reagował na praktyki, które ewidentnie są niezgodne z obowiązującym prawem. W efekcie nie do rzadkości należą sytuacje, że największe w Polsce biura podróży przesyłają odpowiedzi na reklamacje w tym obszarze sformułowane w ten sposób, jakby nie obowiązywały przepisy dotyczące odpowiedzialności organizatorów turystyki. Z uwagi na skalę nieprawidłowości w tym względzie nie rozumiem dlaczego w tej sprawie tak niewiele zrobiono aby poprawić sytuacje pasażerów – klientów organizatorów turystyki. Dlaczego nie został wysłany do rynku jasny sygnał, że na pewne praktyki niezgodne z ustawą o usługach turystycznych nie ma zgody UOKiK i będą one spotykały się z odpowiednio surowymi sankcjami?

TS UE: „Przewoźnik lotniczy, który realizował w państwie członkowskim wyłącznie pierwszy odcinek lotu łączonego może, w celu zasądzenia odszkodowania z tytułu opóźnienia lotu, zostać pozwany przed sądy, w obszarze właściwości których znajduje się docelowe miejsce lotu, znajdujące się w innym państwie członkowskim”

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej 7 marca 2018 r. wydał wyrok, w którym przyjął, że:

Przewoźnik lotniczy, który realizował w państwie członkowskim wyłącznie pierwszy odcinek lotu łączonego może, w celu zasądzenia odszkodowania z tytułu opóźnienia lotu, zostać pozwany przed sądy, w obszarze właściwości których znajduje się docelowe miejsce lotu, znajdujące się w innym państwie członkowskim.

Komunikat prasowy TS dostępny jest tutaj.

 

Trybunał Sprawiedliwości UE: Uber świadczy usługę transportu

W wydanym 20 grudnia 2017 r. wyroku Trybunał Sprawiedliwości UE przyjął, że świadczona przez przedsiębiorstwo Uber usługa umożliwiająca nawiązywanie kontaktów z właścicielami pojazdów niebędącymi zawodowymi kierowcami stanowi usługę w dziedzinie transportu. Państwa członkowskie mogą zatem regulować warunki świadczenia tej usługi.

Komunikat prasowy Trybunału dostępny jest na stronie: https://curia.europa.eu/jcms/upload/docs/application/pdf/2017-12/cp170136pl.pdf

 

Pytanie prawne do SN w sprawie terminu przedawnienia roszczenia pasażera z art. 7 rozporządzenia 261/2004

12 grudnia 2016 r. do Sądu Najwyższego wpłynęło następujące pytanie prawne dotyczące rozporządzenia 261/2004: (sygn. III CZP 111/16):

1. Czy roszczenie pasażera wynikające z art. 7 rozporządzenia (WE) Nr 261/2004 r. Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) Nr 295/9, przedawnia się w okresie jednego roku od dnia wykonania przewozu lub dnia, w którym przewóz miał być wykonany, zgodnie z art. 778 w związku z art. 775 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.), dalej jako „k.c.”?

2. W razie negatywnej odpowiedzi na powyższe pytanie, czy roszczenie pasażera wynikające z art. 7 rozporządzenia (WE) Nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) Nr 295/9 wygasa w okresie dwóch lat licząc od dnia przybycia do miejsca przeznaczenia lub od dnia, w którym statek powietrzny powinien był przybyć, albo od dnia, w którym przewóz został zatrzymany, zgodnie z art. 35 ust. 1 Konwencji o ujednolicaniu niektórych prawideł dotyczących międzynarodowego przewozu lotniczego, sporządzonej w Montrealu dnia 28 maja 1999 r. (Dz.U. z 2007 r. Nr 37, poz. 235)?

3. W razie negatywnej odpowiedzi na obydwa powyższe pytania, czy roszczenie pasażera wynikające z art. 7 rozporządzenia (WE) Nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) Nr 295/9 przedawnia się w okresie trzech lat od dnia wymagalności roszczenia zgodnie z art. 442[1] § 1 k.c.?

