Author Archives: Piotr Cybula

„W SPOSÓB ZNACZĄCY”, czyli o trzech słowach dotyczących zmiany umowy, których zabrakło w ustawie o usługach turystycznych

Jednym z problemów, które w praktyce dotykają organizatorów turystyki i ich klientów są zmiany umowy przed rozpoczęciem imprezy turystycznej. W praktyce, przynajmniej w świetle mojego doświadczenia, najczęściej dotyczy to zmiany godzin lotów oraz zmian hoteli.

Z pewnością są to sytuacje, których w wielu przypadkach nie da się w odpowiedni sposób przewidzieć. W każdym razie istniejąca w tym zakresie regulacja z pewnością powinna w odpowiednim zakresie uwzględniać interesy klientów i organizatorów turystyki. W ustawie o usługach turystycznych kwestia ta jest tak uregulowana (art. 14 ust. 5):

Organizator, który przed rozpoczęciem imprezy turystycznej jest zmuszony, z przyczyn od niego niezależnych, zmienić istotne warunki umowy z klientem, z zastrzeżeniem art. 17, powinien niezwłocznie o tym powiadomić klienta. W takiej sytuacji klient powinien niezwłocznie poinformować organizatora, czy:

1)  przyjmuje proponowaną zmianę umowy albo

2)  odstępuje od umowy za natychmiastowym zwrotem wszystkich wniesionych świadczeń i bez obowiązku zapłaty kary umownej.

Poniżej, w związku z dwiema niedawnymi wypowiedziami czołowych przedstawicieli branży turystycznej, chciałbym się odnieść tylko do jednej kwestii, jaką jest możliwości odstąpienia od umowy w przypadku zmiany umowy.

I tak Marek Kamieński na profilu faceebookowym (Biegły Sądowy w zakresie sportu i turystyki Marek Kamienski) pisze tak:

czy zmiana godzin operacji lotniczych jest istotną zmianą umowy o usługach turystycznych. W moich dotychczasowych opiniach sadowych przyjmowałem zasadę , że zmiana dnia destynacji jest istotną zmianą umowy. Ale tu powstaje uzasadnione pytanie : czy jeżeli wylot miał być 05.czerwca o godzinie 23.59 z został przeniesiony na 06.czerwca na 00.01 czy to jest zmiana dnia destynacji. Otóż w starej ustawie która obowiązuje do 30.06.2018 może być to dyskusyjne i nie podejmuję się tu jednoznacznej odpowiedzi. Tak jak wielokrotnie mówiłem każde rozstrzygnięcie jest indywidualne dla Sądu, tak jak każda sprawa jest indywidualna.

Nie ukrywam, że bardzo zaskoczyło mnie to, iż – jak twierdzi Marek Kamieński, sąd w ogóle pytał biegłego, czy klient był uprawniony do odstąpienia od umowy. Dla mnie jest to materia typowo prawna. Nie jest to problematyka wymagająca „wiadomości specjalnych” (art. 278 kodeksu postępowania cywilnego), co uzasadniałoby powołanie biegłego. Pomijając ten wątek, postawione przez Marka Kamieńskiego pytanie moim zdaniem zostało postawione w sposób wadliwy. W obowiązującej ustawie o usługach turystycznych mowa jest bowiem nie o „istotnej zmianie umowy”, a o „zmianie istotnych warunków umowy z klientem”. Postanowienia określające godziny przelotu (jeżeli jest on przewidziany) są postanowieniami dotyczącymi istotnych warunków umowy z klientem. Kluczowe jest więc nie to, czy zmiana jest istotna (o co pyta Marek Kamieński), ale to, czy postanowienie, które jest zawarte w umowie i ma być zmienione jest istotnym warunkiem umowy. Są to zupełnie dwie różne rzeczy. Ponadto koncepcja, że dopiero zmiana dnia destynacji jest zmianą istotnych postanowień umowy moim zdaniem nie ma jakichkolwiek podstaw w ustawie o usługach turystycznych i jako taka jest po prostu co do zasady błędna. Nie jestem w stanie wskazać żadnego sensownego argumentu, który mógłby za nią przemawiać.

