Monthly Archives: Wrzesień 2012

Rzecznik Ubezpieczonych jako pierwszy publiczny organ potwierdza możliwą odpowiedzialność Skarbu Państwa

Na początku miesiąca wystąpiłem do kilku organów publicznych z prośbą o zajęcia stanowiska w sprawie nieprawidłowej implementacji art. 7 dyrektywy 90/314. Od dłuższego czasu reprezentuję stanowisko, że co do zasady w przypadku nieotrzymania pełnego zwrotu wpłaconych środków z zabezpieczenia finansowego niewypłacalnego biura podróży, poszkodowany klient może wystąpić z roszczeniem odszkodowawczym do Skarbu Państwa.

Wcześniej wspominałem, że UOKiK w tej sprawie uznaje się za niekompetentny (co do zajęcia stanowiska), odsyłając do Ministerstwa Sportu i Turystyki. Podobnie Minister Finansów nie czuje się odpowiedzialny za zaistniałą sytuację (mimo że do on wydał rozporządzenie określające stawki w przypadku gwarancji bankowych i ubezpieczeniowych). Także ze strony Ministerstwa Sportu i Turystyki pojawia się opinia, że ustawa o usługach turystycznych wdraża dyrektywę 90/314 w pełni.

Jako pierwszy organ publicznoprawny wyraźne stanowisko co do możliwości powstania odpowiedzialności Skarbu Państwa zajął Rzecznik Ubezpieczonych. W odpowiedzi na przesłane zapytanie w tej mierze, wskazuje, iż w trakcie procesu legislacyjnego zwracał uwagę na problemy z określeniem wysokości zabezpieczenia, a w obecnym stanie rzeczy podnosi, że w grę może wchodzić odpowiedzialność Skarbu Państwa. Poniżej prezentuję to stanowisko:

