Tag Archives: ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych

„Koronawirus” – kiedy podróżny może żądać zwrotu całości wpłaty? Kilka uwag w związku z komunikatem PIT

Polska Izba Turystyki ogłosiła komunikat pt. Działania kryzysowe podejmowane przez PIT w związku z pojawieniem się w Polsce pierwszego przypadku koronawirusa.

Co do zasady jest on sensowny i wyważony. Ograniczając się do aspektów prawnych chciałbym zwrócić jednak uwagę na jeden punkt komunikatu z którym nie mogę do końca się zgodzić, a ściślej, wymaga on moim zdaniem pewnego uzupełnienia. W końcowym fragmencie tego komunikatu czytamy:

w przypadku spełnienia przesłanek art. 47 ust. 4 ustawy, ale wtedy i tylko wtedy, klientowi przysługuje zwrot wpłaty. Bezwzględnie trzeba podkreślić, że dotyczy to bezpośredniego, faktycznego zagrożenia, takiego, jak np. wyjazd do stref objętych kwarantanną. Jest niezwykle istotne, aby klienci biur podróży byli przekonani, że nie będą zmuszani do wyjazdu w miejsca, w których występują faktyczne ogniska epidemii.

Trafnie zwraca się uwagę, że jeżeli spełnione są przesłanki art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, to wówczas klient może żądać zwrotu wpłaty. Natomiast nie można zgodzić się z tym, że tylko w takiej sytuacji klient może żądać zwrotu całości dokonanej wpłaty. W szczególności w tym kontekście należy wskazać na art. 46 tej ustawy:

Art. 46. (…)

2. Organizator turystyki, który przed rozpoczęciem imprezy turystycznej:

1)     jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1, lub

2)     nie może spełnić specjalnych wymagań, o których mowa w art. 42 ust. 4 pkt 4,

(…)

– niezwłocznie powiadamia o tym podróżnego na trwałym nośniku. Organizator turystyki może jednocześnie zaoferować podróżnemu zastępczą imprezę turystyczną, w miarę możliwości o tej samej lub wyższej jakości.

3. W powiadomieniu, o którym mowa w ust. 2, organizator turystyki w sposób jasny, zrozumiały i widoczny informuje podróżnego o:

1)     zmianach warunków umowy o udział w imprezie turystycznej oraz o ewentualnym wpływie tych zmian na cenę;

2)     rozsądnym terminie, w którym podróżny poinformuje organizatora o swojej decyzji, o której mowa w ust. 4;

3)     odstąpieniu od umowy o udział w imprezie turystycznej za zwrotem wszystkich wniesionych wpłat i bez obowiązku wniesienia opłaty za odstąpienie od umowy w przypadku braku odpowiedzi podróżnego w terminie, o którym mowa w pkt 2;

4)     zastępczej imprezie turystycznej oraz jej cenie, jeśli jest oferowana.

4. Podróżny w terminie wyznaczonym przez organizatora turystyki informuje go, że:

1)     przyjmuje proponowaną zmianę umowy o udział w imprezie turystycznej albo

2)     odstępuje od umowy o udział w imprezie turystycznej za zwrotem wszystkich wniesionych wpłat i bez obowiązku wniesienia opłaty za odstąpienie, albo

3)     odstępuje od umowy o udział w imprezie turystycznej oraz przyjmuje zastępczą imprezę turystyczną.

5. Jeżeli zmiany umowy o udział w imprezie turystycznej lub zastępcza impreza turystyczna, o których mowa w ust. 3, prowadzą do obniżenia jakości lub kosztów imprezy turystycznej, podróżny jest uprawniony do odpowiedniego obniżenia ceny.

6. W przypadku gdy umowa o udział w imprezie turystycznej zostanie rozwiązana zgodnie z ust. 3 pkt 3 albo ust. 4 pkt 2, organizator turystyki nie później niż w terminie 14 dni od dnia rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej zwraca wpłaty dokonane przez podróżnego lub w jego imieniu. Podróżny jest zwolniony od wniesienia opłaty za odstąpienie od umowy o udział w imprezie turystycznej. Przepisy art. 50 ust. 2–8 stosuje się odpowiednio.