Dzisiaj z kolei przeczytałem interesujący wywiad Filipa Frydrykiewicza z Pawłem Niewiadomskim: Niewiadomski: Wyrównujemy szanse touroperatorów. Również w nim pojawiła się kwestia zmiany umowy przed rozpoczęciem imprezy turystycznej:

W polskim prawie potraktowano zasadę podawania godziny wylotu bezmyślnie restrykcyjnie, przydając jej cechę tak zwanego istotnego elementu umowy. Zmiana godziny odlotu może być więc dla klienta powodem do zrezygnowania z wyjazdu bez ponoszenia kosztów. Problem późnego przydzielania slotów dotyczy wszystkich krajów, ale z tego co wiem, tylko w Polsce może być on powodem do zerwania umowy przez klienta. Dzięki nowej dyrektywie, na którą mieliśmy wpływ, złagodzono ten przepis. Udało się wypracować w tej sprawie lepsze rozwiązanie.

Ta wypowiedź również wymaga pewnego sprecyzowania. Problem regulacji w ustawie o usługach turystycznych nie polega bowiem na tym, że postanowienia dotyczące godzin lotów uznajemy za istotny element umowy. Również bowiem w przypadku dyrektywy 90/314 należałoby to uznać za „istotne postanowienie umowy”. Problem wziął się natomiast stąd, że w tym zakresie mamy dość istotną różnicę między brzmieniem ustawy i dyrektywy. Ustawa „pomija” bowiem trzy słowa, które występują w dyrektywie, niżej podkreślone (art. 4 ust. 5 zd. 1):

Jeżeli organizator przed datą rozpoczęcia podróży stwierdza, że jest zmuszony zmienić w sposób znaczący którekolwiek z istotnych postanowień umowy (np. cenę), zawiadamia o tym konsumenta możliwie jak najszybciej, aby umożliwić mu podjęcie właściwej decyzji, w szczególności:

– albo o odstąpieniu od umowy bez zapłacenia kary umownej,

– albo o zaakceptowaniu Załącznika do umowy określającego dokonane zmiany i ich wpływ na cenę.

W języku angielskim mowa jest o: „to alter significantly any of the essential terms”. W przypadku dyrektywy jeśli chodzi o zmiany dotyczące istotnych postanowień umowy tylko takie zmiany dają konsumentowi prawo do odstąpienia od umowy, które mają charakter „znaczący”. Ustawodawca polski pomijając to słowo, co mógł zrobić z uwagi na minimalny charakter dyrektywy, wyposażył polskiego klienta w możliwość odstąpienia od umowy w przypadku każdej zmiany umowy przed jej rozpoczęciem, która dotyczy istotnych warunków umowy, bez konieczności oceny, czy jest ona znacząca.

Można się zastanawiać, czy zmiana ta była celowym zabiegiem polskiego ustawodawcy zmierzającym do podwyższenia ochrony klientów, czy też tłumaczeniowym „wypadkiem przy pracy”. Faktem jest, że od czasu wejścia w życie ustawy o imprezach turystycznych, a więc od 1 lipca 1998 r., używając terminologii dyrektywy „w sposób znaczący” utrudniła ona prowadzenie działalności polskim przedsiębiorcom. Paradoksalnie w praktyce również często dla samych klientów nie była korzystna. Wielokrotnie bowiem spotykałem się z sytuacjami, kiedy organizatorzy turystyki po prostu o zmianach warunków umowy w ogóle nie informowali klientów przed rozpoczęciem imprezy (mimo że wiedzieli o konieczności zmiany).

Od 1 lipca w tym zakresie pojawią się zmiany w związku z wejściem w życie ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Problem ten jest uregulowany w jej art. 46. Niektóre problemy znikną, ale pojawią się nowe…

Piotr Cybula

Czy podróżny może nie wiedzieć przed zawarciem umowy z kim zawiera umowę? Czyli o kolejnej niezgodności nowej ustawy z dyrektywą.