4. W razie negatywnej odpowiedzi na trzy powyższe pytania, czy roszczenie pasażera wynikające z art. 7 rozporządzenia (WE) Nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 11 lutego 2004 r. ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylającego rozporządzenie (EWG) Nr 295/9 przedawnia się w okresie dziesięciu lat od dnia wymagalności roszczenia zgodnie z art. 118 w związku z art. 120 § 1 k.c.?

Źródło: SN

Opóźnienie lotu – jaki błąd najczęściej popełniają klienci biur podróży?

W mojej praktyce stosunkowo często udzielam porad prawnych związanych z opóźnionymi lotami. Większość z nich dotyczy lotów odbywanych w ramach imprez turystycznych organizowanych przez biura podróży (organizatorów turystyki).

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na pewien istotny błąd, który w takiej sytuacji popełniają pasażerowie.

W przypadku opóźnienia lotu pasażer może skorzystać z praw, które daje mu rozporządzenie UE nr 261/2004. W zależności od długości opóźnienia i długości lotu klient może otrzymać określoną pomoc oraz odszkodowanie.

Wielu klientów biur podróży w takiej sytuacji ogranicza się wyłącznie do dochodzenia praw wynikających z tego rozporządzenia. Najczęściej wynika to z informacji do nich docierających. Pasażerowie są informowani, że w takiej sytuacji mogą dochodzić takiego odszkodowania. Informacje te docierają do nich z wielu źródeł, także ze strony firm specjalizujących się w pomocy w dochodzeniu takich odszkodowań. Takie ograniczenie się do odszkodowania wynikającego z tego rozporządzenia to moim zdaniem co do zasady istotny błąd. Z rozporządzenia 261/2004 wynika bowiem wyraźnie (art. 3 pkt 6):

Niniejsze rozporządzenie nie narusza praw pasażerów wynikających z dyrektywy 90/314/EWG.

Zgodnie z tą dyrektywą i polską ustawą o usługach turystycznych organizator turystyki za takie opóźnienia ponosi co do zasady odpowiedzialność. Odpowiedzialność ta nie ogranicza się tylko do szkody majątkowej, ale takie opóźnienie może również rodzić odpowiedzialność z tytułu szkody niemajątkowej (zmarnowanego urlopu). Reguła jest więc jasna – prawa wynikające z rozporządzenia 261/2004 nie pozbawiają klienta praw wynikających z dyrektywy 90/314, w tym możliwości dochodzenia od organizatora turystyki odpowiedzialności.

W przypadku opóźnienia lotu niezależnie więc od od skierowania skargi do przewoźnika w oparciu o rozporządzenie 261/2004 warto wystąpić również do biura podróży (organizatora turystyki) o odszkodowanie. Co istotne, jak wynika przynajmniej z mojego doświadczenia, w praktyce w przeważającej liczbie przypadków organizatorzy turystyki nie kwestionują tego rodzaju odpowiedzialności.

Oczywiście każdy przypadek podlega indywidualnej ocenie, zwłaszcza odnośnie tego, czy nie występując przesłanki zwalniające przewoźnika/organizatora turystyki z odpowiedzialności, choć są one ujęte bardzo wąsko.

Piotr Cybula

Dlaczego pociągi towarowe blokują dojście pasażerom do pociągów osobowych?

Na temat usług PKP każda z osób często z nich korzystających mogłaby wiele powiedzieć. W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na jeden konkretny problem. W moim przypadku wystąpił on już drugi  raz w ciągu niezbyt długiego okresu czasu. Pozwala to przypuszczać, że nie ma on charakteru jednostkowego.

Jadę właśnie do Warszawy pociągiem z Krakowa. Do Krakowa dojeżdżam również pociągiem. Z miejscowości w której mieszkam już dwukrotnie nie udało mi się wsiąść do pociągu. Mimo że na miejscu stawiłem się w odpowiednim czasie.

Problem polegał na tym, że na chwilę przed przyjazdem pociągu na sąsiedni tor wjeżdża lub przejeżdża pociąg towarowy. Dzisiaj po prostu pociąg towarowy stanął obok i tym samym zablokował przejście na drugą stronę. Stanął, bo pojawiło się czerwone światło i nie mógł dalej pojechać. Nie miałem przy tym racjonalnej możliwości jego obejścia.