W odpowiedzi na wiadomość e-mail z dnia 4 września 2012 r., która została doręczona do Biura Rzecznika Ubezpieczonych, proszę o przyjęcie poniższych wyjaśnień. Należy przy tym zaznaczyć,
iż kompetencje Rzecznika Ubezpieczonych określone ustawą z dnia 22 maja 2003 r. o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym oraz Rzeczniku Ubezpieczonych (Dz. U. Nr 124, poz. 1153 ze zm.)
nie obejmują wydawania opinii prawnych bądź dokonywania legalnej lub autentycznej wykładni przepisów prawa, dlatego proszę potraktować zaprezentowane stanowisko jako mające jedynie charakter informacyjny.
Rzecznik Ubezpieczonych w przeszłości wielokrotnie wypowiadał się na temat niedoskonałości dotychczas funkcjonujących w Polsce zabezpieczeń interesów klientów w przypadku niewypłacalności organizatora turystyki oraz konieczności wypracowania nowych form tych zabezpieczeń. Działo się to m.in. podczas prac legislacyjnych nad kolejnymi nowelizacjami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. Zgodnie bowiem z brzmieniem art. 7 dyrektywy Rady 90/314 EWG z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek: na wypadek swojej niewypłacalności organizator i/lub punkt sprzedaży detalicznej, będący stroną umowy, powinni zapewnić dostateczne zabezpieczenie umożliwiające zwrot nadpłaconych pieniędzy oraz powrót konsumenta z podróży.
Należy podkreślić, ze już w 2009 r. Komisja Europejska postawiła Polsce zarzuty formalne stwierdzające, że „poprzez niezapewnienie skutecznego systemu gwarancyjnego, który gwarantowałby konsumentowi zwrot całości nadpłaconych pieniędzy oraz powrót do kraju w przypadku upadłości Polska nie dokonała należytej transpozycji art. 7 dyrektywy 90/314 EWG”. Komisja powołała się przy tym na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości WE w sprawie C-140/97, w którego pkt 74 stwierdza się, iż w art. 7 dyrektywy ustanowiono „zobowiązanie skutku”, polegające na zapewnieniu konsumentowi skutecznej gwarancji zwrotu całości nadpłaconych pieniędzy oraz powrotu do kraju. Gwarancja ta nie może zaś podlegać ograniczeniu (pkt 63). Przepisy krajowe, które nie gwarantują w pełni tych praw uczestnikom imprez turystycznych, nie stanowią właściwej transpozycji zobowiązań wynikających z art. 7 dyrektywy (pkt 64).
W odpowiedzi na te zarzuty podsekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Rekreacji w piśmie z dnia
21 kwietnia 2009 r. podzielił opinię Komisji, iż zobowiązanie przewidziane w art. 7 dyrektywy ma charakter zobowiązania rezultatu, zaznaczył jednak, że przy tworzeniu w Polsce systemu zabezpieczenia interesów konsumentów na wypadek bankructwa brano „pod uwagę tylko te rozwiązania, które wg naszej wiedzy i oceny zapewniały nabywcom imprez skuteczną 100% ochronę i jednocześnie były najmniej uciążliwe dla przedsiębiorców”. Nie zgodził się przy tym z zarzutem, że obowiązujący w Polsce system zabezpieczeń nie stanowi właściwej transpozycji wskazanej dyrektywy.
Zarzuty postawione przez Komisję Europejską wpłynęły na uchwalenie w 2010 r. nowelizacji ustawy o usługach turystycznych, która jednak jak się wydaje nie przyniosła oczekiwanych rezultatów
w przedmiocie należytego zabezpieczenia interesów klientów na wypadek niewypłacalności ich kontrahentów – przedsiębiorców z branży turystycznej. Pragnę zaznaczyć, iż w toku prac legislacyjnych dotyczących projektów rozporządzeń Ministra Finansów z 2010 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia na rzecz klientów w związku z działalnością wykonywaną przez organizatorów turystyki i pośredników turystycznych oraz w sprawie minimalnej wysokości sumy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej wymaganej w związku z działalnością wykonywaną przez organizatorów turystyki i pośredników turystycznych, Rzecznik Ubezpieczonych – wskazując na ryzyko braku możliwości pełnego pokrycia roszczeń klientów, o których mowa w art. 5 ust 1 pkt 2 ustawy – zgłaszał uwagi dotyczące proponowanego obniżenia wskaźników procentowych służących do ustalenia minimalnej wysokości gwarancji bankowej
lub ubezpieczeniowej. Obniżenie bowiem tych wskaźników, bez zapewnienia mechanizmu ich aktualizacji oraz wobec braku danych, z których wynikałoby, iż sumy takie zagwarantują pełne zabezpieczenie roszczeń klientów, rodziło zdaniem Rzecznika niebezpieczeństwo niedostatecznego zabezpieczenia interesów klientów organizatorów turystyki i pośredników turystycznych.
Rzecznik pozytywnie ocenił natomiast propozycję stworzenia dwóch filarów zabezpieczeń turystycznych, zawartą w opracowaniu Polskiej Izby Turystyki z dnia 31 sierpnia 2009 r. pt. „Założenia Systemu Zabezpieczeń Turystycznych”, zastrzegając, iż taktuje przedstawione założenia jako wstępne
i wymagające dopracowania.
Jeżeli natomiast chodzi o ocenę potencjalnych skutków nieprawidłowej lub niedoskonałej implementacji dyrektywy do krajowego porządku prawnego to wskazać można na dwa aspekty. Jeden
z nich dotyczy obowiązku organów krajowych stosowania wykładni efektywnej prawa wspólnotowego, uwzględniającej regułę in dubio pro Communitate i konieczność dokonywania wykładni maksymalnie korzystnej z punktu widzenia wynikających z prawodawstwa Unii Europejskiej praw jednostki.
Organy krajowej powinny więc dokonywać wykładni prawa krajowego w zgodzie z prawem wspólnotowym, co określa się też jako wykładnię zgodną, prowspólnotową lub przyjazną dla prawa europejskiego. Obowiązek zgodnej wykładni wymaga, aby sądy krajowe czyniły wszystko co leży w zakresie ich kompetencji, uwzględniając wszelkie przepisy krajowe i stosując uznane w porządku krajowym metody wykładni, tak by zapewnić pełną skuteczność rozpatrywanej dyrektywy i dokonać rozstrzygnięcia zgodnego z realizowanymi przez nią celami.
Jeżeli jednak w danym przypadku wykładnia efektywna nie jest w stanie przynieść pożądanego rezultatu, wówczas rzeczywiście w grę może wchodzić wystąpienie z roszczeniem o odszkodowanie od Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną nieprawidłowym wdrożeniem dyrektywy. W wyroku C-178/94 Trybunał Sprawiedliwości wskazał, iż brak podjęcia środków zmierzających do transpozycji dyrektywy
w celu osiągnięcia rezultatu, jaki dyrektywa ta przewiduje, powoduje powstanie prawa do odszkodowania dla osób fizycznych, które poniosły szkodę, jeżeli rezultat przewidziany w dyrektywie pociąga za sobą przyznanie jednostkom praw, których treść jest możliwa do ustalenia, i istnieje związek przyczynowy pomiędzy naruszeniem obowiązku państwa a poniesioną szkodą. Zdaniem Trybunału rezultat przewidziany przez art. 7 dyrektywy 90/314 pociąga za sobą przyznanie konsumentom korzystającym z zorganizowanych podróży praw gwarantujących zwrot nadpłaconych pieniędzy oraz ich powrót z podróży w przypadku niewypłacalności organizatora. Tym samym, treść tych praw jest określona w wystarczający
sposób. Państwa Członkowskie powinny były zaś przyjąć w wyznaczonym terminie wszystkie środki niezbędne do zapewnienia, że jednostki będą posiadać skuteczną ochronę przed ryzykiem związanym z niewypłacalnością organizatora.
Należy jednakże podkreślić, iż na tle brzmienia art. 4171 § 1 k.c. występują pewne kontrowersje dotyczące tego, czy w przypadku naruszenia aktem normatywnym prawa Unii Europejskiej konieczne jest uzyskanie przedsądu. Stanowisko, że przesłanka prejudykatu nie dotyczy żądania odszkodowania
w przypadkach niezgodności polskich aktów normatywnych z prawem wspólnotowym prezentują przede wszystkim: A. Olejniczak, (w:) A. Kidyba (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania – część ogólna, LEX, 2010, art. 4171, nb 8; E. Bagińska, Odpowiedzialność odszkodowawcza za wykonywanie władzy publicznej, Warszawa 2006, s. 388-390; Z. Radwański, Zmiany w KC dotyczące odpowiedzialności organów wykonujących władzę publiczną, Mon. Praw. 2004, nr 21, s. 975. Wielu autorów prezentuje jednakże stanowisko odmienne, m.in. Z. Banaszczyk (w:) K. Pietrzykowski (red.), Kodeks cywilny. Tom I. Komentarz do art. 1-44910, Warszawa 2011, art. 4171, nb 4; J. Kremis, (w:) E. Gniewek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2011, s. 724-725; M. Safjan, Odpowiedzialność odszkodowawcza władzy publicznej (po 1 września 2004 roku), Warszawa 2004, s. 54.