Jak wiadomo jednym z podstawowych instrumentów instrumentów ochrony klienta zawierającego umowę z organizatorem turystyki jest obowiązek informacyjny. Organizatorzy turystyki zarówno na gruncie obowiązującej jeszcze ustawy o usługach turystycznych jak i nowej ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (która zacznie obowiązywać od 1 lipca 2018 r.) są zobowiązywani do przekazania klientowi (podróżnemu) szeregu informacji na różnych etapach kontraktowania.

Ze sporym zaskoczeniem zauważyłem dzisiaj, że w nowej ustawie ustawodawca nakłada taki oto obowiązek w art. 40 ust. 1 pkt 8:

Organizator turystyki lub agent turystyczny, w przypadku gdy impreza turystyczna jest sprzedawana za jego pośrednictwem, udziela podróżnemu zanim podróżny ten zwiąże się jakąkolwiek umową o udział w imprezie turystycznej lub odpowiadającą jej ofertą, następujących informacji:

(…)

8)     nazwę handlową i adres organizatora turystyki lub agenta turystycznego, a także ich numery telefonów lub adresy poczty elektronicznej;

 

Z przepisu tego wynika wyraźnie, że informacja o nazwie handlowej i adresie może dotyczyć „organizatora turystyki lub agenta turystycznego”. Z tego wynika, że teoretycznie podróżny przed zawarciem umowy może być poinformowany wyłącznie o nazwie i adresie agenta turystycznego. Ponieważ trudno było mi znaleźć uzasadnienie takiego rozwiązania ciekawy byłem, czy również w dyrektywie jest taka sama regulacja.

Okazuje się, że powyższa regulacja w dwojaki sposób jest odmienna od tego, co jest wymagane przez dyrektywę. Ta ostatnia wymaga, aby w tych informacjach podana została (art. 5 ust. 1 lit. b):

nazwa handlowa i adres geograficzny organizatora oraz, w stosownych przypadkach, sprzedawcy detalicznego, a także ich numer telefonu i, w stosownych przypadkach, adres poczty elektronicznej;

Nie można mieć też wątpliwości odnośnie do polskiego tłumaczenia dyrektywy. W języku angielskim ten fragment brzmi tak:

the trading name and geographical address of the organiser and, where applicable, of the retailer, as well as their telephone number and, where applicable, e-mail address;

W języku niemieckim:

die Firma und geografische Anschrift des Reiseveranstalters und gegebenenfalls des Reiservermittlers mit Angabe der Telefonnummer und gegebenenfalls E-Mail-Adresse

W języku francuskim:

la dénomination sociale et l’adresse géographique de l’organisateur et, s’il y a lieu, du détaillant, ainsi que leurs coordonnées téléphoniques et, s’il y a lieu, électroniques

Podsumowując, wbrew temu co znajduje się w ustawie o usługach turystycznych, na tym etapie zgodnie z dyrektywą podróżny powinien zawsze otrzymać informację o nazwie i adresie organizatora turystyki. Z kolei informacje dotyczące organizatora turystyki powinny być przekazane „w stosownych przypadkach”. Ponadto wbrew temu co mamy w ustawie numer telefonu jest zawsze obowiązkowy, a adres poczty elektronicznej „w stosownych przypadkach”. Polska ustawa jest więc w tym zakresie w dwojaki sposób niezgodna z dyrektywą i wymaga zmiany. Podobnie jak wcześniej wspomniany art. 50 ust. 5.

Piotr Cybula

MSiT: podstawa ograniczenia odszkodowania z art. 50 ust. 5 jest zgodna z nową dyrektywą. Czy na pewno?

Niedawno pisałem o problemie art. 50 ust. 5 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (tutaj). Wskazywałem, że moim zdaniem jest on niezgodny z nową dyrektywą 2015/2302 w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych.

Przypomnę, że przepis ten brzmi tak:

Jeżeli przepisy szczególne ograniczają zakres albo warunki, na jakich odszkodowanie lub zadośćuczynienie jest wypłacane przez dostawcę usług turystycznych, które są częścią imprezy turystycznej, takie same ograniczenia stosuje się do organizatora turystyki.