I teraz pojawia się pytanie, czy PKP nie może tak zorganizować przejścia dla pieszych i tak zaplanować przejazd pociągów, aby inne pociągi nie blokowały możliwości dojścia do pociągu. Być może problem ten ma charakter systemowy, który wymaga jakiegoś ogólniejszego rozwiązania. Czekam na stanowisko PKP w tej sprawie.

Piotr Cybula

 

Sąd Najwyższy kwestionuje obowiązek sprawdzania przez klienta terminu odlotu samolotu

Sąd Najwyższy 25 sierpnia 2016 r. wydał bardzo interesujący wyrok odnoszący się konieczności sprawdzenia przez klienta czasu odlotu samolotu.

W sprawie tej klient zgodnie z umową pojawił się na lotnisku celem odbycia podróży powrotnej. Okazało się jednak, że samolot już odleciał. Klient nie kontaktował się wcześniej z organizatorem turystyki, a w sytuacji gdy – jak wynika z wyroku:

w umowie o świadczenie usług turystycznych łączącej strony wyraźnie zaznaczono, iż godziny przelotu mogą ulec zmianie oraz, że konieczne jest ich potwierdzenie na  24 godziny przed wylotem pod wskazanym numerem telefonu. W umowie znajdowała się dodatkowo prośba o potwierdzenie godzin przelotu we wskazanym wyżej terminie pod dwoma numerami telefonów, na stronie internetowej lub w biurze podróży (rubryka „uwaga” w umowie). Adnotacja o konieczności telefonicznego potwierdzenia godziny lotu znajdowała się również na voucherze. Nadto w „Warunkach imprez turystycznych i warunkach płatności N. sp. z o.o.”, stanowiących integralną część umowy, w punkcie 4.1 zamieszczono adnotację o konieczności dowiedzenia się u przedstawiciela organizatora nie później niż 24 godziny i nie wcześniej niż 48 godzin przed odlotem o dokładny czas odlotu.
Mimo to klient zażądał od biura podróży „N. sp. z o.o.” zwrotu poniesionych przez niego kosztów na transport powrotny (dla niego i pozostałych członków rodziny). Co ciekawe zarówno sąd I instancji jak i sąd rozpatrujący apelację roszczenie powoda oddaliły. Swoje rozstrzygnięcie oparły na przyjęciu, że w sprawie zaszła jedna z przesłanek zwalniających organizatora turystyki z odpowiedzialności tj. zaniechanie klienta (art. 11a ust. 1 ustawy o usługach turystycznych).
Powód wystąpił jednak do Sądu Najwyższego ze skargą  stwierdzenie niezgodności z prawem wyroku Sądu Okręgowego (II instancji). Sąd Najwyższy stwierdził, że wyrok ten jest niezgodny z prawem.W uzasadnieniu wyroku wskazał, że sąd odwoławczy pominął ocenę czy wskazane wyżej postanowienie nie miało cechy niedozwolonego postanowienia umownego. Sąd Najwyższy wskazał, że postanowienie to:
przerzucało na powoda wyłączny obowiązek upewniania się o godzinie powrotnego kursu samolotowego, zwalniając jednocześnie stronę pozwaną – organizatora wyjazdu turystycznego – od powinności poinformowania powoda o znanej mu zmianie godziny odlotu.
Choć w artykule mowa jest tylko o żądaniu przez klienta odszkodowania za koszty biletów powrotnych, moim zdaniem nie jest wykluczone w takich sprawach żądanie także odszkodowania za szkodę niemajątkową (tzw. zmarnowany urlop), choć wszystko zależy oczywiście od okoliczności.
Wyrok dostępny jest tutaj. Został on także omówiony w Rzeczpospolitej w artykule: Odszkodowanie dla turysty za zmianę godziny wylotu, gdzie został także zamieszczony mój krótki komentarz.
Piotr Cybula

Prawa z rozporządzenia 261/2004 także dla klientów biur podróży (polemika – „Późniejszy powrót z wakacji uprawnia do odszkodowania”, Rzeczpospolita z 25.08.2015 r., s. C3)

Wczoraj w Rzeczpospolitej ukazał się wywiad z Panią prof. Hanną Zawistowską pt. Późniejszy powrót z wakacji uprawnia do odszkodowania.