W tym tygodniu ważne stanowisko w tej sprawie ma zająć także Ministerstwo Sportu i Turystyki.

dr Piotr Cybula, radca prawny

 

„Gdy państwo chowa głowę w piasek” – problem zabezpieczenia finansowego biur podróży

„Powiem brutalnie – ja się dużo bardziej przejmuję losem turystów niż biur turystycznych” – premier Donald Tusk, 27 lipca 2012 r.

Podczas ostatnich wakacji poszkodowanych zostało kilkadziesiąt tysięcy turystów. Bezpośrednim sprawcą szkody byli organizatorzy turystyki. To oni, popełniając błędne decyzje biznesowe, nie radząc sobie na coraz bardziej konkurencyjnym rynku, doprowadzali do niewypłacalności ich firm. Czasem – jak coraz częściej się podnosi – były to prawdopodobnie celowe działania mające na celu oszukanie klientów.

Takie sytuacje, abstrahując od skali, nie należą do rzadkości. Niektórzy uznają je wręcz za „normalne” w przyjętym modelu gospodarki. O normalności nie można jednak powiedzieć odnośnie do tego, jak nasze państwo w całej tej sytuacji się zachowuje.

Przypomnieć należy, że w tym zakresie mamy szczególną ochronę klientów biur podróży wynikającą z dyrektywy 90/314. Mówiąc w pewnym skrócie – jeżeli klient wpłaca do biura podróży pieniądze za wycieczkę, to gdy biuro podróży staje się niewypłacalne, powinien otrzymać jej pełny zwrot. Jeżeli już wyjechał, to powinien mieć zapewniony transport powrotny. Tylko tyle i aż tyle.

