Cytat dnia – „porozumienie między organizatorem a rodzicami”

W kwestii tego wyjazdu zawarte zostało porozumienie między organizatorem a rodzicami. W takich przypadkach zgłoszenie do kuratorium nie jest wymagane – przekonuje Krzysztof Bojda, prezes Fundacji Hobbit.

Wypowiedź odnośnie głośnego wyjazdu w Bieszczady, opisanego m.in. w artykule 12 osób utknęło w Bieszczadach. Goprowcy zakończyli ewakuację.

3 responses to “Cytat dnia – „porozumienie między organizatorem a rodzicami”

  1. Pan Prezes nie ma racji. Może nam wciskać różne androny, rozporządzenie jest jednak jednoznaczne. Innym problemem, na który w tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę jest problem czy gdyby nawet organizator podjął wysiłek zgłoszenia tzw. „wypoczynku” do kuratorium to taki wyjazd zostałby zaakceptowany. Nie chodzi mi w tym miejscu o program, rejestrowano już zimowe obozy wędrowne na biegówkach odbywające się w Bieszczadach. Problem leży w tym – kto mógłby takim wyjazdem pokierować. Śmiem twierdzić, że nawet gdyby Krzysztof Wielicki ukończy stosowny kurs kierowników to nie zostałby zaakceptowany (bark trzyletniego stażu pracy z dziećmi na etacie) natomiast nauczycielka informatyki z 30 kg nadwagi zostałaby.
    Oczywiście nic nie tłumaczy głupoty organizatora – ja się zapytam tylko o jedno. Jak w trakcie obozu surwiwalowego mogły namarznąć buty, czy nikt ludziom nie powiedział, że zimą buty wkłada się na noc do śpiwora.
    W tym miejscu jednak chciałbym zapytać czy władze oświatowe zrobiły absolutnie wszystko aby obowiązujące przepisy odzwierciedlały realną rzeczywistość. Znowelizowane w 2010 rozporządzenie w dalszym ciągu mentalnie pozostaje w latach 80. XX wieku. Wyjazd dzieci to kolonia w Gdańsku Stogach, lub zimowisko w Wiśle. Spacery, spacery, spacery, kąpiele, kąpiele, kąpiele… i tak w kółko. Władzom oświatowym świat niestety uciekł, prawdopodobnie bezpowrotnie. Wczorajsza wypowiedź Pani Kurator doskonale wpisuje się we wcześniejsze: jak gimnazjalista jest bydlakiem okładającym kolegów to jest to wina złego nauczyciele, który nie potrafi sobie poradzić. Jak licealista publicznie w klasie się onanizuje to jest wina nauczyciela. Nigdzie osobiście takiej hipokryzji jak w przypadku władz oświatowych nie widziałem.

  2. No teraz Pani Kurator z Wrocławia osiągnęła barierę śmieszności. Przed chwilą w TVN24, cytuję: „jeżeli to nie był wypoczynek to organizator nie ma obowiązku zgłosić takiego wyjazdu”. Na czym problem polega – w żadnym akcie prawnym nie ma definicji wypoczynku. No rzeczywiście 10 osób z Wrocka spotkało się w pociągu w Bieszczady i doszli do wniosku, że strzelą sobie – ot tak – zimowy „kibelek” powyżej granicy lasu.
    Podtrzymuję poprzednią opinię. Typowe dla władz oświatowych, jak powiedzieć, żeby niczego nie powiedzieć.

  3. Pingback: “Finał wyprawy na Bukowe Berdo. Instruktor naraził życie uczestników” (“GW”) | PRAWO TURYSTYCZNE

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s