Co to w praktyce oznacza? Obecna dynamiczna sytuacja może powodować w szczególności, że organizator „jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1” (do tego ograniczę dalsze wywody, choć tak samo należy ocenić sytuację gdy organizator turystyki nie może spełnić specjalnych wymagań, o których mowa w art. 42 ust. 4 pkt 4 ustawy). Zgodnie z art. 40 ust. 1 pkt 1:

Art. 40. 1. Organizator turystyki lub agent turystyczny, w przypadku gdy impreza turystyczna jest sprzedawana za jego pośrednictwem, udziela podróżnemu zanim podróżny ten zwiąże się jakąkolwiek umową o udział w imprezie turystycznej lub odpowiadającą jej ofertą, następujących informacji:

1)     dotyczących głównych właściwości usług turystycznych:

a)     miejsce pobytu, trasę i czas trwania imprezy, w tym co najmniej przybliżoną datę początkową i końcową oraz liczbę noclegów zapewnianych w trakcie imprezy turystycznej,

b)    rodzaj, klasę, kategorię lub charakter środka transportu, a także informacje dotyczące przejazdów, w szczególności czas i miejsce wyjazdów oraz postojów, a jeżeli dokładny czas nie został jeszcze określony – o przybliżonym czasie wyjazdu i powrotu,

c)     położenie, rodzaj i kategorię obiektu zakwaterowania, według przepisów kraju pobytu,

d)    liczbę i rodzaj posiłków,

e)     szczegółowy program zwiedzania, wycieczki lub inne usługi uwzględnione w cenie imprezy turystycznej,

f)     czy jakiekolwiek usługi turystyczne będą świadczone w grupie, oraz – jeśli to możliwe – o przybliżonej liczebności grupy,

g)     informację o wymaganiach językowych w przypadku gdy skorzystanie przez podróżnego z niektórych usług turystycznych będzie zależało od skutecznej komunikacji ustnej,

h)    informację o dostępności usług turystycznych dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej, a także, na wniosek podróżnego, dokładne informacje na temat możliwości ich dostosowania do jego potrzeb;

Nie ma większego problemu jeśli zmiany te są nieznaczne. W takiej sytuacji zapobiegliwy organizator mógł do umowy wprowadzić postanowienie uprawniające go do jednostronnej zmiany, co jest skuteczne o ile poinformuje podróżnego o zmianie w sposób jasny, zrozumiały i widoczny, na trwałym nośniku (zgodnie z art. 46 ust. 1 ustawy).

Jeżeli jednak we wskazanym zakresie zmiana nie jest nieznaczna, organizator ma obowiązek niezwłocznie o tym poinformować podróżnego, a ten może m.in. skorzystać z możliwości bezkosztowej anulacji. W każdym razie dla podróżnych kluczowe znaczenie ma więc to, czy organizator turystyki jest w stanie wykonać umowę zgodnie z pierwotnymi ustaleniami lub z nieznacznymi zmianami, czy też musi wprowadzić wskazane zmiany, które nie są nieznaczne. W tym ostatnim przypadku podróżny może bezkosztowo od umowy odstąpić.

Co więcej, w przypadku rezygnacji przez podróżnego z wyjazdu w związku z taką zmianą co do zasady otwarta pozostaje droga podróżnego do domagania się „odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesione szkody lub krzywdy”, co wynika z końcowego fragmentu art. 46 ust. 6 ustawy („Przepisy art. 50 ust. 2–8 stosuje się odpowiednio”). Zgodnie z art. 50 ust. 3 podróżnemu nie przysługuje odszkodowanie lub zadośćuczynienie za niezgodność w przypadku gdy organizator turystyki udowodni, że: 1) winę za niezgodność ponosi podróżny; 2) winę za niezgodność ponosi osoba trzecia, niezwiązana z wykonywaniem usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, a niezgodności nie dało się przewidzieć lub uniknąć; 3) niezgodność została spowodowana nieuniknionymi i nadzwyczajnymi okolicznościami. W praktyce w obecnych okolicznościach istotna może być zwłaszcza trzecia ze wskazanych przesłanek. To na organizatorze turystyki będzie spoczywał ciężar wykazania tego rodzaju okoliczności. Niewykluczone, że część organizatorów może wpaść w pułapkę, jeśli będą twierdzić, że nie zachodzą nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności (które są jedną z przesłanek zastosowania art. 47 ust. 4), a z drugiej będą próbowali się powołać na nadzwyczajne okoliczności jako na przesłankę zwalniającą ich z tego rodzaju odpowiedzialności.

