Z dużym zaskoczeniem przeczytałem dzisiaj na stronie bloga Prawo i Turystyka wpis pt. Odszkodowanie za nienależyte wykonanie zobowiązania – odpowiedzialność kontraktowa organizatora turystyki. Jego autorem jest Maciej Czarski. We wpisie tym znajduje się m.in. następujący fragment:
Odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania ukształtowana została na zasadzie winy. Sposób sformułowania art. 471 wyraża domniemanie, że nienależyte wykonanie zobowiązania nastąpiło na skutek okoliczności za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Powoduje to przeniesienie ciężaru dowodowego na organizatora – to nie turysta musi wykazać winę organizatora, lecz organizator aby zwolnić się z odpowiedzialności musi udowodnić, że nie ponosi winy. Stawia to organizatora w zdecydowanie niekorzystnej pozycji, ponieważ jako przedsiębiorca i profesjonalista ma on bardzo małe szanse na udowodnienie braku winy po swojej stronie (…)
Wynika z niego, że organizator turystyki ponosi względem klienta odpowiedzialność za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy o imprezę turystyczną w oparciu o zasadę winy, przy czym mamy tu domniemanie winy organizatora turystyki. Z twierdzeniem takim trudno się zgodzić. W rzeczywistości odpowiedzialność organizatora turystyki za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy względem klienta oparta jest o zasadę ryzyka. Wynika to z art. 11a ustawy o usługach turystycznych, który – w pewnym zakresie – ma charakter lex specialis względem art. 471 kodeksu cywilnego. W art. 11a wskazane zostały tzw. przesłanki egzoneracyjne, a więc przesłanki, których wystąpienie w przypadku odpowiedzialności opartej o zasadę ryzyka powoduje ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności. Nie jest to odpowiedzialność oparta o zasadę winy. Organizator turystyki nie może się z niej uwolnić przez wykazanie, że nie ponosi winy za wystąpienie szkody.Teza wpisu na wskazanym blogu nie jest więc trafna.
dr Piotr Cybula
Pozwolę sobie wyrazić pogląd, że wpomniane w artykule orzecznictwo, dotyczące dochodzenia zadośćuczynienia za krzywdę w ramach odpowiedzialności kontraktowej, wprowadziło daleko idące konsekwencje interpretacyjne w zakresie m. in. art. 11a Ustawy o usługach turystycznych – w zasadzie uniemożliwiając dalsze traktowanie tego przepisu jako ustanawiającego odpowiedzialność na zasadzie ryzyka, co oznaczać może jedynie powrót do zasad ogólnych odpowiedzialności na zasadzie winy.
Nie może być w mojej opinii uznanym za racjonalny pogląd, wedle którego odpowiedzialność za szkodę niematerialną wywodząca się wprost z reżimu odpowiedzialności deliktowej była dochodzona w oparciu o zasadę ryzyka, co zdaje się Pan sugerować w swoim komentarzu. Takie rozumowanie prowadziłoby do absurdalnych wyników i zupełnie niespotykanego poszerzenia odpowiedzialności organizatora za krzywdę, a także uniemożliwiałoby ustalenie wysokości odszkodowania, które w myśl obecnych zasad opiera się m. in. o stopień winy obu stron. W zwiazku z tym, racjonalnym wydaje się, by odpowiedzialność za krzywdę polegała na zasadzie winy.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania, skoro oparte o zasadę winy zadośćuczynienie może być zgodnie z orzecznictwem dochodzone na podstawie art. 11a, nie może on być dłużej uważany za ustanawiający zasadę ryzyka jako lex specialis, a przesłanki wymienione w tym artykule nie stanowią katalogu zamkniętego (poniekąd wbrew literalnej wykładni tego przepisu). W obecnym stanie prawnym możliwe stałoby się zatem zwolnienie się przez organizatora z odpowiedzialności poprzez wykazanie, że nie ponosi winy także w odniesieniu do szkody majątkowej.
Wątpliwości te z pewnością rozwiązałoby od dawna oczekiwane uregulowanie w Kodeksie Cywilnym umowy o podróż.
co do odpowiedzialności za szkodę majątkową moim zdaniem pogląd, że inne okoliczności niż te które zostały wskazane w art. 11a u.u.t. mogą spowodować ograniczenie lub wyłączenie odpowiedzialności kontraktowej jest trudny do uzasadnienia; nie polecałbym stosowania go biurom podróży w praktyce; co do odpowiedzialności za szkodę niemajątkową, biorąc pod uwagę liczne wypowiedzi doktryny, sprawa jest bardziej złożona i rozwojowa
Zaczyna przypominać mi się spór z mojej działki – czy art. 17 ust. 2 CMR statuuje zasadę ryzyka czy zasadę winy domniemanej w odpowiedzialności przewoźnika 🙂
Osobiście przychylam się do stanowiska dr. Piotra Cybuli. Przepis sformułowany jest w sposób kategoryczny i nie pozwala na przyjęcie winy jako przesłanki zwalniającej organizatora z odpowiedzialności. Orzecznictwo odnoszące się do zadośćuczynienia w mojej ocenie nie zmienia charakteru tego przepisu. Moim zdaniem obecne wątpliwości wynikają z faktu, iż pierwotnie przepis w ogóle był pomyślany jako podstawa do domagania się zadośćuczynienia i miał na celu wyłącznie pokrywanie szkód majątkowych. Dopiero wykształcona linia orzecznicza zmieniła ten stan. Zrozumiałe jest zarazem, że SN dopuszczając zadośćuczynienie, nie chce rozszerzać tej furtki zbyt mocno i w zakresie zadośćuczynienia podnosi szereg ograniczeń w tym m.in. element zawinienia.
Pingback: Przegląd prasy (14.04.2011) « Prawo i Turystyka