Problem polega na tym, że przepisy dyrektywy nie dają podstawy do takiego ograniczania odszkodowania lub zadośćuczynienia na mocy „przepisów szczególnych”.

Przepisy art. 14 ust. 4 zd. 1 i 2 dyrektywy brzmią tak:

W zakresie, w jakim międzynarodowe konwencje wiążące Unię ograniczają zakres lub warunki, na jakich rekompensata jest wypłacana przez dostawcę świadczącego usługę turystyczną, która jest częścią imprezy turystycznej, takie same ograniczenia stosuje się do organizatora. W zakresie, w jakim międzynarodowe konwencje niewiążące Unii ograniczają rekompensatę, jaka ma zostać wypłacona przez usługodawcę, państwa członkowskie mogą odpowiednio ograniczyć rekompensatę, jaka ma zostać wypłacona przez organizatora.

Wydaje się, że różnica między szeroko ujętymi „przepisami szczególnymi” a ściśle określonymi „konwencjami międzynarodowymi” jest widoczna i oczywista. Pojęcie „przepisów szczególnych” jest znacznie szersze niż określenie „konwencje międzynarodowe” i jako takie jest to ograniczenie niezgodne z dyrektywą.

Warto przypomnieć, że podobny błąd został popełniony w związku z implementacją dyrektywy 90/314. W pierwotnym tekście ustawy zawarty był taki przepis:

1. Organizator turystyki nie może w umowie lub przez inną czynność prawną wyłączyć lub ograniczyć swojej odpowiedzialności za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umów zawieranych z klientami.

2. Ograniczenie odpowiedzialności, o której mowa w ust. 1, może wynikać jedynie z:

1) przepisów obowiązujących w kraju pobytu, w odniesieniu do usług świadczonych przez miejscowych usługodawców,
2) postanowień umów międzynarodowych,
3) przepisów szczególnych

pod warunkiem wyraźnego zastrzeżenia w umowie.

 I stosunkowo szybko został on uchylony na mocy ustawy nowelizującej z 1999 r. (szerzej omówienie: tutaj).

Okazuje się, że zupełnie inaczej do problemu tego podchodzi Ministerstwo Sportu i Turystyki, które poprosiłem ostatnio o wskazanie, która regulacja dyrektywy stanowi podstawę do wprowadzenia takiego ograniczenia w art. 50 ust. 5 nowej ustawy.

Z otrzymanego stanowiska wynika, że w ocenie MSiT regulacja art. 50 ust. 5 ustawy stanowi wdrożenie art. 14 ust. 4 ustawy (pełne stanowisko MSiT dostępne jest: tutaj). Twierdzenie i argumenty MSiT są dla mnie zupełnie nieprzekonujące. Im wcześniej rozpoczną się prace nad zmianą tego przepisu tym lepiej.

Piotr Cybula

 

„Czy nowa ustawa odpowiada na dynamiczny rozwój rynku turystycznego?” (debata ECK, Warszawa, 17 maja 2018 r.)

Europejskie Centrum Konsumenckie zaprasza na spotkanie z cyklu „Debaty konsumenckie”, które odbędzie się 17 maja br. (czwartek), w godz. 10.00-13.00.

Zgodnie z przyjętą formułą, debata ma przybrać postać swobodnej dyskusji. Okazją do spotkania będzie ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, która wchodzi w życie już 1 lipca, a więc w trakcie trwania najbliższego sezonu wakacyjnego. Z zaproszonymi panelistami (skład w załączonym programie) ECK będzie chciało odpowiedzieć na m.in. poniższe zagadnienia:

  • Czy nowa ustawa odpowiada na dynamiczny rozwój rynku turystycznego?
  • Powiązane usługi turystyczne” – jak je rozróżnić?
  • Odpowiedzialność dostawców usług turystycznych w praktyce

Zaproszenie jest kierowane do rzeczników konsumentów, przedstawicieli administracji państwowej, ale też przedsiębiorców i organizacji branżowych. Organizatorzy liczą na obecność reprezentantów linii lotniczych i wypożyczalni samochodów.

Spotkanie odbędzie się w Centrum Konferencyjnym Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, sala B, pl. Powstańców Warszawy 1, Warszawa.