Podsumowując – podróżny może bezkosztowo odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej nie tylko w przypadku spełnienia przesłanek z art. 47 ust. 4 ustawy. Może to zrobić w szczególności także wówczas gdy organizator jest zmuszony zmienić główne właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1 (jeśli zmiany te nie są nieznaczne) lub jeśli organizator nie może spełnić specjalnych wymagań, o których mowa w art. 42 ust. 4 pkt 4. Co więcej, w przeciwieństwie do art. 47 ust. 4 w przypadku wspomnianych sytuacji podróżny może co do zasady domagać się „odszkodowania lub zadośćuczynienia za poniesione szkody lub krzywdy” (organizator jest zwolniony z tej odpowiedzialności, jeżeli wykaże jedną z przesłanek zwalniających go z niej).

W świetle powyższego istotne są dwie kwestie. Po pierwsze, kiedy zmiana jest nieznaczna, a kiedy jest o innym charakterze i dotyczy głównych właściwości usług turystycznych, o których mowa w art. 40 ust. 1 pkt 1 ustawy. Po drugie, czy w praktyce organizatorzy turystyki informują o zmianach w przypadku których podróżni mogą od umowy odstąpić i w jaki sposób podróżni mogą sprawdzić, czy takie zmiany jednak nie zaszły (jeśli organizator milczy). O tym postaram się napisać w kolejnych wpisach.

Piotr Cybula

 

Czy premier Mateusz Morawiecki może doprecyzować, uchylić lub zawiesić art. 47 ust. 4 „ustawy”?

W zamieszczonym 2 marca 2020 r. na stronie internetowej Krakowskiej Izby Turystyki apelu do premiera Mateusza Morawieckiego zamieszczony został postulat o doprecyzowanie, uchylenie lub zawieszenie art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych:

KIT

Przypomnę, że zgodnie z art. 47 ust. 4 tej ustawy:

Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

W związku z tym nasuwa się pytanie, czy premier (czy też szerzej: nasze Państwo) może doprecyzować, uchylić lub zawiesić art. 47 ust. 4 ustawy?

Trzeba przypomnieć, że przepisy ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych stanowią implementację dyrektywy 2015/2302 w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych. Zgodnie z art. 12 ust. 2 tej dyrektywy:

Niezależnie od ust. 1 podróżny ma prawo do rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia jakiejkolwiek opłaty za rozwiązanie w przypadku nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które to okoliczności w znaczącym stopniu wpływają na realizację imprezy turystycznej lub które w znaczącym stopniu wpływają na przewóz pasażerów do miejsca docelowego. W przypadku rozwiązania umowy o udział w imprezie turystycznej zgodnie z niniejszym ustępem podróżny jest uprawniony do pełnego zwrotu wszelkich wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, ale nie ma prawa do dodatkowej rekompensaty.

Zgodnie z art. 4 tej dyrektywy:

O ile niniejsza dyrektywa nie stanowi inaczej, państwa członkowskie nie mogą utrzymywać ani wprowadzać do swojego prawa krajowego przepisów odbiegających od tych, które zostały ustanowione w niniejszej dyrektywie, w tym również przepisów surowszych lub łagodniejszych, prowadzących do zróżnicowanego poziomu ochrony podróżnych.

Uchylenie lub zawieszenie art. 47 ust. 4 ustawy stanowiłoby w tych okolicznościach naruszenie tej dyrektywy. Jeśli miałoby to zresztą objąć umowy już zawarte, to mielibyśmy ponadto działanie prawa wstecz. Pomijając kwestię oceny zgodności z dyrektywą, również odnośnie do doprecyzowania zachowałbym daleko idącą ostrożność, gdyż mogłoby to prowadzić do powstania jeszcze większych problemów niż mamy obecnie, a i tak nie zwalniałoby to ostatecznie od oceny w kontekście przesłanek wskazanych w art. 47 ust. 4 ustawy.

Zdaję sobie sprawę z problemu dla branży, ale nie tędy droga…

Piotr Cybula

 

 

 

Kilka słów o potrzebie precyzji w informowaniu o prawach podróżnych w kontekście koronawirusa (na kanwie wypowiedzi Prezesa UOKiK)

W dostępnym na stronie internetowej UOKiK artykule pt. Koronawirus a prawa pasażerów znajduje się taka wypowiedź:

W przypadku każdego wniosku o odstąpienie od umowy biuro podróży musi sprawdzić czy zaszły przesłanki do takiego odstąpienia. Innymi słowy czy w miejscu, do którego konsument planował lecieć, istnieje realne zagrożenie jego zdrowia. Jeżeli tak, biuro ma obowiązek uznać roszczenie podróżnego (…) mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Po pierwsze, oczywiście organizator turystyki nic nie musi sprawdzać. Może to zrobić i najczęściej robi, ale żadnego takiego obowiązku nie ma.