Przedmiotem wywiadu były prawa klientów biur podróży w związku z opóźnieniami przelotów. Problem ten pojawił się ostatnio w związku głośnym ostatnio przypadkiem opóźnienia o blisko dobę powrotu blisko 200 turystów.

Niestety, ale nie mogę zgodzić się z zasadniczą tezą przedstawioną w tym wywiadzie przez Panią Profesor Hannę Zawistowską. Piszę o tym, ponieważ wywiad opublikowany został w renomowanym dzienniku w dziale „Rzeczpospolita” radzi czytelnikom. Jak można więc przypuszczać, wiele osób zapewne będzie podejmować swoje działania w takich przypadkach stosownie do informacji tam przedstawionych, które – moim zdaniem – przedstawiają nietrafne informacje na temat przysługujących turystom praw. Z drugiej strony w praktyce obserwuję, że wiedza (a ściślej jej brak) na temat praw klientów z tego rozporządzenia 261/2004 wśród pasażerów w dalszym ciągu powoduje, że nie dochodzą oni należnych im praw, w tym także odszkodowań. Stąd potrzeba przedstawienia tej wypowiedzi polemicznej.

Pani Profesor twierdzi, że:

Jeśli turysta zakupił imprezę turystyczną obejmującą transport, swoje roszczenia może kierować do biura podróży. To ono, a nie linie lotnicze powinno zapewnić mu pomoc na lotnisku. Niestety nie znajdzie tu zastosowanie rozporządzenie nakładające na przewoźników obowiązek zapewnienia pasażerom bezpłatnych posiłków i napojów w ilościach adekwatnych do czasu oczekiwania, a także możliwości przeprowadzenia dwóch rozmów turystycznych, bo turyści podpisali umowę z biurem podróży i nie kupili biletów bezpośrednio od przewoźnika.

Dalej Pani Profesor twierdzi, że w takich przypadkach turysta może żądać odszkodowania, ale od biura podróży. Z kontekstu wypowiedzi płynie wniosek, że klient biura podróży nie może żądać odszkodowania od przewoźnika w oparciu o unijne rozporządzenie.

W swojej dotychczasowej praktyce reprezentowałem klientów w takich sprawach przed przewoźnikiem, Prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Wojewódzkim Sądem Administracyjnym oraz Naczelnym Sądem Administracyjnym. Żaden z nich nie miał wątpliwości, że prawa pasażerów przysługujące pasażerom służą także klientom biur podróży. W każdej z tych sytuacji reprezentowałem właśnie klientów biur podróży. Wskazane wcześniej podmioty oceniały praktykę udzielenia klientom pomocy na miejscu jak również kwestię należności odszkodowania. W praktyce nie ma więc w tym zakresie żadnych wątpliwości, tzn. niesporne jest, że klientom biur podróży przysługują prawa pasażerów z rozporządzenia 261/2004, a oceniane jest, czy służą one w konkretnym przypadku.

Przede wszystkim jednak możliwość powoływania się na prawa pasażerów wynikające z tego rozporządzenia wynika z jego treści. To rozporządzenie unijne zostało wydane w 14 lat po wydaniu dyrektywy 90/314 w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek. W tym rozporządzeniu ustawodawca unijny wprost w kilku miejscach odwołuje się do tej dyrektywy.

Już w preambule rozporządzenia (pkt 5) czytamy:

Ponieważ różnica pomiędzy regularnymi i nieregularnymi usługami transportu lotniczego zmniejsza się, ochrona ta powinna obejmować nie tylko pasażerów lotów regularnych, ale również pasażerów lotów nieregularnych, w tym także loty stanowiące część zorganizowanych wycieczek.