Chęć przybycia organizatorzy proszę potwierdzić rejestrując się pod podanym niżej linkiem:
http://www.konsument.gov.pl/wydarzenia/eventy/debata-eck/

Program debaty dostępny jest: TUTAJ.

Wybrane postanowienia regulaminu Spartakiady Prawników „Opole 2018”

W dniach od 12 do 16 września 2018 r. w Opolu odbędzie się XXIX Ogólnopolska  Spartakiada Prawników „Opole 2018”. Jej organizatorem jest Okręgowa Rada Adwokacka w Opolu i Opolski Związek Piłki Nożnej w Opolu.

W regulaminie spartakiady, dostępnym tutaj, zawarte zostały m.in. następujące postanowienia:

§ 6 (…)

W udziale w Spartakiadzie można zrezygnować wraz ze zwrotem pełnej wpłaty do dnia 15 lipca 2018r. Natomiast w przypadku złożenia rezygnacji w terminie do 31 lipca 2018 r. zwrócona będzie tylko połowa wpłaconej sumy. Organizator nie zwraca wniesionych opłat za udział w Spartakiadzie w przypadku wycofania się uczestnika z udziału w imprezie, zgłoszonego po dniu 31 lipca 2018 r. (…)

§ 9

Organizatorzy zastrzegają sobie prawo odwołania lub przełożenia poszczególnych zawodów sportowych z uwagi na niesprzyjające warunki atmosferyczne lub zgłoszenie się o udziału 
w danej konkurencji mniej niż 5 uczestników, a także z innych przyczyn organizacyjnych.

§ 16

Organizatorzy nie ponoszą odpowiedzialności za ewentualny uszczerbek na zdrowiu uczestników Spartakiady biorących udział w zawodach sportowych (…).

§ 21

Organizator zastrzega sobie wyłączne prawo interpretacji postanowień niniejszego regulaminu (…).

W jakim terminie klient może zweryfikować odprowadzenie przez biuro podróży składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny?

Kontynuując poprzedni wątek (Klient nie dowie się z TFG czy jego umowa zapewnia ochronę przez TFG) – okazuje się, że również z urzędu marszałkowskiego nie jest łatwo uzyskać informację składce na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. W związku z wątpliwościami dotyczącej jednej z umów wystąpiłem niedawno do jednego z urzędów marszałkowskich.

Zapytałem, czy w przypadku konkretnej umowy, którą załączyłem, biuro podróży odprowadziło składkę na TFG i czy umowa ta została uwzględniona w przesłanych przez  biuro podróży wykazie umów. Z umowy tej wynikało, że tytułem składki pobrano kwotę 30 zł. Dodam, że przedmiotem umowy był wyłącznie transport lotniczy.

Dzisiaj otrzymałem z urzędu marszałkowskiego pismo. Wydawać by się mogło, że tego rodzaju informacja powinna być udzielona niemal „od ręki”. Tymczasem po kilku dniach oczekiwania otrzymałem informację o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. Jednocześnie zostałem poinformowany, że „Stanowisko w sprawie zostanie Panu przekazane nie później niż w ciągu miesiąca, licząc od dnia wpływu pisma do Urzędu”.

c.d.n.

Klient nie dowie się z TFG czy jego umowa zapewnia ochronę przez TFG

W związku z pewnymi wątpliwościami, niedawno skierowałem do Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego pewne zapytanie. Poprosiłem o odpowiedź, czy w przypadku załączonej umowy klient ma ochronę zapewnioną przez Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Z umowy tej wynikało, że przedsiębiorca pobrał określoną składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Przed chwilą otrzymałem z TFG poniższą odpowiedź:

(…) Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (TFG) w świetle przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych nie jest uprawniony do udzielania takich informacji w indywidualnych przypadkach. Przestrzeganie warunków wykonywania działalności gospodarczej określonych ww. ustawą, w tym realizacja obowiązków w zakresie składania deklaracji i odprowadzania składek do TFG, podlega kontroli organu rejestrowego, tj. marszałka województwa właściwego dla siedziby przedsiębiorcy, lub ministra właściwego do spraw turystyki.