Po drugie, podróżny nie składa żadnego „wniosku o odstąpienie od umowy”. Odstąpienie od umowy jest jednostronną czynnością prawną a nie żadnym wnioskiem. Do jego skuteczności nie jest konieczne „uznanie roszczenia”, choć oczywiście odmienna ocena organizatora turystyki może doprowadzić ostatecznie np. do skierowania przez podróżnego sprawy na drogę sądową.

Po trzecie, odstąpienie od umowy to nie jest roszczenie a tzw. uprawnienie prawokształtujące. Na skutego odstąpienia może oczywiście powstawać roszczenie podróżnego o zwrot dokonanej wpłaty (jeżeli w kontekście okoliczności odstąpienie jest zasadne, a podróżny wcześniej uiścił część lub całą kwotę ceny).

Po czwarte, unikałbym w tego rodzaju wypowiedziach pojęcia „biuro podróży”. W tym przypadku chodzi o organizatora turystyki. W myśl ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (taki jest pełny tytuł tej ustawy) jest on rozumiany znacznie szerzej niż jest rozumiane potocznie, zresztą niezbyt precyzyjne i niewystępujące w tej ustawie, pojęcie biura podróży.

Po piąte, w informacji tej mowa jest o „realnym zagrożeniu (…) zdrowia”. Przypomnieć  należy, że w preambule dyrektywy w tym kontekście mowa jest o „znaczącym zagrożeniu dla zdrowia ludzkiego, takim jak wybuch epidemii poważnej choroby w docelowym miejscu podróży (…)”. Czy każde „realne zagrożenie” jest jednocześnie „znaczącym zagrożeniem”? Chyba nie. 

Apeluję o zachowanie pewnej precyzji, bo może to prowadzić do błędnych wniosków, a w konsekwencji i działań o takim charakterze. Zwłaszcza w tekstach o charakterze poradnikowym przygotowanym przez organ zajmujący się ochroną konsumentów.

Piotr Cybula

 

O jednym z największych zagrożeń dla przedsiębiorców turystycznych, czyli prorocze słowa Pawła Niewiadomskiego (prezesa PIT)

Przy okazji ostatnich wydarzeń warto przypomnieć poniższą wypowiedź Pawła Niewiadomskiego – prezesa Polskiej Izby Turystyki z początku 2017 r. :

W swojej prezentacji prezes PIT poruszył także zagadnienie dotyczące możliwości rezygnacji przez z imprezy turystycznej, co może stanowić spory problem dla organizatorów turystyki. Nowa dyrektywa przewiduje możliwość bezkosztowego rozwiązania umowy w przypadku „nadzwyczajnych i nieuniknionych okoliczności” nie precyzując znaczenia tego terminu. Zdaniem prezesa PIT jest to jedno z największych zagrożeń jakie mogą czekać przedsiębiorców turystycznych po implementacji dyrektywy w polskim prawie. W tym przypadku organizatorzy raczej nie mają co liczyć na pojawienie się produktu ubezpieczeniowego, który uchroniłby ich od ewentualnych kosztów w takim przypadku.

W artykule tym znalazła się też wypowiedź Janusza Molusa, który wyjaśniał, dlaczego takie produkty się nie pojawią:

Problem z tego typu ubezpieczeniem jest taki, że ryzyko ubezpieczeniowe najlepiej jest dobrze ocenić i zweryfikować do jakiego poziomu kosztów ryzykujemy itd. Te ryzyka są niedefiniowalne. My jako firmy ubezpieczeniowe nie możemy ponosić niezdefiniowanego ryzyka – mówił Janusz Molus.

Źródło: Jakie szanse i zagrożenia może spowodować dyrektywa turystyczna i jej implementacja?, 20 luty 2017 r.

Cena biletów lotniczych a koszty rezygnacji podróżnego z imprezy turystycznej

Sytuacja tak się przedstawiała: w dniu zawarcia umowy organizator „wykupuje” w samolocie dwa miejsca. Następnie w lutym podróżny odstępuje od umowy, która ma się odbyć w sierpniu. Sprawa trafia do sądu w związku z uregulowaniem kosztów rezygnacji podróżnego z imprezy.