Od kilku dobrych lat wiemy, że nasz ustawodawca ma ogromny problem z wprowadzeniem tych zasad w życie. W 2010 r. podjęto próbę reformy, która – jak obecnie obserwujemy – skończyła się fiaskiem. Można oczywiście podnosić, że stworzenie takiego systemu to nie jest prosta rzecz. Nie kwestionuję tego. Niewątpliwie zabrakło jednak wyobraźni lub dobrej woli (a najpewniej jednego i drugiego) aby ten system rzeczywiście uzdrowić. Była to regulacja nieco na próbę. Nowelizacji od początku towarzyszyły głosy, że konsumenci w dalszym ciągu nie będą chronieni na poziomie wymaganych przez dyrektywę. Zrobiono coś, jak to się nierzadko u nas zdarza, co w pewien sposób uśpiło czujność  Komisji Europejskiej, która zwracała uwagę na ten problem. Jakoś uwierzono wiceminister sportu i turystyki Katarzynie Sobierajskiej, która w dniu wejścia nowelizacji w życie deklarowała, że ustawa w pełni wdraża dyrektywę. Zapomina się jednak, że oceny zgodności naszego prawa z prawem unijnym dokonuje się nie w oparciu o formalne brzmienie ustawy, ale w oparciu o standard, który funkcjonuje w praktyce.

A jaki mamy standard? Klienci nie otrzymują pełnego zwrotu pieniędzy, a i na to muszą czekać ponad rok. Jak to pogodzić ze stanowiskiem Komisji Europejskiej, że zwrot przedpłaty w wyniku uruchomienia zabezpieczenia finansowego powinien nastąpić niezwłocznie i bez zbędnych formalności?

Sukcesy mają wielu ojców. Inaczej jest z błędami i porażkami. Do tych nikt się nie chce przyznać. Minister Katarzyna Sobierajska ogłasza – jak wspomniałem – że dyrektywa została w ustawie wdrożona w pełni. Minister finansów oświadcza, że w rozporządzeniu w sprawie wysokości gwarancji określił minimalne kwoty, które przedsiębiorcy mogli podnieść (to trochę tak, jak zgłoszenie się do ubezpieczyciela z chęcią podwyższenia sumy ubezpieczenia OC i płacenia związanej z tym wyższej składki). UOKiK nie czuje się w tej sprawie zbyt kompetentny i odsyła do Ministerstwa Sportu i Turystyki, mimo że jeszcze kilka lat temu na pytanie w ankiecie unijnej, czy są u nas jakieś problemy z funkcjonowaniem zabezpieczenia finansowego, odpowiadał cytując treść przepisów ustawy o usługach turystycznych.

Teraz słyszymy, że jeden z marszałków województw stara się odzyskać środki wydane z budżetu samorządu na zapewnienie powrotu turystów do kraju w sytuacji, gdy gwarancja nie była wystarczająca. Występuje do ministra finansów, a ten odsyła go do kolejnych organów – ministra sportu i turystyki oraz „Polskiej Organizacji Turystyki” (zapewne chodziło mu o „Polską Organizację Turystyczną”) (czytaj: „Niech za sprowadzanie turystów płaci POT”, „Minister Finansów: nie zapłacimy za powroty turystów”). Minister zapomina chyba jednak, że to jego rozporządzenie określa kwoty wysokości gwarancji. Sytuacja staje się coraz mniej poważna.

Jak wspomniałem, zabrakło wyobraźni i dobrej woli. Wyobraźni – bo państwo nie było przygotowane na taki rozwój wydarzeń. Dobrej woli – bo było w zasadzie oczywiste, że ochrona nie jest wystarczająca. Był to więc klasyczny przykład bomby z opóźnionym zapłonem. Odkładanie tego problemu przy takiej skali zjawiska nie służy niczemu i nikomu. Abstrahując od trafności odpowiedzi ministra finansów w sprawie wniosku marszałka województwa o zwrot środków – jeżeli marszałek województwa spotyka się z takim podejściem, to co mają powiedzieć tysiące poszkodowanych klientów biur podróży? Dlaczego państwo nie potrafi zapewnić im ochrony, tak jak inne państwa Unii Europejskiej zapewniają swoim obywatelom? Dlaczego konsumenci nie mogą liczyć na instytucje publiczne, które powinny troszczyć się o ochronę ich interesów?