Czekam na odpowiedź marszałka województwa.

C.d.n.

 

RP: „Biura podróży pobierają od klientów składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny za loty czarterowe”

W „Rzeczpospolitej” opublikowany został artykuł pt. „Biura podróży pobierają od klientów składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny za loty czarterowe„. Poruszony w nim został problem na który już jakiś czas temu zwróciłem uwagę na profilu prawo turystyczne na facebooku, a kilka dni temu również i w tym miejscu – sprzedaży pojedynczych przelotów od których organizatorzy turystyki pobierają składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny (Po co te składki na TFG od umów o pojedyncze usługi przewozu lotniczego?).

Tak jak wcześniej wspomniałem, jeżeli mamy do czynienia z usługą, która nie stanowi imprezy turystycznej (np. pojedynczy przelot), to w takim przypadku przedsiębiorca nie powinien pobierać składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Obowiązujące przepisy nakładają obowiązek pobrania takiej składki wyłącznie w przypadku imprez turystycznych (pomijając działalność pośrednika turystycznego, z którym w tego rodzaju sytuacjach nie mamy do czynienia). W konsekwencji tylko też w przypadku imprez turystycznych klienci mają zapewnioną ochronę na wypadek niewypłacalności organizatora turystyki. W konsekwencji w powyższych przypadkach klienci płacą za coś z czego i tak nigdy nie mogą skorzystać.

C.d.n.

 

 

Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w sprawie całonocnych imprez w obiekcie hotelarsko-restauracyjnym

  • Całonocne, huczne imprezy w obiekcie hotelarsko-restauracyjnym spowodowały nerwicę u mieszkającego w pobliżu małżeństwa
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zażądał od miejscowego starosty wszczęcia postępowania, aby takie imprezy nie odbywały się w nocy
  • Adam Bodnar wskazuje, że Prawo o ochronie środowiska pozwala ograniczyć negatywny wpływ czyjejś działalności na środowisko i zdrowie ludzi – również psychiczne 

Małżonkowie mieszkający w sąsiedztwie wybudowanego w 2007/2008 kompleksu w woj. łódzkim (w którego skład wchodzą restauracja, hotel, domki kempingowe) skarżą się na hałas i głośne zachowanie gości. Szczególnie uciążliwe są trwające przez całe noce imprezy okolicznościowe.

Sąsiedzi wytoczyli właścicielowi obiektu proces cywilny za krzywdę wywołaną jego działalnością. Przedłożyli sądowi opinię sądowo-psychiatryczną, z której wynikało, że cierpią na nerwice, których źródłem jest działalność obiektu. Opinia podkreślała, że leczenie nerwic jest mało skuteczne, jeśli utrzymuje się czynnik stresowy – hałas i zachowanie biesiadników. Małżonkowie proces wygrali, ale imprezy trwają nadal.

Korzystając z ustawowych uprawnień, Rzecznik wniósł do starosty o wszczęcie postępowania administracyjnego w sprawie. Zdaniem Adama Bodnara właściwą decyzją starosty powinno być orzeczenie o nieorganizowaniu nocnych imprez.

Rzecznik powołał się na przepisy Prawa o ochronie środowiska. Określa ono m.in. zasady odpowiedzialności tego, kto oddziałuje na środowisko, w tym na zdrowie ludzi. Jeśli jakaś działalność ma na to negatywny wpływ, organ administracji może nakazać ograniczenie takich działań.

W lutym tego roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał w jednej ze spraw dotyczących negatywnego oddziaływania składowiska odpadów na zdrowie ludzi, że pod tym pojęciem należy rozumieć nie tylko zdrowie fizyczne, ale także psychiczne. Ten precedensowy wyrok umożliwił wniosek do starosty.

O tym, że wystąpił negatywny skutek zdrowotny u małżonków, świadczą – załączone we wniosku RPO – uzasadnienie wyroku sądu w ich procesie przeciw właścicielowi obiektu oraz opinia sądowo-psychiatryczna.