Sąd przyjął, że do kosztów rezygnacji znajduje zastosowanie art. 47 ust. 2 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, tj. koszty rezygnacji wynoszą cenę imprezy turystycznej pomniejszoną o zaoszczędzone koszty lub wpływy z tytułu alternatywnego wykorzystania danych usług turystycznych. W tej sytuacji organizator w sądzie zażądał zapłaty za koszty przejazdu przedstawiając fakturę od przewoźnika. A sąd w tym zakresie roszczenie oddalił, twierdząc, że organizator:

„nie wykazał, aby podjął jakiekolwiek kroki celem anulowania lub zmniejszenia kosztów, np. przez ponowną sprzedaż biletów, odwołania rezerwacji miejsc”.

Czy inne sądy pójdą tą drogą? Na pewno do czasu wykształcenia się linii orzeczniczej organizatorzy turystyki powinni starać się lepiej uzasadniać koszty w tym zakresie. Nie jest wykluczone, że w niektórych przypadkach nie da się przecież tych kosztów ograniczyć z uwagi na rodzaj i treść umowy zawartej z przewoźnikiem. W praktyce m.zd. dużo zależy od okoliczności (np. czasami koszty przebukowania są przecież bardzo duże). Właśnie piszę glosę do tego wyroku, bo z kilku powodów według mnie jest wadliwy.

Piotr Cybula

„Są konsekwencje zmiany godzin lotu” – komentarz dla „Rzeczpospolitej”

W dzisiejszej Rzeczpospolitej ukazał się artykuł Katarzyny Wójcik pt. Są konsekwencje zmiany godzin lotu. Artykuł porusza problematykę zmiany umowy o udział w imprezie turystycznej przez organizatora przed jej rozpoczęciem w zakresie godzin lotów.

W artykule zawarte są również moje wypowiedzi, w których odniosłem się do praktyk niektórych organizatorów turystyki i praw podróżnych w takich sytuacjach.

Artykuł dostępny jest nieodpłatnie: tutaj.

„Koronawirus” a możliwość odstąpienia przez podróżnego od umowy o udział w imprezie turystycznej

W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” opublikowany został artykuł pt. Podróżujący do do Azji mogą stracić odwołując wyjazd ze względu na koronawirusa, którym zamieszczony został również mój krótki komentarz do zaistniałej sytuacji związanej z koronowirusem.

Czy klienci mogą w takiej sytuacji odstąpić „bezskosztowo” od umowy?

Generalnie rzecz biorąc w przypadku wystąpienia epidemii w miejscu docelowego wyjazdu turystycznego w najlepszej sytuacji są osoby, które zawarły umowę z organizatorem turystyki o udział w imprezie turystycznej. Zgodnie z ustawą o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Ustawa nie precyzuje bliżej tego rodzaju okoliczności. Jedynie pojęcie „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności” zostało w zdefiniowane w słowniczku ustawowym jako sytuacja pozostająca poza kontrolą strony powołującej się na taką sytuację, której skutków nie można było uniknąć, nawet gdyby podjęto wszelkie rozsądne działania. Przez najbliższe lata w tym zakresie niewątpliwie będzie kształtować się linia orzecznicza. Z pewnością sądy będą uwzględniać kierunek interpretacji pojęcia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności, które w znaczącym zakresie wpływają na realizację imprezy turystycznej, który został wskazany w motywie 31 preambuły. Wskazano tam, że tego rodzaju zdarzenia mogą obejmować na przykład działania wojenne, inne poważne problemy związane z bezpieczeństwem, takie jak terroryzm, znaczące zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, takie jak wybuch epidemii poważnej choroby w docelowym miejscu podróży lub katastrofy naturalne, takie jak powodzie lub trzęsienia ziemi, lub warunki pogodowe uniemożliwiające bezpieczną podróż do miejsca docelowego uzgodnionego w umowie o udział w imprezie turystycznej. Wskazano tam więc m.in. „znaczące zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, takie jak wybuch epidemii poważnej choroby w docelowym miejscu podróży”. W przypadku wybuchu epidemii każdorazowo trzeba będzie ocenić okoliczności sytuacji każdej imprezy turystycznej w świetle powyższych wymogów. Jeśli taka sytuacja nie będzie występowała, podróżny nie będzie miał prawa do „bezkosztowego” odstąpienia od umowy.

dr Piotr Cybula, radca prawny

Pierwszy na rynku komentarz do ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usług turystycznych

Na rynku księgarskim pojawił się pierwszy całościowy komentarz do ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych.