W związku z tym problemem należałoby wyraźnie wskazać na konieczność działań w dwóch kierunkach. Po pierwsze, należy poprawić obowiązujące przepisy, które nie zapewniają klientom ochrony na poziomie wynikającym z dyrektywy 90/314. Po drugie – o czym nie można zapominać – państwo przez swoje organy powinno wyraźnie wskazać poszkodowanym klientom ścieżkę dochodzenia od Skarbu Państwa odszkodowania w związku z nieprawidłowo wdrożonym w prawie polskim art. 7 dyrektywy 90/314. Biorąc pod uwagę orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, odszkodowania i tak trzeba będzie zapłacić, a tylko kolejny raz zaufanie obywateli do państwa zostanie wystawione na próbę. Czy warto marnotrawić ten kapitał?

Dr Piotr Cybula, radca prawny, Kancelaria Bielański i Wspólnicy

Tekst ukazał się w serwisie branżowym „Rzeczpospolitej” – „Turystyka

Marszałek Województwa Mazowieckiego – sam występuje o zwrot środków a poszkodowanym klientom biur podróży każe czekać ponad rok

W związku z ostatnimi działaniami Marszałka Województwa Mazowieckiego nasuwa się ciekawa refleksja.

W przypadku poszkodowanych klientów największego z biur podróży, które ostatnio ogłosiło niewypłacalność marszałek województwa informuje, że wypłaty de facto będą po ponad roku. Sam natomiast już w chwili obecnej występuje o zwrot środków wydatkowanych przez niego w związku z podjęciem przez niego decyzji o sprowadzeniu klientów biur podróży w sytuacji gdy środki z gwarancji okazały się niewystarczające.

I jak tu posądzać marszałka o niegospodarność, co czyni ostatnio z tą sprawą Regionalna Izba Obrachunkowa? A może tak solidarnie powinien on poczekać z pozostałymi klientami, którzy czekają na zwrot przedpłat?

dr Piotr Cybula, radca prawny

„MF nie zwróci pieniędzy wydanych na sprowadzenie turystów z zagranicy” (RMF24)

Jak podaje RMF24, Ministerstwo Finansów oświadczyło, że nie zwróci pieniędzy, które marszałek Mazowsza wydał na sprowadzenie do kraju kilkuset klientów upadłych biur podróży. W ocenie MF nie ma ku temu podstaw prawnych.

Według Ministra Finansów w sprawie tej marszałek powinien zwrócić się do Ministerstwa Sportu i Turystyki, bo to „ono zajmuje się problemami biur podróży”.

Jak jednak wynika z wcześniejszej wypowiedzi wiceminister Katarzyny Sobierajskiej – MSiT stoi na stanowisku, że ustawa o usługach turystycznych prawidłowo wdraża dyrektywę 90/314.

Warto też wspomnieć, że w wielu przypadkach brak wystarczających środków z zabezpieczenia finansowego wynika z tego, że biura podróży przyjmowały gwarancje w oparciu o rozporządzenie wydane przez… Ministra Finansów, czego Pan minister Jacek Rostowski chyba nie zauważa.

Sprawa jest nagłaśniana w mediach, więc należy oczekiwać, że także MSiT zajmie stanowisko. W końcu jednak trzeba będzie spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać się, że podjęta przez MSiT reforma systemu zabezpieczenia została przeprowadzona w sposób wadliwy. Od tego problemu nie ucieknie się.

Jak wynika wyraźnie z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, państwa członkowskie ponoszą odpowiedzialność odszkodowawczą względem klientów w sytuacji nieprawidłowo wdrożonej ochrony klienta na wypadek niewypłacalności biura podróży. W szczególności klient powinien otrzymać pełny zwrot przedpłaty.

dr Piotr Cybula, radca prawny

„Sprowadzili turystów z zagranicy. Odzyskają pieniądze?” – dzisiaj MF ma zająć stanowisko

Jak podaje RMF24, dzisiaj  minister finansów rozstrzygnie, kto powinien zwrócić marszałkom województw pieniądze, które wydali na sprowadzenie do Polski turystów, porzuconych za granicą przez upadłe biura podróży.