We wniosku Rzecznik wskazał także, że podczas postępowania w związku z zezwoleniem na budowę obiektu mogło dojść do naruszenia praw małżonków. Stwierdzono bowiem wtedy, że obszar oddziaływania inwestycji zamknie się w granicach działki, na której znajduje się kompleks. Oznaczało to, że małżonkom nie przysługiwało prawo bycia stroną postępowania. W świetle faktycznego oddziaływania inwestycji, powyższe stwierdzenie budzi oczywiste wątpliwości – podkreślił Adam Bodnar.

Teraz starosta musi wszcząć postępowanie. Decyzję wyda zgodnie z zasadami uznania administracyjnego. Rzecznik będzie mógł się od niej odwołać do sądu administracyjnego„.

Źródło: strona internetowa RPO

Po co te składki na TFG od umów o pojedyncze usługi przewozu lotniczego?

Jednym z pytań, z którymi najczęściej spotykam się w praktyce ze strony przedsiębiorców jest pytanie typu: „czy ja muszę mieć zabezpieczenie finansowe i odprowadzać składki”? Wynika to z naturalnej skłonności przedsiębiorców do ograniczania kosztów prowadzonej działalności.

Na rynku usług turystycznych od jakiegoś czasu dostrzegalna jest praktyka idąca w drugim kierunku. W przypadku pewnych produktów pobierane są składki na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, mimo że – moim zdaniem – takiego obowiązku organizatorzy turystyki nie mają. W efekcie klient płaci za coś za co nie powinien płacić, a dodatkowo nie ma z tego tytułu wbrew temu co zapewnia przedsiębiorca ochrony na wypadek jego niewypłacalności.

Powyższa praktyka to oferowanie przez przedsiębiorców, którzy są jednocześnie organizatorami turystyki, biletów lotniczych we własnym imieniu, w sytuacji, kiedy nie tworzą one imprezy turystycznej w rozumieniu ustawy o usługach turystycznych. Oczywiście nie ma żadnych wątpliwości, jeśli klient oprócz usługi przelotu nabywa inne usługi, które łącznie tworzą imprezę turystyczną – w takim zakresie organizator turystyki powinien posiadać odpowiednie zabezpieczenie finansowe na wypadek swojej niewypłacalności i odprowadzić wymaganą składkę na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Inaczej jednak przedstawia się sytuacja gdy taki przedsiębiorca oferuje usługi we własnym imieniu, które nie są imprezami turystycznymi.

Jeśli chodzi o pierwszy filar ochrony, to z ustawy o usługach turystycznych wyraźnie wynika, że wymagana w tym zakresie umowa powinna zapewniać „pokrycie kosztów powrotu z imprezy turystycznej” oraz „zapewnić klientom zwrot wpłat wniesionych tytułem zapłaty za imprezę turystyczną” (mówiąc w pewnym uproszeniu.  Jeśli mamy więc do czynienia z innymi produktami, klient niewypłacalnego organizatora turystyki nie jest w ten sposób chroniony.

Podobnie przedstawia się ochrona w ramach drugiego filara ochrony. Organizatorzy turystyki w związku z tym systemem mają prowadzić: „wykaz umów o świadczenie usług turystycznych polegających na organizowaniu imprez turystycznych„. Skoro pojedynczy przelot nie jest imprezą turystyczną, to w konsekwencji w tym wykazie nie powinien być uwzględniony. Z ustawy tej wynika też, że „składka na Fundusz jest naliczana w wysokości nie wyższej niż 30 zł od każdego klienta z tytułu zawartej umowy o świadczenie usług turystycznych polegających na organizowaniu imprez turystycznych”. 

W jakim więc celu organizatorzy turystyki pobierają te składki w przypadku produktów, które nie są imprezami turystycznymi, np. pojedynczych przelotów?

Pierwszy organizator turystyki do którego wystąpiłem z tym problemem w związku z umową klienta stwierdził, że na umowie informacja o pobraniu składki pojawiła się omyłkowo. Klient i tak odzyskał całość wpłaty ceny w związku z odwołaniem lotu, więc środki z tytułu składki odzyskał.

C.d.n.