Komentarz został przygotowany pod redakcją naukową dr. Dominika Borka oraz prof. Hanny Zawistowskiej. Jego Autorami oprócz Redaktorów są również: prof. Leszek Ćwikła, Ewa Puciata oraz dr Karol Świtaj. Jak wskazano we wstępie publikacji, zespół autorski składa się z osób biorących czynny udział w procesie legislacyjnym komentowanej ustawy, co niewątpliwie jest zaletą tej publikacji, choć z drugiej jednak strony czasami może utrudniać nieco krytyczne spojrzenie na omawianej regulacje.

W tym miejscu zapewne nieraz odwołam się do tej publikacji, także polemizując z niektórymi z przedstawionych w niej tez. Książkę zakupiłem wczoraj, więc na razie szerzej o niej nie piszę.

komentarz zdjęcie

Więcej informacji o książce na stronie wydawnictwa: oddk.

Wiceprezes Polskiej Izby Turystyki o neutralności PIT w sporach między organizatorami turystyki a podróżnymi

Z pewnością wiele osób jest ciekawych, jaką rolę odgrywa Polska Izba Turystyki w zakresie reklamacji, czy ściślej skarg klientów, składanych na organizatorów turystyki do Polskiej Izby Turystyki. Kto kiedyś próbował, ten wie, jak to w praktyce wygląda.

Sprawę stawia jasno w swej wypowiedzi dla Wiadomości Turystycznych (nr 1/2020, s. 16) Andrzej Kindler, wiceprezes PIT:

Polska Izba Turystyki jako organizacja samorządu gospodarczego stara się pozostać neutralna w sporach między organizatorami turystyki a podróżnymi. W sytuacji gdy uchybienie jest ewidentne, Izba może zwrócić uwagę organizatora na dostępne sposoby rozwiązania sporu, jednak nie ingeruje w proces reklamacyjny. Przede wszystkim skupia się na edukowaniu zarówno organizatorów, jak i podróżnych oraz dostarczaniu odpowiednich narzędzi, takich jak np. Ośrodek Mediacji Turystycznej, który – jak mamy nadzieję – będzie wsparciem dla organizatorów – mówi Andrzej Kindler, wiceprezes PIT.

Warto więc o tym pamiętać, jeśli ktoś zamierza wystąpić w takiej sprawie do tej organizacji.

Przy okazji – sięgnijmy na stronę internetową Polskiej Izby Turystyki. Do pakietu korzyści członkostwa w PIT zaliczono tam:

Uzależnienie członkostwa w Izbie od prowadzenia przez członka działalności zawodowej zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, postanowieniami Statutu i uchwał organów Izby oraz dobrymi obyczajami.

Przywołajmy też § 16 pkt 1 Statutu PIT:

Członek Izby obowiązany jest prowadzić działalność zawodową zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, postanowieniami Statutu oraz innych uchwał organów Izby a także z dobrymi obyczajami. W szczególności członek Izby jest obowiązany w swojej działalności zawodowej do rzetelności i należytej staranności.

I teraz pytanie – czy jeżeli w reklamacjach (skargach) klientów pojawiają się zastrzeżenia co do działania zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa (przede wszystkim ustawą o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych) oraz dobrymi obyczajami, to Polska Izba Turystyki powinna „pozostać neutralna”? Jak pozostanie neutralnym można pogodzić z jednoczesnym wskazaniem, że PIT uzależnia członkostwo od prowadzenia działalności zgodnej z obowiązującymi przepisami prawa i dobrymi obyczajami, a to przecież jest często zarzucane w reklamacjach? Czy klient organizatora turystyki nie powinien oczekiwać w takiej sytuacji czegoś więcej ze strony Polskiej Izby Turystyki?