Dla praktyki kluczowe znaczenia ma art. 3 pkt 6 zd. 1 tego rozporządzenia:

Niniejsze rozporządzenie nie narusza praw pasażerów wynikających z dyrektywy 90/314/EWG.

W praktyce oznacza to, że klienci biur podróży, który lot został opóźniony mogą korzystać zarówno z praw wynikających z ustawy o usługach turystycznych (organizator turystyki odpowiada także za szkodę niemajątkową), jak również z rozporządzenia 261/2004 (pomijam w tym przypadku kwestię tego w jakiej wysokości klient może żądać odszkodowania od organizatora turystyki).  Nie jest tak, że klient biura podróży nie może powoływać się na prawa wynikające z tego rozporządzenia. Jeżeli z tego rozporządzenia wynika, że w takiej sytuacji pasażer ma prawo do bezpłatnej opieki i odszkodowania, to świadczenia te powinien także uzyskać klient biura podróży. Przykładowo w jednej z prowadzonych przeze mnie w takiej sytuacji spraw udało mi się uzyskać odszkodowanie od linii lotniczych (400 euro), jak również odszkodowanie od biura podróży.

Na końcu warto dodać, że w praktyce przewoźnicy bardzo często w związku z opóźnieniem lub odwołaniem lotu próbują uniknąć swojej odpowiedzialności w związku z nadzwyczajnymi okolicznościami (art. 5 ust. 3), także w stosunku do klientów biur podróży. W orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jak i sądów polskich przesłanka ta rozumiana jest bardzo wąsko. Przykładowo w sprawie w której reprezentowałem pasażera w kwietniu tego roku Naczelny Sąd Administracyjny przyjął, że taką okolicznością nie jest uszkodzenie modułu sterującego pracą silnika.

Z drugiej strony zdarza się też tak, że biura podróży odsyłają do odpowiedzialności przewoźnika, deklarując nawet czasem pomoc w dochodzeniu od niego odpowiedzialności, próbując uniknąć w ten sposób własnej odpowiedzialności.

W podsumowaniu można więc stwierdzić, że klienci biur podróży w przypadku opóźnienia lotów samolotów mają zapewnioną ochronę na wysokim, wręcz wyjątkowym, poziomie. Warto o tym pamiętać w przypadku wystąpienia takich sytuacji.

dr Piotr Cybula, radca prawny

Reklamacja „potrącenia 15%” w związku z rezygnacją z biletu (PKP Intercity)

Ostatnio zdarzyło mi się zakupić bilet PKP Intercity z omyłkowo wpisaną datą przejazdu. Zorientowałem się natychmiast po zakupie. PKP Intercity w takiej sytuacji standardowo pobiera opłatę w wysokości 15% biletu. Napisałem jednak reklamację wnosząc o zwrot tej sumy. Otrzymałem pozytywną odpowiedź:

Uprzejmie informujemy, że zostanie zrealizowany zwrot 15% odstępnego wartości zrezygnowanego biletu (…), w kwocie (…) zł. (zwrot przez system kwoty (…) zł., dokonany przez użytkownika w dniu …). Zwrot odstępnego dokonujemy z uwagi na ponownie zakupiony bilet nr (…) (wymiana) Jednocześnie wyjaśniamy, iż funkcja tzw. automatycznego zwrotu uwarunkowana jest wyrażeniem zgody na potrącenie odstępnego, z tego też powodu wypłaty kwoty odstępnego dokonujemy w drodze wyjątku. Przyznana do zwrotu kwota zostanie przekazana na rachunek, z którego dokonano płatności. Nadmieniamy, iż rezygnacji z biletu w systemie może dokonać tylko sam użytkownik, dlatego też opisana we wniosku sytuacja, mogła być dokonana przez użytkownika przez pomyłkę.
Mamy nadzieję, że powyższe informacje okażą się wystarczające.

Warto więc próbować w takich sytuacjach, zwłaszcza jeśli kupujemy następny „właściwy” bilet. Pomijam w tym miejscy szerszą ocenę prawną postanowienia zastrzegającego taką opłatę.