Taka sama ścieżka moim zdaniem powinna też służyć klientom, którzy nie odzyskali wpłaconych środków z przedpłat. Poczekajmy jednak na stanowisko Ministerstwa Finansów.

dr Piotr Cybula, radca prawny

UOKiK deklaruje, że nie jest kompetentny aby chronić klientów przed skutkami niewypłacalności biur podróży

Jak wcześniej wspominałem, w związku z sytuacją poszkodowanych klientów niewypłacalnych biur podróży poprosiłem o zajęcie stanowiska przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dzisiaj otrzymałem następującą opinię:

Pragnę wyjaśnić, iż Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jako centralny organ administracji rządowej właściwy w sprawach ochrony konkurencji i konsumentów, którego kompetencje szczegółowo określają przepisy ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. z 2007 r. Nr 50, poz. 331 z późn. zm.), nie był resortem odpowiedzialnym za wdrożenie do krajowego porządku prawnego art. 7 dyrektywy 90/314 dyrektywy Rady z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek (90/314/EWG), nakładającego na Państwa Członkowskie obowiązek zapewnienia odpowiednich zabezpieczeń finansowych na wypadek niewypłacalności organizatora turystyki.

W związku z tym Prezes UOKiK nie jest organem właściwym do dokonywania interpretacji przepisów ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (tekst jedn. Dz.U. z 2004 r. Nr 223, poz. 2268 z późn. zm.), stanowiących implementację art. 7 dyrektywy 90/314. Informuję, iż organem właściwym w tym zakresie jest Minister Sportu i Turystyki.

Pragnę dodatkowo podkreślić, przepisy kompetencyjne nie przyznają Prezesowi UOKiK uprawnień w zakresie ochrony przedsiębiorców przed niewypłacalnością, ani ochrony konsumentów przed jej skutkami.

Wcześniejsze wypowiedzi UOKiK w sprawie zabezpieczenia finansowego biur podróży można jednak znaleźć na stronach:

http://ec.europa.eu/consumers/rights/docs/ts_resp_pl.pdf

http://ec.europa.eu/consumers/rights/responses/Poland_en.pdf (s. 9)

W przypadku tej pierwszej wypowiedzi na pytanie, czy w Polsce występują jakieś problemy związane z funkcjonowaniem zabezpieczenia UOKiK nie wskazuje na żadne:

Question 17: What are your experiences of the guarantee scheme system in your Member State and, when applicable, of the interaction between different Member States systems? How could in your view the system be improved?
In Poland an organiser is obliged to conclude a bank or insurance guarantee contract and an insurance contract for the benefit of clients in the scope of covering the costs of the clients’ return to the country in case when the organiser, despite their obligation, does not provide such return, as well as to cover the refund of payments made by clients in case of a nonperformance of contract obligations. Moreover, an organiser is obliged to submit to a proper authority the original documents confirming the conclusion of subsequent guarantee or insurance contracts before the expiry of the previous contract. The obligation to have the subject guarantees or insurance contracts relates to the whole period of performing a business activity. The amount defined in the bank guarantee contract, the insurance guarantee contract or the insurance contract first covers the costs of bringing tourists back to the country. If the remaining sum of the guarantee is insufficient to refund all payments made by clients, the payments are lowered proportionally to the amount of the remaining sum.

Problemy nie występują, prawda?

dr Piotr Cybula

Czy UOKiK nie dostrzega problemu nieprawidłowego wdrożenia dyrektywy 90/314 w zakresie zabezpieczenia finansowego biur podróży?

Ostatnio Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów mocno tłumaczy się w sprawie działań podejmowanych w sprawie Amber Gold (np. UOKiK: W sprawie Amber Gold zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy).

A czy ktoś z Państwa słyszał o jakimkolwiek stanowisku w związku z nieprawidłowo wdrożonym w prawie polskim art. 7 dyrektywy 90/314 odnoszącym się do zabezpieczenia finansowego biur podróży. Poszkodowanych klientów są tysiące. Naruszenie dyrektywy wydaje się oczywiste. UOKiK dba o prawa konsumentów, skala problemu jest duża, dlaczego więc nie ma odpowiednich działań ze strony tego organu? Może się jednak mylę i działania są podejmowane?

4 września wystąpiłem m.in. do UOKiK z prośbą o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

dr Piotr Cybula, radca prawny