Piotr Cybula

44-procentowy wzrost skarg na branżę turystyczną i pytanie o przyczyny

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów opublikował niedawno informację o pracy rzeczników konsumentów w 2018 r. Pojawiła się tam również taka informacja dotycząca branży turystycznej:

Przybyło natomiast skarg na branżę turystyczną – aż o 44 proc. w porównaniu do 2017 r. Konsumenci zgłosili do rzeczników ponad 10 tys. problemów dotyczących np. skrócenia pobytu na wczasach nawet o 2 dni z powodu zmiany godzin lotów, nienależytego wykonania umowy, odszkodowań. Wzrost może wynikać z wejścia w życie przepisów, które zwiększyły uprawnienia konsumentów na tym rynku.

I krótki komentarz:

Po pierwsze, moim zdaniem nietrafne jest ogólne stwierdzenie, że nowe przepisy (ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych) zwiększyły uprawnienia konsumentów na tym rynku. Ustawa ta rzeczywiście w niektórych obszarach ochronę tę powiększyła, ale też w niektórych utrzymała lub pogorszyła, czasem nawet radykalnie (szerzej o tym w tym artykule: Aksjologia…). Akurat wśród przepisów „reklamacjogennych” dostrzegałbym raczej pogorszenie sytuacji klientów i paradoksalnie to właśnie mogło być przyczyną wzrostu liczby skarg klientów (w połączeniu z nowością regulacji i powstaniem problemów interpretacyjnych). Żeby nie szukać daleko – wcześniej organizatorzy turystyki mieli 30 dni na odpowiedź na reklamację klienta, a odmowę uwzględnienia reklamacji powinni uzasadnić. Obecnie nierzadko organizatorzy odpowiadają w znacznie dłuższym czasie, a jeśli chodzi o poziom udzielanych odpowiedzi to przypomnę np. treść tej odpowiedzi na reklamację klienta otrzymaną po ponad 5 miesiącach od dnia złożenia reklamacji: W odpowiedzi na Pańskie pismo uprzejmie informuję, że (…) nie uznaje roszczeń Pańskich Klientów. Niestety, ale w takim przypadku nasuwa się skojarzenie z filmem „Miś” i sceną z płaszczem (Nie mamy Pana płaszcza i co Pan nam zrobi). Jeżeli klienci otrzymują takie odpowiedzi na reklamacje to nie może dziwić ich frustracja i późniejsze skargi.

Po drugie, w jakimś zakresie taki wynik skarg to moim zdaniem efekt coraz mniejszego oddziaływania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na branżę. Wcześniej przykładowo w istotny sposób na praktykę oddziaływały raporty UOKiK z kontroli organizatorów turystyki. A tymczasem również obecnie mamy pewne problemy systemowe, które spotykają się zbyt słabą reakcją UOKiK, co nie wpływa w odpowiedni sposób na praktykę biur podróży. Piszę to nie tylko w oparciu o informacje ogólniedostępne, ale także na podstawie własnych doświadczeń w związku ze sprawami reprezentowanych klientów, w przypadku których pewne problemy powinny również zainteresować UOKiK. Takim problemem jest i była np. zmiana godzin lotów przez organizatorów turystyki (pojawia się on również w powyższej informacji UOKiK). Przypomnę, że po sezonie wakacyjnym w 2018 r. pojawiła się taka informacja: Biura podróży zaproponują rozwiązanie problemu informowania klientów o zmianach godzin wylotów – ustalili uczestnicy spotkania w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Czy doszło do takiego do opracowania takiego rozwiązania? Nie wspomnę już szerzej o tym, że niektórych problemów istniejących na rynku UOKiK zdaje się nie dostrzegać, co jest trudno zrozumiałe. Nie przypominam sobie np. jakiegoś wyraźnego stanowiska UOKiK dotyczącego praw klientów niewypłacalnych biur podróży, którzy nie odzyskali całości wpłat z zabezpieczenia finansowego organizatorów turystyki. Przypomnę też, że generalnie rzecz biorąc w praktyce dochodzenie roszczeń przez poszkodowanych klientów na drodze sądowej również się pogarsza, choćby z uwagi na wydłużający się czas postępowań sądowych (myślę, że typowa sprawa klienta biura podróży w dwóch instancjach to jakieś 3 lata).

Podsumowując: moim zdaniem bardziej trafna jest raczej teza, że wzrost liczby „skarg” klientów wynika z osłabienia ich praw w nowych regulacjach i pewnej niepewności w związku z nowymi regulacjami. Wszystko wskazuje na to, że do poprawy sytuacji nie dojdzie bez odpowiedniego ingerowania UOKiK w występujące na rynku praktyki naruszające prawa konsumentów.

Piotr Cybula